Profil użytkownika Argo

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Argo Elemhar
Rasa: Człowiek
Wiek: 30 lat


Aura

To stabilna aura o niewielkiej sile, zdradzająca człowieka nadal młodego, acz doświadczonego. Otacza ją ametystowa poświata, uginająca się niekiedy pod naciskiem palców i pozwalająca dosięgnąć całkiem gładkich cynkowych powierzchni. Są one twarde, przyozdobione suchymi punktami, w pobliżu których odpoczywają delikatne miedziano-kobaltowe smugi, będące ich uzupełnieniem. Wokół unosi się zapach trocin z kilku gatunków drewna oraz woń skóry skropionej potem przez długie godziny pracy. Wszystko to sprawia, że powietrze ma kwaśny i nieco gorzki smak o zdecydowanie łagodnym odcieniu, który z łatwością zapada w pamięć.


Wygląd

Argo jest wysokim mężczyzną, mierzy jakieś 192 cm wzrostu. Jest silny, choć niezbyt barczysty. Ma stosunkowo wąskie ramiona i długie ręce, zakończone wielkimi, niezbyt proporcjonalnymi do ciała, dłońmi. Ma długie, sięgające połowy pleców, ciemne włosy, które najczęściej wiąże w kucyk nisko na karku. Ma stosunkowo łagodne rysy, gęste, ciemne brwi i niezbyt duże oczy o zielonych tęczówkach. Jest posiadaczem średniej wielkości, lekko krzywego nosa. W dzieciństwie miał wypadek, przewrócił się i złamał go, stąd jego obecna krzywizna. Nosi pełny zarost, brodę i wąsy, które łączą się ze sobą wokół jego ust. Ma stosunkowo szerokie wargi, w ciemno brzoskwiniowym kolorze. Jego cera jest dość ciemna, lekko oliwkowa. Nosi się raczej skromnie. Lubi ciemne kolory: granat, czerń, ciemną zieleń. Ubiera się w koszule i tuniki, a także ciemne spodnie i wysokie, skórzane buty. Na szyi nosi duży wisior w kształcie młota, który dostał od ojca.


Charakter

Argo jest dosyć skrytym człowiekiem. Nie lubi być w centrum uwagi, a w większej grupie czuje się nieswojo. Nawet jeśli byłaby to większa grupa jego znajomych. Najbardziej komfortowo czuje się w obecności brata i rodziców, do całej reszty podchodzi choćby z minimalnym, dystansem. Oczywiście ma przyjaciół i nie stroni od towarzystwa, jednak nie można powiedzieć, że jest jego duszą. Nie zwraca raczej na siebie uwagi. Woli stać nieco z boku i zamiast mówić, woli słuchać. Jest uczynny i dobry, ma miękkie serce i pomoże każdemu w potrzebie. Lubi naturę, choć nie jest typem, który biegałby po lesie z łukiem. Zdecydowanie nie ma charakteru wojownika, ani nawet łowczego. Lubi spokój, miejsce w fotelu, fajkę i dobrą książkę. Jest entuzjastą nauki, przepada za nowinkami, interesuje się światem, zarówno tym materialnym jak i magicznym. Choć nie używa magii, nie jest też inżynierem, lubi wiedzieć jak co działa. Można powiedzieć, że jest po prostu teoretykiem, nauczycielem, osobą, która wiele wie i potrafi tą wiedzę przekazać. W ludziach ceni sobie szczerość i pewnego rodzaju otwartość. Jeśli kocha to na całe życie, jeśli się przyjaźni – również. Jest oddany i wierny, bardzo mocno przywiązuje się do ludzi, choć tego nie pokazuje. Czasem udaje obojętność wobec pewnych spraw, ale w głębi duszy jest bardzo wrażliwy i uczuciowy.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Raczej wytrwały, Odporny,
Zwinność:Precyzyjny,
Percepcja:Słaby zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Silna wola,
Prezencja:Ładny,

Cechy specjalne

Czarno-białe przekleństwo [S]Tak schorzenie Argo nazwała pewna wędrowna szamanka. Chodzi o to, że Argo przeżywa na zmianę stan euforii i melancholii. Nie jest w stanie nad tym zapanować. Raz popada w głęboki smutek, raz jest niezwykle szczęśliwy. Te zmiany zachodzą u niego czasem w ciągu doby, czasem trwają kilka tygodni i zmieniają się bardziej płynnie, czasem są bardziej gwałtownie.

Umiejętności

Stolarstwo [M]
Rzeźba w drewnie [W]
Ciesielstwo [W]
Budownictwo [W]
Matematyka [O]
Fizyka [O]
Geografia [O]
Jazda konna [W]
Łuk [P]
Walka wręcz [P]
Miecz [P]
Pływanie [P]
Polowanie [P]
Pisanie i czytanie [P]
Rolnictwo [O]
Hodowla [W]
Rysunek [W]
Śpiew [O]
Taniec [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Argo urodził się w małej wiosce niedaleko lasu. Dziesięć lat wcześniej urodził się jego brat Gerard i tak naprawdę to on go wychował. Jego rodzice nie byli szczęśliwą parą. Matka była apodyktyczna i wiecznie strofowała tak swoich synów, jak i męża. Ojciec Argo - Brand nie był najgorszy, starał się jak mógł utrzymać rodzinę, był cieślą, stolarzem, budowniczym. Trudnił się obróbką w drewnie i chciał przekazać swoją wiedzę synom. Starszy nie bardzo chciał się uczyć fachu, od stolarki wolał książki i chciał zostać naukowcem, jednak to nie było takie łatwe. Na początku uczęszczał do szkoły zorganizowanej przez kapłanów, tam nauczył się podstaw, a potem udało mu się podczepić pod grupę wędrownych czarodziejów. Oni posiadali ogromną wiedzę i Gerard po prostu odszedł od rodziny. Lecz pierwsze dziesięć lat życia Argo wychowywał się pod jego czujnym okiem. Dzięki niemu mały nauczył się pisać i czytać, a także rachować. Znał podstawy i zapałał wielką miłością do wiedzy. Tak jak jego brat zaczął uczęszczać do szkoły prowadzonej przez kapłanów. Szkoła funkcjonowała trzy razy w tygodniu, resztę czasu mały Argo spędzał z ojcem i uczył się fachu - stolarki, ciesielstwa, budownictwa i rzeźbienia w drewnie. Mimo, że miał ledwo dziesięć lat szło mu zaskakująco dobrze i szybko nauczył się zawodu. Mając lat piętnaście pracował już z ojcem jak równy z równym. Niestety Brand nie był ideałem, lubił sobie wypić, często wieczory spędzał w karczmie i wracał do domu pijany. A następnego dnia na kacu próbował pracować, ale to nie wychodziło mu zbyt dobrze. Młody Argo przyjmował wtedy na siebie obowiązki ojca. Mniej więcej w tym samym czasie zachorowała jego matka. Szybko zdiagnozowano u niej suchoty, na które nie było tradycyjnego lekarstwa. Piła zioła, ale one nie wiele pomagały, gdyby byli bogatsi zasięgnęli by rady czarodzieja i uleczyli kobietę magią, ale w tamtym momencie nie było ich na to stać. Ze martwienia Brand zaczął pić jeszcze więcej, a cały interes spoczął na barkach Argo. Chłopak miał na głowie więcej niż mógł udźwignąć. Na szczęście nie wdał się w ojca, nie lubił alkoholu, nie pił wcale, zbyt wiele razy widział pijanego rodziciela, by pójść w jego ślady. Po kilku latach i długiej chorobie matka Argo zmarła. Chłopak został sam z ojcem i postanowił, że wyciągnie go z nałogu. Mimo iż Brand bardzo przeżył śmierć żony, dzięki synowi nie wpadł w ciąg alkoholowy. Argo zabronił karczmarzowi sprzedaży ojcu jakiegokolwiek alkoholu. A samego ojca zaciągnął do warsztatu, do pracy, tak by swoją samotność i chęć picia zagłuszyć robotą. I udało się, Brand przestał chlać, bo jak inaczej można było nazwać jak nie chlaniem... No ale cóż, mimo śmierci matki i odejścia, lata temu, Gerarda, Brand i Argo zaczęli sobie radzić całkiem dobrze. Początkowo ojciec siedział razem z synem w warsztacie, wyjeżdżał też razem z nim na roboty poza wioskę, ale z czasem był coraz bardziej zmęczony. Wtedy zadecydowali, że ojciec zajmie się hodowlą zwierząt w przydomowym obejściu. Zaczęli od królików, zbudowali szopę przeznaczoną specjalnie na klatki dla nich, potem rozszerzyli obejście i wybudowali kurnik i kupili kilka kurczaków. Potem przyszedł czas na kaczki, dla których też trzeba było wybudować schronienie. Tym sposobem Brand przerzucił się ze stolarstwa na hodowlę. I bardzo dobrze mu to zrobiło, zajmowanie się zwierzętami zdawało się być idealną alternatywą dla starego cieśli. Po paru latach ich stadko powiększyło się też o kozy. Stary stolarz zajmował się teraz sprzedażą jajek, sera i mleka, dzięki czemu wiodło im się co raz lepiej. Argo okazał się bardzo przedsiębiorczy i miał mnóstwo zleceń na meble, czy rzeźbione ozdoby. Brał też zlecenia na budowę dachów, okien i innych przedsięwzięć budowlanych. Czasem wyjeżdżał, gdy był potrzebny w innym miejscu. Kupił nowy, duży wóz i zimnokrwistego konia, tak by mógł rozwozić swoje meble po okolicy, jeśli oczywiście miał zamówienia, a miał ich całkiem sporo.

Mniej więcej kiedy miał dwadzieścia dwa lata ujawniła się jego choroba, do tej pory pogodny i bardzo uczynny wpadł w okrutną melancholię, nie wiedział co ze sobą zrobić, m mimo tego, że wszystko układało się dobrze on nie był zadowolony, trwało to kilka miesięcy, a potem ni stąd ni zowąd jego nastrój polepszył się i wszystko znów zaczęło iść jak z płatka. Przez kilka tygodni było dobrze, a potem znów dopadł go smutek. O swojej przypadłości dowiedział się od wędrownej szamanki. Starowinka nazwała tą przypadłość czarno - białym przekleństwem. Nie wiedziała skąd się to bierze i nie była w stanie pomóc mężczyźnie, powiedziała tylko, że już wcześniej widziała tą chorobę i że istnieje prawdopodobieństwo, że nastrój chorych na nią może być związany z fazami księżyca, ale nikt tego nie udowodnił. Argo musiał po prostu z tym żyć. Szamanka zaleciła pić zioła, ale nie obiecywała, że to cokolwiek pomoże. Argo usłuchał się i kiedy dopadała go melancholia pił mieszankę ziół od kobieciny, ale czy pomagała... nie wiedział. Czasem było mu bardzo ciężko, zwłaszcza w pracy, bywały dni, że smutek dopadał go tak mocno, że nie miał siły wstawać z łóżka. Na szczęście miał ojca, który pomagał mu w najtrudniejszych chwilach i zajmował się wtedy stolarnią.

Całe jego życie wywróciło się do góry nogami pięć lat temu, wtedy to do pobliskiego dworu wprowadziła się dziewczyna, w której Argo się zakochał. Niestety nie miał szczęścia, bo w konkury uderzył do niej inny mężczyzna nim Argo zdążył odważyć się na jakikolwiek ruch. Wszystko posypało się jeszcze bardziej, kiedy Tariej poprosił dziewczynę o rękę, a ta się zgodziła. Argo starał się być jak najdalej od szczęśliwej pary, ale los chciał inaczej, bo dziewczyna przyszła do niego prosić o pomoc przy budowie domu dla niej i Tarieja. Początkowo Argo miał się nie zgodzić, ale gdyby to zrobił wyglądałoby to podejrzanie, a bardzo nie chciał zdradzić się ze swoimi uczuciami. I w ten oto sposób zaczął przybywać nie tylko z Tariejem, ale też jego piękną żoną. Budował im dom, w którym mieli być szczęśliwi i wychować dzieci, to było dla Argo bardzo bolesne. Po kilku miesiącach dom był gotowy i Argo wreszcie mógł oddalić się od dziewczyny. Mniej więcej w tym samym momencie jedna z wieśniaczek zaczęła smalić do niego cholewki. Miała na imię Sunniva. Argo zaczął się z nią spotykać tylko dlatego, że nie mógł mieć Rumi. Sądził, że Sunn być może zastąpi mu Rumianek. Miesiące mijały, Argo spędzał miło czas z dziewczyną, ale nie potrafił się zakochać, choć ona wpatrywała się w niego maślanymi oczami. W końcu, mimo, że nie czuł tego samego co ona oświadczył się, wzięli ślub, a Sunniva bardzo szybko zaszła w ciążę. Argo chociaż nie był zakochany był troskliwym i dobrym mężem, a wkrótce miał zostać ojcem. Mieszkali razem z Brandem w jednym domu, w jednym pokoju młodzi, w drugiem Brand. Argo planował zrobić dobudówkę, tak by w domu znalazł się mały pokoik dla dziecka, "przyklejony" do ich sypialni. W końcu nadszedł dzień rozwiązania, Sunn zaczęła rodzić, ale miała ogromne problemy, Argo pojechał do sąsiedniej wioski po akuszerkę, ale kiedy wrócił było już za późno. Dziecko udusiło się, a życie Sunnivy wisiało na włosku. Po skomplikowanej operacji wyciągnięcia dziecka z brzucha, kobieta umarła. Argo został tylko z ojcem... Pochował żonę i córeczkę niedaleko lasu, tam gdzie wioska stworzyła prowizoryczny cmentarz. Po ich śmierci znów popadł w wielki smutek. Przez wiele miesięcy czuł przygnębienie, rzucił się w wir pracy, ale to niewiele pomogło. Z czasem smutek zniknął i wszystko wróciło do normy. Miał prawie trzydzieści lat, za sobą ślub, śmierć żony i córki, a nadal był bez pamięci zakochany w dziewczynie z domu na skraju wioski. I wtedy stało się coś strasznego, mąż Rumi zginął w wypadku w stadninie koni, a Argo nie mógł przejść obojętnie wobec tego wydarzenia, postanowił, że nie może tak po prostu zostawić Rumi samej...

Dane gracza: Argo

Nazwa użytkownika:
Argo
Ranga:
Szukający drogi
Inne Postacie:
Meridion, William, Quetzalcoatl, Halandir,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pn cze 26, 2017 1:39 am
Ostatnia wizyta:
Śr cze 13, 2018 4:00 pm
Liczba postów:
28 | Znajdź posty użytkownika
(0.04% wszystkich postów / 0.08 posty dziennie)
Ostatni post:
[Wioska na skraju lasu w pobliżu Menaos] Puste dusze.
Pt cze 22, 2018 12:15 am
Najaktywniejszy w dziale:
Szepczący Las
(Posty: 27 / 96.43% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Wioska na skraju lasu w pobliżu Menaos] Puste dusze.
(Posty: 27 / 96.43% postów użytkownika)
cron