Profil użytkownika Elleanore

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Elleanore Mesteno
Rasa: Wampir czystej krwi
Wiek: 1006


Aura

Aura ta jest niezwykle silna. Zmatowiała przez stulecia, swoją potęgą przytłacza co wrażliwszych nieszczęśników próbujących ją odczytać i robi to bez cienia litości. Złoto monet i antycznej biżuterii choć nie błyszczy, otacza ze wszystkich stron i otumania wraz z zapachem ciężkich, kobiecych perfum i szepczącym do ucha zmysłowym głosem, który nagle zaczyna dobiegać z bardzo daleka i zmieniać się w szept, któremu towarzyszy uczucie spadania. Kosztowności rozpływają się zastąpione przez srebrne zwierciadła o idealnie gładkiej powierzchni, skąpane w nieprzeniknionej, głuchej ciszy. Czytelnik może dostrzec w nich swoją własną twarz i malujące się na niej emocje, lecz odbicia te szybko znikają, zastąpione przez spokojne i chłodne oblicze wampirzycy. Kiedy liczne kopie oczu Elleanore znudzą się widokiem gościa, lustra pękają, a śmiertelnie ostre odłamki pokrywają się świeżą krwią, której zapach i metaliczny posmak nękają zmysły swoją intensywnością. W końcu jednak wszystko to przepada w nicości, a pojedynczy, głęboki ton przenosi nad platynową oazę, gdzie delikatna, obsydianowa poświata spływa lepkim sokiem z cytrusowych owoców zdobiąc twardą korę drzew, których gałęzie uginają się pod nadmiarem urodzaju. Niemal każdy skusi się na wyciągnięcie ręki i spróbowanie pomarańczy lub też limonki w tak nietypowym kolorze; wtedy usta wypełni zaskakująco wyraźna gorycz o łagodnym posmaku, a przyprawiona bezwstydnie słonym akcentem. Nie jest to najmilsze przeżycie, ale gdy intruza żegna spokojna, głęboka melodia dająca zmysłom odetchnąć można o tym zapomnieć.


Wygląd

Elleanore prezentuje się jako kobieta w trzeciej dekadzie życia. Dama, której nie sposób pomylić z młodą dziewczyną, ale jeszcze nie dotknęły jej oznaki starzenia. Śmiało można powiedzieć, że ciało wampirzycy zostało uwiecznione w najlepszym momencie, dodając hrabinie adekwatnej do statusu powagi, jednocześnie nie ujmując jej urody.
Sylwetką Ella wyraźnie wyróżnia się na tle innych. Wzrostem dorównuje niektórym mężczyznom, boso mierząc niecałe sześć stóp, a dokładniej 173 cm. Ponadto zawsze chodzi w trzewikach na obcasie, dodających jej kolejną dłoń z okładem.
Posturą jest szczupła niczym elfka, jednak o wyraźniej kobiecych kształtach i wąskiej talii, które liniami zbliżają wampirzycę do smukłej klepsydry.
Elleanore postawę ma arystokratyczną, emanującą godnością i pewnością siebie. Prezentuje się jako dumna i zawsze wyprostowana kobieta. Głowę nosi wysoko, nie patrząc pod nogi, niezależnie od sytuacji. Siedząc za biurkiem przestaje przypominać dostojną wersję nimfy, a upodabnia się do zaczajonego drapieżnika. Opiera wtedy podbródek na dłoniach, spoglądając na petenta spod rzęs, u wielu wywołując ciarki.
Nawet najbardziej uszczypliwi, nie są wstanie odmówić Elli gracji. Oszczędna w gestach i mimice, gdy się porusza, sprawia wrażenie jakby płynęła, a nie stąpała po ziemi.
Na co dzień i w pracy, nosi eleganckie, proste suknie z delikatnych tkanin, ze szczególnym upodobaniem do jedwabiu. Kreacje zawsze podkreślają atuty jej ciała, ale dalekie są od ekstrawagancji i nadmiernej kokieterii. Nie znajdzie się w nich falban, tiuli czy koronek. Brak w nich cekinów, haftów i śmielszych wykrojów. Są jedynie strojem, oprawą profesjonalnej do rdzenia kobiety.
W prywatnych komnatach, w wolnym czasie, gdy kryje się przed nieproszonym wzrokiem, przywdziewa zwiewne stroje z rodzimych krain. Suknie, które arogancko balansują gdzieś na granicy jeszcze dobrego smaku i już wyuzdania. Dopiero wtedy w głębokich rozcięciach nie raz sięgających biodra, można zobaczyć długie zgrabne nogi hrabiny. Powabne ramiona zwykle skryte pod materiałem, prowokują odsłoniętą aksamitną skórą, a odważne dekolty skusiłyby niejednego. Oczywiście o ile by przeżył spotkanie z wampirzycą, która zazdrośnie strzeże swej prywatności i poza pewnymi wyjątkami, nie ujawnia tej odsłony swojej osoby.
Jedyna fantazja na jaką Elleanore pozwala sobie w pracy, to złota biżuteria. Już na pierwszy rzut oka antyczna, choć zachowana w stanie idealnym. Wzornictwem nie pasująca do żadnego kraju w Alarnii, dając subtelnie znać o obcym pochodzeniu wampirzycy. Duże kolczyki i ciężkie, złożone naszyjniki, zawsze bogato inkrustowane szlachetnymi kamieniami, wyraźnie odcinają się na tle skromnych sukien.
Dodatkowo, tylko w cywilnej odsłonie nosi na rękach bransolety, które na co dzień zginęłyby pod rękawami oficjalnych strojów. Również nogi hrabiny są wyraźnym znakiem, jaką słabość kobieta żywi do dawnego życia i swojej biżuterii. Po prywatnych komnatach chodzi boso. Przyozdabia wtedy kostki pasującymi do reszty bransoletami, które za pomocą misternych łańcuszków połączone są z pierścieniem znajdującym się na którymś z palców u stopy. Tak ubranej, sunącej z gracją wampirzycy, zawsze towarzyszy uwodzicielski brzęk, na myśl przywodzący gorące pustynie.
Ella ma szczupłe dłonie o smukłych palcach, zakończonych długimi paznokciami, eleganckimi ale jednocześnie niebezpiecznie podobnymi do szponów drapieżnika.
Faliste włosy o barwie mieniącej się od ciemnej stali po platynę, swoją długością sięgają krzyża. By okiełznać długie loki przed spadaniem na twarz, na co dzień są one zebrane za pomocą ozdobnej spinki. Nie są jednak ściśle związane. Obfitymi pasmami opadają na ramiona i plecy, pływając przy każdym ruchu wampirzycy.
Karnacja Elleanore jak przystało na wampira jest blada, ale utrzymana w kojarzącym się z orientem, odcieniu kawy z mlekiem. Wąskie usta, zwykle zacięte w oziębłym wyrazie, również mają nie różowy, a chłodny kawowy odcień. Urodę ma daleką od uniwersalnego kanonu delikatnego piękna. Ostre rysy z wyraźnie zaznaczonym nosem i podbródkiem, nie każdy nazwie zjawiskowymi, jednak pewnym jest, że dodają Leonore charakternego wyglądu i przyciągają wzrok.
Oczy w przeciwieństwie do jasnych włosów i brwi, obleczone są w czarne gęste rzęsy, dodatkowo podkreślane ciemną kreską, jedyną formą makijażu używanego przez kobietę. Na tle jasnych tęczówek o barwie rtęci wyraźnie odcinają się czarne źrenice, które tym widoczniej reagują na emocje wampirzycy, niektórym na myśl przywodząc polującą sowę.
Głos ma niski i zmysłowy, ale przy tym wyraźnie kobiecy. Mówi bez akcentu, chociaż gdy zechce, pozwala by w wypowiedziach ujawniła się śpiewna melodia języka z dalekich krain.
Używa perfum o ciężkich nutach kadzidła, drzewa sandałowego i żywic. Stosuje je jednak z umiarem, nie przytłaczają więc, a dopełniają egzotycznej aury towarzyszącej wampirzycy.


Charakter

Rozmawiając o charakterze Leonore nie sposób na początku nie wspomnieć o funkcjonowaniu banku, gdyż to właśnie on stanowi znaczną część życia wampirzycy. Ella nie trudni się lichwą, zajmując się głównie przechowywaniem i ochroną złożonych u niej dóbr. Czasami w wyjątkowych sytuacjach jest w stanie udzielić wsparcia, jeżeli cel wyda się wart jej uwagi. Warunki są wtedy ustalane indywidualnie z klientem. Każdą inwestycję rozpatruje osobiście. Chętnie za to wspiera morskie wyprawy i kupców, dostrzegając potencjalne zyski. Nie waha się wtedy zaryzykować, a szczególnym klientom proponuje udział w korzyściach.
Zawsze zastrzega sobie prawo do odmowy swoich usług lub wypowiedzenia ich w razie zastrzeżeń co do petenta. Może nie zna każdego ze swoich klientów osobiście, ale czyta akta nowych osób otwierających konto. Jeśli ktoś obudzi jej podejrzenia, dziękuje mu za współpracę, by nie narażać pozostałych klientów i samego banku. Aktualnie filia główna mieści się w Maurii, a dodatkowe oddziały w Valladonie i Leonii.
Kieruje się kodeksem honorowym bankiera. Danych i prywatności zaakceptowanego klienta, strzeże za wszelką cenę, o ile ten nie złamie umowy. Przekupstwo ani zastraszanie nie są wstanie wywrzeć wpływu na Elleanore.
Pracowników wybiera osobiście. Liczą się umiejętności, rzetelność i dobre wychowanie, nie rasa. W każdym oddziale zawsze przebywa kilkoro wilkołaków. Stanowią ochronę oraz oczy i uszy hrabiny. Ze wszystkich zatrudnionych, tylko im w pełni ufa. Sam bank otwarty jest przez całą dobę, a pracownicy pracują na zmiany, dzienną i nocną.
W związku z zasadami jakimi się kieruje, Elleanore jest książkowym pracoholikiem, prawie literalnie traktując zdanie, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, zrób to sam. Wiecznie ma nawał zajęć i papierologii, a biuro mieści się tuż nad jej sypialnią. W pracy przebywa całą dobę, przez każdy dzień tygodnia. Nie uznaje świąt czy dłuższych urlopów. Jedynie raz na jakiś czas bierze kilka dni wolnych, by pożywić się w spokoju i zregenerować siły.
Sama Elleanore, tak jak w ubiorze posiada dwie zupełnie różne odsłony. Na zewnątrz wampirzyca daje się poznać jako chłodna i zdystansowana kobieta sukcesu. Na wskroś oficjalna, szybko można ją zaklasyfikować jako typową służbistkę. Nigdy nie daje się ponieść emocjom, a każde działanie kalkuluje bez pośpiechu. Nie znaczy to jednak, że nie widać po niej irytacji lub pogardy. Zwykle ukrywa emocje, czasami jednak, gdy uznaje za zasadne, mimiką wyraźnie daje znać rozmówcy o swoim nastroju, jednocześnie słowami nie zostawiając powodów do zastrzeżeń co do swojej kultury. Wytyczone cele osiąga skrupulatnie planując każdy krok, z premedytacją i zawzięciem usuwając ze swojej drogi przeszkody. W razie potrzeby bez wahania idąc po przysłowiowych trupach. Nie lubi intryg, ale gdy zostaje w jakąś wciągnięta nie wstrzyma się od manipulacji, dostosowując się do reguł gry. Klientów traktuje z szacunkiem i uczciwością. Stali i ważniejsi z nich z czasem zyskują specjalne przywileje, ale nie przekraczające służbowej granicy.
Danego słowa nie łamie nigdy.
Co złośliwsi powiedzieliby, że hrabina z pewnością połknęła kij, który pozbawił ją każdej odrobiny swobody. Znaczy to jedynie tyle, że nie znają Elli.
Gdy przebywa w gronie zaufanych osób, zachowuje się znacznie swobodniej, można by wręcz powiedzieć, że potrafi być nadmiernie poufała, za nic mając strefę osobistą swoich znajomych, ewidentnie grając na ich opanowaniu, bądź jego braku. Kąśliwe uwagi i komentarze też nie są wampirzycy obce. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest troskliwa wobec swoich nielicznych przyjaciół, chociaż objawia się to częściej w czynach, nie deklaracjach czy w bezpośrednim zachowaniu.
Przez krótkie chwile wolności, gdy odpoczywa, oziębła hrabina zatapia się w krainie książek. Ulubionymi lekturami wampirzycy są romanse, które czyta z wielkim upodobaniem i namiętnie je kolekcjonuje. Przerwanie krótkich wakacji wampirzycy, bez dobrego powodu, grozi nieprzyjemnymi konsekwencjami.
Znakiem firmowym Elleanore jest powitanie, zarezerwowane dla tych, których nazywa swoimi przyjaciółmi. Pocałunek w oba policzki, z wymówieniem imienia zwykle w zdrobnionej formie, stosuje niezależnie czy spotyka się w domowym zaciszu czy na wielkim balu. Gdy zaproponuje taką formę przywitania, jej odrzucenie traktuje jako ostateczną obelgę. Późniejsze przebłaganie wampirzycy może się okazać skrajnie trudne lub niemożliwe.
Ella nie lubi mundurowych, choć z niewielkimi wyjątkami. Prawa nie łamie, ale samych stróży prawa nie szanuje. Kierując się doświadczeniem, uważa ich za przekupnych, pozbawionymi honoru i zasad. Ich istnienie traktuje bardziej jako zło konieczne i coś z czym trzeba się godzić, niż faktyczne wsparcie, którego nigdy nie miała okazji z ich strony doświadczyć.
Głośne obelgi nie pasują komuś z jej pochodzeniem, ale gdy nikt postronny nie słyszy, ze złośliwą satysfakcją psami określa zarówno strażników jak i wojskowych. Z dala od nieproszonych uszu, zdarza jej się wyrażać opinie nieco dobitniej.
Wiele lat żyje na świecie i do wielu rzeczy podchodzi z dystansem i spokojem, rozumiejąc, że nie ma rzeczy stałych. Nie pozwala przeszłości siać w niej rozgoryczenia. Przyjaciół szanuje i ceni, akceptując jednocześnie, że naturalną koleją rzeczy jest ich utrata, oraz że nie jest to kwestia czy ale kiedy wspólne drogi się rozejdą.
Elleanore nie znosi kłamstwa i naprawdę ciężko takowe przed nią ukryć. Sama nie kłamie i nie nagina prawdy. Jeżeli rozmowa o czymś jest dla niej niewygodna, prosto i konkretnie odmawia dyskusji na ten temat.
Pożywia się w samotności, korzystając z wolnych dni. Nie uznaje kontraktów panujących w Maurii i nie traktuje swoich pracowników jako posiłku. Na czas polowania znika z miasta, nikogo nie informując gdzie.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Wytrwały, Odporny,
Zwinność:Niezwykle zręczny, Błyskawiczny, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Czuły słuch, Czuły nos, Czuły zm.mag,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Żelazna wola,
Prezencja:Ładny, Arytokratyczny, Władczy,

Cechy specjalne

Na ostrzu noża [W]Zupełnie nie posiada talentu do używania jakiejkolwiek broni. Brak konieczność korzystania z zastawy stołowej w ciągu nieśmiertelnego życia, czynią dla niej narzędziem grożącym obrażeniami ciała nawet nóż do masła.
Dniowiec [Z]Jako wiekowy wampir, może sobie pozwolić na krótkie spacery za dnia. Słońce wciąż pozostaje szkodliwe dla Elli, ale gdy nie jest bezpośrednio wystawiona na jego działanie, podróżuje zasłoniętym powozem, korzysta z parasolki, chodząc trzyma się cieni, czy wyjścia planuje w pochmurne dni, może spędzić jakiś czas na zewnątrz nie czekając do zmroku. Uszczupla to siły wampirzycy, wymagając od niej szybszego pożywienia się.
Przemiana w sowę [D]Tam skąd pochodzi, nie występowały kruki. Najwyraźniej natura wybrała dla wampirzycy ptasią postać i obeszła tę drobną niedogodność. Eleanore przeobraża się w Pójdźkę ziemną, które naturalnie zamieszkiwały rodzime ziemie hrabiny. Od zwykłego ptaka różni się barwą upierzenia. Mieni się ono barwami stali, srebra i bieli. Oraz kolorem oczu, który pozostaje taki jak u wampirzycy.
Odporność na zmęczenie oraz oparzenia słoneczne [Z]Zmęczenie fizyczne jest jej obce, nie musi też spać. Co jakiś czas jedynie potrzebuje zregenerować siły. Zwykle wtedy nad stronami książki, zapada w drzemkę przypominającą letarg. Im lepiej się odżywia, tym rzadziej wymaga odpoczynku i krótszy on może być. Odporność na oparzenia słoneczne [loteria]
Słabość do pomarańczy [W]Zapach pomarańczy budzi w Elli wspomnienie domu i pewną nostalgię. Z tego powodu, gdy zobaczy te szczególne cytrusy, nie może się powstrzymać przed zakupem co najmniej kilku. Układa je wtedy w biurze i pokoju, by móc delektować się ich aromatem.

Umiejętności

Kobieta sukcesu [M] Ella jak nikt ma prawdziwy dryg do interesów i nos do inwestycji. Wie jak znaleźć właściwych kontrahentów, w co zainwestować, a czego unikać gdyż może przynieść straty. Intuicja połączona z wiedzą i doświadczeniem wspierają ją na każdym kroku, wiodąc do zazwyczaj trafnych decyzji. Prowadzenie biznesu ułatwia jej talent do zawierania odpowiednich znajomości i tworzenia sieci wzajemnych powiązań. Ponieważ przepisy często bywają uciążliwe dla przedsiębiorców, a rządząc instytucją finansową nie można sobie pozwolić na potknięcia i zatargi z prawem, Leonore jest specjalistką od wynajdywania i wykorzystywania prawnych furtek i luk, ułatwiających jej życie.
Matematyka [W] Umiejętność niezbędna do prowadzenia banku i zarządzania finansami.
Demaskowanie kłamstw [W] By oszukać Elleanore trzeba kogoś więcej niż zdolnego kłamcy. Wampirzyca wyczuwa łgarzy i oszustwa już na starcie. Przenikliwość nieumarłej sprawia wrażenie, jakby ta miała nadprzyrodzony dar. Tak naprawdę jednak Ella opiera się na subtelnych sygnałach wysyłanych przez oszusta, których większość nie jest świadoma.
Zdolny negocjator [W] Ma dar przekonywania. Nawet najbardziej opornych potrafi urobić swoimi argumentami. Zdolność przydatna i w pracy i w życiu.
Kreomagowanie [M] Utworzonym przez siebie przedmiotom nadaje właściwości nieodłącznie powiązane z magią przestrzeni. Główną specjalnością Elleanore są lustra będące portalami łączącymi poszczególne szedziby banku, których tafla może również służyć do komunikacji. W razie potrzeby może też tworzyć przedmioty o zbliżonym zastosowaniu i działaniu.
Etykieta [W] Jako arystokratka potrafi odnaleźć się wśród najbardziej wykwintnego towarzystwa.
Gracja [W] To bardziej wrodzony talent niż nabyta umiejętność, nie mniej charakteryzując hrabinę, ciężko o tym nie wspomnieć.
Polityka [O] Już przybywając na obcy kontynent zapoznała się z jego sytuacją polityczną. Czynność według Leonore niezbędna, jeżeli biznesplan miał być bezpiecznie wprowadzony w życie.
Państwa i ustroje [O] Jak powyżej. Podstawowa i rzetelna wiedza o państwach i sposobie ich funkcjonowania są w mniemaniu Elli bazą niezbędną pod rozpoczęcie działalności.
Geografia [O] Bez znajomości geografii, dwa powyższe punkty byłyby trudne do zrealizowania.
Taniec towarzyski [O] Umiejętność konieczna na balach i przyjęciach towarzyskich, będących nieodłącznym elementem biznesu.
Walka [O] Nie umie korzystać z broni, jednak nie znaczy to, że wampirzyca jest bezbronna. Poza magią i osobistym urokiem, który potrafi być równie niebezpieczny, jest przede wszystkim nieśmiertelną drapieżną istotą. Przyparta do muru skorzysta z kłów i szponów, stanowiąc groźnego oponenta.
Pamięć [O] Ma doskonałą pamięć do twarzy i miejsc. Czasami tylko potrzebuje dłuższej chwili by odnaleźć odpowiednie wspomnienia.
Pisanie i czytanie [W] Jakże mogła by nie umieć pisać i czytać.
Poliglotyzm [W] Biegle włada wspólnym i elfickim. Umiejętność niezbędna, gdy praca polega na kontaktach z różnymi rasami. Zna również południowy dialekt, który jest jej rodzimym językiem.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rozkazy
Istnienia [A]Za pomocą magii Ella może tworzyć niewielkie przedmioty takie jak biżuteria oraz wszelkiej maści lustra, lusterka i zwierciadła do których ma szczególne upodobanie.
Przestrzeni [M]Potrafi przenieść się w dowolne znane sobie miejsce, z pewnymi ograniczeniami co do odległości.
Pustki [A]Nie przepada za tą dziedziną i samymi iluzjami. Godzi się jednak z faktem, że czasami bywają przydatne, stosując je w wymagających tego sytuacjach.
Emocji [A]Potrafi mieć wgląd i wpływ na sny. Jeżeli śniący znajduje się w zasięgu fizycznego kontaktu, do pewnego stopnia Ella może kształtować jego senne marzenia. Za to nie potrafi wpływać na emocje. Do osiągania swoich celów używa argumentów i perswazji nie magii, chociaż robi to tak sprytnie, że można by odnieść wrażenie iż wspierają ją magiczne siły.
Umysłu [A]Nie lubi nadużywać tej gałęzi wiedzy magicznej. Czasami jednak jej znajomość potrafi być przydatna.

Magiczne przedmioty

Zamykane kieszonkowe lusterko [ART]Wykreowane przez samą Ellę. Stanowi przenośny portal łączący ją z podobnymi lustrami, umożliwiający komunikację oraz łatwe i szybkie przenoszenie się między lokacjami wyposażonymi w magiczne zwierciadła.

Towarzysz

Klan wilkołaków
Prawie zawsze towarzyszy jej jeden lub kilka wilków, nie są to jednak stałe osoby. Wilcy zmieniają się obowiązkami między sobą, bliższym prawdy będzie więc stwierdzenie, że towarzyszem Elli jest cała wataha wilkołaków, utworzona z najróżniejszych zmiennokształtnych, którzy poszukiwali swojego celu w życiu. Zgromadzeni z wielu różnych zakątków Alarnii, teraz utrzymywani są w formie pracowników. Robią za osobistą ochronę Elli, ochronę banków i ich obsługę. Gdy trzeba służą za woźniców lub posłańców. W razie potrzeby stanowią też niewielką, prywatną armię wampirzycy, która stara się być przygotowaną na każdą ewentualność.

Historia

Elleanore zjawiła się w Rubidii, jako nikomu nieznana wampirzyca. Dopiero później miało się okazać, że nieumarła przybyła do Alarnii nie jako turystka, a w jasno sprecyzowanym celu i z gotowym planem na jego realizację.
Plotki na temat pochodzenia hrabiny, zaczęły się pojawiać dopiero później, gdy jej nazwisko przestało być anonimowe. Prawdy nie poznał nikt. Tajemnicą jest zarówno co skłoniło Elleanore do porzucenia dawnego domu, jak i gdzie się on znajduje. Jednak co wiarygodniejsze źródła donoszą, że na wschodzie istnieje prężna filia banku, bezpośrednio powiązana z osobą Mesteno, oraz że Elleanore przypłynęła z południa. Mniej pewne informacje głoszą, iż jest wdową.
Sama Ella o przeszłości nie opowiada. Czasem przy bliższych jej osobach, zdarzy się, że w rozmarzeniu wspomni o złotych piaskach pustyni i lazurowym morskim wybrzeżu, czy też z nostalgią napomknie o cyprysach, pomarańczowych sadach i gajach oliwnych. Ze strzępków informacji ciężko jednak wysnuć bardziej precyzyjny wniosek, ponad to, że południe z plotek ma pewien sens.
W rozmowach nie kryje natomiast informacji o pobieranych przez lata naukach władania magią. Co prawda nie zdradza godności swojego mistrza, natomiast otwarcie mówi o tym iż również był wampirem, oraz o prawie sześciuset latach spędzonych nad opanowaniem arkan do prezentowanego poziomu. To dodaje kolejną poszlakę do wiedzy o Elleanore. Ponad pół millenium upłynęło nim wampirzyca opuściła swoje rodzinne strony. Reszta historii nie stanowi tajemnicy.
Niedługo po przybyciu Ella przeszła do realizacji planów. Skrupulatnie zapoznała się z nowym kontynentem, jego państwami i sytuacją polityczną, wybierając potencjalnie odpowiednie miejsca. Wśród najemników wyszukiwała i typowała rokujące dla niej wilkołaki, stosując się do zasady, że od zarania dziejów grupy dla wilków stanowiły podstawę istnienia. Ella dobrze pamiętała czasy gdy doskonale zorganizowane watahy potrafiły zagrozić wampirzym klanom. Czasy się jednak zmieniły. Wiele stad potraciło swoje ziemie i poszło w rozsypkę, pozbawiając wilki sensu istnienia. Jak zdążyła się przekonać, Alarnia nie była w tym wypadku wyjątkiem. Dla takich zmiennokształtnych Elleanore zjawiła się niczym zbawienie. Oferowała godną pracę, stały dom i poczucie bezpieczeństwa jakie dać może tylko przewodnik. W zamian wymagała jedynie lojalności. Zasady wyjątkowo podobne do organizacji panującej w watasze. Może trochę dziwnej, ciut innej, ale należało zmieniać się razem z rzeczywistością.
Początki oczywiście nie były łatwe, ale Ella wiedziała co robi. Po jakimś czasie zgromadziła wokół siebie około dwudziestu wilków, które za nią kontynuowały werbowanie nowych, ona sama zaś była gotowa by przejść do następnego punktu z listy.
To wilki wykonały zwiad w upatrzonych przez nią miastach, jako że nie ograniczały ich dzienne godziny. Wilki też nabyły wybraną przez Ellę posiadłość w Maurii. Wielka zadłużona kamienica, zapowiadała się jako idealne lokum. Pośrednik żądał za nieruchomość sumy niedostępnej dla zwykłych śmiertelników tudzież nieumarłych, dlatego budynek od dłuższego czasu stał opustoszały. W porównaniu jednak do rynkowej wartości posesji, była to prawdziwa okazja, której Elleanore nie trzeba było dwa razy przedstawiać.
Niedługo po dopełnieniu formalności, pod niedawno jeszcze opustoszałą kamienicą zjawiła się mała karawana. Barwne stado wszelkiej maści wilkołaczych wykidajłów, najemników i zawadiaków, uwijało się wynosząc pakunki niczym osobliwa ekipa przeprowadzkowa.
Sprowadzając się do nowego miasta, na ziemie będące w jurysdykcji obcego rodu, Leonore spodziewała się niewielkich komplikacji. Wampirze Domy potrafiły być upierdliwe i nie liczyła, że w Mauri będzie inaczej. Po raz pierwszy jednak, zaskoczyły ją metody miejscowych. Od nocy przybycia, grzecznie trzymała wścibskich na dystans, równie grzecznie im odmawiając, ponieważ spotkania z lokalną arystokracją zamierzała zaplanować na własnych zasadach. Nigdy nie pozwalała sobą manipulować. Nigdy nie godziła się, by ktokolwiek kładł łapy na jej interesie, czy to gotowym czy dopiero powstającym. Ceniła swoją niezależność i tak miało pozostać. Żadne protekcje, mecenaty czy pomoce, zawoalowane w taktownych rozmowach nie wchodziły w rachubę wampirzycy. Najwyraźniej Turilli, bo tak nazywał się ród uprzykrzający jej życie, widzieli sprawę inaczej i nie rozumieli informacji podawanych subtelnymi słowy.

Ella od razu usłyszała mentalne poruszenie wilkołaków. Zignorowała je jednak, myśląc, że zjawił się kolejny posłaniec. Chłopcy wiedzieli jak sobie z takimi radzić, więc spokojnie wróciła do stron lektury.
Właśnie doszła do momentu, gdy przystojny pirat porwał księżniczkę. A rzeczona księżniczka jeszcze nie wiedziała, że tak naprawdę nie jest on zwykłym piratem, gdy poczuła Alfę swojego stada. Wściekły zmiennokształtny stanął u drzwi komnaty, wyczekując pozwolenia na wejście. Wyraźnie zagniewany wpadł do pokoju, gdy tylko uzyskał niemą zgodę, zatrzaskując drzwi za sobą, a przed nosem gościa.
- Szefowo, straż miejska.
- Czego chcą? - warknęła w myślach.
- Nie wiem, buc powiedział, że przyszedł rozmawiać z tobą nie z nami. Pieprzył tylko regułki, że jak nie wpuścimy będzie to równoznaczne z przyznaniem się do winy.
- Wszyscy żyją?
- Jeszcze tak, ale przysięgam jeszcze jedno takie spojrzenie...
- Cicho... nie jedno takie spojrzenie będziesz musiał wytrzymać. Uspokój się i zachowuj, byś nie przynosił mi wstydu i wpuść tego psa. - Spuścił głowę, słysząc o wstydzie. Faktycznie nie powinien był trzaskać drzwiami... - A psiarni pilnujcie. W razie konieczności rezydencji ma nie opuścić ani jeden żywy...
- Ta jest! - wyszedł z trochę lepszym nastawieniem. Temperament nie pozwolił wilkołakowi nie posłać złowrogiego spojrzenia w kierunku intruza, za to udało mu się stłumić warczenie, co już samo w sobie było sukcesem.
Otworzył szeroko drzwi, wpuszczając czarnego psa i zamykając za nim drzwi. Sam zaś udał się do swoich ludzi. Tak jak przypuszczał hall przypominał pole przed bitwą. Straż stała w szyku, z rękoma na rękojeściach broni. Wilki stały naprzeciw, gotowe do ataku w każdej chwili. Nikt nie odważył się nawet gwałtowniej oddychać, by nie być tym który rozpoczął chryję.
W tym czasie, do jej komnaty, na ukochany, puszysty, bieluśki dywan, wparował trep w pełnym rynsztunku.
Jedynie naiwni uwierzyliby, że trzymane w formie ochrony i pracowników wilkołaki, były najgroźniejszymi stworzeniami w domu.
Leonore lubiła wyraźnie oddzielać życie zawodowe od prywatnego. Dziś rzadkie chwile beztroski zostały jej brutalnie zabrane. Od tygodni była wciąż na nogach, bez chwili odpoczynku. Planowała, organizowała, rozporządzała. Przeprowadzka połączona z rozpoczęciem przedsięwzięcia wymagała wiele zachodu, przez co Ella ledwie znajdowała czas by się posilić. Ponadto książkę zakupiła prawie miesiąc temu i wciąż nie miała chwili by ją przeczytać. Nie trudno więc stwierdzić, jak zła była gdy jej przerwano. Poza tym Ell nie lubiła gdy ktoś obcy widział ją w nieoficjalnej odsłonie. Sukces odniosła nie dzięki wdziękom, a inteligencji i bezwzględności. Taką też chciała być postrzegana. Postawiona jednak w dokonanej sytuacji, doskonale świadoma jak wygląda, zamierzała wykorzystać każdą możliwą przewagę.
Niespiesznie wstała z szezlongu, odkładając książkę między poduszki i oszczędnym gestem dłoni wskazała gościowi siedzenie.
Sama usadowiła się naprzeciw, na fotelu przykrytym lamparcią skórą. Z premedytacją założyła nogę na nogę pozwalając by uwidoczniła się w rozcięciu zwiewnej sukni. Policzek oparła na dłoni.
- Czemu zawdzięczam tę przyjemność? - odezwała się chłodno, lodowatym spojrzeniem odnajdując oko gościa. Nawet nie próbowała kryć swojego niezadowolenia, obliczem przecząc wypowiadanym słowom.
Chwilę później, bez wyraźnego gestu, ani zawołania hrabiny, jeden z wilków przyniósł wymagane przez Nikolausa papiery. Ella strzepnęła ślinę ze skórzanej obwoluty, dopiero potem wyjęła dokumenty i podała je generałowi.
Wilkołaki miały wiele zalet. Ella ceniła je głównie za wierność i waleczność. Miały też kilka wad. Najmłodszy ze stada, nie wytrzymał napięcia i przemienił się w wilka. Bestia rozmiarów kucyka, położyła głowę na jej kolanie, jednocześnie łypiąc żółtymi ślepiami na obcego wampira. Ella pogłaskała kudłaty łeb i odesłała zmiennokształtnego protekcjonalnym klepnięciem w łopatkę.
Czekał ją gruntowny remont kamienicy, łącznie z budową kilku podziemnych pięter, by sprostała jej wymaganiom i otwarcie filii banku, a ten służbista zawracał jej dupę. Oczywiście, że wszystko było legalne. Nie była kretynką i nie łamała prawa, przecież zawsze były furtki z których można było całkowicie legalnie korzystać, osiągając cele identyczne jak machlojkami, tylko bez ryzyka. Długimi paznokciami wybijała cichy rytm na cętkowanej sierści martwego drapieżnika, podczas gdy czarny i półślepy kundel sprawdzał dokumenty. Początek zapowiadał się nieciekawie, a rozwijał się w gorsze. Nasłany przez Turillich strażnik, okazał się być samym generałem, należącym do ich rodziny. Oczywiście taki zabieg odebrała jako kolejną próbę manipulacji, a nie zwykłej dyplomacji.
Ella dobra chwilę rozważała czy nieproszonemu gościowi nie powinien przytrafić się wypadek. Tak dla samej zasady, by nauczyć okoliczną arystokrację manier. W międzyczasie zdążyła jeszcze uznać, że może komuś już mężczyzna zdążył nieroztropnie podpaść, stąd pamiątka w postaci opaski na oku. Szybko jednak zweryfikowała swój plan i pogląd.
Generał był grzeczny, nic nie mogła mu zarzucić. Nie próbował też łączyć interesów rodzinnych, ze swoją wizytą. Widząc kulturę i dobre wychowanie Nikolausa, bo tak miał na imię przybyły wampir, przestała manifestować swoje niezadowolenie. Mimo ciężkiego początku, rozstali się w pokoju.
Podczas kolejnych wizyt okazało się, że generał był nie tylko mężczyzną taktownym, ale przede wszystkim z wizją i żelaznymi zasadami. Początkowo wzbudził szacunek Elleanore, później sympatię rosnącą od spotkania do spotkania. Chociaż zdążyła polubić Nikolausa i był on mężczyzną niewątpliwie atrakcyjnym, a zainteresowanie okazało się być obustronnym, miała swoje zasady. Nigdy nie łączyła interesów z przyjemnościami, o czym zupełnie szczerze poinformowała generała, dla złagodzenia informacji, dodając równie prawdziwe niestety.
Klaus nie tylko nie żywił urazy, ale szybko połączyło ich coś bardziej trwałego niż romans. Ambitny Turilli zyskał sojusznika, Ella miała nadzieję, że ona również.
Tak też przez trzysta lat, co jakiś czas niepokoją okoliczną arystokrację, która zachodzi w głowę, co właściwie łączy dwie ważne persony, których ciepłe powitania zupełnie nie pasują do ich oziębłych wizerunków.

Mauria nie była wymarzonym miastem dla Elleanore. Wampirzyca postrzegała je jako smutne i nieco mroczne w porównaniu z miejscami, do których przywykła. Kult kostuchy uznawała za groteskowy i osobliwy. Z drugiej strony rozpoczęła nowy rozdział więc powielanie wyborów było niepotrzebne. Poza tym wszystko inne było idealne. W mieście panował porządek, który sprzyjał interesom.
Miała też jeszcze jeden, trochę bardziej osobisty powód. Specjalnie nie wierzyła w realne możliwości stworzenia miasta i służb wolnych od korupcji i przestępstw. Z drugiej strony chciałaby się mylić i zobaczyć finalny efekt działań Klausa. Chociaż więc nie lubiła sentymentów a tym bardziej przyznawania się do nich, to on właśnie trzymał wampirzycę na miejscu, po za biznesem, którym mogłaby przecież zarządzać z przyjemniejszego miejsca, tak jak czyniła z Leonią i Valladonem.

Przez lata zaczynała utwierdzać się w przekonaniu, że mężczyźni z powieści nie istnieli. Albo może ona zwyczajnie nie miała do nich szczęścia. Zawsze coś stawało jej na drodze do wielkiego romansu. Zazwyczaj były to interesy. Wtedy też dochodziła do konkluzji, że przyczyną mógł być brak podobieństwa do książkowych heroin. Nie należała do naiwnych czy bezbronnych. Gdy zaś zjawiał się czarny charakter zamiast czekać na ratunek, sama zajmowała się swoimi problemami.
Z drugiej strony, może brakowało jej pomyślności w miłości, nie mogła jednak narzekać na pecha do przyjaciół. W ciągu swojego życia zawsze miała kilka bliskich i zaufanych osób. Od czasu przybycia do Alarnii, nie było inaczej. Najpierw poznała Klausa, znajdując sprzymierzeńca w miejscu, w którym nigdy by nie szukała.
Niedługo później poznała Luciena, który był nie mniejszym indywiduum niż Klaus. Poznali się w równie abstrakcyjnych warunkach. Właśnie wracała z udanego polowania. Wybrała się do miasta po długo oczekiwaną książkę, na której wydanie czekała od miesięcy, w międzyczasie korzystając ze swobody, zatrzymując się na przekąskę. Przemieszczała się lasem, podczas spaceru zaczytując się w pierwszych stronach powieści, gdy do jej uszu doszły dźwięki muzyki, której nigdy by się nie spodziewała w środku lasu.
Skuszona dźwiękami podążyła do źródła, odnajdując nemorianina samotnie grającego na lutni. Tak jak ona swoją słabość do romansów trzymała w tajemnicy, tak demon ukrywał swój muzyczny talent. Niezobowiązująca rozmowa dwóch obcych istot, szybko przerodziła się w znajomość opartą na sekretach nieujawnianych reszcie świata. Niedługo później Lu powiększył grono jej klientów.
Z biegiem lat, niewielkie grono przyjaciół powiększyło się o kolejnych kilka, nie mniej barwnych osobistości, rozrzuconych po całej Alarni.

Dane gracza: Elleanore

Nazwa użytkownika:
Elleanore
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Inne Postacie:
Nemain, Sherani, Lucien, Dagon, Indigo,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
62468988
Grupy:
Dołączył(a):
So cze 10, 2017 5:56 pm
Ostatnia wizyta:
Wt lip 11, 2017 1:41 pm
Liczba postów:
8 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.06 posty dziennie)
Ostatni post:
Naszyjnik z pereł
Śr wrz 20, 2017 9:23 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Arturon
(Posty: 4 / 50.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Arturon] Łowcy cieni
(Posty: 4 / 50.00% postów użytkownika)
cron