Profil użytkownika Maia

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Maia Andhera Bhraanti
Rasa: Człowiek
Wiek: 19 lat


Aura

Emanacja odznacza się siłą niezbyt wielką, nie zwraca ona na siebie zbytnio uwagi. Przywodzi na myśl istotę dość młodą. Pulsujące szmaragdowe światło może nieco zaniepokoić swym niecodziennym zachowaniem, aczkolwiek stara się jedynie z każdym mignięciem ukazać swój blask jak najlepiej. Powłoka została wymalowana odcieniem platyny, perfekcyjnie proste kobaltowe linie idące spiralnie ku górze powłoki wprost musiały być stworzone przez profesjonalistę. Mimo swego poważnego tonu w różnych miejscach znajdują się również plamy, nieregularne kompletnie przypadkowe miedziane kleksy. Tu i ówdzie widać również żelazne zarysy jakby ktoś próbował zniszczyć całość. Niesie ze sobą słodką woń perfum, za którą aż chciałoby się podążać. W dotyku miękka i niepewna, gnąca się na wszystkie strony ochoczo prezentująca elastyczność. Ponadto posiadająca ostre krańce, a jednocześnie pokrywa ją aksamitny puch. W smaku natomiast nieprzyjemnie sucha i wywołująca pragnienie.


Wygląd

Maia jest raczej średniego wzrostu (168 cm), chociaż rekompensuje braki wyjątkowo prostą postawą oraz butami na obcasie. To właśnie ta prosta jak struna sylwetka przyciąga uwagę, wyróżniając się spośród wiecznie zgarbionych ludzi. Dziewczyna chodzi z uniesioną wysoko głową nie z powodu pychy, lecz z wychowania. Ruchy ma lekkie i płynne, porusza się miękko na nogach, czemu towarzyszy naturalne kołysanie bioder. Nie są one zbyt szerokie, jednak takie wrażenie sprawiają przez niezwykle wąską talię, odznaczającą się wyraźnie niemal w każdym ubraniu. Wskutek wielu treningów jej nogi i ramiona są szczupłe, a brzuch płaski. Dopiero przy wysiłku pod skórą rysują się subtelne, niezbyt rozbudowane mięśnie. Piersi ma raczej średniej wielkości, lecz jędrne i przy jej drobnej budowie dość sugestywnie wypełniające ubranie. Jej ciało nie jest naznaczone nawet jedną blizną, idealnie gładkie, nie licząc tatuażu na karku, przedstawiającego bardzo realistyczny księżyc wielkości dużej monety. Jest to symbol ich rodu, a wykonanie go jest obowiązkowe. Maia ma nieco ciemniejszą karnację, wskutek czego jej gładka skóra zawsze sprawia wrażenie muśniętej słońcem. Kolejną cechą charakterystyczną dziewczyny są jej włosy. Niesamowicie gęste i długie, opadają kaskadą naturalnych loków na ramiona i plecy, sięgając do ich połowy. Zazwyczaj nosi je rozpuszczone lub związuje jedynie rzemieniem na czubku głowy, tworząc gęsty koński ogon. W końcu czasy misternych koków i upięć, odsłaniających jej długą, szczupłą szyję, ma już za sobą. Maia ma delikatne rysy twarzy i jest najzwyczajniej w świecie naturalnie piękna. Jej długim rzęsom ani gęstym brwiom nie trzeba czernidła, usta są mocno zarysowane, pełne i miękkie, a nos prosty i proporcjonalny. Jedynie oczy nigdy nie błyszczały z podniecenia ani radości. Ich barwa odzwierciedla kolor nieba w pochmurny dzień i chociaż idealnie kontrastują z ciemną oprawą oczu, są pozbawione blasku i puste. Chociaż nigdy nie miała w zwyczaju paradować w sukniach balowych poza tego typu okazjami, to ubierała się elegancko i kobieco. Teraz jednak ubiera się prosto i wygodnie. Jedynymi ozdobami są metalowe klamry przy sznurowanych butach na obcasie i ręcznie robiony, srebrny medalion zawieszony na szyi, na czarnym rzemyku. Nosi dopasowane, lecz lekko znoszone skórzane spodnie i białą jedwabną bluzkę bez rękawków, uciętą niemal zaraz pod biustem.


Charakter

Pierwszy rzut oka w tym wypadku nie jest mylący. Dziewczyna jest nieufna i dość temperamentna. Objawia się to albo milczeniem, albo pyskówką. Chociaż nie jest złośliwa z natury, wie gdzie wbić szpilę, żeby zabolało, nauczono ją tego na jej własnej skórze. Nie daje się podporządkować, chcąc za wszelką cenę zachować samą siebie, chociaż powoli sama nie wie, co dokładnie to oznacza i kim ta osoba naprawdę jest. Na pytanie, czy jest dobra, czy zła, Maia odpowie jedynie pustym spojrzeniem. Co to znaczy być dobrym albo złym? Czy była dobra, jeśli dała kucharce pieniądze, ukradzione wcześniej przyjacielowi ojca? Czy była zła, jeśli zabiła ojca, który bił matkę? Mówi się, że człowieka określają jego czyny, ale ona nie widzi świata jedynie w biało-czarnych barwach. Podobnie jak głodny pies zaatakuje właściciela, tak człowiek doprowadzony do granicy wytrzymałości może sprzeniewierzyć się wszystkim swoim wcześniejszym ideałom. Chciała wierzyć w istnienie dobra i zła, chciała być pewna swoich decyzji, jednak życie zawsze weryfikowało je po swojemu. Przez to, że boi się pomylić w ocenie, stała się ostrożna, przez to, że została zdradzona, stała się nieufna, a przez to, że wzgardzono jej poświęceniem, stała się nieszczęśliwa i niezwykle samotna. Oczywiście do żadnego z tych uczuć się nie przyzna, unosząc wysoko głowę i milczeniem zbywając zarówno obelgi, jak i komplementy. Jeśli jednak komuś uda się przebić przez tę barierę powstałą w wyniku zdradzonego zaufania, dostrzeże jej wrażliwość, ciepło i dobre serce. Pragnienie śmiechu i miłości, chęć poznania, ciekawość świata i zakurzoną, nigdy nieużywaną radość z życia, która czeka na swój moment, kiedy będzie mogła nadać blask pustemu spojrzeniu i cel w życiu dziewczyny. Ostrożność przy jednoczesnym poczuciu samotności i pragnieniu bliskości sprawia, że dziewczyna łatwo zawiera znajomości, jednak nie potrafi zupełnie komuś zaufać. Dlatego też, nawet gdy czasem się zapomni i pozwoli sobie poczuć się bezpiecznie, zaśmiać się czy zachowywać beztrosko, wkrótce szybko się wycofuje. Woli zrobić to sama, niż dać komuś innemu do tego okazję.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Wrażliwy,
Zwinność:Zręczny, Dokładny,
Percepcja:Słaby zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Ineligentny, B. silna wola,
Prezencja:Piękny, Arytokratyczny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Wyklęta [K]Jej wypędzenie z królestwa nie ograniczyło się jedynie do zakazu powrotu, lecz fizycznie uniemożliwiono jej powrót w rodzinne strony. Próba przekroczenia granicy spowoduje u niej straszne dolegliwości, a jeśli będzie próbowała je zignorować i przedrzeć się przez granicę – umrze.
Mocna psychika [Z]Dziewczynę bardzo ciężko jest złamać, przynajmniej psychicznie. Nawet niełatwe dorastanie nie odcisnęło na niej takiego piętna, jakiego można by się spodziewać. Ponadto dość trudno wejść do jej głowy za pomocą magii. Nie robi tego świadomie, po prostu ma mocną barierę wokół umysłu. Poza tym nie poddaje się łatwo strachowi i panice, odczuwając je, ale zachowując zimną krew niemal w każdej sytuacji. Wydarzenia, które innym mrożą krew w żyłach, u niej powodują jedynie zastrzyk adrenaliny i pełną mobilizację umysłu.
Chorowita [W]Maia bardzo łatwo łapie wszelkiego rodzaju choroby i nawet najzwyklejsze przeziębienie może szybko przerodzić się u niej w zapalenie płuc.
Siła perswazji [Z]Dziewczyna jest niezwykle przekonywująca, co może być skutkiem mieszanki niezwykłego uroku osobistego, urody, sztuki konwersacji i świetnej znajomości etykiety. Dzięki temu często potrafi dobrać odpowiednie argumenty na poparcie swoich słów i o wiele łatwiej jest jej przekonać innych do swojego stanowiska.

Umiejętności

Etykieta [M]
Walka sztyletami [W]
Uniki [W]
Jeździectwo [W]
Taniec [W]
Dyplomacja [W]
Polowanie [O]
Geografia [O]
Handel [O]
Kulturoznawstwo [O]
Matematyka [O]
Czytanie i pisanie [O]
Prawo [O]
Polityka [O]
Strzelanie z łuku [O]
Przetrwanie [O]
Skradanie się [P]
Pierwsza pomoc [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Talizman Szczęścia [ZAC]Brzmi banalnie? Może i takie jest. Podobnie jak młodzieńcze zauroczenie. Talizman jest bowiem prezentem od kowala, u którego Maia zamówiła sztylety. Nie da się ukryć, że połączył ich również krótki romans, jednak uczucia mężczyzny nie były najwyraźniej takie błahe, gdyż to właśnie on podarował dziewczynie prezent, by ją chronił. Nie powiedział jej o tym, gdyż nie było to zamierzone. Po prostu cząstka jego uczucia do dziewczyny nadała zwykłej błyskotce zaczarowane właściwości sprawiając, że jeśli jest szansa, by Maia uniknęła złego losu – tak właśnie się stanie. Siłą rzeczy działa tylko dla niej i tylko, gdy ma go przy sobie. Talizman jest wielkości sporej monety, srebrny, zbudowany z licznych splecionych ze sobą linii. Maia nosi go na szyi na czarnym rzemieniu.

Towarzysz


Historia

Nie będę się rozpisywać, bo tak naprawdę nie ma tu wiele do powiedzenia. Schemat jest prosty i prawdopodobnie o wiele bardziej powszechny niż powinien. Pozostałe detale, krótkie i szczęśliwe momenty to tylko tło dla dramatu rozgrywającego się w głowie, w duszy i w sercu. Ulotne chwile, nad którymi zawsze wisiało to samo widmo koszmarnej rzeczywistości, w której główną rolę grała bezradność.

Jak wygląda życie księżniczki każdy wie. A przynajmniej tak mu się wydaje. No bo cóż innego mogłaby robić księżniczka? Zajęcia konnej jazdy, lekcje kultury i tańca, bale maskowe, kolorowe stroje, małe, puchate pieski, przystojni kawalerzy, zabiegający o jej rękę, dostojni król i królowa. Tak, życie jak w bajce.

Chyba, że Twój ojciec jest sadystą, a matka jego ofiarą. Tak, ona ma szczęście. Na nią nigdy ręki nie podniósł. Nie odważył się. Wiedział też jednak, że ona przed biciem matki go nie powstrzyma, nie jest w stanie pilnować jej całą dobę. A królowej było wszystko jedno. Chodziła wychudzona i zgarbiona, z przyklejonym do twarzy sztucznym uśmiechem. Kobiety w mieście zabijały się o coraz mniejsze gorsety, by mieć równie wąską talię, nie wiedząc, że wystarczy żywić się samym winem i własną krwią. Również zbyt mocne makijaże stawały się modne akurat wówczas, gdy królowa musiała ukryć siniak na twarzy lub pękniętą wargę.

Maia, jako dziecko jeszcze o niczym nie wiedziała, chociaż wyczuwała panującą atmosferę. Jednak wtedy zajęta była zabawą i nauką. No i owszem, w jeździe konnej nie miała sobie równych, gnając przez las niczym wicher na swoim czarnym ogierze. Później w ten sposób uciekała od tego, co działo się na dworze królewskim. Pozostały czas zajmowały jej lekcje geografii, matematyki, etykiety i tańca. Do haftowania nigdy nie miała serca, a jej nauczycielka cierpliwości. Jako, że nad dzieckiem nie czuwał praktycznie nikt z pałacu, Maia szybko zamieniła nudne hafty na naukę walki. Musiała w tym celu nieco wkupić się w łaski dowódcy gwardii pałacowej, ale jako księżniczka, a przy tym piękna kobieta, nie miała z tym problemów. Uczyła się zaskakująco szybko, co niestety musiała trochę ukrywać przed swoim nauczycielem, by nie zadecydował o zakończeniu lekcji.

Właściwie była jedna rzecz, w której była prawdziwą księżniczką. Czekała na swojego księcia. Na każdym balu wyglądała olśniewająco, dyplomatycznie dzieląc swój czas i uwagę pomiędzy wszystkich kawalerów, ubiegających się o jej rękę. Nie chodziło jej jednak o romantyczne uniesienia, zbyt wiele trosk miała na głowie, by o tym myśleć. Chciała po prostu poznać faceta z jajami, który będzie jej godzien i przede wszystkim zabierze ją w cholerę z tego pałacu.

Król oberwał od niej dwa razy. Pierwszy raz właściwie tylko odepchnęła go mocno, aż wpadł na stolik, przewracając go, a stało się to, gdy pierwszy raz uderzył przy niej matkę. Był do tego stopnia zaskoczony jej reakcją oraz wściekłością w jej oczach, że nawet się nie odmachnął, tylko opuścił komnatę. Dostała jednak wtedy w twarz od matki, która płakała, że przez to król zemści się jeszcze bardziej. Tyle, jeśli chodzi o wdzięczność. Później widziała już tylko kolejne obrażenia królowej, lecz nigdy nie zdołała przyłapać ojca na gorącym uczynku. Ustawiała straże przy komnatach matki, sama chodziła w nocy po korytarzach, lecz zawsze uchodziło mu to płazem. Drugi raz dostał od niej w twarz, gdy przyszedł do niej w nocy. Miała szczęście, że nie mogła wtedy spać, bo wówczas, ledwo co obudzona, mogłaby nie mieć na tyle przytomności, by zerwać się i spoliczkować ojca. Wiedziała jednak, że przyjdzie znów, ale wtedy miała zamiar być gotowa.

Przyszedł dopiero po miesiącu. Bardziej pijany niż poprzednio, nawet nie zauważył, że wybrzuszenie pod kołdrą to poduszki, a nie jego córka. W sumie sama nie wiedziała, co nią kierowało. Czy była po prostu zła? Czy chodziło jej o matkę? Czy o nią samą? Czy o jej kraj? Teraz nie potrafi na te pytania odpowiedzieć. Wtedy po prostu podeszła do niego od tyłu i poderżnęła mu gardło. Miała dwa sztylety, to nimi uczyła się walczyć. Kazała zrobić je sobie na zamówienie, więc są do niej idealnie dopasowane i wyważone. Nie myślała o niczym właściwie, patrząc, jak krew tryska na białą pościel łóżka, a później cieknie nieprzerwanie, tworząc pod upadającym bezwładnie królem czerwoną kałużę. Nie zdążył nawet krzyknąć, więc stała tak, w ciszy z zakrwawionym sztyletem w dłoni. Nie było krzyków, płaczu ani tupotu uzbrojonej straży. Wszyscy spali, podczas gdy ona zdawała sobie sprawę z konsekwencji swoich działań. Nie miała jednak wyboru. Uciekła więc pod osłoną nocy, z podstawowym dobytkiem, pozostawiając wszystko za sobą.

Zakładała, że jej matka będzie w szoku, lecz odczuje ulgę, a królestwo pogrąży się na jakiś czas w żałobie, po czym wróci do życia codziennego. Tak się jednak nie stało. Była daleko poza granicami królestwa, gdy dowiedziała się, że królowa z rozpaczy popełniła samobójstwo, a kraj pogrążył się w anarchii. Zawróciła czym prędzej swojego ogiera i niemal go zajechała, próbując powrócić do rodzinnych stron. Na granicy królestwa jednak koń stanął dęba, rżąc opętańczo, a ona pierwszy raz w życiu z niego spadła. Gdy próby opanowania zwierzęcia na nic się nie zdały, uwiązała go do pobliskiego drzewa, ruszając pieszo. Jednak w tym samym miejscu, gdzie poprzednio spadła, teraz sama się przewróciła, gdy wnętrzności skręciły jej się nagle, a ona zwymiotowała krwią prosto na trawę. Wiła się z bólu przez kilka chwil, chyba tylko przypadkiem przetaczając się poza granice państw, gdzie ból ustąpił, jak ręką odjął.

Chociaż czytelnik być może już się domyśla, co mogło być przyczyną tej nagłej dolegliwości, Maii zajęło kilka tygodni nim dowiedziała się, że została wyklęta. Do tej pory znała wygnanie tylko jako zakaz powrotu, nie wiedziała jednak, że w jej przypadku sprawy pójdą dalej. To było ostatnie życzenie jej matki do królewskiego maga. Rzucić klątwę na dziewczynę, by jej stopa już nigdy nie postała na tej ziemi. Księżniczka dosłownie nie mogła pojąć rozumem tego, co działo się wokół niej. Wiedziała, że to, co zrobiła nie było dobre, jednak spodziewała się zupełnie innych konsekwencji. Jakby tego wszystkiego było mało, jej koń uciekł, a ją pojmano do niewoli, zaraz za granicami królestwa, przez jednego z najeźdźców, którzy zaatakowali jej osłabione brakiem władcy królestwo. Nie wiedziała, czy mężczyzna, który zapakował ją do wozu i tam przykuł, wiedział kogo wiezie, ale nie miała zamiaru go uświadamiać. Było jej wtedy wszystko jedno, nawet to, gdzie w tej chwili zmierza i co się z nią stanie.

Dane gracza: Maia

Nazwa użytkownika:
Maia
Ranga:
Błądzący po drugiej stronie
Inne Postacie:
Callisto, Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Emma, Cat, Lexi, Ananke, Eva, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte, Segen,
Martwe postacie:
Ratri
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt gru 13, 2016 11:09 am
Ostatnia wizyta:
N kwi 22, 2018 6:32 pm
Liczba postów:
50 | Znajdź posty użytkownika
(0.06% wszystkich postów / 0.09 posty dziennie)
Ostatni post:
[Trakt] Obowiązki wzywają
Cz cze 21, 2018 10:44 am
Najaktywniejszy w dziale:
Fargoth
(Posty: 48 / 96.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Dama w opałach
(Posty: 48 / 96.00% postów użytkownika)
cron