Profil użytkownika Emma

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Emmarilla Rosa
Rasa: Syrena
Wiek: 23 lata


Aura

Poznaj tę wyraźną aurę, której moc może i jest przeciętna, ale obraz jej swoją wyjątkowością na pewno zapadnie Ci w pamięć. Na początek zobaczysz morskie fale o soczystym kolorze cyny, w których na przekór rozsądkowi dostrzeżesz melancholię, jakby pragnęły one innej barwy. Chwilę później delikatny smutek rozproszy się, gdy przed Twymi oczyma, woda wykreuje harfę. Struny jej utworzone są z błyszczącej miedzi oraz lśniącego srebra i aż proszą by mogły zagrać, całkowicie przyćmiewając wszelkie frasunki. Początkowo całość mieni się jasnym szafirem, doskonale komponując się z pozytywną energią harfy, by na wzór doskonałej symfonii, na przekór łagodnym nutom, rozbłysnąć rubinem. Poświaty pienią się i wirują, niczym niespokojne morze, jakby toczyły ze sobą bój o świetlany solowy występ. Wtóruje im muzyczne tło, grane przez potężny wodospad, którego dojmujący huk nie pozwoli Ci nawet chwili odetchnąć, strasząc Cię zatopieniem w swoich odmętach. Czymże było by morze, bez swojego zapachu ? Dlatego od samego początku otacza cię wyraźna i rześka woń oceanu. Cała aura, chociaż przyjemnie miękka i gładka w dotyku niczym najlepszy atłas, zwinnie wyśliźnie się spomiędzy twoich palców, swoją giętkością utrudniając złapanie i zagrozi Ci swoimi ostrymi brzegami. W smaku emanacja jest delikatnie sucha, ale bynajmniej nie mdła gdyż uzupełnia ją wyraźnie kwaśny smak.


Wygląd

Emma księżniczką nie jest, lecz zdecydowanie na taką wygląda. Szczupła, prosta jak struna sylwetka sięga prawie 3 łokcie ponad ziemię. Kobieta wygląda jak malowana, ze swoją alabastrową skórą, delikatnymi rysami twarzy i zamyślonym spojrzeniem błękitnych oczu. Pełne usta są w kolorze soczystego różu, podobnie jak długie, gęste włosy. Jako człowiek Emma zaczesuje je na bok, odsłaniając szczupłą szyję, odstające obojczyki i smukłe ramiona. Nie wstydzi się delikatnie zarysowanych za uszami skrzeli. Odkąd potrafi sama o siebie zadbać nie ukrywa swojej rasy ani jej atrybutów. Pod postacią syreny kurtyna włosów stanowi jedyną osłonę dla dużych i krągłych piersi, co nie znaczy, że zawsze są skrywane. Delikatne dłonie nieskalane są pracą fizyczną, a długie i zgrabne nogi przyciągają spojrzenia. Uszy ozdobione są turkusowymi kolczykami.

Nosi się dumnie, porusza powoli, z niewymuszoną gracją. Dopiero jako syrena potrafi poruszać się na tyle szybko, by bez problemu dogonić płynący pełną parą statek. Ubiera się prosto i praktycznie. Chociaż stosunkowo nie dawno pożegnała się z sukniami, w ogóle jej ich nie brakuje. Wręcz przeciwnie, dziewczyna szybko przekonała się, że skórzane spodnie są nie tylko wygodne, ale i wytrzymałe, starczając na o wiele dłużej niż delikatne tkaniny. Podobnie zamiana delikatnych sandałków na porządne, sznurowane buty wyszła dziewczynie na zdrowie i chociaż syrenie zajęło chwilę nim nauczyła się w tak ciężkim obuwiu chodzić, nie straciła nic ze swojej gracji w ruchach.

Emma może się przemienić w syrenę kiedy tylko zechce, nawet na suchym lądzie, jest to jednak dla niej nieprzyjemne i siłą rzeczy – niewygodne. Dyskretny pierścionek z turkusowym okiem na serdecznym palcu prawej dłoni jest zaczarowany i sprawia, że dziewczyna, przywdziewając nogi zamiast ogona, odziana jest od razu w ostatnią odzież, jaką miała na sobie. Emma niezwykle ceni sobie ten element biżuterii i nigdy się z nim nie rozstaje. Podczas przemiany w syrenę ubranie znika, odsłaniając gołe ciało, a skrzela za uszami Emmy powiększają się i rozchylają. Równe, białe ząbki wyostrzają się, nadając jej uśmiechowi dość drapieżny charakter, tylko trochę łagodzony przez różową aureolę z dryfujących wokół głowy włosów. Ciut poniżej linii bioder zaczyna się ogon, długi aż na 6 łokci, którego łuski mienią się wszystkimi odcieniami różu, a który kończy się szeroką, perłową płetwą. Dwie niewielkie i cienkie płetwy umieszczone są też po bogach ogona.


Charakter

Emma jest przede wszystkim ostrożna. Stara się oduczyć nieufności i otworzyć trochę bardziej na ludzi, jakby próbując zrekompensować im swoje wcześniejsze uprzedzenia. Nadal jednak obawia się krzywdy ze strony innych i w miarę możliwości po prostu bardzo się pilnuje. Z każdym dniem jednak jest coraz weselsza i zagaduje sama coraz więcej osób, nawet jeśli sama później wycofuje się speszona.

Potrafi sama o siebie zadbać, a mimo dręczących ją często koszmarów i poczucia winy, można z czystym sumieniem nazwać ją twardą babką. Chętnie uczy się nowych rzeczy, bardzo przykłada się do tego co robi i nie jest wybredna w poszukiwaniu zatrudnienia, chociaż zupełnie swojej wrodzonej dumy się nie pozbyła. Gdy poczuje się przy kimś pewnie, jest miłą i sympatyczną dziewczyną. Stała się samodzielna, odważniejsza, bardziej pomocna.

Nadal jej największą pasją jest muzyka i chociaż nie ma własnej harfy, łapie chętnie każdą pracę, która obejmuje granie na tym instrumencie. Uwielbia pływać i śpiewać, chociaż tym razem stara się nikogo głosem na skały nie ściągnąć.

Mimo początkowej nieśmiałości w zawieraniu znajomości oraz wysokiej kulturze osobistej, dziewczyna czasem nie potrafi niestety pohamować własnego zdania, jeśli coś jej się nie podoba. Jest dość impulsywna i tylko jej dobre maniery chronią często innych przed ciętym językiem dziewczyny. Chociaż też nie zawsze, z czym niestety trzeba się liczyć w obcowaniu z tą uroczą, lecz dość pyskatą osóbką.

Tego, czy nadal gdzieś w środku niej drzemie ten mrok, który kiedyś nią całkowicie zawładnął, nie wie nawet ona sama. Zazwyczaj o tym nie myśli, a dobroć przychodzi jej naturalnie. Targające nią jednak nocą koszmary nie pozwalają zapomnieć zupełnie o przeszłości i rzucają czasem cień na jej zazwyczaj optymistyczne spojrzenie na przyszłość.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Niezbyt wytrwały, Kruchy,
Zwinność:Zręczny, Bardzo szybki,
Percepcja:Szczątkowy węch, Przytępiony smak,
Umysł:Pojętny, Silna wola,
Prezencja:Piękny, Szarmancki, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Przemiana w człowieka [D]W dowolnym momencie może wymienić swój ogon na parę zgrabnych nóg, niezależnie od tego gdzie się znajduje. Dar ograniczony jest wymogiem, by dziewczyna co najmniej raz na 12 godzin wróciła do wody. W przeciwnym razie umrze.

Umiejętności

Jeździectwo [P] Dosiada konia niechętnie, jest to jednak, poza wodą, jeden z najszybszych środków transportu. Raczej nie jeździ dla rozrywki.
Skrytobójstwo [P] Nie jest z tego dumna, lecz nie raz zabiła, a różnorodoność jej metod przeraża nawet ją samą.
Czytanie aur [P] Ciągle rozwija tą ujmiejętność, stara się jednak nauczyć rozróżniania chociaż poszczególnych ras.
Perswazja [O] Emma jest dość przekonywująca, zarówno w argumentach, jak i korzystając ze swoich naturalnych atutów.
Naturianizm [O] Standardowo przyswajana od dziecka wiedza o swoim gatunku. Tylko wobec jego przedstawicieli czuje się swobodnie, dlatego szybko i chętnie się o nim uczyła.
Taktyka [O] Opanowała taktykę bardziej w dworskiej formie, niż militarnej. Knucie intryg, odnajdywanie się w pętlach dworskich sieci nie stanowi dla niej problemu. Sama potrafi naginać ludzi do własnej woli, dzięki odpowiedniemu podejściu i przemyślanych ruchach.
Śpiew [W] Śpiewem potrafi kusić i mamić, zwłaszcza pod postacią syreny. Legendy o kobietach, które na pełnym morzu wabią marynarzy i kierują ich statki umyślnie na skały, mają w sobie ziarno prawdy. Przynajmniej w przypadku Emmy.
Gra na harfie [W] Spędzając wiele lat na dworach znalazła sobie jakieś hobby, które mogło ją zająć i oderwać jej myśli. Poświęcała muzyce tak wiele czasu, iż stała się prawdziwą artystką.
Aktorstwo [W] Udawanie kogoś, kim nie jest weszło jej w krew. Często jest to jej jedyny sposób na przetrwanie. Z łatwością zmienia swoje zachowanie, ma doskonałą pamięć i nigdy nie gubi się w swoich kłamstwach.
Pływanie [M] Jako syrena nie ma sobie równych w morzu. Nawet pośród swojego gatunku wykazywała się niezwykłymi umiejętnościami pływackimi. Zwłaszcza szybkością i zwrotnością, a także wytrwałością podczas niesprzyjających warunków.
Przetrwanie [P] Samotność i silna wolna sprawiły, że dziewczyna zawzięła się w sobie i wzięła swój los we własne ręce. Nauczyła się radzić sobie sama, nie żerując na innych, lecz korzystając jedynie z własnych umiejętności i ewentualnie zwykłej ludzkiej pomocy.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rozkazy
Wody [A]

Magiczne przedmioty

Srebrny pierścionek z turkusowym okiem [ZAC]Pozwala dziewczynie na zachowanie ubioru sprzed przemiany w syrenę.

Towarzysz


Historia

- Wszystkiego najlepszego kochanie – Wega uściskał córkę i odpłynął kawałek dalej, z uśmiechem przyglądając się, jak dziewczyna rozpakowuje prezent.
Emma ze zniecierpliwieniem szarpała się z małą paczuszką, a jej włosy dryfowały w wodzie, okalając jej głowę niczym różowa aureola. W końcu dziewczyna dobrała się do wnętrza pakunku i z błyszczącymi oczyma wyciągnęła srebrny pierścionek z turkusowym okiem.
- Tato, jest cudowny! – westchnęła przenosząc wzrok na ojca.
- Należał do Twojej matki – tryton uśmiechnął się smutno. – Pozwala Ci zachować na lądzie ostatnią odzież, jaką miałaś na sobie. Nie podoba mi się jak biegasz nago po plaży – mruknął i odwrócił wzrok, a syrenka zaśmiała się wesoło i szybko przymierzyła pierścionek. Leżał jak ulał.
- Cudowny.. – powtórzyła jeszcze raz i rzuciła się ze śmiechem ojcu na szyję, który przytulił ją mocno.
Miała już 18 lat. Była pełnoletnia. Dla niego nadal jednak będzie małą dziewczynką, którą trzeba chronić. Teraz po prostu będzie ciężej ją upilnować.
- No już już – mruknął, chociaż to on trzymał mocno córkę w ramionach – Szykuj się na przyjęcie – uśmiechnął się w końcu do niej, a dziewczyna pisnęła wesoło i odpłynęła w kierunku ich domu.

***

Pierwszy raz wypróbowała magię blisko brzegu, na wszelki wypadek. Siedziała po turecku na piasku i wpatrywała się w niego usilnie. Po chwili jego zagłębienia zaczęły napełniać się wodą, a dziewczyna klasnęła w dłonie z radości. Skuszona sukcesem przechyliła lekko głowę, a z małego źródełka podniósł się bicz wodny wielkości zaledwie dłoni, lecz trzaskający kroplami na prawo i lewo. Syrena uśmiechnęła się z zadowoleniem.

***

Emma wynurzyła się ostrożnie z wody i ukrywszy się za jednym z głazów obserwowała ukradkiem wyładunek statku. Do świtu brakowało jeszcze godziny, więc port był zupełnie opustoszały, nie licząc kręcących się po trapie marynarzy. Po rozładunku większość z nich udała się do centrum miasta, prawdopodobnie by wprowadzić się w stan, w którym znów poczują się jak na chybocącym statku. Kilkoro pozostało przy statku, by go pilnować.
Syrena podpłynęła kawałek bliżej, by przyjrzeć się ukradkiem mężczyznom, sama pozostając jednak niezauważona. Machnęła radośnie ogonem pod wodą, gdy zobaczyła, że jeden z nich oddala się od pomostu i rusza brzegiem morza, idąc zgrabnie po głazach, które w tym miejscu zastępowały piaszczystą plażę. Będzie mogła go obserwować. Ludzie ją fascynowali i chociaż ojciec zawsze ją przed nimi ostrzegał, lubiła czasem zakraść się do portu i obserwować marynarzy lub kobiety na targu. Zanurkowała i podpłynęła bliżej, lawirując między skałkami. Gdy znów się wynurzyła, była już zaledwie kilka stóp od młodzieńca, który siedział teraz na jednym z głazów, wpatrując się w horyzont. W pewnym momencie odwrócił jednak wzrok, oczy rozszerzyły mu się nagle, a usta otworzyły w niemym zdziwieniu, gdy napotkał spojrzenie syreny. Ta pisnęła wystraszona i zanurkowała.
- Czekaj! Nie uciekaj! Nic ci nie zrobię! – chłopak zerwał się na nogi i ruszył biegiem po kamieniach, śledząc wzrokiem różowy ogon syreny, majaczący pod taflą wody.
Dziewczyna nie słyszała jednak jego słów, zniekształconych przez taflę wody. Jej uwagę zwrócił dopiero charakterystyczny plusk i wibracje wody. Odwróciła się natychmiast w miejscu, zaniechując ucieczki i z trwogą obserwując ciało osuwające się do wody. Podpłynęła natychmiast do młodzieńca i dociągnęła go za ubranie do miejsca, w którym dało się w miarę bezpiecznie wyjść na brzeg. Przemieniła swój ogon na szczupłe nogi (dzięki pierścieniowi przywdziewając też krótką letnią sukienkę) i z niemałym wysiłkiem wyciągnęła chłopaka na brzeg. Opadła zaraz na kolana obok niego i przyłożyła ucho do jego ust, by sprawdzić czy oddycha. Na policzku poczuła ciepły powiew, a kątem oka widziała, że jego klatka piersiowa porusza się miarowo, więc z ulgą opadła na piasek. Żyje. Tylko uderzył się w głowę. Głupek, biegać po śliskich skałach. Obserwowała z niepokojem krwawiącą ranę na jego głowie. Wydawała się powierzchowna, jednak syrena jakoś nie potrafiła zostawić go tutaj i wrócić do wody. Czekała więc aż się ocknie.
Obudził ją cień, padający na jej twarz. Otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą przestraszoną twarz chłopaka. Jego rana przestała już krwawić, a on sam przyglądał jej się z mieszaniną strachu i… zachwytu? Emma zerwała się natychmiast na równe nogi i pobiegła w kierunku wody.
- Czekaj! – marynarz zerwał się i pobiegł za nią, lecz dziewczyna nawet się nie obróciła. Zeskoczyła zwinnie z jednego z kamieni i w locie przywdziała na powrót swój długi syreni ogon. Zniknęła w wodzie z donośnym pluskiem i nie wynurzyła się już, wracając prędko do swojego domu.
Marynarze zabawili w miasteczku kilka dni. Emma codziennie podpływała ukradkiem bliżej brzegu i obserwowała znajomego marynarza, który codziennie rano siedział na kamieniach i wpatrywał się w morze. Ona zawsze wynurzała się kawałek dalej i przyglądała mu się, nie reagując na jego nawoływania i prośby. Raz próbował nawet dogonić ją wpław, lecz nie miał szans. Później po prostu przyglądali się sobie co ranek. Po dwóch tygodniach statek odpłynął, wraz z nim młody mężczyzna, a Emma wróciła na szerokie morze.

***

Młody marynarz kulił się pod ścianą swojej kajuty, płacząc niczym dziecko, gdy wściekły, rosły mężczyzna przystawiał mu trójząb do gardła.
- Pytam cię ostatni raz człowieku. Gdzie jest moja córka?!
- Nie wiem, naprawdę nie wiem, przysięgam! – łkał młodzian, a nogawka jego spodni pociemniała od uwolnionego ze strachu moczu. Wega nachylił się nad nim, nie odsuwając broni.
- Wszyscy twoi przyjaciele już nie żyją. Ty też zginiesz – wysyczał przez zaciśnięte zęby – ale najpierw powiesz mi, gdzie jest Emma, wówczas twoja śmierć będzie szybka.
- Nie wiem, przysięgam! Aaaaaa! – krzyknął, gdy jeden z zębów wbił mu się w obojczyk. – Sprzedali ją na targu w Trytonii, nie wiem kto ją teraz ma, proszę! Ja naprawdę nie chciałem! Kochałem ją! Zmusili mnie! Aaagh!
Spieniona krew trysnęła z ust chłopaka, gdy trójząb jednocześnie przebił mu twarz, krtań i serce. Tryton wyszarpnął broń z ciała i odkopnął je na bok, po czym wyszedł na pokład. Nie licząc jego ludzi nie została tu żywa dusza po załodze statku. Wściekły, ale jednocześnie przerażony tryton potoczył szalonym wzrokiem po zniszczeniach jakie dokonali i nawet nie mrugnął. Skinął tyko głową na swoich ludzi, po czym wszyscy porzucili płonący już statek i skoczyli do wody, przywdziewając w locie ogony i znikając w głębinach.

***

Emma podwinęła pod siebie nogi, przytulając się jeszcze bardziej do ściany statku, jakby liczyła, że w końcu jej się uda ją przeniknąć i znajdzie się w wodzie. Łzy już dawno zaschły jej na policzkach, oczy stały się szkliste a oddech płytki. Zbyt długo była poza wodą, a pod pokład nikt nie schodził już od kilku godzin. Przymknęła oczy, szukając ukojenia w ciemności. Mogła przyciągnąć do siebie wodę magią, lecz nie chciała. Świadomie usychała, woląc taki znajomy los, niż czekającą ją niewolę.
- Ej ty! – usłyszała wreszcie kroki na schodach, lecz nie miała siły otworzyć oczu - O żesz w mordę.. kapitanie! Ta ryba nam odjeżdża!
Krzyki i tupot nóg. Poczuła jak ktoś łapie ją pod ramiona i za nogi. Chciała zaprotestować, lecz nie miała sił nawet otworzyć oczu. Po chwili poczuła, jak chłodna woda obmywa jej nogi i pas. Odruchowo rozwinęła ogon, ledwo mieszcząc się w.. tym czymś, gdzie się znajdowała. Otworzyła powoli oczy i z trudem łapała powietrze, trzymana silną dłonią za gardło.
- Bez takich numerów Różyczko – usłyszała męski głos przy uchu – Nikt nie płaci za zdechłe ryby.
Emma rozejrzała się w końcu i, gdyby nie groza sytuacji, pewnie by się zaśmiała. Wsadzili ją do beczki z wodą. Dlatego nie miała miejsca na ogon. Była zmęczona, przestraszona i upokorzona, ale zaczynała się też w niej rodzić wściekłość. Z ulgą zanurzyła się bardziej w wodzie, ignorując mocny chwyt marynarza i zerknęła na niego spode łba.
- Tak lepiej – mruknął. – Jak często musisz być w wodzie?
- Wal się – wyszeptała i zacharczała nagle, gdy ucisk na gardło się zwiększył. – Co najmniej pół godziny. Raz na dwanaście godzin.
- Tak lepiej. Przywiążcie ją.
Marynarz puścił ją, a ona opadła do beczki. Po chwili jednak wyciągnięto ją za włosy, skrępowano dłonie i podwieszono na linie pod sufitem, tak by od pasa w dół była w wodzie.

***

- Piękna, nieprawdaż?
- Ciekawa, zgadzam się.
- Popatrz jakie ma włosy, widziałaś kiedyś coś podobnego?
- Nie na żywo.. na pewno farbowane.
- Nie, zobacz, takie same ma brwi i ogon.
- Dziwoląg. Nie rozumiem czemu się tak zachwycasz.
- I nie zrozumiesz. Ciekawe czemu matka ją tu trzyma..
- Gapi się na nas. Myślisz, że nas słyszy?
- Nie wiem, nie odezwała się jeszcze.
Emma obserwowała parę przez szybę smutnymi oczyma. Młody mężczyzna, elegancko ubrany, o łagodnym spojrzeniu błękitnych oczu przyglądał jej się z zainteresowaniem. Kobieta w sukni, podobna do niego jak kropla wody, skrzywiła się jeszcze parę razy i odeszła, młodzieniec natomiast zbliżył się do akwarium. Syrena podpłynęła bliżej i dotknęła dłońmi szkła. Pomóż mi!, wszeptała, lecz on dostrzegł jedynie poruszenie ust i bąbelki powietrza.
- Piękna.. – mężczyzna przesunął dłonią po szkle, po czym odszedł.
Po kilku godzinach w tym samym miejscu stało kilkadziesiąt osób, elegancko ubranych, śmiejących się, tańczących i żartujących swobodnie. W kierunku akwarium kierowano krótkie, zaciekawione spojrzenia, poświęcając syrenie tyle samo uwagi, co egzotycznym ptakom wystawionym w klatkach w sali balowej. Emma pływała wzdłuż szklanych ścian swojego więzienia, obserwując jak ludzie tańczą, rozmawiają, kokietują się i upijają. Chłonęła wzrokiem sposób poruszania się kobiet, ich gesty, mimikę, fałszywie skromne uśmiechy. W miarę upływu nocy, do akwarium zbliżało się coraz więcej osób ośmielonych alkoholem. Mężczyźni bez wstydu przyglądali się jej nagim piersiom, a kobiety krążyły wokół terrarium jak sępy, oceniając ją wzrokiem. Syrena nie miała gdzie uciec, znalazła więc wzrokiem spojrzenie młodego mężczyzny, który był tutaj rankiem i zawiesiła na nim oczy, odcinając się od ludzi wokół i ich rozmów.
*
- Oszalałeś chyba z radości, przecież to jest zwierzę!
- To jest kobieta! Nie możesz jej ciągle tam trzymać!
Krzyki za szybą obudziły Emmę, która podpłynęła zaraz do źródła dźwięku i zobaczyła znajomego mężczyznę, razem ze starszą, bogato odzianą kobietą. To ona ją tutaj wsadziła. Syrena zmrużyła niebezpiecznie oczy i obnażyła ostre zęby.
- Widzisz to? Ona jest dzika! – kobieta machnęła ręką w jej kierunku, a młody mężczyzna spojrzał na nią smutno, po czym potrząsnął głową.
- Daj mi miesiąc. Jeśli..
- Zapomnij. Nie będzie się mój syn z rybą pokazywał na dworze, oszalałeś do reszty.
Emma odprowadziła wzrokiem wściekłą kobietę i przeniosła smutne oczy na młodzieńca. Ten stał zgarbiony z rękami w kieszeniach, zerkając na nią spode łba. Odwróciła szybko wzrok i odpłynęła na drugą stronę akwarium.
*
Minęły lata, odkąd stara kobieta umarła, a znajomy młodzieniec uwolnił Emmę z akwarium i wziął na dwór. Na początku jej wdzięczność nie miała granic. Dopiero później okazało się, że trafiła z deszczu pod rynnę. Wszyscy na dworze wiedzieli kim ona jest, dlatego nikt nie reagował na jej podbite oko, pękniętą wargę czy złamaną rękę. Nie była jedną z nich. Na pewno zasłużyła, na to co dostała. Cztery ściany akwarium zmieniła na pokój zamknięty na klucz, z zawsze napełnioną wanną wody i młodzieńcem sadystą. Kobieta, którą wtedy z nim widziała, okazała się jego siostrą. Ona jedna zdawała się żałować młodej syreny, lecz jej smutne oczy i pełne współczucia spojrzenia niewiele Emmie pomagały. Była sama.
Kiedy umarła nadzieja, dziewczyna znalazła się w miejscu, z którego miała dwie drogi, w jej opinii. Mogła popaść w kompletną apatię, przestać mówić i pozwalać mu na wszystko, czego była bardzo bliska, albo wyskoczyć przez okno. Wybrała trzecią drogę, podczas której lęk zmieniał się w nienawiść, a ból stanowił jej siłę napędową. Pewnego dnia nie dopuściła do siebie mężczyzny, a gdy ten próbował podnieść na nią rękę, przechyliła lekko głowę, siłą woli wyciągając wodę z wanny i tworząc z niej coś na kształt wodnego tornada, chlapiącego podłogę w pomieszczeniu. Mężczyzna zamarł przerażony, a ona jedną myślą, posłała całą wodę przez jego nos i usta. Stała i patrzyła jak on drapie się paznokciami po gardle, usiłując złapać oddech. Woda jednak wdzierała się bezlitośnie, wypełniając jego płuca i topiąc go w jego własnej komnacie. Później syrena wyszła, niezatrzymywana przez nikogo.

***

Szła wybrzeżem, żeby zawsze mieć morze w zasięgu wzroku. Czuła się wtedy bezpieczniej. Mogła płynąć, lecz chciała opanować chodzenie. Nie wystarczała jej umiejętność poruszania się na nogach w ogóle, chciała poruszać się.. jak w wodzie, tylko na lądzie. Słyszała ponadto, że ojciec jej szuka. Nie było trudno uzyskać te informacje, zostawiał za sobą podobno krwawy szlak. Syrena słysząc to wybuchła głośnym płaczem, przepełnionym żalem i tęsknotą za domem. Tęskniła za ojcem niemiłosiernie. Z jednej strony oddałaby wszystko, żeby wrócić do domu, z drugiej jednak.. czuła, że nie może. Było jej wstyd, za wszystko co ją spotkało. Winiła siebie, swoją głupotę i naiwność. Podświadomie uciekała jak najdalej od domu, by oszczędzić ojcu i sobie upokorzenia.

***
Emma stała w oknie, wpatrując się w morze i fale rozbijające się o skały. Ścisnęła dłonie w piąstki kilka razy i odetchnęła głębiej. Dawno nie była w wodzie, już czuła się osłabiona, ale ciągle ktoś się kręcił i nie mogła się wymknąć na plażę. Nikt o niej nie wiedział i tak miało pozostać. Jej mąż, a pan tego zamku, miał wątpliwą przyjemność poznać syreny od złej strony. Mianowicie jego była żona uciekła z trytonem. Cóż. Przynajmniej miał powód dla swojej nienawiści. A to więcej, niż to, z czym Emma spotkała się dotychczas. Czy ludzie naprawdę tak nie znosili jej gatunku, czy ona po prostu zawsze źle trafiała? Nie umiała stwierdzić i nie obchodziło jej to specjalnie. Wszyscy byli tacy sami.
- Pani?
Odwróciła się, a perłowa suknia, popłynęła za nią po ziemi. Spojrzała z góry na klęczącego mężczyznę i uniosła pytająco brwi.
- Pan wrócił. Prosi o Ciebie.
Pohamowała skrzywienie warg i uśmiechnęła się lekko, skinąwszy głową. Mężczyzna wstał i wyszedł czym prędzej, pozostawiając ją samą. Cóż, będzie musiała odłożyć kąpiel. Pozory ważniejsze. Poprawiła w lustrze włosy, odrzucając je na bok i założyła turkusowe kolczyki. Przez chwilę gładziła bezwiednie srebrny pierścionek na serdecznym palcu, po czym otrząsnęła się z zamyślenia i zeszła na dół, do sali balowej.
- Najdroższa! – brodaty mężczyzna, około czterdziestki, szedł w jej kierunku z rozpostartymi ramionami. Emma posłusznie wpadła w jego objęcia, uśmiechając się szczerze (w jego mniemaniu). Jej mąż przyzwyczaił się już do małomówności żony, zdecydowanie wystarczała mu jej obecność.
- Przywiozłem Ci coś! – skinął ręką na swoich ludzi, a ci zaraz wyszli z pomieszczenia, by po chwili wrócić, niosąc z niemałym wysiłkiem wielką, stojącą, złotą harfę. Emmie błysnęły oczy. Czym prędzej puściła dłonie męża i skierowała się w stronę instrumentu. Przejechała delikatnie dłonią po strunach, które posłusznie wydały z siebie najpiękniejsze dźwięki. Syrena odwróciła się w stronę mężczyzny, który bardzo z siebie zadowolony czekał na jej reakcję. Nawet jego jednak zaskoczyła szczerość jej uśmiechu i błysk w oku.
- Lubisz śpiewać i grać, teraz będziesz miała własną harfę – dodał z dumą, a dziewczyna po raz pierwszy zwątpiła, czy na pewno wszyscy ludzie są tacy sami.
*
Udało jej się urwać dopiero po wieczornej konnej przejażdżce. Wymknęła się cichcem w nocy z łóżka, a później z zamku. Już na plaży zrzuciła szpilki i pobiegła w kierunku pomostu, z którego zaraz skoczyła, przywdziewając ogon. Pływała blisko dna, głęboko, gdzie woda była chłodniejsza i spokojniejsza. Pozwoliła, by ukoiła jej nerwy i wyciszyła myśli. Po godzinie dopiero wynurzyła się przy pomoście i zachłysnęła się wodą, widząc na nim swojego męża z twarzą wykrzywioną wściekłością.
- Ty.. – wycharczał, wskazując ją trzęsącym się palcem, po czym złapał ją za włosy zanim zdążyła się zanurzyć.
- Mówili mi, ale nie wierzyłem – syczał jej do ucha. – Mówiłem im: Mylicie się! To moja żona, nigdy by mnie tak nie okłamała. Ale mieli rację. Jesteś zwykłą oszustką i zwierzęciem. Brzydzę się tobą..
Emma z bólu uroniła kilka łez, lecz w miarę jak mężczyzna mówił, jej usta wykrzywiały się w grymasie złości. Znów nazwana zwierzęciem. I to przez człowieka! Za kogo oni wszyscy się mieli?! Szarpnęła się mocno, aż brodacz stracił równowagę i zaskoczony wpadł do wody. Pływał świetnie, lecz nie miał szans z syreną. Pociągnęła go ze sobą w kierunku dna. Gdy zauważył, że z nią się nie wynurzy, puścił ją, próbując ratować siebie, lecz kobieta trzymała go już w objęciach, bijąc ogonem wodę. Morska woda ukryła łzy na jej twarzy, mężczyzna widział więc tylko jej wściekłe spojrzenie. Wyszarpnął się z lękiem z jej objęć, lecz Emma zawróciła w miejscu i uderzyła go na odlew ogonem, niemal pozbawiając go przytomności, a w tej chwili z pewnością wszystkich jego sił. Odpływała coraz dalej, śledząc z uwagą jego twarz i obserwując jak życie wymyka się z jego ust razem z ostatnim oddechem. Wiedziała, że na ten zamek już nie wróci. Ona też już nie będzie mogła. Ehh, a dopiero co dostała nową harfę… szlag by to…

***

Na początku była dobra, szczęśliwa i radosna. Kochała świat, podziwiała go i pragnęła zwiedzić każdy jego zakątek, zaintrygowana zarówno bezkresami oceanu, jak i tajemniczą dzikością lądu. Mimo to zazwyczaj była posłuszna rozkazom ojca i nawet w okresie dojrzewania trudno było u niej szukać oznak buntu.
Późniejsze wydarzenia w jej życiu sprawiły, że delikatna i dobra dziewczyna przeistoczyła się w zamkniętą w sobie, zimną kobietę. Nie ufała nikomu, bo wiedziała, że nie może, każdy ostatecznie ją zdradzał, niezależnie od tego jak wiele obietnic i ciepłych słów usłyszała. Miała tendencję do pakowania się w tarapaty z powodu swojej rasy, co szybko sprawiło, że sama zaczęła darzyć niechęcią ludzi, którzy jej tą krzywdę wyrządzali. Niejednokrotnie zabiła i w tamtym momencie w ogóle tego nie żałowała.
Jak wypośrodkować te dwa, tak odmienne charaktery? Można by wręcz powiedzieć, że mowa tu o dwóch różnych osobach, a nie jednej skrzywdzonej dziewczynie. Okazuje się jednak, że chwilowym panaceum na cierpienie jest.. utrata pamięci. Czysta karta, na której dopiero malują się prawdziwe emocje i reakcje, niezmącone złymi wspomnieniami i ciężkimi doświadczeniami.

Emma odzyskiwała pamięć powoli. Czasami po prostu budziła się, bogatsza o wiedzę, której nie posiadała jeszcze wcześniejszego wieczoru. Innym razem, wskutek jakiegoś bodźca, zalewała ją fala obrazów, które okazywały się wspomnieniami z jej „wcześniejszego” życia. Jak z natury dobra dziewczyna ma pogodzić się ze świadomością, że bez wahania odbierała ludzkie istnienia? Cóż, nadal się z tym nie pogodziła, winiąc się wciąż od nowa, za każdym razem, gdy w nocy budziły ją koszmary, w których widziała jedynie życie uciekające z czyichś oczu.
Po wydarzeniach w Turmalii jednak udało jej się wziąć nieco w garść. Pomoc mężczyzny, którego tam poznała okazała się być niezbędna, by dziewczyna w ogóle odnalazła się w „nowym” świecie. Chociaż nadal wyróżnia się z tłumu postawą i urodą, ubiera się teraz o wiele skromniej i praktyczniej. Niestety szukanie zarobku okazało się być trudniejsze niż myślała, gdyż umiejętności, które posiadała, chociaż wyjątkowo rozwinięte, były dość rzadko poszukiwane. Dorabiała sobie okazjonalnie na przyjęciach, zachwycając wszystkich cudnymi dźwiękami harfy, a pieniądze oszczędzała na dalsze podróże. Nie, nie kierowała się w stronę domu. Nie wyobrażała sobie po tym wszystkim spojrzeć ojcu w twarz. Nie. Świat jest ogromny.. gdzieś musi znaleźć się dla niej miejsce..

Dane gracza: Emma

Nazwa użytkownika:
Emma
Ranga:
Szukający drogi
Inne Postacie:
Callisto, Leila, Avellana, Sonea, Mathias, Cat, Lexi, Maia, Ananke, Eva, Ratri, Rakel, Lena, Rain, Kimiko, Kiki, Astarte,
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Śr sie 03, 2016 5:59 pm
Ostatnia wizyta:
Wt kwi 18, 2017 3:23 pm
Liczba postów:
42 | Znajdź posty użytkownika
(0.05% wszystkich postów / 0.07 posty dziennie)
Ostatni post:
[Granica puszczy] Śladami białego świtu
Cz kwi 12, 2018 4:47 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Kryształowe Jezioro
(Posty: 19 / 45.24% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Granica puszczy] Śladami białego świtu
(Posty: 19 / 45.24% postów użytkownika)

Podpis

W postaci syreny
O Emmie w postach: "Pachniała morzem, orzeźwiająco…" - Thilivern
cron