Profil użytkownika Chaldia

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Chaldia Erve
Rasa: Człowiek
Wiek: 15


Aura

Śladowej ilości, błyszcząca aura niosąca ze sobą zapach miasta i ludzkiego potu faluje w okół dziewczyny wyginając się bezgłośnie i raniąc ostrymi brzegami tego, kto chciałby choćby delikatnie jej dotknąć. Jednak jeśli komuś uda się znieść pierwszy atak bólu spostrzeże, że emanacja jest także dość twarda i stosunkowo gładka. I inne cechy mogą sprawiać kłopot odczytującym: rubinowo-turmalinowa poświata jest niezwykle nikła, za to sam kolor aury choć na pierwszy rzut oka wydaje się balansować między odcieniami cyny i żelaza, skrywa w sobie bezbarwną pustkę. Nawet w smaku nie chce ukazać od razu wszystkich swoich cech - łagodny posmak i gorycz zakrywa bowiem niemiłosiernie słona warstwa suchości, która jeszcze długo towarzyszy osobie, która jej spróbuje.


Wygląd

No tak... Chaldia jaka jest, każdy przecież widzi. Nie każdy? No cóż... W takim razie przyda się ją jakoś ładnie opisać. Tak więć, ahem.

Chaldia jest dość niską osobą, albowiem mierzy sobie raptem niecałe półtora metra wzrostu. Nigdy nie była specjalnie wysoka, choć może jeszcze urośnie? Ubiera się dość prosto, przywdziewając prostą, lnianą koszulę koloru czerni, na której nosi wełnianą koszulę koloru białego przez środek której poziomo biegnie czarny pas. Ponadto często można ją spotkać przywdziewającą swój czarny, wełniany i znacznie przydługi szalik, z którym prawie nigdy się nie rozstaje. Ponadto nosi proste, brązowe spodnie i skórzane buty ponad kostkę. Jej wygląd jest więc dość banalny, przynajmniej jeżeli chodzi o ubiór. Osobliwość tej persony bije dopiero gdy spojrzymy ponad jej ubiór. Chaldia jest bowiem nieprzeciętnie blada, zupełnie jak gdyby nigdy nie wychodziła na słońce, starała się go w pewnym sensie unikać. Tak nikła ekspozycja na światło musiała więc zaowocować skórą, której kolorem najbliżej do pergaminu. Kolejnym dość osobliwym elementem jej wyglądu są włosy, białe jak śnieg, proste i opadające mniej więcej na wysokość jej brody, krótsze przy grzywce. Bystry obserwator dostrzeże iż dziewczę poświęca trochę czasu by utrzymać włosy w ładzie. Jej twarz jest delikatna, choć można by rzec iż nie jest ona ani do końca dziewczęca, ani też chłopięca. Nie można więc na początku dokładnie stwierdzić czy ma się do czynienia z kobietą, czy też z mężczyzną, jednakże jej odmienne i nieco androgeniczne rysy twarzy nadają jej osobliwego... Uroku. Podobnie wypada jej szczupła sylwetka o dość nikłym biuście, który skrzętnie ukrywa pod grubym ubraniem, tak samo jak lekkie wcięcie w talii. Ponadto Chaldia posiada dość unikalne, krwistoczerwone oczy, które w połączeniu z jej niecodziennym wyglądem nadają jej nieco... Groźny wygląd? Nawet jak na kogoś kto wygląda jak dziecko, z jednej strony towarzyszy jej pewien urok i czar, z drugiej... Pewna groza wynikająca z wyglądu. Obserwowana z boku zawsze wydaje się lekko uśmiechać, mrużyć nieznacznie oczy i zachowywać względny spokój. Przy kontakcie bezpośrednim wydaje się dość luźna pod względem usposobienia, choć zdenerwowana, dzięki swym osobliwym rysom i czerwonym oczom, wygląda nawet groźnie. Jednakże... Często towarzyszy jej ten sam, nieco osobliwy uśmiech.

Ponadto dziewczę nosi skórzany pas pod wełnianą koszulą, do którego przypięty ma swój żelazny nóż, drobną kaletkę na różne przedmioty i małą sakiewkę, w której zawsze pobrzękuje kilka monet. Ponadto na szyi ma zawieszony prosty, srebrny wisiorek z kawałkiem obsydianu, który przy bliższych oględzinach przypomina czarno-fioletowe serce.


Charakter

Chaldia jest... Dziwna. Owszem, kiedy będzie z kimkolwiek rozmawiać, stara się być małomówna i dość powściągliwa, jednakże to co kryje się pod powierzchnią wypracowanej fasady... Jest bardzo, ale to bardzo odmienne od jej delikatnej maski, którą przywdziewa na co dzień.

Jednym z najlepszych określeń na to, co żyje w Chaldii jest jedno słowo. Tym słowiem jest "pustka". Można powiedzieć, że zdolność do odczuwania przez nią emocji, zniknęła dawno temu. Chaldia najzwyczajniej w świecie nie potrafi odczuwać takich emocji jak miłość, przyjaźń, przywiązanie czy też smutek, rozpacz. O ile kiedyś, jak każdy człowiek była osobą dość czułą i wrażliwą, tak piętno jakie zostało na niej odciśnięte pozwoliło jej do reszty wyzbyć się jakichkolwiek prawdziwych, żywych emocji. Ponoć ktoś kiedyś powiedział, iż aby żyć, należy czasem krwawić i odczuwać ból, albowiem gdy to się skończy - czym staje się życie? No właśnie... Tym. Poeta ująłby że młoda Chaldia zwyczajnie "wykrwawiła się", co doprowadziło do jej martwicy emocjonalnej. Złośliwy powiedziałby, że jest zwyczajną psychopatką, a ten kto ma choć iskrę dobra w sercu, na pewno zechce przygarnąć młodą Chaldię, by spróbować znów nauczyć jej dobra, czułości i piękna. W końcu... Przecież jest człowiekiem, nieprawdaż? A skoro chodzi, żyje, to na pewno kiedyś, ktoś sprawi iż jej serce zabije na nowo. Jak na razie, jej puls pozostaje tak samo stabilny jak zawsze.

Jednakże należy pamiętać, że ktoś o takim charakterze ma małe szanse na przetrwanie wśród społeczności ludzkiej. Nauczona doświadczeniem, Chaldia obserwowała, naśladowała i powtarzała emocje innych ludzi. W końcu udało się jej poznać i zrozumieć ludzkie i nieludzkie motywacje, ideały i piękne rzeczy, jak i rzeczy plugawe, które znała bardzo dobrze. To wszystko było tylko kwestią wprawy, powtarzania aż do znudzenia, tak by móc spokojnie żyć i poruszać się po świecie, udając kogoś, kim nie jest i raczej nigdy nie będzie. W końcu, łatwo jest przecież udawać naiwne dziecko, które wydaje się być przecież niegroźne i spokojne.

Chaldia jest aseksualna, nie interesują ją żadne związki, powiązania i nie posiada żadnej rodziny.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Raczej wytrwały, Nie do zdarcia,
Zwinność:Zręczny, Błyskawiczny, Perfekcyjny,
Percepcja:Kiepski węch, Szczątkowy smak, Szczątkowe czucie, Nieznaczny zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Błyskotliwy, Żelazna wola,
Prezencja:Ładny, Nieokrzesany, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Psychopatia [S]Chladia nie posiada możliwości odczuwania jakichkolwiek uczuć wyższych. Liczą się dla niej przede wszystkim jej własne pobudki i to one stanowią jej priorytet. Dziewczyna nie czuje żalu, pokory, strachu czy wszelkich rzeczy związanych ze współodczuwaniem i relacjami społecznymi. Życie ludzkie nie stanowi dla niej najmniejszej wartości, podobnie dziewczyna nie uznaje żadnych świętości, prawa czy panujących zasad moralnych. Może się do nich stosować, tak długo jak będzie to służyło jej celom i pomoże jej dopiąć swego, ale porzuci je w momencie gdy przestaną być jej potrzebne.
Naśladownictwo Emocjonalne [D]Dziewczyna z uwagi na stan psychiczny i przejścia utraciła zdolność do odczuwania i wyrażania emocji. Szybko jednak nauczyła się, iż nie można długo przeżyć w społeczeństwie, będąc nieczułą kukłą. Jej niepozorność pozwoliła jej skutecznie podglądać i stopniowo kopiować zachowania, gesty, mimikę czy nawet ton głosu i manieryzmy. Wkrótce nauczyła się symulować wszystkie emocje zdrowych, żyjących ludzi, tak by móc oszukiwać innych. Szczyci się możliwością uzyskania perlistego, radosnego śmiechu, jak i gorzkich łez, które i tak nie raz już wylała.
Albinizm [W]Dziewczyna jest całkowitym odszczepieńcem pod względem wyglądu. Pigmentacja jej włosów i skóry znacznie odbiega od przyjętych standardów co może wzbudzać mieszane uczucia u potencjalnego odbiorcy.
Niepozorna [M]W społeczeństwie gdzie każdy chce być kimś, łatwo jest spotkać tych, którzy zwracają na siebie uwagę. Są jak gwiazdy, jaśnieją na firmamencie i skupiają na sobie cała uwagę. Chladia postanowiła skorzystać z tego i wykorzystać swój talent do... Bycia nikim. Ot tylko prosta dziewczyna, zwyczajne dziecko, które nie wadzi nikomu. Nikt kogo można by o cokolwiek podejrzewać.

Umiejętności

Przetrwanie [O]
Skrytobójstwo [M]
Skradanie Się [O]
Zastawianie Pułapek [O]
Anatomia [O]
Władanie Bronią (noże) [W]
Uniki [O]
Aktorstwo [W]
Czytanie i Pisanie [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Kamienne Serce [ZAK]Prosty, obsydianowy naszyjnik, który ukrywa aurę dziewczyny...

Towarzysz


Historia

Urodzona w małej wiosce niedaleko gór, Chaldia wywodziła się ze średnio zamożnej rodziny. Nie miała braci ani sióstr, będąc więc jedynym dzieckiem, rodzice pokładali w niej duże oczekiwania. Jej najmłodsze lata przebiegły jej dość przyjemnie. Dopiero kiedy plaga nawiedziła ich rodzinną miejscowość, kiedy zmarli jej rodzice... Wszystko zaczęło się do pewnego stopnia zmieniać. Historia niczym tafla lustra, początkowo nieskalana i piękna, zaczynała mieć rysy, pęknięcia. Wszystko poczęło się od przeprowadzki do wujostwa, które nie traktowało dziewczyny z najmniejszym szacunkiem. Jej wuj zagarnął cały majątek jej rodziny, po czym upłynnił go by oddać się własnym żądzom, ciotka zaś zawsze faworyzowała swoje własne dzieci, Nathera, Apprię i Velkę. Historia prawie znajoma, acz inna. Początkowo jej życie w domu wujostwa było po prostu męczące, dzieci dokuczały jej, a przybrani rodzice traktowali ją jak darmową służbę. Chladia jadła w odmiennym pomieszczeniu, lub po prostu chodziła głodna, gdy nie starczyło na porcję dla niej. Pierwszy rok w domu wujostwa jakoś minął... Potem było tylko gorzej. Ośmioletnia Chladia musiała znosić swoje ordynarne wujostwo, które zaczynało pozwalać sobie względem niej co raz mocniej. Tak samo jak i ich dzieci... Ciotka goniła ją do roboty, sama zaś powoli obrastała w tłuszcz, wuj z kolei pozwalał sobie czasem przywalić dziewczynia, to rózgą, to skórzanym pasem. A rękę miał ciężką... Co zaowocowało niejednym siniakiem i wybitym stawem. Pewnego dnia, drugiego roku pobytu, ciotce się zmarło. Najzwyczajniej w świecie, jedząc tłustą polewkę naraz złapały ją duszności, serce nie wytrzymało i stanęło jej w poprzek. Cała rodzina przerażona jej śmiercią patrzyła jak jej cielsko puchnie i pokrywa się niezdrowym fioletem, a gdy w końcu wyzionęła ducha... Zaczęto o jej śmierć oskarżać Chladię. Wuj oraz dzieci bardzo jednak kochały zmarła ciotkę, toteż odbiło się to na ich życiu dość znacznie. Do domu wkradły się przestępstwo i alkohol, złe nawyki i różne okropieństwa, które przybywały, gdy w domu zagościła rozpacz po utracie żony i matki. Trzeci rok u wujostwa Chladia pamiętała chyba najgorzej. Wuj chlał na umór, a dzieciaki często łaziły poza domem, łobuzując w najlepsze. Pewnej nocy jednak Chladia pękła... Napruty jak bela ojczym wtoczył się do domu, awanturując się i krzycząc, lejąc dziesięciolatkę na oślep, tak iż nie była się w stanie bronić. Nie miała gdzie uciec, nie potrafiła przeciwstawić się silnemu, pijanemu mężczyźnie. Dzieciaki które tej nocy były w domu i widziały całą scenę od tamtej pory... Bały się podchodzić do Chladii. Nie wiedziały co dokładnie wuj zrobił jej tej nocy, jednak dziewczyna krzyczała, bardzo krzyczała. Może gdyby byli starsi, zrozumieliby do czego doszło, ale czy to by cokolwiek zmieniło? Tej nocy polała się krew, choć nie zostało obnażone żadne ostrze, a zmaltretowana dziewczyna ledwie doczołgała się do swego brudnego łóżka. Zniszczona i zbrukana dziewczyna w końcu postanowiła uciec. Tej samej nocy po prostu wyszła z domu, w porwanym ubraniu i z paskudnym nastrojem. Biegła przed siebie w stronę gór, nie patrząc na cokolwiek. Koniec końców, powoli dotarła nad urwisko i patrzyła... Patrzyła na cały ten świat pogrążony we śnie, na księżyc w pełni który oświetlał dolinę. Nabrała więc tchu i rzuciła się ze skały w dół. A potem... Potem zdawać by się mogło, że nie było już nic.

--

Jednakże jej nadzieje były płonne, bowiem tylko cud w postaci mulistego jeziora uratował ją od rychłej śmierci. Oblepioną w torfie i rzęsach bagiennych wyciągnął ją Zeir, młody blondyn o przyjemnym usposobieniu. Młodzik nie przejmował się jej dziwnym wyglądem, a że był synem drwala, to silny był i poniósł ją aż do domu. Od tamtej pory, Chladia zamieszkała z rodziną Zeira. Przez pierwsze dni jednak była cicho, ledwie co jadła i starała się nie wychylać. Jednakże rodzina drwala i sam Zeir starali się być dla niej jak najbardziej gościnni. Otaczali ją ciepłem i miłością, opieką i czułością której dziewczynie tak bardzo brakowało. Jednakże... Coś wciąż było nie tak, wciąż gdzieś w środku jątrzyło się w niej i czekało aż pęknie. Tak też pierwszymi ofiarami stała się właśnie ta rodzina. Wystarczył jeden, żelazny nóż kuchenny. Cała rodzina zginęła jednej nocy, a Chladia dostrzegła, że wkupiając się w łaskę innych i udając potulną istotę można zajść daleko. Najłatwiej jest zaś zgładzić kogoś, kto niczego się nie spodziewa... Dziewczyna zaczęła podróżować po świecie, mając raptem jedenaście lat imała się już różnych zajęć, nie obawiając się przy tym wykorzystać głupotę i naiwność innych ludzi. Koniec końców, można powiedzieć, że skrytobójca wychował się sam. Zaś gdy powróciła do dawnego miejsca zamieszkania, wiedziała już jak farbować włosy, jak zmienić swoje oblicze i nie rzucać się w oczy. Pierwsza zginęła siostra, w następnych tygodniach bracia, którzy prześladowali dziewczynę za młodu. Dopiero na końcu, Chladia dopadła zrozpaczonego wuja, ukazując mu swoje oblicze przed tym jak wydał ostatnie tchnienie. Do dziś wspomina iż wygląd jego świńskiej twarzy był bezcenny. Od tamtego czasu, Chladia wyruszyła przed siebie i nie patrzyła na to, co pozostawiała za sobą.

W końcu... Tak to już jest w tym świecie. Zabij, lub zostań zabity.

--

Czarne Serce - Przedmiot Magiczny

Chladia wyruszając na jakże radosną przygodę swojego życia postanowiła zabrać z domu zarżniętej rodziny co tylko była w stanie. W końcu odkąd wuj chlał, mało kto tu przychodził. Postanowiła więc dość metodycznie rozpracować całą "rezydencję" swojego wujostwa. Plądrując pieniądze i drobne kosztowności, które umożliwiłyby jej spokojną podróż, dziewczyna natrafiła w końcu na coś, czego nie mogła się spodziewać. Ot przypadek sprawił iż za biblioteczką w opuszczonym pokoju ciotki... Znajdowała się ukryta komnatka. Pomieszczenie wypełnione było wszelkiego rodzaju bibelotami magicznymi, akcesoriami alchemicznymi czy pierdołami, które zapewne przypisano by niejednej wiedźmie. Krótko mówiąc, zdała sobie sprawę, iż ciotka nie była do końca tym, za kogo się podawała. Jednakże spośród tych wszystkich gratów, jedna rzecz przykuła uwagę dziewczyny. Prostu łańcuszek o srebrnym wisiorku okalającym mały kawałek obitego i wypolerowanego obsydianu, który kształtem przypominał czarno-fioletowe serduszko. W przypływie dziwnej ciągoty, dziewczyna założyła go na szyję. W końcu przecież ta stara prukwa była jej coś winna w spadku za tyle sprzątania i zboczonego męża. Gdy zaś naszyjnik spoczął na jej szyi, odczuła iż... Drzemała w nim jakaś dziwna, osobliwa moc, której nie była w stanie w żaden sposób zidentyfikować. Pogładziła go tylko lekko po brzegu, po czym zgarnęła co bardziej drogocennie wyglądające rzeczy opuszczając tym samym "rodzinny" dom. Tego samego wieczora obserwowała jak domostwo płonęło radośnie, a buchające płomienie przeskakiwały na strzechy sąsiednich domów.

Dane gracza: Chaldia

Nazwa użytkownika:
Chaldia
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Cz lip 14, 2016 6:44 pm
Ostatnia wizyta:
Śr maja 31, 2017 5:34 pm
Liczba postów:
4 | Znajdź posty użytkownika
(0.00% wszystkich postów / 0.00 posty dziennie)
Ostatni post:
Prośby do Pani Losu
So lip 16, 2016 8:23 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Księga Boskich Praw
(Posty: 2 / 50.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Prośby o napisanie aury
(Posty: 1 / 25.00% postów użytkownika)
cron