Profil użytkownika Duin

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Duin Reiggenberg
Rasa: Człowiek
Wiek: 24


Aura

Emanacja wprawdzie nie jest zbyt silna, aczkolwiek zachwyca różnorodnością wielu barw. Z początku rzuca się w oczy intensywny kobalt, który zostaje przecięty przez grube i błyszczące, złote pasma. Widoczne z oddali niemalże kuszą one każdego wielbiciela błyskotek. Na samym szczycie powłoki znajduje się cynkowa spirala przyozdobiona miedzianymi, kwiatowymi wzorami. Na samym dole zaś, tylko osoby spostrzegawcze zdołają wypatrzyć malutkie, barachitowe kropeczki ułożone w chaotyczny sposób. Całość otula przyjemne dla oka, szmaragdowe światło. Nie słychać żadnych niepokojących dźwięków, ale po zwykłych również nie ma śladu. Wokół unosi się niezbyt przyjemna woń ludzkiego potu. W dotyku prezentuje swą twardość, a także elastyczność. Ostre, jak brzytwa krańce, skutecznie odstraszają co niektórych, nadmiernie skuszonych aksamitnymi miejscami chaotycznie rozmieszczonymi na powierzchni. W smaku okazuje się gorzka, po dłuższej chwili zmienia się w coraz bardziej pikantną i pali w język. Jednakże jej lepkość skutecznie utrudnia ugaszenie pragnienia, poprzez sklejanie warg.


Wygląd

Duin jest niewysokim dziewczęciem (mierzy dokładnie 154 cm) o niebywale dziecięcej kreacji. Ma niesamowicie okrągłą buzię, małe uszy i wiecznie zgryźliwy wyraz twarzy, który łamie wszystko. Charakteryzuje się wysokim czołem oraz stosunkowo grubymi brwiami, które naturalnie układają się piękną i łagodną linią. Niestety wieczne skupienie zaburza jej urodę, a wszelkie objawy nagłych pomysłów wyraźnie zaznacza mimiką. Ogólnie ciągłe grymasy zdradzają niemalże wszystko, a zarazem nic, ponieważ wielu wprowadza w zakłopotanie ciągłym myśleniem i analizowaniem. Ma podłużny, ale za to zgrabny nosek. Dolne wargi ma nieco większe od górnych, a barwa ust zalicza się do lekko zaróżowiałych. Trudno dostrzec białe zęby dziewczyny oraz uniesione kąciki ust szykujące się do uśmiechu, ale za to nikt nie zapomni tego kłopotliwego spojrzenia, które posyła każdemu. Oczy ma nieproporcjonalnie duże względem całej reszty w barwie zieleni, a wiecznie malowana kreska na powiece nie pozwala na nazwanie jej dzieckiem, ale również jeszcze bardziej podkreśla wymagany optyczny efekt powiększenia. Cerę ma lekko różową, ale niesamowicie gładką. Za młodu nie nabawiła się ani ospy, ani żadnych kłopotów z tradzikiem, ale szczerze miałaby to w nosie, gdyby było inaczej. Włosy w barwie zimnego brązu są nieco nierówno ścięte, dzięki czemu grube włosy trochę mniej ją denerwują przy pochylaniu się nad stołem w pracowni. Naturalnie są bardzo gęste i grube, dlatego końce zawsze są ścięte z cieniowaniem. Ma długą i cienką szyję oraz wąskie ramiona. Ogólnie jej postura wydaje się być bardzo nikła, chudziusienka i drobna. Szczególnie widać to po jej małych dłoniach, które jednak nie mają przesadnie krótkich palców. Trudno jest dostrzec figurę handlarki spod luźnych materiałów, ale z pewnością nie może pochwalić się nadmiernym biustem, chociaż też nie jest przy tym całkowitą „dechą”. Ma smukły brzuch oraz łagodną falę wcięcia w biodrach. Szczupłe i raczej krótkie nogi i odrobinę bardziej pokaźne pośladki. Stopy, podobnie jak przy kończynach górnych, ma malutkie i denerwują ją wieczny problem z odnalezieniem odpowiednich butów dla siebie, które miałyby już obcas. Chodzenie w dziecięcych trzewikach średnio się jej podoba, ale jakoś musi owe fakty znosić.


Charakter

Duin to typowa choleryczka. Szybko się denerwuje, dużo marudzi, ale tylko pod nosem. Szczególnie w pracowni, gdy jest sama i może wyrażać swoje myśli na głos. Mimo wszystko, lepiej się do niej nie skradać, bo fala nienawiści może być z niebywałą dokładnością wysłana w stronę podsłuchiwacza. Nie ma oporów by wyrazić swoje zdanie. Jednak, gdy jest wśród tłumu raczej tego nie robi. Dlaczego? A bo nie warto się z głupim wykłócać. Często uważa, że ma rację, a jeszcze częściej sądzi, że zdanie innych mało ją obchodzi, chyba, że coś kręci się wokół dobrego handlu. W pewien sposób jej charakter przypomina odrobinę krasnoludzkiego zaciągnięcia i nie jest to kłamstwem. Będąc członkinią rodziny handlarskiej wielokrotnie spotykały się z brodatymi, z którymi trzeba było się przekrzyczeć. Wbrew pozorom nie jest aż tak nadmiernie wybuchowa. Swoje emocje w dużej mierze wyraża mimiką i tak naprawdę nie trzeba nic słyszeć by coś od niej wiedzieć. Mimo trudnego charakteru dziewczyna ma wiele „wtyczek” jeżeli chodzi o informatorów, handlarzy, czarny rynek. Jest siecią informacyjną w Nowej Aerii, ale mimo to woli pozostać gdzieś z boku niż wybijać się gdzieś na przód. Między innymi zyskała taką sławę dzięki licznemu rodzeństwu, które ma szeroki zakres zainteresowań. Trudno z resztą nie mieć wielu możliwości, gdy cały jej ród to chyba najbardziej rozmnożona rodzina w Środkowej Alaranii. Jej matka sama czasem mówi, że Środkowa Alarania jest ich całym domem, ponieważ w każdej mieścinie znajdzie się ktoś z Reiggenbergów. Na Duin w pewien sposób został wymuszony fakt posiadania wielu dobrych znajomych, ale wcale tego nie żałuje, mimo że wiecznie mamrota pod nosem, jak bardzo potrafi ją wkurzyć ten brak samotności. A z natury właśnie taka jest. Zapuszczona w swej pracowni potrafi siedzieć godzinami nad swoimi wynalazkami. Jest naukowcem, któremu… Właściwie nic konkretnego jeszcze nie wyszło. Stąd też powstało na jej temat wiele zabobonów. Ludzie raczej boją się wchodzić do piętrowej, zapuszczonej, drewnianej rudery, ale gdy już ktoś się odważy to wie, że będzie warto. Jest w stanie ściągnąć najbardziej nikły towar z najdalszych krain, nawet poza Alaranią. Jej umysł myśli nowocześnie. Posiada wiele projektów maszyn, a nawet kilka nielegalnych zabawek… Za wszelką cenę stara się wyzbyć magii z wynalazków, tak by mogły same zadziałać, dlatego też… jeszcze nic dobrego nie wynalazła. Wszystko się rozpada, albo działa jak nie trzeba. Duin dąży do perfekcyjności, ma bystre oko więc bycie choleryczką nie jest tutaj niczym dziwnym. W odbiorze jest postacią dziwną. Trudno się z nią czasem porozumieć, szczególnie, że większość propozycji analizuje w głowie, a nie na głos. Jej największą pasją i marzeniem jest stworzenie zegarka, który bez użycia magii, będzie w stanie ustalić odpowiedni czas w danym miejscu. Szczególnie, że pogoda i pory roku w Alaranii są różne, a przewidywanie kiedy spadnie śnieg, kiedy zaświeci słońce lub spadnie deszcze będzie z pewnością wykorzystywane przez kupców! Zdaje sobie sprawę, że wielu z nich przeżywa makabryczne podróże na szlakach handlowych. A poza tym – Duin po prostu jest pasjonatką nauki. Do stworzenia zegarka potrzebuje wielu oryginalnych i niespotykanych części, które wciąż testuje. Dlatego tez chętnie wykorzystuje swoje kontakty. Jednak jedna z cór rodu Reiggenbergów posiada wadę… Podbiera wiele rzeczy z czyiś domostw. Nie jest w stanie się opanować bez zabrania nawet najmniej przydatnej rzeczy. Wewnętrzny przymus jest jej trudno zwalczyć, dlatego też nie odwiedza nikogo. Nawet własnej rodziny w obawie przed swoją kleptomanią. Również stara się zbyt wiele nie podróżować, bo nawet jest w stanie okraść samego zabójcę dla zaspokojenia wewnętrznego przymusu…

Atrybuty

Krzepa:Raczej wytrwały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Precyzyjny,
Percepcja:Dobry wzrok,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, B. silna wola,
Prezencja:Ładny, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Kleptomanka [K]Zaburzenie psychiczne, które objawia się jako trudne bądź niemożliwa do powstrzymania chęć kradzieży. Duin nie kradnie rzeczy, których potrzebuje albo dla samej chęci zysku. Po zaspokojeniu swojego przymusu albo wyrzuca skradzione przedmioty albo oddaje i raczej rzadko przechowuje, chyba, że jest w stanie coś z tego stworzyć. Po kradzieży w jej ciele wzrasta napięcie, a w trakcie i po dokonaniu kradzieży również obejmuje ją uczucie wynagrodzenia.
Krew Smoków [Z]Legenda głosi, że w przypadku ujawnienia się dziecka z duża ilością Krwi Smoka sprawi, że istota ta ma możliwość stania się nim. Ile jest w tym prawdy nie wie sam ród Reiggenebergów. Od wielu pokoleń nie są również im znane magiczne cechy obdarzonych dzieci, ponieważ od wielu wieków… Nic nadzwyczajnego się nie ujawniło. Mimo to każdy wyczekuje tej chwili, jedynie nie Duin, która za wszelką cenę chce wyrzucić z siebie te myśl. Jednakże cała rodzina Reiggenbergów obdarzona jest niezwykłą błyskotliwością, jak i inteligencją. Duin posiada wyjątkowo rozległą wiedzę na wiele tematów i gdyby chciała umiałaby o wiele więcej, ale nie lubi sobie zaśmiecać zbytnio umysłu. Woli skupić się na jednym celu i do niego dążyć. Również wierzy, że wszelakie objawy impulsywności wymusił na niej, jak i na jej rodzinę, handel, a nie głupia legenda. Także nie zwala winy swej kleptomani na głoszoną opowiastkę. Może więc dlatego na swej drodze nie chce spotkać żadnego smoczyska?

Umiejętności

Handel [W] W końcu rodzina handlarzy!
Targowanie się [W] Nie daje się zrobić w bambuko, oj nie daje!
Powożenie [O] W końcu jakoś towar trzeba umieć przewieść i poradzić sobie w trudnej sytuacji podczas podróży, gdy powóz się zepsuje.
Jeździectwo [P] Jak już powozić umie pojazdy to i konia uprowadzi...
Szulerstwo [O] Wyuczyła się tejże cechy, gdy inni chcieli ją oszukać. Handel to okrutna gra...
Kradzież [W] Kleptomania zrobiła swoje.
Otwieranie zamków [O] I tutaj też podziałał przymus kradzieży... Ale ma to swoje dobre strony!
Zastawianie pułapek [W] Umysł Duin stworzony został do wynalazków. Tworzenie pułapek to dla niej istna przyjemność!
Unieszkodliwienie mechanizmów [W] Aby coś ulepszyć trzeba wiedzieć, jak to działa.
Budownictwo [W] Kilka projektów architektonicznych przeszło przez ręce Duin. Wie co jest modne w danym państwie i wie jak wybudować coś co się od razu nie zawali na łby klientów.
Pichcenie [O] Abo karczma rodziców wymusiła na niej pomoc w kuchni. Pieczenie, gotowanie, cukiernictwo... Jak mus to mus.
Tworzenie eliskirów [P] Przy okazji tworzenia dobrych trunków w karczmie dowiedziała się jak wytworzy podstawowe i łatwe eliksiry, np. przyspieszające regenerację.
Jubilerstwo [O] Trza wiedzieć czym handlować!
Architektura [W] Projektowanie budowli robi swoje.
Kartografia [O] Szlaki handlowe, kilka podroży by przewieźć towar... wyuczyło ja tego i tamtego.
Zielarstwo [P] Selen bardzo chciała by córka wiedziała co z czym się je, ale Duin kiepsko idzie w tym temacie.
Botanika [P] Zielarstwo złączyło się wraz ze znajomością botaniki.
Czasologia [W] Gdy chce się wynaleźć zegar trzeba posiadać wiedzę na temat czasu!
Nauki ścisłe [W] Fizyka, chemia, biologia, matematyka itd.
Kulturoznawstwo [O] Nowe Aeria bogata jest w różne ludy, a handel z innymi rasami nauczył ja tego i owego.
Meteorologia [W] Również potrzebna jest jej ta wiedza do stworzenia zegara!
Prawo [W] Co w rodzinie to nie zginie! Prawo jest w rodzie Reiggenebrgów dobrze wykorzystywane.
Etykieta [O] Czasem trzeba się zachować, gdy się handluje...
Taniec [O] Duin nienawidzi tańczyć, ale nauczyć się musiała...
Polityka [O] Handel i polityka zbyt mocno są ze sobą zaciśnięte by nie wiedzieć nic na temat tego co dzieje się w kraju.
Rysunek [W] Do projektowania ta umiejętność jest niezbędna!
Projektowanie [W] Bycie architektem wymaga tejże umiejętności.
Logistyka [W] Wie jak co i gdzie i kiedy przewieźć by było korzystnie!
Szybkie czytanie i pisanie [W] Duin wyuczyła się na prawdę szybko czytać! I to ze zrozumieniem! Wielu więc podziwia tę niecodzienną umiejętność. Pisać jednak woli wolniej, bo przy szybszym tempie jej pismo jest strasznie niewyraźne.

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Szwankujący zegarek [ZAC]Dostała go od swego przyjaciela Rahilla, gdy dotarła do ukrytego państwa krasnoludów. Od tamtej pory próbuje za wszelką cenę stworzyć dobrze działający zegarek na podstawie wieloletniego, magicznego rupiecia. Nikt jednak nie był jej w stanie powiedzieć na czym dokładnie polega działanie tego malutkiego urządzenia, w dodatku raczej nie jest on skłonny nawet do tykania. Ale kompas w jego zestawie działa słusznie! Duin do teraz próbuje go rozpracować.

Towarzysz


Historia

Historia Duin raczej nie jest mocno rozbudowana. Pochodzi z wielodzietnej rodziny i to głównie o niej najpierw należy rozwinąć wątek. Nazwisko tego rodu znane jest jako Reiggenberg i raczej nikt nie chce się go pozbyć. Stąd też jest ono znane w wielu miastach. Aby było zabawniej, wpływowość rodziny jest tak wielka, że zastrzegła sobie prawo do posiadania go. Słychać więc było wielkim echem, jak to niektórzy ludzie i nieludzie musieli nadać sobie nowe nazwisko, ponieważ przypadek losu sprawił, że oni również niestety nazywali się Reiggenberg. Aby było zabawniej – reszta tego rodu, która zyskała inne nazwiska z powodu małżeństwa córy z innym handlarzem zrobiła to samo. Jest to jedynie jeden z wielu ekscesów rodziny Reiggenberg, ale o dziwo to właśnie dzięki swojemu zdecydowaniu i woli walki zyskali wielki szacunek. Wielu więc zdziwi fakt, że nie rządzą oni na jednej z dzielnic Nowej Aerii, bo właśnie stamtąd pochodzi nasza bohaterka. Selen wraz z Gurtharem Reigennberg, czyli rodzice Duin, mówią, że dodatkowa papierkowa robota jest im zbędna do szczęścia. Na ile jest to prawda i na ile faktycznie nie mają oni wpływu na owe interesy… już nikt nie wie. Wielu jednak podejrzewa, że ma pod pantoflem jedną z rządzących rodzin w Nowej Aerii, ale nikt nie odważył się tego sprawdzić. Między innymi dlatego, że rodzinę Reiggenberg chroni immunitet. W tak dzietnej i rozległej rodzinie jest kilku rycerzy czy też prawników, którzy przysłużyli się danemu państwu… Poza tym, zbyt wiele korzyści płynie z ich interesów i mało szkód by mieć powód zamknąć całą sieć handlową.
Wbrew pozorom rodzina jest bardzo towarzyska, kontaktowa i przede wszystkim… miła. Chociaż hałaśliwa, jak na handlarzy przystało. Reiggenbergowie wieloletnią i trudną pracą zasłużyli sobie na własne honory, stąd też bardzo im zależy na utrzymaniu zdobytej chwały. Z wielu plotek można by wynieść iż jest to ród bardzo kapryśni, że władza uderzyła im do głowy, ale nikt z Reiggenbergów nie przejdzie obojętne obok żebraka, nie odmawiają potrzebującym, są skłonni do wielu poświęceń, a gdy już zagrabią sobie przyjaźń to czasem nie myślą rozsądnie w swych decyzjach, ale bywa różnie. Każdemu z dzieciąt starają się wpoić owe zasady szlachetności, mimo że nie są oni rycerzami, a zwykłymi handlarzami. Stąd też charakter Duin wykreował się w taki a nie winny sposób, a jej historia maluje się całkiem podobnie.
Duin, przy tak wielu braciach i siostrach, musiała w pewnym sensie wywalczyć sobie prawo głosu. Jest jednym środkowym dzieckiem w dwunastodzietnym rodzeństwie i zyskała miano czarnej owcy. Zna się dobrze na handlu, ma bardzo logistyczny umysł. Potrafi najlepiej z całej rodziny zorganizować dane przejazdy w krytycznej i nagłej zmianie planów. Byłaby znakomitym zastępcą w swojej rodzinie, ale… Duin ani trochę nie czuje się spełniona w tej roli. Już od małego bardziej ciągnęło ją do projektowania wynalazków niżeli zastanawianiem się co za co można się wymienić albo sprzedać. Od małego była bardzo pracowita i niebywale dokładna, tylko według Selen nie tam gdzie trzeba.
Rodzice Duin zajmują się jedną z najsłynniejszych karczm w Nowej Aerii, w której serwowane są najdziwaczniejsze dania oraz napoje wszelakiego pochodzenia. Z tego właśnie ich ród zaczął się wywodzić. Z pokolenia na pokolenie, im więcej dzieci tym większa szansa, że ktoś przejmie biznes i rzeczywiście miało to rację bytu. Z czasem poczęli zajmować się logistyką. Wiązać z innymi pracodawcami i rozwiązywać wszelkie problemy z handlem. Posiadają wiele budynków, w których prowadzona jest biurokracja. Kilku prawników również znajdzie się w tym rodzie swoje miejsce. Każda ręka się przyda, ale musi być dobrze wykorzystana. Nie dziw więc, że Selen wraz ze swoim mężem wymuszała dużo nauki na swoich dzieciach. Każdego z kolejna. Uczą ich twardą, mocną ręką, ale fakt faktem żadne z nich nie żałuje tego czego co ich nauczono. Dlatego i Duin nie obyła się bez przydatnych nauk o handlu, targowaniu się, o danych minerałach, szlachetnych kamieniach, zielarstwie, pichceniu (a trzeba wiedzieć co dobrego podać do jadła by klient kupował!). Również wiele godzin spędziła nad czytaniem prawa oraz znajomości etykiety. Z wielką wojną domową w końcu nauczyła się ruchów wykwintnych tańców. Posiada wiedze z zakresu wielu tematów. Uwielbiała czytać, nawet głupoty, których kazali się jej wyuczyć, bo przynajmniej nie poświęcała czasu na głupi taniec. Swoją drogą – to sprawiło, że dziewczyna potrafi naprawdę szybko czytać ze zrozumieniem. W jaki sposób? Ano szybko podmieniała podkładane jej przez matkę księgi na temat zielarstwa na te, które opisywały w jakikolwiek sposób fizykę, chemię, architekturę, projektowanie… Wszystko to, co pozwoliłoby handlarce wynaleźć coś niesamowitego! Wielokrotnie próbowała ulepszyć nieco bardziej skomplikowane bronie, np. kuszę. Chciała sprawić aby ładowanie i wystrzeliwanie bełtów było o wiele szybsze, jak i prostsze, a przy okazji nie stracić na celności. Została także autorką składanego łóżka w pokoju, który dzieliła wraz z kilkoma siostrami. Dzięki temu zaoszczędziła wiele miejsce na popołudniowe zabawy, dodatkową szafkę, a w nocy mogły wszystkie swobodnie spać w jednym, wielkim łożu.

Gdy Selen zorientowała się, w którą stronę próbowała kroczyć córka postanowiła dawać Duin coraz więcej obowiązków, a ta coraz szybciej wszystko robiła. Dziewczyna ma więc zręczne palce i, jak się uprze… to tak że zrobi. Ile kłótni przeżyła na swój temat w domu to już trudno zliczyć nawet w ciągu miesiąca. Szczególnie, że reszta rodzeństwa uważa całkiem podobnie. Nikt bowiem nie chce spalmić mienia Reiggenbergów.
Tak więc oto w wielu szesnastu lat Duin skupiła swoją uwagę na pomocy w handlu. Uradowana Selen wraz z Gurtharem mieli chwilę spokoju… aż do czasu. Duin dorobiła się pierwszych sporych pieniędzy i w kolejnym roku zakupiła starą, drewnianą ruderę, która była w stanie bardziej niż kiepskim. W ten sposób wywołała kolejną wojnę rodzinną, ale wyprowadziła się z radością do swojej piętrowej chałupy. Wśród pięknych domostw i kamieniczek wyglądała naprawdę okropnie. Kolejne lata mijały spędziła w swej chałupie, którą delikatnie zreperowała. I mogła w niej rozwijać swoje pasje!
Wiele lat poświęciła na unowocześnianiu tego, co jest oraz na wynalezieniu tego, co może być przydatne. Posiada w sobie wewnętrzną potrzebę utarcia nosa wszystkim niedowiarkom, ale jeszcze bardziej kocha grzebać w śrubkach, młotkach, szlifowaniu, a wieczorami siada na ganku, na bujanym krześle (zrobionym własnoręcznie!) i struga. Została autorką kilku projektów budowalnych, chociaż przy wyglądzie jej chaty jest to dosyć absurdalny fakt. Duin nie czuje potrzeby ulepszania swojej rudery. Lubi swoją posiadłość właśnie za to w jakim jest w stanie. Zyskuje w tedy większa szansę na byciu samotną. Może zamknąć się w swych czterech ścianach, nikt jej nie zrzędzi – prócz niej samej – i może godzinami grzebać w swych projektach oraz wynalazkach.
I mimo, że jest czarną owcą w rodzinie to bardzo jest z nią zżyta. Co jak co, ale zdaje sobie sprawę, że brak wiary we własne możliwości oraz życie całkowitej samotności nigdy nie pozwoli pójść o krok dalej. Ale teraz mogła się spełniać, a ta samodzielność… pozwoliła dziewczynie na jeszcze więcej.
Dzięki wyprowadzce handlarka mogła wreszcie rozwinąć skrzydła i nawiązać całkiem nowe kontakty. Potrzeba wynalazków sprowadziła ją na dobrą drogę ku handlowi. Teraz sama pracuje na własne nazwisko i bardzo dobrze jej to idzie. Wynajdywanie różnorodnych części lub składników zmusiło Duin do handlu nawet poza granicami Alaranii, chociaż nie należą one do bezpiecznych. Jest jednak w stanie zaryzykować, bowiem od czterech lat stara się wynaleźć urządzenie o nazwie „zegarek”… Ale nie byle jaki zegar! Czasomierz, który będzie w stanie określić odpowiednio czas przy zmianie miasta, przestrzeni, a także będzie mógł w pewien sposób określić pogodę. Tą inspirację wywołał w niej jeden z przyjaciół, który jest… krasnoludem.
Spotkała go na swojej drodze, gdy dopiero co wprowadziła się do swojej chaty. Z początku byli oni największymi sobie wrogami. Rahill nie miał oporów by wyśmiać pracę dziewczyny oraz ledwie stojącą chałupę, ale czas sprawił, że pewnego dnia krasnolud potrzebował pomocy. W tedy zjawiła się najmniej oczekiwana osoba w jego życiu – zrzędliwa Duin. Od kiedy podała mu rękę stali się sobie wiernymi przyjaciółmi, a jak wiadomo, gdy ktoś zżyje się z Reiggenbergiem to już trudno się od nich odczepić.
To właśnie dzięki krasnoludowi tak naprawdę ruszyła na przód. Rahill zdradził wiele koncepcji ludzkiej kobiecie, a pewnego dnia nawet zaprosił ją w podróż do ukrytych miast krasnoludów. Tam w ciągu kolejnego roku nauczyła się bardzo wiele na temat mechanizmów, tworzenia oraz zasobów. Do teraz zdarza się jej wracać w owe tereny, ale jest zbyt wiernym kompanem by komukolwiek zdradzić te fakty. Gdyby mieli jej odciąć nogi i ręce nie powiedziałaby z pewnością nikomu, gdzie ów państwo krasnoludzkie się znajduje! Tam też usłyszała o problemach związanych z wyznaczaniem czasu, bowiem towar nie zawsze pojawiał się kiedy trzeba. Z czasem jej mania na temat wyznaczania czasu była tak wielka, że swoją uwagę skupiła jedynie na stworzeniu zegara. Co niestety nie udało się jej jeszcze do teraz…
Jednak Reiggenbergowie chowają w swoim rodzie jeszcze jedną tajemnicę… A jest to bowiem Krew Smoków. Legendy głoszą, że istniał niegdyś bardzo rozległym lud, którego tereny bogate były w żyzną ziemię oraz w kopalnie złota i diamentów. Pewnego dnia przybył do nich chciwy smok, który w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi pragnął zyskać ich bogactwa. Lud chciał bronić swoich ziem. Toczyli zażartą walkę ze smokiem, ale mieli oni nikłe szanse z przeciwnikiem… Ostatnią osobą, która pozostała była kobieta. Stanęła ona tuż przed pyskiem gadziny dzierżąc w dłoni miecz i zarzekła się nie oddać mu ani skrawka terenu. Spłynęła na nią łaska Prasmoka. Dał jej on siłę dzięki, której niemalże ubiła na śmierć gadzinę. Jednak ów dziewczę zbyt mocno szanowało dziecię swego stworzyciela i nas sam koniec ukłoniła się przed swym przeciwnikiem. Wówczas smok powstał na nowo wiążąc się z kobietą swoją krwią. W ten sposób z ich związku powstał ród Reiggenebrgów, którego siła i witalność do teraz płynie w żyłach ich dzieci.
Jest to jedynie legenda, ale… Czy na pewno jest to tylko zwykła historyjka? Duin ilekroć słyszy te opowiastkę przewraca oczami. Stara się nie wierzyć w zabobony, aczkolwiek z drugiej strony boi się tego, co przynieść jej może Krew Smoków. Od wielu pokoleń żadne „magiczne cechy” nie ujawniły się u nikogo w rodzinie przez co… nie do końca już wiadomo, co tak naprawdę może zyskać dziecię z tego rodu. Duin obawia się, że może mieć to powiązanie z jej największą wadą – a dokładniej rzec ujmując – kleptomanią. W końcu chciwość smoków mogła objawić się nawet w najgłupszy sposób. Są dwie osoby, które zdają sobie sprawy z jej wady. Sama Duin oraz Rahill.
Dziewczynie wielokrotnie zdarzało się podkradać najmniejsze bzdety z wewnętrznego przymusu i jakimś cudem do teraz nie miała ani jednej wpadki względem kradzieży. Nikt nigdy nie złapał dziewczyny na gorącym uczynku, a przejście przez rynek graniczy z cudem by czegoś nie podkraść. Duin więc zapuściła się w swej ruderze i niechętnie ją opuszcza, ale jak mus to mus.

Dane gracza: Duin

Nazwa użytkownika:
Duin
Ranga:
Zbłąkana Dusza
Martwe postacie:
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
So lip 09, 2016 12:19 am
Ostatnia wizyta:
-
Liczba postów:
8 | Znajdź posty użytkownika
(0.01% wszystkich postów / 0.01 posty dziennie)
Ostatni post:
Prośby do Pani Losu
Cz gru 22, 2016 12:20 am
Najaktywniejszy w dziale:
Mroczne Doliny
(Posty: 5 / 62.50% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Las i okolice lasu] Pieniądz warty przygody.
(Posty: 5 / 62.50% postów użytkownika)
cron