Profil użytkownika Azalia

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Azalia
Rasa: Eugona
Wiek: 260


Aura

Aura o średniej sile, która nie wywiera zbyt dużego wpływu na czytającego. Należy ona do jednych z przyjemniejszych aur. Jej nieco matowa powierzchnia przyjęła barwę barachitu i choć jest do zdecydowanie dominujący kolor, bez problemu można dostrzec miedziane zdobienia w kształcie kwiatów, na ich płatkach mogą pojawiać się malutkie, srebrne lub cynkowe kropelki. Wokół siebie roztacza delikatną aurę w kolorze szafiru, przeplecionego obsydianowymi obłoczkami i malutkimi, ametystowymi mgiełkami, krążącymi wokół niej. Przyjemnie ciepły podmuch wiatru, niesie ze sobą intensywny, lecz nie drażniący nozdrzy, zapach przeróżnych kwiatów. Cisza panująca wokół aury, pozwala skupić się na tych intensywnych doznaniach działających na wyobraźnię, przenosząc czytającego do pięknego, letniego ogrodu, z którego nie chce się wracać. Na pozór twarda powierzchnia aury, po dotknięciu okazuje się całkiem miękka i bardzo elastyczna, przez co idealnie poddaje się działaniu dłoni. Pomimo tego, że jest raczej gładka, pokryta jest lepką substancją, która trochę zniechęca do badania jej za pomocą zmysłu dotyku. Czasem pojawiają się na niej ostre krawędzie, które mogą skaleczyć dłoń. W ustach pozostawia łagodny, raczej gorzki smak, choć momentami można wyczuć jakąś słoną nutę.


Wygląd

Ludzka postać:
Już z daleka, jeśli spojrzy się na Azalię, można stwierdzić, iż charakteryzuje się szczupłą sylwetką, a jej sposób poruszania emanuje delikatnością, jak przystało na kobietę. Jej skóra jest raczej jasna, aczkolwiek przez większość czasu mocno opalona, co powodują długotrwałe prace w ogrodzie w słoneczne dni. Wzrost zaś ma całkiem przeciętny. Najbardziej uwagę przykuwają jej nadzwyczajne, długie do pasa włosy. Co jest w nich wyjątkowego? Otóż są tęczowe, ale nie w ten sposób, że każdy pojedynczy włos ma kilka barw. Tu jest zupełnie inaczej, naturianka ma kilka pasm włosów w różnych barwach. Po jej lewej stronie twarzy jest grzywka. Ta część, która najbardziej opada na twarz, ma soczyście żółtą barwę, po chwili pojawia się pomarańczowe pasmo, obok którego znajduje się różowe, powoli przechodzące w fioletowe. Po prawej stronie znajdują się już tylko trzy pasma, składające się z zimnych warstw, jakimi są kolejno granatowy, jasnoniebieski oraz zielony. Dopiero po dłuższej chwili przyglądania się tej tęczy, można zauważyć również, że oczy dziewczyny są dwubarwne. U góry tęczówka zachwyca jaskrawym wręcz błękitem, a u dołu zaskakuje kontrastującym, spokojnym pomarańczowym. Dopełnieniem tej niezwykłej urody są soczyście czerwone usta, które wręcz kuszą, by złożyć na nich pocałunek.
Nosi proste ubrania, przez większość czasu ma na sobie szare spodnie oraz beżową, przetartą w niektórych miejscach koszulę z przyciętym rękawem. Mieszka sama więc nie bardzo przejmuje ją estetyka swojego ubioru. Aczkolwiek gdy wyrusza do Danae, wyszukuje jakąś elegancką sukienkę, bo wie, że wyjść do ludzi w takim stroju, jaki nosi codziennie, po prostu nie wypada.
Forma eugony:
W tej postaci, parę jej drobnych nóżek zastępuje ogon, taki jak u węża. Jest całkiem długi i posiada łuski w kolorach czerwieni, zieleni, a nawet błękitu i pomarańczu. Takie same barwy mają węże na jej głowie, zastępujące włosy dziewczyny. Także źrenice w jej dwubarwnych oczkach stają się pionowe, bardziej gadzie. Paznokcie wydłużają się i przybierają ciemny odcień, przez co można by je nazwać szponami. Naturianka bardzo lubi tę formę, jest dla niej najbardziej naturalna, dodatkowo w tej postaci nie nosi ubrań, bo po co miałaby zakrywać ogon? Natomiast jeśli chodzi o ludzką połowę, to jakoś jej nie wygodnie będąc eugoną nosić coś na sobie.
Forma węża:
Tutaj zaś przemienia się w groźnie wyglądającego węża boa. W tej postaci paradoksalnie nie ma wielobarwnych łusek. Są całkowicie zielone i gdzieniegdzie żółtawe, co pozwala się jej wręcz zagubić na tle lasu. Jednak nawet w tej formie zachowuje pełną świadomość tego, kim jest. Do czego jej używa? Cóż, jako ogrodniczka bardzo nie lubi szkodników, które niszczą jej rośliny. Używa jej więc do łatwego polowania na szkodniki, co okazało się całkiem skuteczne.


Charakter

Azalię da się określić w dwóch słowach — wieczna optymistka. Potrafi się cieszyć niemal wszystkim, co zawdzięcza umiejętności szukania pozytywów w każdej, nawet najgorszej sytuacji. Na codzień wesoła i pracowita, dokładnie tak jak przystało na ogrodniczkę. Pełna miłości do roślin, a także zwierząt. Oczywiście tych, które jej nie niszczą plonów i kwiatów. Podczas pobytu w Danae nieraz wdaje się w pogaduszki ze swoimi klientami i jest dla nich bardzo miła. Lubi towarzystwo, aczkolwiek samotność też nie jest dla niej czymś złym. Uwielbia być eugoną i całkowicie akceptuje samą siebie, co może być dla niektórych nieco zaskakujące, jeśli znają przynależność rasową naturianki. Jedyne co może wywołać smutek na jej twarzy to śmierć kogoś bliskiego. Po czymś taki stara się siebie przekonać, że owa osoba jest teraz w lepszym miejscu, co daje zaskakująco dobre rezultaty. Nigdy nie musiała kłamać, więc od czasu do czasu może być nawet zbyt szczera. W razie potrzeby chętnie będzie nieść pomoc. Potrafi dostrzec piękno niemal wszędzie, nie liczy się dla niej sam wygląd ale głównie charakter. Czasami bywa zamyślona, uwielbia uciekać do krainy swych marzeń. W takim stanie mogłaby nawet nie zauważyć zbliżającego się niebezpieczeństwa z powodu rozkojarzenia. W innych zaś wypadkach okazuje się całkiem sprawnym obserwatorem otoczenia. Czasami pragnie wyruszyć w jakąś wielką podróż, aczkolwiek szkoda jej zostawić ogród dlatego ciągle to odkłada, choć kto wie, czy to się niebawem nie zmieni.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Raczej wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Dobry wzrok, Dobry słuch, Wyostrzony węch, Wyczulony na magię,
Umysł:Pojętny, Ineligentny, Silna wola,
Prezencja:Piękny,

Cechy specjalne

Magia barw [M]Owa moc z pozoru może wydawać się bezużyteczna, ponieważ nie wpływa na otoczenie negatywnie, ani też pozytywnie, jest raczej neutralna. Jej wykorzystanie zależy jedynie od pomysłowości i wyobraźni eugony. Naturianka ma tę zdolność, już odkąd pamięta. Może się nią posługiwać na różnego typu roślinach, przedmiotach nieożywionych, a także na żywych istotach, ludzkich lub nie. Nieważne czy skóra, sierść, liście, czy choćby zwyczajna kartka pergaminu, wszystko to za sprawą Azalii może przybrać całkiem inną barwę, co nie zmieni żadnej z właściwości tego, co zostało magicznie ponownie pokolorowane. Z czasem eugona nauczyła się czegoś więcej niż zmiany jednolitego odcienia na inny, a mianowicie dodawania barwnych wzorków, jak np. zawijasy i tym podobne. Oczywiście nie jest możliwe, by zmieniła barwę nieba, całego lasu naraz czy też czegokolwiek co posiada ogromną powierzchnię lub czego jest niesłychanie dużo. Choć i to jest zależne, bo gdyby wziąć pewien określony teren obrośnięty trawą, a nie będący zbytnio ogromnym, Azalia zdołałaby zmienić jej kolor źdźbeł mimo ich znacznej ilości. Nawet niektóre ciecze mogą się za jej sprawą stać inne. Bo czy przykładowo niebieskie mleko nie wygląda ciekawiej? Jej moc nie oddziałuję jednak na spore zbiorniki wodne jak na przykład rzeki i jeziora. O wiele łatwiej jest z przedmiotami nieożywionymi. Gdyby wziąć taki całkiem spory dom i zechcieć przefarbować ściany to z pewnością byłoby to nieco wyczerpujące dla eugony, aczkolwiek jednak możliwe. O ile przy drobnych rzeczach bądź nie rzeczach straty energii dziewczyny są niemal niezauważalne, to przy takim czymś mogłaby odczuwać fizyczne zmęczenie, które mogłoby być jeszcze większe, jeśli by chciała zrobić jeszcze jakieś wzory na murach.
Cechy rasowe [D]Jako eugona, Azalia jest w połowie wężem, w połowie kobietą. Potrafi jednak przybrać całkowicie ludzką postać, a także formę węża. Co ciekawe, całkowicie panuje nad tymi przemianami co czyni ją niezwykle łagodną. Potrafi porozumiewać się z wszelkiego rodzaju wężami, a jej regeneracja jest znacznie przyśpieszona.
Ręka do roslin [Z]Zawsze miała jakiś talent do hodowli roślin. Całymi dniami przebywała w ogrodzie więc rozwijała swoje zdolności pod czujnym okiem profesjonalnego ogrodnika. Dlatego też, jeśli zasadzi kwiaty, gdy tylko wyrosną cieszą oczy swym pięknem, warzywa są niezwykle dorodne, natomiast drzewa, wysokie i silne.

Umiejętności

Polowanie [P] W formie węża. Na te okropne szkodniki niszczące nasionka i plony w jej ogrodzie.
Rolnictwo [W]
Ogrodnictwo [M]
Zielarstwo [M] Eugona czytała wiele, na prawdę wiele na temat wszelkich ziół, by móc uratować swojego przybranego ojca. Jednakże nawet po jego śmierci nie zaprzestała nauki na ten temat, ponieważ niezwykle ją to zaciekawiło.
Botanika [P]
Matematyka [P]
Śpiew [O] Bo co innego można robić będąc samemu w jednym miejscu, mając potrzebę zaspokojenia artystycznej części duszy?
Malarstwo i rysunek [W] Pokochała to już odkąd dostała swoje pierwsze farby, gdy Sanael przywiózł je z Danae. Dodatkowo mogła zmieniać ich kolory więc zabawa była jeszcze lepsza. W taki tez sposób nauczyła się coś niecoś.
Handel [W]
Czytanie i pisanie [O]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Był to słoneczny poranek, na płatkach i liściach roślin błyszczały w słońcu kropelki rosy. Szepczący Las był tym największym i zapewne najbardziej urokliwym w całej Alaranii. Był akurat miesiąc orła, więc już o tej porze robiło się ciepło. Pewien ogrodnik zafascynowany pięknem otaczającej go natury szedł przez las, podziwiając niezwykłe kwiaty, czmychające w trawę niewielkie zwierzątka i błękit nieba. Oddychał głęboko i spokojnie radując się poranną świeżością powietrza. Przysiadł nad brzegiem rzeki Anibia, jej przejrzyste i krystaliczne wody umożliwiały wgląd na samo dno pokryte różnobarwnymi kamieniami. Mężczyzna rozmyślał głęboko, niebawem miał ruszyć do Danae, by handlować warzywami i owocami z własnego ogrodu i sadu. W tym roku natura okazała się bardzo hojna i obdarzyła go wspaniałymi plonami.
Sanael, bo tak miał na imię, wiódł proste życie, aczkolwiek samotne. Kiedyś miał swą ukochaną, która zmarła w wyniku ugryzienia jakieś małej jadowitej zarazy, potocznie zwanej wężem. Początkowo nie mógł się z tym pogodzić, zabijał każdą taką gadzinę, jaką napotkał. Dopiero po pewnym czasie przestał, przypomniał sobie miłość tej dziewczyny do każdej żywej istoty, powolutku zaczął godzić się z tym nieszczęśliwym wypadkiem i znów na jego twarzy zagościł uśmiech. Niestety pozostał w nim żal, który wręcz zamknął jego serce dla innych kobiet, sprawił, że stara się unikać dzieci, drażniła go ich beztroska i nieustannie przypominała o Niej.
Gdy wreszcie oderwał się od myśli i miał zamiar wrócić do swojego przytulnego domku, usłyszał dziecięcy głos. Zdziwił się, ponieważ w te okolice raczej mało kto się zapuszczał, a już na pewno nie małolaty.
- Dzień dobry panu! - zawołała radośnie mała dziewczynka.
Ogrodnik przyjrzał się jej dokładnie. Oczy jej były wyjątkowe, u góry tęczówka miała błękitny odcień, a na dole pomarańczowy. Jeszcze większe zaskoczenie wywołały tęczowe włosy, aż otworzył usta ze zdziwienia. Chciał odpowiedzieć, ale odebrało mu mowę. Dziewczynka uśmiechała się niewinnie i zaczęła spoglądać na boki, nieco niepewna co powinna zrobić teraz.
-... Dzień dobry... Dziecko co robisz tutaj sama?
- Eee... Mamusia wyrzuciła mnie z domu, jak pokazałam jej, że potrafię się zmieniać w pół węża!
Sanael uniósł jedną brew wyżej, brzmiało to nadzwyczajnie absurdalnie w połączeniu z wesołością dziecka.
- Co?
- No to było...no dawno trochę.
- Pół węża...? - spytał, nie potrafiąc skojarzyć faktów.
- TAK! Pokazać panu? Ale niech pan obieca, że nie ucieknie!
- Eee... - Sanael zamknął na chwilę oczy, ale gdy otworzył ona dalej tu była. Uszczypnął się i nadal nic. Ewidentnie nie spał. W jego głowie wciąż rozbrzmiewały słowa dziewczynki na temat zmiany w pół węża. Po chwili uznał, że to pewnie jakiś dziecięcy żart albo zabawa — Nie ucieknę, obiecuję. Pokaż — powiedział, siląc się na uśmiech.
Na głowie dziewczynki pojawiły się zielone, pomarańczowe, a nawet błękitne i czerwone węże, jakby tęczowe włosy nie były wystarczająco zaskakujące. Po chwili zamiast jej nóg zrobił się dość długi ogon jak u węża o łuskach będących mieszanką tych, które posiadały gadziny na jej główce. Mężczyzna otworzył oczy tak szeroko, że wyglądały jakby miały za chwilę wypaść. Krzyknął przerażony i postanowił uciekać.
- Obiecał pan nie uciekać... - usłyszał jeszcze smutny głos dziewczynki. Powstrzymał go na tyle skutecznie, że zawrócił, choć serce biło mu okropnie mocno.
- Nie uciekam... - zdołał wykrztusić.
- TAAAK! - zawołała dziewczynka.
- Możesz się...stać znów...
- Mogę. Ale... muszę? Lubię być w tej postaci!
- Ale...e... - dukał, nie wiedząc jak ubrać słowa.
- No dobrze — westchnęła, widząc strach mężczyzny i przybrała ludzką postać — Czyli pan też mnie nie chce — posmutniała, a smutek jej był porównywalny do fizycznego ciosu w serce.
- To nie tak! Ja tylko... nie spodziewałem się. Chodź ze mną — powiedział, nie myśląc nawet nad skutkiem tego, co mówi, ale taka mała wesoła mimo przeciwności losu dziewczynka w tym momencie posmutniała i to przez niego.
Odetchnął z ulgą, widząc jak kąciki jej soczyście czerwonych ust na powrót się podnoszą. Pomyślał nad tym, że nie znosi węży, ale coś go tknęło, jakieś dziwne przeczucie, że to coś w rodzaju jakiegoś zadania, być może od jego ukochanej. Nie wiedział co o tym myśleć, ale wiedział, że nie zostawi małej całkowicie bez opieki.
- Jestem Azalia — chwyciła go za rękę.
Sanael zaprowadził ją do swojej chatki, myślał, że kiedyś ktoś przyjdzie po tęczowowłosą dziewczynkę. Jednakże z każdym kolejnym dniem coraz bardziej się do niej przywiązywał i coraz bardziej traktował jak własną córeczkę, a nikt jej nie szukał. Przywykł nawet, że naturianka od czasu do czasu przebywa w formie eugony, już się nie bał. Dodatkowo zyskał wielką pomoc w ogrodzie i sadzie. Azalia świetnie sobie radziła z roślinami i praktycznie całymi dniami je pielęgnowała. Sanael stał się dla niej całkiem jak ojciec, nawet nazywała go tatą. Po jakimś czasie, za jej namową, mężczyzna zgodził się przygarnąć psa, a potem jeszcze kota. Było to idealne dopełnienie ich dwuosobowej rodzinki.
Gdy Sanael wyruszał do Danae, nieraz młoda eugona chciała iść wraz z nim, ale nawet w ludzkiej formie miała tęczowe włosy, co należało do zjawisk raczej niezwykłych, a ogrodnik wolał sobie oszczędzić plotek. Naturianka w końcu to zaakceptowała i jakoś żyli. Po jakimś czasie zaczęły się kłopoty finansowe. Mężczyzna chodził coraz bardziej ponury, nosił stare ubrania, które już były mocno znoszone, ale na nowe nie było pieniędzy. Azalia myślała co zrobić, jak zwykle siedząc w ogrodzie. Wtem wpadła jej do głowy genialna myśl. Miała pewien dar, ale ukrywała go przed Sanaelem, ponieważ bała się, by nie był przerażony zbytnio, dla niego jakakolwiek magia była przerażająca. Potrafiła zmieniać barwę wielu rzeczy, a w tym sierści zwierząt, ludzkiej skóry, włosów, a nawet...roślin i ich owoców. Oczywiście bez zmieniania jakiejkolwiek ich właściwości. Zerwała jabłko i sprawiła, że stało się błękitne. Od razu pobiegła do swojego przybranego ojca.
- Tato! Spójrz! Wiem co...
- Niebieskie jabłko?! Skąd je masz?! -przerwał.
- Z naszego ogrodu...
- Przecież takich nie ma!
- Daj mi powiedzieć!
- No słucham...
- Bałam się ci powiedzieć, bo nie lubisz magii i takich rzeczy, ale... potrafię zmienić barwę niemal wszystkiego. Nawet sprawić, że będą na tym jakieś wzory, to taki mój dar, który mam od dziecka... Myślę, że owoce i warzywa w różnych barwach przyciągną ciekawskich i tym samym klientów! To by nam pomogło. I nie martw się, nie zmienia się smak ani właściwości — mówiła tak szybko, że aż się zdyszała.
Ogrodnik oczywiście potrzebował dłuższej chwili, by wszystko sobie w głowie ładnie poukładać. Westchnął cicho, wolałby się obejść bez tego, jednak to było najlepsze rozwiązanie.
Zastosowali pomysł, Azali. Nawet postanowił ją zabrać ze sobą do Danae, jeśli tylko zdoła zmienić kolor swoich tęczowych włosów, co zrobiła z niebywałą lekkością. Teraz stała przed nim całkowicie normalna czarnowłosa dziewczynka, jedynie te oczy miała dwukolorowe, ale to mogło zostać. Dzięki, Azalii, Sanael stał się bardzo znanym i szanowanym handlarzem i ogrodnikiem. Nieraz usiłowano odgadnąć sekret wielobarwnych owoców i warzyw, jednak nikomu się nie udało.
Znów powrócili do prostego, ale godnego życia. Jednak z czasem, gdy naturianka stawała się przepiękną młodą kobietą, to Sanael wchodził w etap starości, jego włosy posiwiały, a cały ogród i sad był na głowie eugony, która nie narzekała, radziła sobie doskonale. Jednakże martwiła się o swojego przybranego ojca.
Nadeszła chłodna jesień, Sanael zachorował i to poważnie. Azalia opiekowała się nim, jak mogła i nieraz ruszała do Danae dowiedzieć się czegokolwiek o czymś, co mogłoby mu pomóc. Przygotowywała różne zioła i co tylko znalazła w księgach starej biblioteki. Niestety, gdy spadł pierwszy śnieg po starego ogrodnika przyszła śmierć i zabrała go w brutalnie nagły sposób. Wtedy Azalia zapłakała, a nie płakała nigdy, no może kiedyś jak była niemowlęciem. W trudnych chwilach bywała niekiedy smutna, jednak to był tak trudny cios, iż po twarzy wiecznie optymistycznie nastawionej naturianki spływały łzy. Dodatkowo przyszła też pora także na kota, a potem psa.
Działo się tak każdego dnia od odejścia ogrodnika aż do końca zimy. Dopiero wraz z nadejściem wiosny, tak jak zaczynają powracać do życia kwiaty, tak i eugona jakby odżyła na nowo. Znów w jej sercu gościł optymizm, czasem wspominała swojego ojca, ale już nie było z nią tak źle, jak wcześniej. Przejęła wszystkie jego obowiązki. Sadziła drzewa, uprawiała różne warzywa w ogródku, a także stworzyła swój własny kącik gdzie rosły jedynie kwiaty, egzotyczne, małe, duże, każdej barwy. W Danae handlowała tak jak dawniej Sanael, a jej towar miał zawsze inną i nadzwyczajną barwę.

Dane gracza: Azalia

Nazwa użytkownika:
Azalia
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Nefertiti, Amaranta, Izaura, Set, Tean, Adiraella,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt maja 17, 2016 1:43 pm
Ostatnia wizyta:
Cz maja 10, 2018 8:13 am
Liczba postów:
23 | Znajdź posty użytkownika
(0.03% wszystkich postów / 0.03 posty dziennie)
Ostatni post:
W poszukiwaniu złotego kwiatu
Pn maja 07, 2018 10:41 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Szepczący Las
(Posty: 15 / 65.22% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Chata Azalii] Gdy wąż spotka węża...
(Posty: 15 / 65.22% postów użytkownika)
cron