Profil użytkownika Siyne

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Siyne Lustiful, znana wzdłuż i wszerz piekła jako Zabaweczka
Rasa: Wampirzyca (Nieczystej Krwi), pierwotnie Mroczna Elfka
Wiek: Około dwieście trzynaście (213) lat, z czego od stu dziewięćdziesięciu pięciu (198) lat jest wampirzycą


Aura

Gdyby ktoś odkrył wiek tejże postaci zdecydowanie byłby zaskoczony nasyceniem barw aury. Sama emanacja wydaję się bardzo krucha i łamliwa. Gości w niej ogrom prześwitów, chociaż podstawa mieni się w subtelnych kolorach cyny czy złota. Poświata zaś jest równie cienka, prawie niewidoczna. Odznacza się filigranowym topazem, który nie zawsze ujawni swoją obecność. Gładkie echo rozlega się w dalekiej melodii. Trudno powiedzieć czy w jakikolwiek sposób współgra z zapachem krwi. Woń ta kryje się w szumiącym niegdyś lesie, gdzie po pniach ścieka wolno czarna smoła. Aura jest miękka, zapada się pod każdą możliwą siłą tworząc sztywne kąty. Nie są one jednakże ani trochę ostre. Tępe, chropowate, szorstkie… Całkowicie nieprzyjemne w dotyku. Odstraszają swoją konstrukcją, w której kryję się twardy akcent. Smakuje bardzo prosto - nadmierną łagodnością.


Wygląd

Pijaczyna, o magicznie utrzymywanym wyglądzie, oto jak w skrócie opisać Siyne. Mierząca jeden (1) sążeń (ok. 180cm/1,8m) i ważąca półtora (1,5) centara (ok. 60kg) wampirzyca posiada niemal idealne ciało, z cechami charakterystycznymi zarówno dla mrocznej elfki, jak i wampirzycy.

Jej skóra jest ciemnoszara i gładka w dotyku, oczy głęboko czerwone, uszy elficko szpiczaste, zaś włosy są długie, nieco falowane, koloru białego. Kły iście wampirze, ostre i nadające się do wysysania krwi żywych istot z ciał tychże. Szczupła w talii, jednak niewychudzona. Tyłeczek jej i biust niczym wyjęty z męskich marzeń, twarz o rysach nieskalanych niedoskonałościami. Twarz o iście kobiecych rysach twarzy, nad którymi można się od czasu do czasu zachwycić.

Jej ciało jest, można by powiedzieć, ozdobione w kilku miejscach. Na prawym ramieniu znajdują się tatuaże, kolejno pajęczej sieci, kobiecego oka oraz kolejnej pajęczej sieci. Pod już jej prawdziwym, prawym okiem została wytatuowana kropka oraz trzy prostokąty, każdy kolejny krótszy od poprzedniego. To jednak, co może budzić największe zainteresowanie, to cyrograf na jej plecach, pod postacią wypalonego magicznie tatuażu o kolorze krwisto czerwonym, rozciągający się aż od początku szyi po samą kość ogonową. Pismo samo w sobie jest niemal nieskazitelne, jakby moce magiczne zostały użyte, by zachować perfekcję. Treść owego tekstu jest napisana jednak w czarnej mowie, mowie wywodzącej się z piekieł, więc tylko nieliczni zdołają odczytać następujące słowa:

“Ja, niżej podpisana Siyne Lustiful, Wampirzyca z Mrocznej Elfki, podpisuje i zgadzam się na Cyrograf utworzony i zaoferowany przez niżej podpisanego Leicisukoba, Diabła z Czeluści Piekielnych, zgadzając się na niżej wymienione warunki. W zamian za conocny przychód monetarny o wartości trzystu / 300 ruenów, które wydane będą mogły być tylko do bezpośredniego zakupu wszelkiego rodzaju napoi i trunków alkoholowych, poświęcam swoje ciało i duszę na wieczną, niczym nieograniczoną i bezgraniczną służbę wszystkim istotom, które są istotami piekielnymi.

Nadmienić trzeba, iż służyć będę najpierw tym istotom, które są potężniejsze jako całość, a która spośród wielu będzie potężniejsza, będzie mówić blask treści cyrografu, która zostanie naniesiony na moje ciało na znak tego, iż jestem za dnia na usługi i rozkazy całego Piekła.

By zaś wiecznie oddawać się mojej służbie i ukazywać sobą, iż istoty piekielne najwspanialsze oraz najpotężniejsze pośród wszystkich innych, pozwalam, by moce piekielne utrzymywały mnie przy życiu, chroniąc przed śmiercią, tak długo, jak sama nie chcę, by moje życie trwało. W przeciwnym wypadku, czyli gdy tylko zapragnę szczęście odczuwać za sprawą tego, iż kroczę wśród żyjących, przepadnę wraz z duszą ku czeluściom piekielnym na wieki wieków.

By służyć nie tylko pracą, ale i swym ciałem, pozwalam także, by wcześniej wymienione moce utrzymywały moją urodę w pełni okazałości, bowiem ci, którzy będą moimi władcami, będą pragnęli, by piękna istota czyniła to, co chcą, by zostało uczynione.”

Ze względu na ograniczone miejsce na jej plecach, podpisy, o których mowa, musiały zostać umieszczone jej biodrach, czy też raczej, na pośladkach. Jej podpis spoczywa na prawym, podpis demona zaś - na lewym.

Jeśli chodzi o jej odzienie, to nosi ona coś, co można nazwać prezentem, który był dołączony do cyrografu. Chodzi mianowicie o coś, co przywodzi na myśl gorstet, tyle że wykonany z metalu i przy tym oryginalnie zdobiony. Zakrywa on jej brzuch, plecy zaś oraz biust - tylko częściowo. Na tymże gorsecie są umieszczone dwa rubiny, jeden mniejszy między jej piersiami, drugi, o wiele większy, mniej więcej na środku brzucha. Spod tego drugiego właśnie, ze szczeliny w metalu zwisa swobodnie pół przeźroczysta, czerwona tkanina, sięgająca aż do jej stóp. Jeśli chodzi o odzienie poniżej pasa, to nie otrzymała ona żadnego, poza oczywiście bielizną matową i czarną niczym noc.

Jeśli chodzi o swoiste dodatki, to w prawym uchu posiada ona pięć drobnych, miedzianych pierścieni, oraz jeden większy kolczyk składający się z wielu obręczy, także wykonany z miedzi.

Tak więc, na pierwszy rzut oka, dosyć ciężko oprzeć się kobiecie, którą jest Siyne. Przynajmniej tak długo, jak utraciło się zmysł węchu, bowiem zapach, jaki roztacza wokół siebie to coś, co odstraszy większość adoratorów. Tanie piwo, a także smród ciała i innych nieczystości, to właśnie trująca atmosfera, która zdaje się zabijać wszystko, co żyje, a co podeszło bliżej do wampirzycy. Jej oddech zaś podobno potrafił powalić smoka, a przynajmniej zrazić go na tyle, by ten sam postanowił się ogłuszyć, co by nie cierpieć dłużej takich katuszy.

Styl jej chodzenia zaś jest… Chwiejny. Dosłownie. Pijana czy nie, ciężko ustać jej na nogach, a to z powodu alkoholu, a to z powodu kaca. To cud, jeśli nie przewróci się na ziemię po kilku minutach ciągłego chodzenia.

Głos jej zaś, o dziwo, niezwykle urokliwy, choć często zniekształcany przez procenty wpływające do jej ust. Choć pewnie i tak znalazłoby się wielu adoratorów tego, jak brzmi ta wampirzyca.


Charakter

Siyne to jedynie kolejna osoba, która w pewnym momencie powiedziała sobie “pieprzyć wszystko i wszystkich”. Jej historia, równie tragiczna, jak wiele innych, spowodowała, że jest, kim jest.

A kim obecnie jest? Pijaczyną, która myśląc, iż utraciła wszystko, faktycznie utraciła wszystko. Honor przestał istnieć, godnośc zatraciła sens istnienia, a o normach moralnych to już lepiej w ogóle nie wspominać, bo te już dawno zostały odrzucone przez wampirzycę.

Alkohol stał się niezbędną częścią jej życia. Nie pije, by się śmiać, nie pije, by było ciekawiej. Pije, bo nie chce pamiętać. Tylko gdy jest upita do nieprzytomności, jest w stanie niemal całkowicie ignorować wydarzenia dawne i obecne, które przyprawiły jej tyle bólu.

Życie straciło dla niej sens, przez co często miała i ma myśli samobójcze. Niestety, jest ona po prostu zbyt słaba, by tego dokonać. Była blisko, lecz nigdy nie przekroczyła linii między życiem i śmiercią, przez co tylko alkohol pozostał jej, by łagodzić swoje cierpienia. Z tego też powodu, jest w stanie zrobić wiele głupstw za jedną kolejkę więcej niż zazwyczaj, co w przeszłości udowodniła, podpisując cyrograf na iście idiotyczną cenę.

Wszystko i wszyscy są dla niej tak samo obojętni, więc nieważne czy chodzi o pustą butelkę, człowieka chcącego pomóc czy diabła, który żąda nie wiadomo czego, w każdym z tych wypadków będzie ona przeklinać, i to nie byle jak, a przeklinać z całych sił. Przekleństwa bowiem, po latach przebywania nad kuflem, wdały jej się mocno w słownictwo, przez co mowa jej często nieodpowiednia dla osób wrażliwszych.

Z czasem, zapomniała co to przyjemność. A czemu? Bo zaczęła dawno temu kwestionować to, czemu miałaby przyjemność odczuwać z czegokolwiek. Robiła to tak długo, że słowa, które powtarzała z milion razy, stały się prawdą. Czy to kontakt cielesny, czy najwspanialszy alkohol tego świata, nie wywoła to w niej ani krztyny chęci do życia, czy uśmiechu, czy czegokolwiek. Dokłada się do tego fakt, iż jakiekolwiek szczęście zabiłoby ją, co można by powiedzieć, motywuje ją do tego, by mieć wszystko gdzieś.

Czasami, gdy nie jest pijana, zdarza jej się całkowicie zatracać w swej depresji. Wychodzi wtedy z niej osoba, która płakać potrafi całymi godzinami, a przynajmniej do czasu, gdy nie odnajdzie się pełna flaszka taniego trunku w zasięgu ręki. Bywa wtedy nieznośna, emocjonalna oraz niezwykle otwarta, nawet w sytuacjach nienadających się do tego.

Nadmienić należy, iż nie ma ona ani krztyny szacunku do własnego ciała. Gdyby nie moc cyrografu, byłoby z niej siedem nieszczęść, a tak, to jest nieco lepiej. Nie zmienia to jednak faktu, że da sobie zrobić wszystko, od kiepskiego tatuażu, przez rzeczy zarezerwowane dla tych, co są zakochani, po choćby sprawdzenie, co się stanie, gdy poleje się oczy wampira alkoholem.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Chuderlawy, Wytrzymały,
Zwinność:Powolny, Niedokładny,
Percepcja:
Umysł:Łatwy do złamania,
Prezencja:Ładny, Barbarzyński, Poddańczy,

Cechy specjalne

Cechy rasowe - Wampirza Mroczna Elfka o Nieczystej Krwi [D]Będąc z urodzenia mroczną elfką, Siyne od początków swego życia po dziś dzień przejawia cechy charakterystyczne dla tej rasy. Ma ona unikatowy dla jej gatunku wygląd fizyczny, a poza tym o wiele lepiej widzi w ciemności, jednocześnie przejawiając słabość wobec silniejszych źródeł światła. Jako, że stała się wampirem, posiada ona cechy tych nieumarłych istot. Musi żywić się krwią, a światło słoneczne jest dla niej na dłuższą mete zabójcze, tak samo jak srebro czy czosnek. Innych, bardziej potężnych i pozytywnych cech tych krwiopijczych stworzeń nie posiadła, będąc jednocześnie o wiele słabszą wampirzycą niż typowa przedstawicielka tej rasy. Pamiętać też należy, iż alkohol dziala na nią - pod każdym względem - o wiele słabiej niż na przeciętną osobę, dzieki czemu może wlewać w siebie ogromne ilości bez problemów zdrowotnych.
Oddać Ciało i Duszę za Kufel Piwa [K]W akcie desperackiego poszukiwania funduszy na odurzające trunki, Syine zdołała podpisać prawdopodobnie najbardziej niekorzystny cyrograf, jaki kiedykolwiek powstał w całym znanym świecie. W zamian za niezwykle marną ilość pieniędzy, którą otrzymuje każdej nocy a którą może wydać jedynie na alkohol, staje się ona przez każdy dzień, od świtu do zmierzchu, własnością absolutną piekła i wszystkich istot piekielnych, z czego najsilniejsi piekielni mają oczywiście pierszeństwo. By ów układ był owocny, cyrograf sprawił jednocześnie, iż jest ona zarówno wiecznie piękna, co by było na co popatrzeć, a zarazem moce piekielne będą robić wszystko, by nie opuściła ona świata żywych tak dlugo, jak pragnie ona własnej śmierci. Nie oznacza to jednak, że jest ona nieśmiertelna, bowiem umrzeć może z każdego powodu, z którego umrzeć może podobna jej osoba. Różnica polega na tym, iż moce piekielne, ujawniając się pod postacią samoświadomej magii, będą chronić Siyne na różne sposoby, głównie oddalając ją od zagrożenia, bądź też zmuszając ją do wykonania czegoś, co jest niezbędne do dalszego życia. Jednakże w momencie, gdy poczuje ona choćby iskrę chęci do życia, wampirzyca umrze, a jej dusza zostanie pochłonięta przez otchłanie piekła do czasu, gdy świat przestanie istnieć.
Przewlekły Alkoholizm [S]Alkohol wszelkiego rodzaju stał się niemal równie ważny, a nawet ważniejszy od krwi dla tej wampirzycy. Moment, w którym posmak alkoholu zniknął z jej ust jest momentem, gdy trzeba sięgnąć po kolejny kufel, a długotrwały brak jakiegokolwiek procentowego trunku wywoluje potężne bóle głowy oraz huśtawkę nastrojów, sięgającą od histerycznego płaczu aż po gniew i furię godną istot boskich. Dla niej bycie pijanym w sposób iście skrajny to normalność, zaś brak tego stanu istna klątwa, którą będzie gotowa wyzbyć sie, choćby i na chwilę, nawet za najbardziej absurdalną cenę.
Przewlekła Depresja [S]Od czasu, gdy utraciła siostrę wskutek własnej słabości, świat stracił wszystkie swoje barwy i dźwięki. Wciąż obwiniajać się o to, co się stało, utraciła zdolność odczuwania przyjemności, choćby z rzeczy w których jedynym celem jest przyjemność. Utraciła także ona wszelki sens i cel, dla którego warto żyć, często kończąc przez to w sytuacjach, które zagrażają owemu życiu.
Długotrwały Niedobór Krwi [S]Ze względu na swe pijaństwo oraz wszelkie inne rzeczy powiązane z jej osobą, Siyne rzadko kiedy udaje się zdobyć choćby i kropelkę krwi. Z tego też powodu, na przestrzeni lat jej cialo osłabło, przez co jest nie dość że o wiele słabsza niż wszystkie wampiry, to w dodatku prawdopodobnie słabsza niż większość zwykłych ludzi. Jej rany nie regenerują się tak szybko jak powinny, męczy się niczym zwykły śmiertelnik a i jest zwyczajnie zbyt słaba, by przemienić się w nietoperza czy też coś innego. Gdyby nie cyrograf, który podpisała, jej stan byłby widoczny, lecz tak nie jest.

Umiejętności

Targowanie się [O]
Szulerstwo [O]
Kradzież [O]
Wspinaczka [O]
Skradanie [O]
Piekielnologia [O]
Poliglotyzm - Czarna mowa [O]
Śpiewanie [P]
Chodzenie po gorącym węglu [M] [loteria]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Przestrzeni [N][Tworzenie portalu do Piekielnych Czeluści oraz kilku znanych jej tawern, działającego w obie strony. Męczące oraz czasochłonne, ale skuteczne i zazwyczaj bezpieczne. Nauczył ją tego diabeł, z którym podpisała cyrograf, przy okazji pierwszej jej podróży do Czeluści Piekielnych.]

Magiczne przedmioty

Cyrograf Nie Do Zapomnienia [ZAC]Cyrograf, który podpisala, choć pierwotnie spisany w języku piekielnym na zwykłym kawałku pergaminu, to jednak gdy został podpisany przez obie strony, pergamin wraz z treścią scalił się elfką, konkretnie ze skórą na jej plecach, na wieki wieków utrwalając wiecznie widoczną tam treść cyrografu w formie tatuażu, który ma intensywny kolor krwi. W obecności istot piekielnych, bądź też za dnia, treśc cyrografu świeci intensywnym, czerwonym blaskiem. (Treść tekstu w kategorii Wygląd)

Towarzysz


Historia

Czasami, gdy kufel pusty, bądź też poza zasięgiem Siyne, musi ona od początku przeżywać te wspomnienia, które zdają się z każdym momentem rozszarpywać jej duszę na coraz to drobniejsze kawałeczki. Dlatego właśnie nienawidzi tych chwil, które spędza świadomie, bez alkoholu mieszającego jej w głowie, bez słodkiego trunku powalającego ją do nieprzytomności. Tych chwil, które zmuszają ją do wspominania dawnych chwil swojego życia, które czasem niczym mgła, a czasami klarowne niczym górskie źródełko.

~~~
Około sto dziewięćdziesiąt osiem (198) lat temu…
~~~

Jej rodzice nie byli wyjątkowi, tego była pewna. Kochający, ale karzący za złe uczynki, jak każdy, kto chce wychować swoje potomstwo. Niestety, nie byli w jakiś sposób wyjątkowi dla młodej, mrocznej elfki, przynajmniej nie bardziej, niż rodzic wyjątkowy być powinien. Siyne miała także siostrę, Dianę, która urodziła się kilkanaście lat po jej własnych narodzinach. To właśnie ona była oczkiem w głowie dla starszej mrocznej elfki, która spędzała z nią cały swój wolny czas, każdą sekundę, którą tylko mogła.

Mieszkali w swoistej wiosce mrocznych elfów, będącej siecią tuneli, skalnych pomieszczeń oraz jaskiń, łączących się z powierzchnią. Siyne z początku pokazywała siostrze jedynie podziemie, dla jej własnego dobra, ale szybko skończyły się rzeczy do pokazywania. Dlatego też, ledwie Diana chodzić się nauczyła, a już jej duża siostra, mająca wtedy piętnaście lat, zaczęła ją samotnie zabierać ponad grunt, by pokazać wszystkie uroki natury, pogody i nie tylko, oczywiście wszystko to z siostrzaną pomocą.

W pewnym momencie wszystkie jej wspomnienia stają się zbyt bolesne, by w ogóle o nich myśleć. Niestety jednak te właśnie momenty, o ironio, zna najlepiej. Pewnego dnia, ktoś zakradł się do nich, gdy spędzały czas na świeżym powietrzu. Czyjeś męskie ręce, które zakrywała jej oczy, jednocześnie dusząc poprzez silne trzymanie szyi, skutecznie pozbawiła ją wszelkiej możliwej możliwości reakcji. Próbowała z początku się wyrwać, lecz była małą dziewczynką, słabą, zbyt delikatną, by zrobić cokolwiek. W końcu zapadła cisza i ciemność.

Ledwie powróciła do zmysłów, a pierwsze co zrobiła, to próbowała odszukać swoją siostrę wokoło siebie, niestety próżny był jej wysiłek. Wybrała pierwszy kierunek, jaki mogła i ruszyła przed siebie, wołając na cały głos. Nie posiadając ani mapy, ani zapasów, mając praktycznie tylko ubranie, szła, ile miała sił, a desperacja sił tych jej dodawała przez długie godziny, a nawet dni.

Wciąż licząc, iż jakimś cudem znajdzie swoją Dianę, szła, choćby i nawet nadzieja na to była minimalna. Gdy jednak był środek nocy, ona, przemierzając las, ledwo trzymała się na nogach, czując niemiłosierny głód i pragnienie. Niemal padła na ziemię, gdy ujrzała zbliżającą się sylwetkę. Tajemnicza osoba ledwo spojrzała na nią wzrokiem pełnym litości, a zbliżyła się, obnażając wampirze kły. Los rzucił przed nią wampira, który wielkodusznie postanowił ją przemienić, oczywiście nie pytając nawet o imię swej ofiary, a co dopiero zgodę na proces przemiany. Więc gdy wysysał krew z bezbronnej ofiary, ta myślała, iż zginie. A nie chciała, czy też raczej, nie mogła zginąć. Nie mogła, dopóki nie odnajdzie swojej siostry. Lecz wtedy wszelkie jej zmysły zgasły po raz kolejny.

Ledwie poczuła znów, że żyje, że może się ruszać, a zrobiła pierwszą rzecz, jaka jej przyszła do głowy. Chciała zabić tego, co, jeśli zabije ją, nie pozwoli jej odnaleźć Diany. Otworzyła oczy i ujrzała go, klęczącego przy niej, jakby oczekując na coś. Wykorzystała to, rzuciła się na nieumarłego, nieumyślnie wbijając swoje zęby w każdą część jego ciała, która była na widoku. Nawet nie zdawała sobie sprawy, że stała się wampirem i że przy okazji mordowania tego, co ją chciał ocalić, spijała jego krew, zaspokajając swój głód. Była zbyt przejęta myśleniem o siostrze. Gdy on już nie wstawał, bo ani kropla krwi w nim nie została, ruszyła dalej, znów na oślep, znów licząc na szczęśliwe zakończenie, dalej ignorując dziwne uczucie, jakby jej ciało było odmienne od tego, które wcześniej posiadała.

Dopiero kilka chwil przed świtem, akurat, gdy zmierzała do krańcu lasu, dotarły do niej zagubione wcześniej fakty. Dotarły i jednocześnie przytłoczyły ją, miażdżąc jej serce. Co powie swoim rodzicom? Co powie swojej siostrze, gdy ją odnajdzie? Czy nie zrobi krzywdy tym, których kocha? Nie znała się jakoś szczególnie wampirach, nie znała zbyt wielu ze swych możliwości czy słabości, poza rzeczami niemal oczywistymi. By wylać z siebie swój żal, resztę tak groźnego dla niej dnia spędziła w cieniu, wylewając z siebie łzy, opłakując kolej rzeczy, która ją spotkała.

Przeczekała dzień, zarazem jednak przeczekała smutek. W końcu wzięła się w garść, odrzuciła ponure myśli. Gdzieś tam czekała jej siostra, Diana, nie wiadomo gdzie ani z kim. Zadaniem Siyne było ją uratować, choćby i za cenę przemiany w wampira. Gdy niebezpieczne dla niej słońce schowało się, oddając niebo gwiazdom, ona ruszyła, zdeterminowana jak nigdy dotąd. W drodze, była w stanie nawet zapanować nad rosnącym z czasem głodem krwi, który próbował opanować jej umysł.

Szła tak z tydzień, gdy była już na skraju swej nowej, nieumarłej wytrzymałości. Czy też raczej, energia z krwi tego, co ją przemienił, powoli się kończyła. Nie było tym razem nikogo, kto by do niej podszedł, gdy zaczynała chwiać się na nogach, zamiast tego, miasto rysowało się na horyzoncie. Zdrowy rozsądek w końcu przebudził się w głowie dawnej mrocznej elfki, nawołując do tego, by nie gonić na ślepo. Postanowiła odszukać informacje, choćby i lata miało to zająć. Przed tym jednak musiała coś spożyć, co by nie umrzeć, albo też nie oszaleć, z pragnienia.

Miasto ów to była Mauria, czyli miejsce niejako idealne dla kogoś takiego jak ona. Mogła tutaj z łatwością zdobyć krew… gdyby tylko miała pieniądze, a tych miała tyle, co nic. A z jej obecnym wyglądem, o który nie zadbała przez tak długi czas, a który uwzględniał stare, poniszczone i splamione krwią ubrania oraz ciało całe z brudu i kurzu, byłoby trudno o jakieś normalne źródło zarobku. Nie chciała sprzedać swych przyszłych kości nekromantom, gdyż nie podobała jej się wizja jej szkieletu służącego innym, a że ani w karczmach, ani w domostwach nie udało jej się zdobyć niczego, to też niechętnie, ale postanowiła poszukać mniej uczciwych sposobów.

Po męczącym dniu pełnym poszukiwań udało jej się dołączyć do drobnej, mało ambitnej, ale zarabiającej grupy złodziei i kieszonkowców, którzy w ten sposób zarabiali na życie. Było nieufnie oraz niebezpiecznie, ale z czasem pojawiła się zarówno akceptacja innych zbirów, jak i pierwsze zarobki. W ten sposób zaczęła żyć przez jakiś czas. Niewielką sumę z tego, co otrzymywała, przeznaczała na wykup krwi dla siebie, całą resztę wykorzystywała, by opłacać najemników oraz ludzi, którzy zazwyczaj wiedzieli dużo, a i znali wiele osób, by zwiększyć szansę odnalezienia siostry, której wygląd znała na pamięć, jeśli nie lepiej.

~~~
Około sto osiemdziesiąt dziewięć (189) lat temu…
~~~

Niestety, wszystko, co dobre szybko się kończy. Zbiry stwierdziły, iż przez wampirzyce tracą o wiele więcej, niż zarabiają, albo też po prostu alkohol uderzył im do głowy, bowiem zdradziły współtowarzyszkę w zbrodni. Gdy spała, ogłuszyli ją, i w tym stanie sprzedali za mnóstwo ruenów pewnej bandyckiej grupie, co to za kobiecym towarzystwem zatęsknili. Od czasu przebudzenia, zakuta w kajdany jak niewolnik, gotowała, sprzątała i była zmuszona oddawać się nieznanym sobie mężczyznom. Przynajmniej przez jakiś czas.

~~~
Około sto osiemdziesiąt cztery (184) lata temu…
~~~

Ucieczka nie była prosta, ale w końcu udało się. Bez niczego, nawet ubrań, z mnóstwem ran i skaleczeń, rozpoczęła szukanie pomocy, licząc na ludzką łaskę. Była załamana po tak długim czasie, który z trudem przeżyła wśród tak okropnych ludzi. Sama nie była aniołkiem, lecz to było w jej oczach istne bestialstwo. Tylko świadomość, że gdzieś tam jest jej siostra, ratowała ją przed zatraceniem. Jednak ledwie znalazła wioskę, a ludzie ją odpędzali jak najdalej, głównie dlatego, iż przez pięć długich lat ledwo co spożywała krew, przez co po ucieczce wyglądała niemal jak wampirzy potwór, a nie kobieta, którą kiedyś była.

Po kilkunastu próbach przestała prosić. Zakradła się, gdzie tylko mogła, by zdobyć najprostsze ubrania i nieco ruenów. W ten sposób powróciła do Maurii, gdzie najpierw udała się do karczmy, by tam zamówić piwo. Pierwsze piwo, jakie wypiła z powodu tego, iż było jej źle. Wcześniej zazwyczaj piła, gdy był powód do radości.

Ponownie, tym razem sama, zaczęła kraść, by opłacać poszukiwania siostry, ale w międzyczasie odkryła, iż alkohol to coś, co skutecznie pomaga jej zapomnieć te straszne pięć lat, które tak bardzo wbiły jej się w pamięć. Z czasem, piła coraz więcej, przez co zaczęła być pijana przez większość czasu. W tym stanie ciężko było kraść, więc miała mniej, więc przestała opłacać część najemników, którzy wykonywali dla niej robotę, jednocześnie pijąc coraz więcej, bowiem zaczęło docierać do niej, że jej siostra mogła przecież skończyć jeszcze gorzej. Równie dobrze mogła dorastać gdzieś, gdzie grupa bandytów to w porównaniu nic. W ten sposób coraz mniej z czasem zarabiała, coraz mniej wydawała na poszukiwania, i coraz więcej piła, i tak w kółko, aż do momentu, gdy wszystko trafił szlag.

~~~
Około sto siedemdziesiąt siedem (177) lat temu…
~~~

W końcu nastał moment, gdy nic nie zarabiała, bo po istnym maratonie pijaństwa, kac nie dawał jej okazji choćby wstać z karczemnej lady. W dodatku od wielu, wielu dni nie piła krwi choćby i szczura, bo i do tego ostatnimi czasy się zniżała. Straciła nadzieje, że jej siostra w ogóle żyje, straciła chęć do dalszego czynienia czegokolwiek. Pozostawał jej jedynie alkohol, którego nawet nie miała jak zdobyć. Żądając utopienia swoich problemów, zaczęła mamrotać, iż duszę by oddała za nieco piwa.

Wtedy też, tajemniczy jegomość usiadł tuż obok niej, jak nigdy nic. Zaoferował, iż postawi jej kolejkę, a ona bezmyślnie się zgodziła. A po kolejce postawił jej jeszcze jedną i jeszcze jedną. Dalej co się działo, nic a nic Siyne nie pamiętała, pewnie zbyt upiła się, co było dla niej bez wątpienia miłą odmianą. Następną rzecz, jaką pamięta z tamtego czasu, to przebudzenie się w karczemnym pokoju, z niemiłosiernym bólem głowy, z ubraniami - czy też raczej jedynie z metalowym gorsetem i czarnymi majtami damskimi - przy łóżku oraz z cyrografem na plecach, z jej własnym podpisem na jej własnym pośladku. Przez dłuższy czas nie wiedziała, co oznacza tekst, który miała na sobie, lecz gdy nastał dzień, a przed nią pojawił się jegomość ze wczoraj, w swej prawdziwej, diabelskiej formie, wszystko stało się jasne.

Otóż okazało się, iż zgodziła się ona, co z tego że gdy była pijana, na bycie własnością całkowitą piekła za dnia, w zamian za nieco ruenów w nocy, które tylko na alkohol może przeznaczyć. Usłyszała także, że jakakolwiek chęć do życia zabije ją od razu, a i bez względu na to jak zginie, dusza jej trafi do piekła. Poza tym, uroda jej, jak i bezpieczeństwo, zostały wzmocnione przez demoniczną moc tego samego cyrografu. Siyne, po wysłuchaniu tego, mając już i tak gdzieś cały świat i okolice, westchnęła jedynie, pytając o porę dnia. Gdy usłyszała że jest dzień, przeklnęła, nim diabeł, korzystając z władzy nad nią, postanowił zabrać ją do piekła, jednocześnie pokazując jakie to proste tam trafić, by przekazać towarzyszom wieść o tym, jak wspaniały cyrograf udało mu się podpisać z tą oto śmiertelniczką.

Reszte dnia spłynęła na sprawdzaniu przez istoty piekielne, czy faktycznie mogą zmusić ją do wszystkiego, z czego mieli istny ubaw. Została nawet nazwana "Zabaweczką" z tej okazji. W końcu jednak minął dzień i nastała noc, którą po ostatnich wydarzeniach, elfia wampirzyca postanowiła spędzić tak jak zwykle, na piciu. Nawet nie zauważyła, kiedy znów nastał świt. Czas zdawał się płynąć po zmroku strasznie szybko, zaś gdy nastała światłość, minuty i sekundy dłużyły się bez końca.

~~~
Okres ostatnich stu siedemdziesięciu siedmiu (177) lat...
~~~

Tak oto, marność jej żywota toczyła się dalej. Nocami piła, za dnia służyła, i tak przez lata, dziesiątki, wiele dziesiątek lat. Dużo się działo, lecz nic, co by zmieniło ją, jej nastawienie do świata, bądź cokolwiek innego. Wiele istot demonicznych miała nieprzyjemność poznać, a każda zdawała się gorsza od poprzedniej. Z czasem jednak stała się wobec tego równie obojętna, co wobec reszty swojego nędznego życia. Zwiedziła sporą część Alaranii oraz Piekielnych Czeluści, czyniąc to, do czego ją zmuszano, czasami w służbie zła, a czasami by zabawić istoty piekielne którym doskwierała nuda bądź samotność. Szczegóły kto znać chce, ten niech Zabaweczki szuka, a to w karczmie, a to w czeluściach piekielnych. Gdzieś tam jest, czekając na kolejny, okropny dzień swojego życia, topi swe problemy w piwie.

~~~
Czasy niedawne i obecne…
~~~

...

Dane gracza: Siyne

Nazwa użytkownika:
Siyne
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Lullasy, Hyiaxinthe, Urzaklabina, Drim, Evangeline, Avarralie, Violetine, Fonos, Krakenia, Toffee, Elion, Sargeras,
Martwe postacie:
Shadei
Status:
OFFLINE
 
 
Strona WWW:
http://vulcarae.deviantart.com/
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
51103480
Grupy:
Dołączył(a):
Cz mar 24, 2016 11:37 pm
Ostatnia wizyta:
N kwi 22, 2018 11:40 am
Liczba postów:
13 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
[W pobliżu domu przy cmentarzu] Poszukiwania
Pt mar 30, 2018 12:46 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Ruiny Nemerii
(Posty: 10 / 76.92% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[W pobliżu domu przy cmentarzu] Poszukiwania
(Posty: 10 / 76.92% postów użytkownika)
cron