Profil użytkownika Aurelia

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Aurelia van Regis
Rasa: Czarodziejka
Wiek: 114 lat


Aura

Nie do końca wyraźna emanacja odznacza się czystą, szafirową poświatą, przyciągającą wzrok i budzącą współczucie swoim smutnym zabarwieniem. Spokojna cisza podsycana unoszącą się w powietrzu delikatną wonią palonego kadzidła sprzyja wszelkim przemyśleniom i skłania do głębszych refleksji. Trudno rozproszyć się nawet jej barwą - choć wokół unoszą się falujące delikatnie, nad wyraz miękkie i aksamitne w dotyku pasma, o niepokojąco ostrych brzegach potrafiących zranić co mniej ostrożnych, to odcienie ich zdają się być mgliste, jakby kobieta pozbawiona własnych skłonności, które kiedyś jednak istniały i zostawiły blaknący ślad swojej obecności w jej życiu. W smaku ta delikatna aura jest niezwykle kwaśna z gorzkawą nutą i o łagodnym posmaku, sporadycznie też lepi się do podniebienia lub warg czytającego.


Wygląd

Aurelia jest stosunkowo niską kobietą, mierzy sobie bowiem około167 cm wzrostu, przy mężczyznach wydaje się więc być drobna. Nie jest najniższa, ale do wysokich też nie należy. Kształty ma kobiece. Krągłe biodra, wydatny biust, choć niezbyt duży, raczej średni. Wąskie ramiona i talia, płaski brzuch i długie nogi, które skrywa pod długą suknią. Ma wyjątkowo piękną twarz, której proporcje wydają się być idealna. Duże, szare oczy, wąziutkie, ciemne brwi. Gęste, choć krótkie rzęsy. Podbródek ma lekko szpiczasty, nos o wąskim grzbiecie i ładnie dopasowanych nozdrzach. Jej cera jest blada, czasem za bardzo blada. Jej policzki bardzo rzadko się rumienią, nawet w nerwach jej twarz pozostaje jasna. Czasem tylko gdy czegoś się wstydzi jej policzki lekko różowieją. Jej skóra ma odcień wstającego słońca w jasny, wiosenny poranek. Zazwyczaj chodzi wyprostowana, lecz kiedy jest przygnębiona lekko się garbi. Charakterystyczną cechą jej wyglądu są włosy. Kruczoczarne, gęste, proste i obłędnie długie, sięgające pośladków. Nosi przedziałek na środku głowy a idealnie proste pukle spływają jej na ramiona i plecy. Rzadko je związuje, chyba, że zostało jej to nakazane. Podobnie sprawa ma się ze strojami. Najchętniej chodziłaby w czarnym kolorze, jednak nosi to co jej każą.


Charakter

Auri to delikatna kobieta o czułym sercu, choć jej charakter trudno złamać. Dostosowała się do życia w niewoli, jednak ciągle ma w sobie nadzieję na lepsze jutro, inaczej już dawno odebrałaby sobie życie. Choć jest cicha i posłuszna ma w sobie wielki potencjał. Choć nie wygląda, tam w środku jest niezwykle silna. W zasadzie nie pamięta już życia na wolności. Nie pamięta jak to jest podejmować własne decyzje i żyć według własnych zasad. Jest niesamowicie cierpliwa i pełna wiary w ludzi, nawet tych najgorszych. To sprawia, że jest również naiwna. Nie wie jak wygląda prawdziwe szczęście, dla niej ważne są drobnostki, takie jak zachód słońca, czy motyl, który przysiadł na ręce. Mówi się, że najcięższe czasy przeżywają właśnie ci, którzy potrafią dostrzec światło w najmniejszych rzeczach i tak właśnie jest z Aurelią. Kiedy jednak dopadają ją załamania czuje się nikim, płacze, nie potrafi sobie poradzić, a na świecie nie ma właściwie nikogo prócz swojego oprawcy. Cierpi na syndrom przywiązania do swojego pana. Nie ma pojęcia, że można żyć bez bólu i cierpienia, bez bicia i poniżania, między innymi dlatego jest posłuszna. A nawet darzy swojego oprawcę uczuciem.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Chuderlawy, Delikatny,
Zwinność:Precyzyjny,
Percepcja:Wyczulony na magię,
Umysł:Bystry, Błyskotliwy, Żelazna wola,
Prezencja:Piękny, Godny,

Cechy specjalne

Bezpłodność [S]Aurelia w bardzo młodym wieku zaszła w ciąże niestery urodziła martwe dziecko, a po porodzie na skutek zakażenia stała się bezpłodna.
Klątwa Przeniesienia [K]Kiedy matka Aurelii była chora, ta poprosiła o pomoc pewnego elfa. Zwyczajne leczenie magią życia nie pomagało. Elf ów zaproponował iż przeniesie cała moc magiczną i siły witalne z Aurelii na siebie, a później na jej matkę, co pozwoli jej wyzdrowieć. Niestety rytuał miał też swoje mankamenty, przeniesienie mocy i sił Aurelii na elfa miało odbierało Aurelii prawie całą jej moc magiczną i życiową, aby nie zmarła elf wykonał rytuał w którym, część jego sił utrzymała ją przy życiu. Niestety rytuał ten trzeba powtarzać co miesiąc podczas pełni księżyca i może go odprawić tylko ten, kto przeniósł na siebie moc danej osoby. Innymi słowy warunkiem uratowania matki było posłuszeństwo wobec elfa. Aurelia się nie wahała, jednak nie sądziła, że jej życie stanie się nie do zniesienia. Została przywiązana do elfa na zawsze i w praktyce stała się jego niewolnicą.
Brak mocy [S]Aurelii zostały odebrane moce magiczne. Jest czarodziejką, lecz nie może używać zaklęć.

Umiejętności

Jazda Konna [W]
Pływanie [P]
Czytanie aur [O]
Zielarstwo [W]
Alchemia [O]
Anatomia [O]
Fizyka [O]
Matematyka [O]
Geografia [O]
Historia [W]
Naturianizm [P]
Niebianologia [P]
Demonologia [P]
Etykieta [W]
Gra na flecie [W]
Gra na fortepianie [O]
Haft [W]
Krawiectwo [P]
Rysunek [O]
Poezja [W]
Aktorstwo [P]
Kulturoznawstwo [O]
Prawo [W]
Pismo runiczne [P]
Poliglotyzm [O] Zna język elfów, wspólną mowę i język smoków.
Śpiew [O]
Taniec [O]
Recytacja [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Aurelia urodziła się Danae. Jej rodzice byli już wiekowymi czarodziejami. Przez lata starali się o potomka, w końcu stracili już nadzieję, że w ich domu zagości nowe życie. Jednak po wielu latach ciszy w ich pięknym domu zakwiliło dziecko. Anna i Aurelion wreszcie doczekali się potomka. Mała dostała imię po ojcu. – Aurelia – powiedziała matka – będzie się nazywać Aurelia. Dziewczynka miała dzieciństwo o jakim każde dziecko marzy. Otoczona opieką i czułością. Matka została z nią w domu, ojciec pracował jako zielarz i uzdrowiciel. Auri wychowywała się pod czujnym okiem swej rodzicielki, a gdy była już odpowiednio duża zaczęto uczyć jej magii życia. Uznano, że najlepiej będzie jeśli pójdzie w ślady ojca. Aurelia była zdolna, w lot łapała wszelkie zaklęcia. Szybko przeszła od tych prostych do tych bardziej skomplikowanych. Wszystko jednak zmieniło się kiedy poznała swojego rówieśnika Eleborna. Był elfem, młodym pewnym siebie szalonym, zupełnym przeciwieństwem spokojnej i opanowanej Aurelii. Zakochała się. Zakochała się tak mocno, że przestała słuchać rodziców, przestała się uczyć. Wymykała się z domu po zmroku, a czasem znikała nawet na kilka dni. Rodzice pilnowali jej, chcieli zatrzymać ją pod swoimi skrzydłami, jednak dziewczyna ciągle znajdowała sposoby by zniknąć im z oczu. Mimo tego iż zasmucała rodziców sama czuła się niewypowiedzianie szczęśliwa. Tańczyła ze swoim ukochanym w blasku księżyca, kąpała się pod wodospadami, spała pod gołym niebem patrząc na księżyc. To życie było dla niej piękne.

Jednak wszystko wkrótce się zmieniło. Miała zaledwie szesnaście lat kiedy zaszła w ciążę. Początkowo nie była pewna, później starała się ukryć swój odmienny stan przed rodzicami i ukochanym. Jednak trwało to niedługo. W końcu powiedziała elfowi o dziecku. Był od niej tylko nieco starszy, ale nie wyobrażał sobie życia razem z nią w rodzinie. Powiedział, że nie chce dziecka, wyparł się go, twierdził, że nie może być jego. Aurelia straciła swoją miłość, w dodatku miała zostać matką. Kiedy przyznała się rodzicom ci zareagowali zgoła inaczej niż sądziła. Była przekonana, że nie uniknie kary. Tymczasem rodzice otoczyli ją opieką. Domyślali się, że ten romans tak się skończy. Nie mieli już wpływu na to co było, mogli tylko przyjąć to, co jest. Aurelia wróciła na łono rodziny. Rodzice nie ukrywali jej przed światem, lecz ona sama nie chciała się pokazywać. Większość ciąży spędziła w domu, w swoim pokoju, załamana tym co się stało i przerażona tym co będzie. Kiedy nadszedł czas rozwiązania dostała takich bóli, że sądziła, że umrze. Krzyczała i wiła się z bólu. Nie sądziła, że wydanie na świat dziecka będzie takie trudne. Była przy niej matka, a ojciec, mimo iż był mężczyzną, to jednak w pierwszej kolejności był uzdrowicielem, dlatego odebrał poród. Jednak gdy na świat przyszła malutka dziewczynka z jej gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Aurelia była tak wyczerpana, że nie miała nawet siły o tym myśleć. Aurelion spojrzał an swoja żonę smutnym wzrokiem. Dziecko nie żyło. Wokół jego małej szyi owinęła się pępowina a maleństwo urodziło się już martwe. Z Aurelią też nie było najlepiej, dostała krwotoku i o mało się nie wykrwawiła. Ojcu udało się powstrzymać krwawienie. Mimo tego dziewczyna straciła przytomność.

Obudziła się kilka dni później. Czuwała przy niej matka, która niestety nie miała dla niej dobrych wieści. Musiała powiedzieć jej, że dziecko które urodziła nie żyje, a ona sama dostała gorączki i zakażenia, które odebrało jej możliwość posiadania dzieci w przyszłości. Auri nie wierzyła w to co słyszy. Pokochała maleństwo, które nosiła pod sercem, pokochała je całym swoim jestestwem, a jej je odebrano, w dodatku świadomość, że już nigdy nie będzie mogła mieć dzieci zmiażdżyła ją.

Po tym wszystkim przez wiele miesięcy nie wychodziła z domu. Nie miał siły, ani chęci. Rodzice byli przy niej, czuwali, lecz to nie pomagało. Mijały dni, tygodnie, miesiące, nic nie było w stanie pocieszyć dziewczyny. Aż w końcu w ich domu zjawiła się kuzynka ciemnowłosej. Dziecko brata jej ojca. Aquilia. Była sporo starsza od Aurelii, miała już na swoim koncie ciężkie przeżycia, sądziła więc, że będzie w stanie pomóc załamanej dziewczynie. Zaczęło się od rozmów w jej pokoju. Aquilia okazała się być wdzięczną słuchaczką. Umiała rozmawiać ze swoją kuzynką, dzieliła się z nią doświadczeniami, tymi dobrymi i tymi złym. Umiała ją pocieszyć, bo też w jej życiu były trudne chwile. Była nieszczęśliwie zakochana i to wiele razy, w dodatku tak jak Aurelia straciła swoje pierwsze dziecko. Mogły więc opowiedzieć sobie o bólu i zrozumieć się wzajemnie. Auqilia nauczyła ciemnowłosą cieszyć się z małych rzeczy. Początkowo zaczęły wychodzić na krótkie spacery, potem na dłuższe, aż w końcu kuzynka zaczęła ją zabierać na kilkudniowe wyprawy do lasu. Pokazywała jej świat na nowo. Pod jej wpływem Aurelia wróciła do życia, a w końcu też do nauki magi. Aquillia zamieszkała u rodziny Auri na kilka lat. Pokochały się jak siostry. Aurelia doszła do siebie i kiedy tak się stało Aquilia postanowiła wrócić do domu.

Życie czarnowłosej znów płynęło spokojną rzeką. Uczyła się pilnie, poznawała nowych ludzi, nie bała się już zawodu. Na nowo pokochała życie. Zdarzały się jej miłostki, większe i mniejsze, ale te były całkowicie normalne, dziewczyna już nigdy nie zatraciła się, jak to się stało w przypadku Eleborna. Wszystko było w należytym porządku, do czasu...

Pewnego dnia, kiedy wróciła do domu zastała ojca płaczącego nad leżącą na łożu matką. Wszystko wokół było zakrwawione. Krew płynęła z jej ust, oczu i uszu. Auri nie miała pojęcia co się stało. Ojciec chyba też nie. Znalazł ją w takim stanie i użył magii by zatamować krwawienie. Wyglądało to tak, jakby ktoś ja otruł, jednak rodzina Aurelii nie miała wrogów. Wtem dało się usłyszeć krzyk dobiegający spoza domu. Auri zostawiła matkę z ojcem i wybiegła na zewnątrz. To samo co z jej matką stało się też z trzema innymi kobietami w sąsiedztwie. Czarodziejka wraz z ojcem próbowała leczyć ofiary „krwawej zarazy” jednak ich magia była na to zbyt słaba. Nikt nie wiedział co czynić. Na jakiś czas udawało się opanować krwawienie, jednak ono wkrótce wracało. Kobiety umierały jedna po drugiej, a matka Aurelii jakby kurczowo trzymała się życia. Po dwóch dniach ciągłej walki o zatamowanie krwotoków wyglądało na to, że tak jak inne dotknięte zarazą, tak i matka czarodziejki umrze. Aurelia usłyszała wtedy o pewnym czarodzieju, który przybył do Danae. Był elfem i posiadał ogromną wiedzę magiczną. Chwytając się tej wiadomości dziewczyna odnalazła go i błagała by uratował jej matkę. Początkowo odmawiał, później powiedział jej, że zna jeden sposób, jednak jest on okupiony innym życiem. Aurelia zgodziła się wtedy oddać swoje za życie matki. Jednak nie na tym miał polegać rytuał. Auri miała pozostać przy życiu, jednak by je utrzymać musiała zostać z elfim czarodziejem na zawsze. Zgodziła się mimo to. Sądziła, że da radę, że życie matki jest warte więcej niż jej. Rytuał powiódł się. Elf przeniósł siły witalne i magiczne z Aurelii na siebie, a później na jej matkę. By utrzymać przy życiu Auri oddał jej część swojej mocy, jednak rytuał ten nie był trwały. Warunkiem przeżycia dziewczyny był comiesięczny rytuał przeniesienia mocy z maga na kobietą, podczas pełni księżyca. W przypadku nie odczynienia rytuału Aurelia miałby umrzeć. W ten oto sposób czarodziejce została odebrana moc i wolna wola. W praktyce stała się niewolnicą elfa.

Dane gracza: Aurelia

Nazwa użytkownika:
Aurelia
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Niara, Villemo, Saira, Aruviel, Jasmina, Nani, Sava, Siren, Ziva, Zayra, Nivalia,
Martwe postacie:
Amertin, Enola, Cendri
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Śr mar 16, 2016 9:30 pm
Ostatnia wizyta:
N kwi 02, 2017 1:11 pm
Liczba postów:
16 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
[Las, gdzieś poza granicami Danae] Cena życia.
Pt kwi 14, 2017 9:05 pm
Najaktywniejszy w dziale:
[+18]Cena życia.
(Posty: 16 / 100.00% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
-
cron