Profil użytkownika Amaranta

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Amaranta Nessdam
Rasa: Mroczna elfka
Wiek: 200


Aura

Bardzo silna, magiczna emanacja, która przybrała kolor srebra przeplatanego gdzieniegdzie grubszymi pasmami miedzi, lecz gdyby się przyjrzeć, można dostrzec plamki w kolorze barachitu z kobaltowymi oczkami. Aurę otacza poświata przypominająca kłębek dymu w kolorze szafiru, z którego to wymykają się obsydianowe obłoczki. Wokół można wyczuć woń igliwia i suchych liści, ale gdzieś pośród tych zapachów można wychwycić aromat świeżych ziół i roślin, a także zapach starych ksiąg noszących w sobie ogromną wiedzę. Wokół aury można usłyszeć prawdziwą symfonię dźwięków, w której najbardziej wybija się pojedynczy, głęboki ton, który lekko buczy wybijając się pośród innych nut. Oprócz tego do uszu dobiega cichy szept, który recytuje poemat o Prasmoku, a tłem tych dźwięków jest muzyka dobiegająca gdzieś z daleka. Przez tę mieszankę nut, można doznać wielu niespodziewanych uczuć. Wrażenie spadania, uczucie spełnienia to tylko niektóre z nich. Gdyby tak pokusić się na dotknięcie tej nietypowej aury, można odczuć, że jest bardzo miękka, giętka elastyczna, poddająca się najmniejszemu dotykowi. Jej faktura jest dosyć chropowata, a przy tym bardzo ostra. Pomimo tego, że wokół niej z reguły panuje przyjemne ciepło, czasem można wyczuć coś chłodnego, lecz jest to tylko zasłona, za która skrywa się prawda. Smak jaki aura pozostawia na języku jest łagodny, tworzy go mieszanka goryczy i kwasowości, a przy tym wywołuje uczucie lepkości.


Wygląd

Amaranta charakteryzuje się dość wychudzoną sylwetką, dodatkowo jest bardzo wysoka (ok.2 metry). Ze swojej biologicznej rodziny miała najciemniejszą, szarą skórę. Tak jak jej siostry, posiada niezwykle białe włosy po prawdziwej matce. Są proste, zarzucone na lewą stronę, lekko opadają jej na twarz. Nawet jej brwi są równie białe. Natomiast oczy to ma ona jedyne w swoim rodzaju. Błękitne niczym niebo, a tęczówki przypominają jakby dwa koła, jedno w drugim. Jej gęste rzęsy, co jest dość ciekawe, są czarne, nie białe jak należałoby sądzić. Uszy zaś, jak na elfa przystało, spiczaste z delikatnym wcięciem. Dziewczyna przyozdabia je parą zwisających kolczyków z czarnych kamyczków. Usta określić można jako pełne i wyraziste o równie ciemnym odcieniu.
Jako ubiór nosi sukienkę wyglądająca jakby ułożoną purpurowych liści. Nie posiada ramiączek, trzyma się za sprawą obsydianowych łańcuszków z kółek, gdzie jeden idzie do liściastego naramiennika na prawym ramieniu, a pozostałe dwa do metalowej obręczy zakładanej na szyję. Ważnym faktem jest, iż Ama sama stworzyła tę sukienkę i jest z niej bardzo dumna.


Charakter

By określić jej charakter, mogą wystarczyć już dwa słowa, łagodna i spokojna. Amaranta stroni od bójek i kłótni, woli zgłębiać tajniki magii oraz pisać, czy to wiersze, czy historie, zależy, na co ma ochotę. Jeśli chodzi o jej przybraną, młodszą siostrę to jest bardzo opiekuńcza, nie pozwoli, by coś jej się stało. Zazwyczaj się nie denerwuje, podnosi głos głównie, gdy ktoś ją naprawdę mocno zafascynuje. Jeśli chodzi o zawieranie znajomości, to z początku nie jest łatwo się z nią zaprzyjaźnić. Podchodzi z dystansem do obcych. Nie dlatego że chce być niemiła, po prostu jest ostrożna. Podejmuje decyzję, kierując się głównie rozsądkiem. Mało co jest w stanie ją przerazić na tyle mocno, by było to po niej mocno widać. Potrafi panować nad emocjami. Choć niektórym może się wydawać, że jest osobą smutną, to elfka jest po prostu poważna. Nie bardzo bawią ją głupawe żarciki, wolałaby jakieś wyższych lotów. Jednak, co najważniejsze nie jest zła, jest osobą dobrą, gdyby napotkała na swej drodze rannego człowieka czy też nieczłowieka, pomogłaby mu bez chwili wahania.

Atrybuty

Krzepa:Słaby, Niezbyt wytrwały, Wrażliwy,
Zwinność:Zręczny, Precyzyjny,
Percepcja:Dobry wzrok, Dobry słuch, Przytępiony smak, Wyostrzone czucie, Wyczulony na magię,
Umysł:Niezwykle bystry, Geniusz, B. silna wola,
Prezencja:Ładny, Szarak,

Cechy specjalne

Cechy rasowe [D]Amaranta bardzo dobrze widzi w ciemności, jednakże bardzo razi ją ostre światło. Z tego też powodu gdy mieszkała na pustyni z domku wychodziła dopiero wieczorami.
Niezwykły umysł [Z]Elfka już od najmłodszych lat wykazywała się ponadprzeciętną inteligencją. Potrafi zapamiętywać wiele rzeczy w bardzo szybkim czasie co za tym idzie uczy się wszystkiego w zawrotnym tempie.

Umiejętności

Jeździectwo [P]
Czytanie i Pisanie [W]
Matematyka [W]
Chemia [O]
Fizyka [O]
Medycyna [O]
Bestiologia [O]
Czytanie aur [W]
Zielarstwo [O]
Anatomia [O]
Botanika [O]
Geografia [O]
Pismo runiczne [W]
Wiedza tajemna [W]
Kaligrafia [W]
Poezja [W]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Istnienia [M]
Przestrzeni [M]
Struktury [A]

Magiczne przedmioty

Towarzysz

Gwiazda
Jest to czarna klacz, którą delikatnie mówiąc, Amaranta przywłaszczyła sobie podczas ucieczki ze swojego domu. Jej ogon, tak jak i grzywa jest tej samej barwy co maść. Oczka natomiast są szmaragdowe i mocno przykuwają uwagę. Jeśli chodzi o charakter zwierzęcia, to Gwiazda jest posłuszna i bardzo spokojna.

Historia

Gdzieś na daleko na Pustyni Nanher w pobliżu rzeki Nefari stał prosty domek. Mieszkało w nim pewne małżeństwo. Kochali się bezgranicznie i mieli tylko siebie, nie znosili towarzystwa innych ludzi. Ten, kto o nich słyszał, twierdził, iż to para wariatów. Było to całkiem trafne, ponieważ zakochani nieraz zachowywali się nieco dziwnie, przynajmniej nikogo nie krzywdzili.
Któregoś dnia zapragnęli dziecka, jakże przeklinali Prasmoka, Pana i wszystko, co się dało za niemożność posiadania potomstwa. Uknuli oni więc sprytny plan, porwanie. Nie obchodziło ich czy dziecko będzie człowiekiem, czy może nawet centaurem, po prostu chcieli je mieć i koniec. Byli gotowi zabić tego, kto się im sprzeciwi. Na szczęście raczej mało osób spotyka się na pustyni, dlatego nikt nie ucierpiał, a para musiała wędrować przez pewien czas.

Tego dnia pod ziemią bawiła się para mrocznych elfek. Starsza miała mniej więcej paręnaście lat i czasem wychodziła na powierzchnię. Młodsza ledwo co nauczyła się chodzić, ale Siyne chciała koniecznie jej pokazać słońce i niebo, po prostu musiała i już. Nie mogła przewidzieć, że tego dnia widzi małą Dianę być może już po raz ostatni. To była chwila, ktoś zakrył jej oczy, ciemność, puściła rączkę siostrzyczki, wyrywała się. Mężczyzna wyraźnie podduszał dziewczynę, a kobieta chwyciła młodszą i wzięła na ręce. Szybko rzuciła się do ucieczki. Siyne straciła przytomność, gdy szaleniec to zobaczył, puścił ją i dołączył do żony. Trzeba było wrócić na pustynię, ale dziecko nie jest tak wytrzymałe szczególnie w tym wieku.
- Sa? - pytało co jakiś czas, gdy nie płakało. Chciała do siostry, czuła, że coś jest nie tak.

Dzięki umiejętnemu przygotowaniu niezbędnych rzeczy przez Kalis dziecko dotarło do swojego nowego domu bez szwanku.
- Amaranta, zawsze podobało mi się to imię — powiedziała, patrząc w nadzwyczajnie błękitne oczka dziewczynki, co dla przedstawiciela tej rasy było zjawiskiem rzadkim.
- Ma? - spytała niepewnie, niegdyś Diana, a teraz Amaranta.
- Amaranta? Jak to niby można skrócić?! - spytał się Rafael.
- Ama, Ami, Anta, Amara, Możliwości jest bardzo dużo skarbie.
- Mhm — odburknął — Jak zdecydujemy się na kolejne, to ja wybieram imię!
- Oczywiście, ale najpierw niech Ama troszkę podrośnie — złożyła całusa na czółku dziewczynki — Nasza córka!
- Szkoda tylko, że ma tak strasznie ciemnoszarą skórę i te spiczaste uszy...
- Pamiętaj, że mieliśmy nie patrzeć na rasę! Powiemy jej, że jest człowiekiem, a to skutek jakiejś choroby ten kolor i te uszy?
- Myślisz, że uwierzy?
- Oczywiście, wychowamy ją w tym przekonaniu — uśmiechnęła się Kalis.

Księżyc świeci,
anioł czuwa,
będzie to noc
bardzo długa,
zamknij oczy,
po co kłopoty,
jutro będzie
czas na psoty.
Jeśli tylko
zamkniesz oczy...

Ta nieco dziwna kołysanka rozlegała się każdego wieczoru, śpiewana przez kobietę dla elfki, którą bardzo szybko to usypiało. Dziewczynka rosła bardzo szybko i wykazywała się nadzwyczajną inteligencją. Szybko się uczyła, pragnęła wiedzy jak mało które dziecko. Już w wieku czterech lat poznawała pierwsze litery i zaczynała czytać. Rodzice cieszyli się i byli dumni ze swojej córki, choć ojciec czasem marudził, iż nie ma kogo uczyć walki, a nie raz marzył, że wychowa wspaniałą wojowniczkę.

- Mamo, jestem czarodziejką! - powiedziała pewnego razu Amaranta wyczarowując sobie niewielką lalkę.
- NA PRASMOKA! Gdzie ty się tego nauczyłaś?! - spytała troszkę wystraszona Kalis.
- Nie wiem! Chciałam się tylko pobawić w czarowanie, a tu nagle okazało się, że potrafię to robić naprawdę!!! - krzyczała zafascynowana.
Małżeństwo poszło do drugiego pokoju, nakazując dziewczynce zaczekać.
- Co teraz?
- Nie wiem, trzeba zdobyć jakieś książki o magii...
- Rafael, oszalałeś?! Ma się uczyć czegoś takiego?! A jak nam zagrozi?!
- Przecież to mała dziewczynka, nie przesadzaj, to może się nawet przydać.
- O Panie... Dobrze, ale ty wyruszasz po to.
- Jak sobie życzysz.
- W sumie może będzie umieć zmaterializować Dannego — westchnęła rozmarzona kobieta.
- Kalisja, a ty dalej z tym swoim niewidzialnym bratem?!
- On istnieje!
- Tak, tak — powiedział zrezygnowany mężczyzna, wiedział, iż jego żona ma trochę nie po kolei w głowie, ale i tak ją kochał.

Po jakimś czasie w domku pojawiła się sterta ksiąg o magii, które Ama pochłaniała całymi dniami, nawet kilka razy czytając niektóre fragmenty. Wszystko codziennie odbywało się tak samo. Aż któregoś dnia, gdy siedziała w swoim pokoju na łóżku, odkryła w którejś książce wzmiankę o elfach. Natychmiast zbiegła do rodziców.
- Mamo, czy ja jestem elfem? - spytała bezpośrednio — Czytałam o nich i mam takie uszy jak one — Tak naprawdę białowłosa już dobrze wiedziała, że nie jest człowiekiem, była tylko ciekawa odpowiedzi rodziców.
- Skądże kochanie, mówiliśmy, że to po prostu taka mutacja, dlatego masz spiczaste uszy. A twoja skóra ma ciemnoszary odcień, bo, to tak jak z albinizmem, ci co go posiadają, mają białą skórę, ty masz przeciwieństwo tego.
- Mhm... - odburknęła i wróciła do swojego pokoju — Dlaczego oni mnie okłamują... dlaczego? - myślała niepocieszona.
Po chwili rodzice zajrzeli do jej pokoju. Zdziwiła się nieco.
- Posłuchaj Ama — zaczął tato.
- Czyżby mi chcieli wyznać prawdę? - w głowie dziewczynki zrodziła się taka myśl, otworzyła oczy szeroko i słuchała.
- Mama musi wyjechać na jakiś czas.
- Oh... Czemu?
- To tajemnica, ale jak wrócisz będziesz mieć niespodziankę — uśmiechnęła się Kalis.

Czas mijał szybko, bardzo szybko, toteż elfka nawet nie spostrzegła, kiedy nadszedł dzień, gdy mamusia wróciła i to... nie sama.
Trzymała malutką dziewczynkę, miała ona na całym ciele dziwne czerwone znaczki i również posiadała błękitne oczka.
- Kto to? - spytała Ama widząc dziewczynkę.
- Twoja siostrzyczka — powiedziała mama.
- Będzie się nazywać... Izaura — dopowiedział ojciec.
- Izaura? Ehm... - podeszła i sprawdziła jej uszy, nie były spiczaste, to mogło oznaczać przynależność do ludzkiej rasy, jej skóra też nie miała jakiejś dziwnej barwy.

Początkowo mroczna elfka traktowała nieufnie swoją nową siostrę, ale z czasem naprawdę mocno się do niej przywiązała i pokochała. Starała się uczyć ją magii, ale Izaura wolała co innego. Cóż, można powiedzieć, że spełniło się marzenie ojca o małej wojowniczce. Małżeństwo Nessdam nareszcie czuło się spełnione.

- Skąd ją wzięłaś? - spytał ojciec, a Ama podsłuchiwała.
- Z Północy.
- Byłaś aż tam?! Jesteś szalona!
- Oj tam.
- Jest człowiekiem?
- No... prawie.
- Prawie?!
- Jest... nordką.
- Krasnoludka? Świetnie... niska i wysoka — Rafael złapał się za głowę.
- Nordka — powtórzyła w myślach elfka.

Minął jakiś czas, dziewczynki podrosły, elfka już prawie dorosła, natomiast nordka wchodziła w czas dojrzewania. Długoucha stwierdziła, iż powinna jej teraz powiedzieć to, co wie. Rodzice akurat wyszli na ryby, w pobliżu mieli przecież rzekę.
- Izauruś?
- NIE ZDROBNIAJ MOJEGO IMIENIA! - zirytowała się nordka.
- Dobrze Izauro, posłuchaj, muszę ci coś powiedzieć.
- Taaaaak? - spytała ciekawska.
- Nasi rodzice nie są naszymi prawdziwymi rodzicami, ja jestem mroczną elfką, a ty krasnoludką czy też jak to mówią, nordką.
- Eee... - Izaura potrzebowała chwili na przyswojenie tych informacji — To dlatego jestem taka niska?
- No tak... ale serio? Pytasz o to? A rodzice?
- No... trochę niefajnie, że nas okłamali, ale to nasi rodzice.
- Izaura, czytałam ich wspólny dziennik, powinnyśmy uciekać...
- Ludzie, co tam wyczytałaś takiego?
- Pozwól, że zacytuję: Teraz gdy są już dwie, wystarczy poczekać, aż podrosną, by były gotowe do złożenia w ofierze.
-... Ofierze?
- Tak.
- I MÓWISZ TO TAK SPOKOJNIE?! SPADAMY! - Izaura chwyciła Amarantę za rękę, drugą zaś chwyciła swój topór, który dostała od ojca, a który może miał służyć do ich zabicia.

Dziewczyny nie mogły za daleko uciec, nie miały skrzydeł, a Amaranta nie była tak silna fizycznie, jak Izaura. Dodatkowo słońce już zachodziło. Jakież miały szczęście, ponieważ elfka wypatrzyła jakieś drobne obozowisko i parę koni.
- Jakim cudem ich zobaczyłaś, już tak ciemno...
- Mroczne elfy widzą w ciemności — wyjaśniła dziewczyna z uśmiechem.
- No nieźle, czyli to dlatego nie chciałaś wychodzić na dwór w słoneczne dni? Bo wtedy... było za jasno, tak?
- Tak.
- Czyli kradniemy konie, wolno tak?
- Nie, ale to nasza jedyna szansa.
- Ja biorę tego białego!
- Dobrze, w takim razie dla mnie czarny...
- Pasuje ci do skóry — zachichotała nordka.
Po chwili słowa zamieniły się w czyny, eflka pomogła siostrze wejść na konia i odjechała najszybciej, jak się dało. Podróż trwała dość długo, aż kilka dni, gdy dotarły do ruin Nemerii, postanowiły się tam zatrzymać. Na dłużej. Słyszały kiedyś o tym, jak jest tu niebezpiecznie, ale nie bały się, w końcu... były razem.
- Wyczytałam w dzienniku, że miałyśmy siostry, ja starszą, a ty bliźniaczkę — odezwała się Ama schodząc z konia.
- Naprawdę? Odnajdziemy je?
- Tak, ale najpierw odnajdźmy jakieś miejsce do życia...
Tak też dziewczyny wybrały sobie jeden ze starych, opuszczonych domów z ogrodem niemal stykającym się z cmentarzem. Może to nie był najmądrzejszy pomysł, ale raczej żaden z żywych by się tu nie zbliżał, a jeśli chodzi o martwych... Izaura całą nadzieję pokładała w magii swojej siostry. Choć minęło około dwa wieki, a ich przybrani rodzice już dawno odeszli z tego świata, dziewczynom naprawdę dobrze się mieszkało w tym miejscu i jak na razie żadnego umarłego nie spotkały. Przynajmniej na razie...

Dane gracza: Amaranta

Nazwa użytkownika:
Amaranta
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Nefertiti, Izaura, Set, Azalia, Tean, Adiraella, Melodia,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
So mar 12, 2016 6:20 pm
Ostatnia wizyta:
Wt maja 22, 2018 12:27 am
Liczba postów:
13 | Znajdź posty użytkownika
(0.02% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
[W pobliżu domu przy cmentarzu] Poszukiwania
Wt maja 22, 2018 12:27 am
Najaktywniejszy w dziale:
Ruiny Nemerii
(Posty: 11 / 84.62% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[W pobliżu domu przy cmentarzu] Poszukiwania
(Posty: 11 / 84.62% postów użytkownika)
cron