Profil użytkownika Wiladye

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Wiladye z Klanu Szczęścia
Rasa: Centaurzyca
Wiek: 16


Aura

Delikatnie tląca się aura centaurzycy otacza ją topazową, na brzegach lekko szmaragdową poświatą, a także zapachem miodu i końskiej sierści, które to połączenie najlepiej nazwać dziką, nieokiełznaną słodyczą. Wzrok przykuwa błyszczące połączenie barachitu i miedzi z domieszką cynowych przebłysków a do uszu dociera przytłumione, odległe i równomierne dudnienie, jakby gdzieś bardzo daleko rozpędzone stado zbiegało po wielkich głazach uderzając w nie dziesiątkami kopyt. W dotyku sprawia dziwne wrażenie, gdyż twardość kopyt łączy się z giętkością ogona, a dosyć gładka sierść wydaje się być ostra i nie zawsze przyjemna. Smak zaprzecza słodkiemu zapachowi serwując czytelnikowi wrażenie spożycia czegoś niezwykle gorzkiego i pikantnego co przykleja się do podniebienia i jeszcze długo pozostawia posmak na wargach.


Wygląd

Wiladye z pewnością można stwierdzić, że ciało centaurzycy jest silne i solidne. Nie wygląda ona na osobę łagodną, ale też nie sprawia wrażenia groźnej. Wzbudza szacunek swoją posturą, która prezentuje się niezwykle szlachetnie. Jest godna, pewna siebie, co również ujawnia się w jej posturze. Piękny ogon eksponuje się w delikatnym odcieniu rudości zmieszanej z brązem. Włosie jego jest cienkie, ale bardzo gęste. Kolor całego ciała, włącznie z tym mniej ludzkim, lubuje się w ciepłej tonacji, podobnie jak ogólna kolorystyka Wiladye. Ma równie mocny tors, rozbudowane ramiona, plecy…ale w żaden sposób sylwetka nie kojarzy się z męską. Jest przy tym bardzo kobieca. Ma dosyć spore piersi, głębokie wcięcie w talii, a taniec cieni z chęcią uwydatnia te oraz inne jej atuty. Klatkę piersiową zazwyczaj kryją gęste i grube (w przeciwieństwie do ogona) włosy o już nieco bardziej zimnym zabarwieniu brązu. Wiladye lubi określać go „złocistym brązem”.
Twarz dziewczyny prezentuje się równie pewnie co cała reszta. Cienkie, nieco ostre w kształcie brwi, odsłaniają całą strukturę oka. Ma charakterystyczne, bardzo blade tęczówki w kolorze niby to złota…brązu…a zarazem mieszanki zieleni. W świetle ostrego słońca wydają się niemalże przezroczyste. Jest w nich jednak coś hipnotyzującego, niebezpiecznego. Czuć w nich chęć ryzyka. Zawsze są szczere i zdecydowane.
Ma piękny, podłużny, ale niewielki nos. Jego budowa nie jest w żaden sposób naruszona i wiele kobiet może jej pozazdrościć tej nieznacznej, ale przyjemnej dla oka cesze. Poeci z pewnością mogliby go opisać "darem od Boga".
Ma okrągłą twarz o wyraźnych policzkach i ten wiecznie ujawniający się, zadziorny uśmiech. Dziewczyna aż emanuje pewnością siebie, wydaje się jakby była nią przesycona aż do szpiku kości, co nie koniecznie musi być prawdą. Ma dosyć cienkie usta, ale bardzo kształtne w barwie brzoskwini. Dolna warga jednakże jest nieco większa od górnej.


Charakter

Wiladye to jeszcze młoda centaurzyca, co można stwierdzić już po samym charakterze. Ewidentnie wchodzi w okres dojrzewania, jak i poszukiwania samej siebie, chociaż wyrzeka się swoich problemów. Dopiero zyskuje świadomość poczucia dojrzałości, a także zmian, które zachodzą w jej życiu. Chowana pod odpowiedzialnym skrzydłem mogła wieść poznawcze oraz spokojne życie, na tyle na ile pozwalała jej sytuacja. Jest więc postacią stosunkowo chaotyczną.
Szybko dowiedziała się o swojej kobiecej, mocnej stronie. Ma świadomość swojego rozbudowanego ciała, które, nawet umięśnione, jest niezwykle pociągające. Szczególnie zachwala sobie te "ludzką" część siebie. Matka Natura obdarowała ją odpowiednim rozmiarem piersi i niezłym wcięciem w biodrach i mimo kilku niedociągnięć jest doskonałe właśnie dzięki temu wszystkiemu. Problem jednak zaczyna się w dolnych partiach ciała. Z jednej strony wie, że dla panów ze swojego gatunku zapewne byłaby idealną partią tylko problem w tym, że... ich nie spotyka. To przyczyniło się do dorobku największego kompleksu na świecie. Odrzucana od wszelakich mężczyzn z powodu swojej (jak to ona nazywa) "końskiej dupy" nigdy nie mogła zaznać nawet pierwszego pocałunku. Tak, w odzwierciedleniu Walidye taki wiek jest już przygasły jeżeli chodzi o te pierwsze wrażenie.
Długo wierzyła, że jej los się odmieni. Spotka stado złożone z centaurów i będzie mogła na zawsze żyć w szczęściu. Jednak od momentu rozpadu Klanu Szczęścia nie spotkała nikogo ze swoich pobratymców. Porzuciła więc plan znalezienia naturian, teraz zazdrości innym kobietom, że nie jest taka jak one. "Normalne".
Mimo to, jest bardzo pewna siebie. Nigdy nie ustępuje i trudno przemówić jej do rozsądku bo najzwyczajniej nie lubi słuchać innych. Trudno jednak jest ją uznać za byle dzieciaka. Obcując z nią odnosi się wrażenie, że wie co robi i tak rzeczywiście jest. Kochanka ryzyka. Właśnie ta miłość sprawia, że w sercu Wiladye kryje się coś jeszcze. Furia, natura, otchłań…Tajemnica. Coś co doprowadza ją do destrukcji. To zaledwie zalążek tego kim może się stać, choć tak naprawdę zawsze stara się postępować szlachetnie i według ogólnych norm rozumienia dobra, których się wyuczyła.
Płynie w niej wiecznie młoda i gorąca krew, chociaż przebywając z Korri trudno jej wybuchnąć, doznać tego co niebezpieczne. Wiladye bardzo na niej zależy. Zastąpiła jej siostrę, którą straciła tak dawno temu… Wytworzyły wspólnie więź nie do zastąpienia, dlatego też trudno powiedzieć jaka naprawdę jest centaurzyca. Robi wszystko by Korri była szczęśliwa, dlatego też chaos jeszcze nią nie zawładnął. Dzięki przyjaciółce, a raczej siostrze, może cieszyć się wiecznym spokojem duszy. Zawsze, gdy czuje w sobie słabość wystarczy, że spojrzy na Korri i już wie, że wszystko będzie dobrze.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Raczej wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Zręczny, Bardzo szybki,
Percepcja:Dobry słuch, Czuły nos, Wyostrzone czucie, Wyostrzony zm.mag,
Umysł:Bystry, B. silna wola,
Prezencja:Ładny, Nieokrzesany,

Cechy specjalne

Integralność [W]Wiladye łączy specyficzna więź z naturą, a jej wiedza na ten temat jest dosyć uboga. Nie dlatego, ze jest głupia. Tylko raz w życiu tak naprawdę miała styczność z tą cechą specjalną – gdy była malutką dziewczynką pozostawioną w lesie. Centaurzyca jest głęboko powiązana z naturą, szczególnie z roślinnością. Integruje się z naturą w sposób dosłowny i raczej niekorzystny dla środowiska. Jest to destrukcyjna umiejętność. Doprowadza do śmierci i martwicy tego co żywe, dlatego zwierzęta instynktownie uciekają rzadko kiedy łapiąc się w sidła niszczycielskiej mocy. W połączeniu z magią ziemi zazwyczaj nie doprowadza do agonii natury. Drzewa są łyse, gładkie…jakby piach pokrył pnie drzew, łodygi kwiatów… Bardziej zaskakujący jest fakt, że dziewczyna jest w stanie uzyskać nad wszystkim co zawładnie pełną kontrolę, chociaż w tym momencie…daleko jej do królowania nad naturą. Drugą stroną medalu, dosyć ironiczną, jest fakt, że to właśnie dzięki integralności jest w stanie porozumieć się z Korri w zwierzęcej odsłonie. Mowa natury nie jest dla Wiladye czymś obcym, jednakowoż nie słyszy głosów fauny i flory od tak. Musi się skupić, połączyć z naturą. Nikt więc nie pomyślał, że ta codzienność tak naprawdę jest jeszcze nieodkrytą tajemnicą…
Kompleks [W]Każdy jakiś ma! Jednak tzw. koński zad nie daje jej żyć!
Talent magiczny [Z]

Umiejętności

Geografia [O] Wiladye na własną rękę pozwiedzała stosunkowo dosyć spory teren Alaranii w poszukiwaniu kamieni/minerałów. Przywoziła kilka specjalnych dla swej przybranej siostry w ramach prezentu, chociaż samotne wycieczki już różnie były odbierane!
Zielarstwo [P] Dość przydatna, chociaż bardzo, ale to bardzo ograniczona umiejętność Wiladye, która polega zazwyczaj na tym, że wie czego nie dotykać.
Meteorologia [O] Kocha oglądać niebo i zmieniające się warunku pogodowe. Poza tym to przydatna umiejętność, która czasem powstrzymuje ją od długich wycieczek!
Mineralogia [O] Hobby, którym zajęła się już...od bardzo małego! Zawsze wiedziała, że te kolorowe kamyczki kryją w sobie dużo tajemnic!
Jubilerstwo [P] Jak i znajomość minerałów to i należy znać ich wartość prawda?
Taniec/Walka [O] Taniec z włócznią, który można w pewien sposób określić walką...Bo przecież taka technika ruchów może być zdatna także do obrony.
Malowanie [O] Centuarzyca ma dosyć specyficzną, przez co i charakterystyczną kreskę. Nie wydaje się ona wielce skomplikowana, ale za to bardzo surrealistyczna. Głównie posługuje się węglem, chociaż nie stroni od innych materiałów. Wielokrotnie pozostawia swe dzieła na kamieniach czy w jaskiniach. Kiedyś dużo malowała postacie centaurów w ramach poszukiwań, teraz już zdecydowanie mniej. Poza tym bardzo lubi sztukę tworzenia obrazów z piachu! Ujrzała kiedyś piękne scenerie na dziwnych, przezroczystych i cienkich materiałach. Sama pragnie tego spróbować!
Botanika [P] Coś o czym niekoniecznie chce wiedzieć, ale znajomość z Korii pozwoliła jej odróżnik jaskółcze ziele od mniszka...
Bestillogia [P] Tu i ówdzie spotkało się kilka stworów bądź nietypowych stworzeń.
Tropienie [P] Kiepsko jej szło tropienie centaurów, ale za to udało się jej wytropić kilka gniazd ptaków czy też innych mieszkań zwierząt.

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Ziemi [N]

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Pamiętam tylko, że biegłam… Gdzieś, wśród drzew. Słońce przebijało się między pniami, a liście przejrzyście lśniły żółcią promieni i pierwotną zielenią. Śmiałam się. To był ciepły dzień. Resztę pamiętam już…mniej.

Mała centaurzyca wstrzymała swoje kopyta śmiejąc się głośno i ledwie łapiąc powietrze. Wsparła się o pobliskie drzewo dysząc pełnią szczęścia. Udało się jej złapać motylka, miał czerwone skrzydła, ale szybko puściła go na wolność. Wesoło truchtała podróżując wzrokiem za swoją uwolnioną zdobyczą. Zbliżyła się do ciężarnej centaurzycy. Posłała Róży uśmiech, ale jakiś dziwny hałas zwrócił jej uwagę. Odwróciła głowę. Widziała zaledwie kontury postaci, bo stały one pod słońce. Widać jednak było włócznię, która przebiła ciało na wskroś jednego z braci i nieznajomego, tylko ten drugi posiadał nogi.
-Mamo…-wyszeptała Wiladye. Były zbyt mała by rozumieć co się dzieje, a jej głos bardziej chyba jednak wyrażał niepewność i pytanie, niż stwierdzenie.
W tedy rozpoczął się chaos. Krzyki, jęki, uderzające ostrza, cięcia, upadki, sikająca krew, dźwięki martwych ciał i strach. Róża chwyciła swoje córki i rzuciła się do szaleńczej ucieczki. Próbowała przebić się przez chmarę atakujących ludzi, broniących się centaurów. Odważyła się nawet uderzyć kogoś z kopyta, napastnik padł bo to by już nigdy nie wstać, ale zdążył ja porządnie zranić. Nie wiedziała czy wyjdzie z tego cało. W tej całej próbie ucieczki gdzieś po drodze zagubiła jedną z córeczek. Rozejrzała się panicznie jeszcze mocniej trzymając Nadeyę za rękę. W oczach już gromadziły się łzy rozpaczy. W tedy usłyszała płacz swego dziecka, jego jęk i walkę. Widziała, jak próbowali związać jej kopyta, jak tłukli ją palcatem, a nawet zamachnęli się pięścią. Na szczęście Wiladye szarpała się na tyle mocno by chybili.
-Mamo, mamo!
-Wiladye! –krzyknęła rozdzierająco. Poczuła ból, czuła ranę. Spojrzała na starszą córkę i w tedy wszystko potoczyło się jeszcze szybciej. Byłą to najtrudniejsza decyzja w życiu Róży, ale dzięki niej Wiladye żyje do dziś… Podobnie jak Nadeya.
Kazała uciekać starszej i nie oglądać się za siebie, a sama Róża…cóż. Rzuciła się do walki. Nikt nie jest w stanie powstrzymać matki przed uchronieniem dziecka. Z pewnością była bezlitosna dla każdego kto stanął jej na drodze. Nie dziw więc, że uratowała młodszą córkę. Teraz mała dziewczynka ledwie oddychała. Była we krwi, czuła potworny ból, chciała płakać, ale czuła się bezpiecznie przy matce, która pozostawiła dziewczynkę w ukryciu. Uciekła najdalej, jak mogła. Była wyczerpana, ranna… Nie mogła zostać przy córce. Istniało zbyt duże ryzyko, że odnajdą kuśtykającą Róże a wraz z nią ocalałą córkę. Nadchodzące dziecko prawdopodobnie doprowadzi do jej śmierci w takim stanie, kto wie, może za chwile poroni? A jeśli umrze za kilka godzin? Będą szukać wszelkich ocalałych, by następnie pojmać i… właśnie. Co dalej? Róża nie chciała wiedzieć i nie chciała sobie tego wyobrażać. Wiladye była na tyle malutka by skryć ją wśród łun leśnych. To była kolejna trudna decyzja Róży by pozostawić swoje kolejne dziecko…

***
Obudziła się w lesie. Była wypoczęta, chyba długo spała, chociaż wciąż ją bolało. Rany jeszcze nie zastygły od ostatnich zdarzeń, nawet kopyta miała poranione od lin. Długo jeszcze siedziała w ukryciu, czekając z nadzieją, że mama wróci. Albo chociaż Nadeya…
Nikt jednak nie wracał a wszelkie roślinki, które obgryzała dookoła zaczęły się kończyć. Organizm był słaby, ale mogła iść, chociaż często upadała. Bolały ją nadpięcia i ostrogi. Wciąż były ubrudzone krwią i trudno się goiły. W lesie nikogo nie było. Istna cisza. Nawet zwierzęta leśne nie dawały oznak życia. I tak wędrowała, i wędrowała przez kilka dni…aż wreszcie się poddała.
Upadła, bo nie miała sił stać. Poza tym okaleczenia nie pozwalały na dalszą podróż. Rozglądała się po lesie. Czuła ogromną samotność. Nie wiedziała co to śmierć, ale miała wrażenie, że chwilę to wszystko się skończy, że nie będzie musiała już tego przeżywać.
Dziewczynka wybuchnęła… Płakała ciężkim łzami tak mocno i strasznie głośno, że nikt by nie uwierzył w tak wielką rozpacz dziecka. Ocierała łzy, zaciągała nosem. Była już cała czerwona na twarzy i na nosie. Wokół tylko same łyse drzewa. Ich kolor zbladł, momentalnie uschły w najbliższym otoczeniu dziewczynki. Wszystko wokół zamierało, ale nie umarło. Pozostało suche, twarde, zastygnięte. Były niczym pionki, sługusy, które czekały tylko na kilka słów. Stały w gotowości, ale dla kogo lub czego?
Łysy las rozrastał się wolno, niezauważalnie. Wreszcie proces wstrzymał się, gdy na przeciwko Wiladye stanęła ona. Korri.

***
Historia później toczyła się już raczej bez zbędnych nieprzyjemności. Wiladye bardzo mocno przywiązała się do Korri, którą po długim okresie nieufności uznała za siostrę. Przez kilka lat próbowała odnaleźć stado centaurów, ale wszelkie działania Wiladye szły na marne. W tedy poczuła, że najbardziej na świecie potrzebuje jej. Istoty z lasu. Wolnej, spokojnej, do szpiku kości dobrej. To pozwoliło dziewczynie na utrzymanie harmonii w swojej duszy i tak jest do teraz.
Uwielbia galopować, biegać godzinami. Kocha gwieździste niebo, a szczególnie moment, gdy jedna z gwiazd spada na ziemie Alariańskie. Jednym z marzeń centaurzycy jest ujrzenie zorzy polarnej, ale największym zamiłowaniem dla niej stało się zbieranie…minerałów. Tak! Mineralogia to jest coś, co pozwala się wyłączyć Wiladye na długie godziny. Potrafi grzebać i przebierać w kamyczkach, oceniać ich jakoś, przydatność, nawet zachłysnęła się gdzieś odrobiną handlu. Wiladye nigdy nie odwiedziła ogromnego królestwa, ale nie stroniła od ujrzenia małych wsi czy ukrytych w lesie czarnych rynków. Nie jest jednak zwolenniczką takiego kontaktu i takiego otoczenia, ale zawsze wychodziła z założenia, że warto próbować. Od dawna z resztą nie napotkała się z taką okazją. Najpewniej czuje się wśród lasów i to właśnie na tych terenach wielokrotnie miała do czynienia z elfami i innymi, różnorodnymi istotami związanymi w jakikolwiek sposób z naturą. Aby nawiązać bliższy kontakt musiała długo obserwować nieznajomych by dojrzeć spokój ducha, podobny chociaż minimalnie do tego, który posiada Korri. Tak więc oto po drodze również spotkała się z kilkoma małymi miłostkami. Jedną z nich szczególnie źle wspomina, gdy ów wybranek jej serca odrzucił dziewczynę z powodów…oczywistych różnic rasowych, co jest jedynie łagodną wersją jego słów. Od tamtej pory Wiladye nabawiła się niezłego kompleksu na swój temat, ale cóż radzić. Nie mogła zmienić swojej rasy. Jednakże podczas trwającej relacji nawet starała się odrobinę strzelać z łuku, ale… zdecydowanie lepiej czuła się z włócznią. Bardziej wcielała się w rolę tancerki niżeli wojownika. Tak…To był zdecydowanie taniec ! Niestety, ją również odstawiła na bok, gdy podczas jednego z treningów doznała przebłysków z przeszłości. Przestraszyła się włóczni. Nie widziała już w niej elementu sztuki, a jedynie spływającą krew. Nigdy jednak tak naprawdę nie powiedziała, co było przyczyną odłożenia narzędzia na bok. Powtarza wciąż, że po prostu się tym znudziła. Spróbowała i na tym koniec. Pozostała przy kamyczkach, naturze i szukaniu harmonii…A także szukania sposobu na pozbycie się końskiego zada!

Dane gracza: Wiladye

Nazwa użytkownika:
Wiladye
Ranga:
Szukający drogi
Nagrody:
Obrazek
Inne Postacie:
Frigg, Niviandi, Deithwen, Kvaser, Francine, Kavika, Shantti,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pn sty 25, 2016 11:13 pm
Ostatnia wizyta:
Śr kwi 05, 2017 6:49 pm
Liczba postów:
26 | Znajdź posty użytkownika
(0.04% wszystkich postów / 0.04 posty dziennie)
Ostatni post:
Ku bezpieczeństwu i szaleństwu
Wt paź 10, 2017 7:03 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Mroczna Puszcza
(Posty: 19 / 73.08% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Spotkanie po latach
(Posty: 19 / 73.08% postów użytkownika)
cron