Profil użytkownika Escrim

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Escrim La Tranchte
Rasa: Człowiek
Wiek: 25


Aura

Jest to stosunkowo silna, jak na swój wiek, aura. Poświata mieni się obsydianem i kończy rozdrożami bardzo słabego topazu, zupełnie niepasującego do soczystego żelaza, którym charakteryzuje się powierzchnia samego centrum emanacji. Nie brzmi żadnym dźwiękiem, ale pachnie intensywnie ludzkim potem. Jest giętka i ostra. Przywołuje na myśl rapier, wykonany z największą skrupulatnością przez długowiecznego elfa. Nie odnajdzie się na niej ni krzty zabrudzenia czy grudek. W smaku lepka, bardzo gorzka, chociaż wielu odnajdzie w niej kwaśną melodię posmaku.


Wygląd

Kryteria opisujące to jak powinien wyglądać królewski gwardzista są ściśle określone, a od reguł powyższych nie zwykło robić się wyjątków nawet dla tak szanowanych rodów jak rodzina La Tranchte. Wzrost, ubiór, sylwetka czy sposób poruszania się ma jednoznacznie świadczyć o sile, stanowczości i pewności siebie, a przy tym budzić zaufanie, roztaczając aurę poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli. Wygląd Escrim odzwierciedla wszystkie te cechy, co gwardzistce przychodzi naturalnie i z dużą swobodą. Rzadko kiedy bywa widziana w czym innym niż skórzanych spodniach i butach do konnej jazdy, śnieżnobiałej czystej koszuli, kamizelce i zielonkawym płaszczu stanowiącym element munduru. Swoje długi jasne włosy gwardzistka upina krótko i chowa pod obowiązkowym kapeluszem, ozdobionym gęsim piórem. Zasze nosi przy boku szpadę i krótki sztylet.


Charakter

Charakter Escrim można opisać w dwóch słowach „oddana sprawie”. Jej rola zaczyna się i kończy na zapewnieniu bezpieczeństwa rodzinie królewskiej. Funkcja ta jest jedynie wykonawcza. Gwardzistą nie wolno wyrażać swoich opinii, komentować ani odnosić się w jakikolwiek sposób do decyzji i sposobu postepowania władzy. Nawet w sytuacjach gdy bezpośrednie działania władcy narażają go na dodatkowe zagrożenie, rolą straży królewskiej jest tak pokierować sprawami by owe niebezpieczeństwa usunąć. Według oficjalnego powiedzenia „jeśli twój król zechce nauczyć się latać, nie możesz mu zabronić, twoją rolą jest sprawić by bezpiecznie wylądował.”
Mimo wielu dręczących ją wątpliwości dotyczących takiego postępowania, Escrim nie zamierza dzielić się swoimi obawami z kimkolwiek. Za to jest gotowa pojedynkować się z każdym kogo uzna za potencjalne zagrożenie. Potrafi dowodzić i organizować pracę swoich podkomendnych. Nie boi się podejmować trudnych decyzji czy brać odpowiedzialność za własne porażki. Jest szczera i prostolinijna. Zapytana zawsze odpowiada zgodnie z prawdą nowej jeśli jej opinia nie spodoba się pytającemu a samą Escrim owa bezpośredniość może wprowadzić w kłopoty.
Poza służbą nie radzi sobie tak dobrze. Ma problemy z ułożeniem sobie życia osobistego. Wojskowa brawura ustępuje tu miejsca wrodzonej nieśmiałości i wewnętrznym obawą.

Atrybuty

Krzepa:
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Perfekcyjny,
Percepcja:Dobry wzrok, Dobry słuch, Wyostrzone czucie, Pozbawiony zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Ineligentny, Silna wola,
Prezencja:Ładny, Godny, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Czujność [Z]Escrim na bardzo płytki sen, trudno ja zaskoczyć czy podejść niespodziewanie.
Przeczucia [D]Gwardzistka miewa wizję odnośnie swojej przyszłości. Najczęściej są to przelotne trudne do zinterpretowania obrazy, wbijające się niespodziewanie w świadomość Escrim. Mimo faktu iż nie potrafi ich dobrze zrozumieć, owe wizje często wpływają na intuicje i decyzję podejmowane przez dziewczyne. zrozumieć
Skłonność do intryg [S]W czasie szkolenia uczono ją demaskowania i przeciwdziałania wszelkim spiskom i knowaniom, a sama Escrim odkryła ze pociąga ją cały proces związany z wyzwaniami związanymi z organizacją różnego rodzaju intryg.
Lęk przed magią [W]Nie rozumie działania magii i z dystansem podchodzi do wszystkiego co uchodzi za jej arkana.

Umiejętności

Jeździectwo [W]
Przetrwanie [P]
Aktorstwo [P]
Krawiectwo [P]
Etykieta [O]
Geografia [O]
Prawo [W]
Polityka [W]
Władanie Bronią [M] Szermierka.
Taniec [O]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Escrim powiodła wzrokiem po twarzach swoich towarzyszy. Nie miała pojęcia jak zareagują na informację jakie planowała im przekazać. To co zamierzała zaproponować, podważało wartości jakie wpajano przez lata wszystkim kandydatom na gwardzistów i członkom akademii. Zakrywało tez o farsę. Jednak w obecnej sytuacji dla niej nie istniało inne rozwiązanie by zachować honor i godne imię rodziny. Siedzący przed nią gwardziści królewscy Rainie i Dorland ślubowali jej posłuszeństwo, a najbliższe minuty miały wykazać czy deklaracje obu mężczyzn były szczere czy też stanowiły jedynie puste słowa przysięgi.
- Jak doskonale wiecie obowiązkiem każdego przedstawiciela rodziny La Tranchte jest służba rodzinie królewskiej i opieka nad wskazanym członkiem panującego rodu. Nie wszystkim stan ten sie podoba. Nasi przeciwnicy, po części słusznie, krytykują iż samo nazwisko nie powinno stanowić o kwalifikacjach na zaszczytne stanowisko dowódcy w królewskiej gwardii. Mało obchodzi ich że każdy La Tranchte przygotowywany jest do owej roli ledwo ukończy trzeci rok swojego życia. Wiem wszystko na temat zwyczajów, koneksji i upodobań rodziny królewskiej, a szermierkę wpajano mi od momentu gdy byłam w stanie utrzymać w dłoni drewniany patyk.
Oczywiście wszystko to nie ma znaczenia, gdyż pewne wysoko postawione figury czekają tylko na moment w którym mi i mojemu bratu powinie się noga i zostaniemy uznani za niegodnych do piastowania urzędu. Właśnie dlatego pierwszym powierzonym mi zadaniem jest opieka nad rozkapryszoną księżniczką Katreną. - Escrim po raz pierwszy wypowiedziała się negatywnie na temat kogokolwiek z panującej dynastii. Nie uszło jej uwadze że zrobiła tym samym niesamowite wrażenie na obu towarzyszach. Rainie i Dorland nerwowo błądzili wzrokiem po sali chcąc się upewnić czy ktokolwiek mógł posłyszeć młodą gwardzistkę - Dajcie spokój. Chyba nie zamierzamy się nawzajem przekonywać o kryształowej opinii każdego przedstawiciela królewskiego rodu. Nawet w najszlachetniejszej rodzinie zdarzają sie czarne owce, a mi podrzucono tą najbardziej krnąbrną i trudną w ujarzmieniu. Az mnie ściska gdy sobie przypomnę słowa barona na temat tego jak to jako kobieta, łatwo nawiąże kontakt z młodą monarchinią i zapanuję nad jej chimerami. Potok nieszczerości, obłudy i podstępu. Dla waszej informacji. Swoich poprzednich gwardzistów młoda Katrena oskarżała kolejno o napaść, kradzież i próbę gwałtu.
Zresztą powiedziała mi to otwarcie przy pierwszym spotkaniu. Co jak co ale trzeba jej przyznać ze umie być przekonywująca, stanowcza i uparta w dążeniu do celu. Konkretnie rzecz ujmując moja pani wymarzyła sobie wielką przygodę, okraszona licznymi niebezpieczeństwami i płomiennym romansem, a każdy kto stanie jej na drodze w realizacji własnych celów, i sprubuje zatrzymać naszą księżniczkę w zamkowych murach, uznany jest z wroga i niszczony wszelkimi posiadanymi przez Katrenę środkami.
I w tym miejscu dochodzę do sedna. Albo złamię wszelkie zasady jakich zobowiązałam się przestrzegać, albo to Katrena złamie mnie. A skoro nie mogę jej się przeciwstawić, to uznałam że dam mojej damie tego co chce. Będzie miała swoją przygodę. Historie po której raz na zawsze odechce jej sie jakichkolwiek wybryków i awantur.
- O czym konkretnie mówisz? - Przerwał Rainie.
- Uprowadzimy ją. Nasza trójka. Uznałam iż macie wystarczająco parszywe gęby by móc uchodzić za pospolitych oprychów, a w moim przypadku również nie trzeba wielkiej charakteryzacji by upodobnić mnie do pirata.
- Powariowałaś.
- Lepiej żebyśmy to byli my niż ktokolwiek obcy. Wywieziemy księżniczkę gdzieś za miasto. Nastraszymy co nieco, a potem pozwolimy by jakiś piękniś na białym koniu uratował ja z rąk nędznych oprawców i odprowadził do zamku.
- Jeśli sie wyda, twoja kariera będzie skończona a nasze głowy zapoznają się z gilotyną, mon Capitaine - Podsumował Dorland.
- A zatem rozegramy to tak aby się nie wydało. - Zapewniła Escrim.
- Jak to sama raczyłaś nam pięknie opisać, ty nie masz specjalnego wyboru. - Rainie podszedł do sprawy dużo bardziej praktycznie - Jednak my... cóż sam szacunek i wdzięczność to trochę za mało by narażać swoje głowy. A już na pewno żadna z tych rzeczy nie będzie w stanie nas wyżywić.
"Ty łotrze" pomyślała gwardzistka.
- Czego zatem chcecie?
- Mon Capitaine, osobiście nie ośmieliłbym się o nic prosić. - Zaczął Dorland. - Jednak mój syn... drugi raz odrzucono jego podanie do akademii. Chłopak naprawdę się stara mimo pewnych niedostatków... więc pomyślałem....
- Załatwię to. - Ucięła Escrim. Gdy już zaczęła, naginanie prawa przychodziło jej niezwykle łatwo. - A ty Rainie?
- Dobrze wiesz że jestem najlepszym szermierzem w królestwie. - La Tranchte prychnęła dając do zrozumienia co myśli na temat tej opinii - Chciałbym mieć okazję udowodnić ten fakt na dorocznym turnieju króla.
- Przecież nie jesteś szlachcicem?
- Ale ty jesteś. I na pewno wiesz co zrobić aby pomóc mi wskoczyć na właściwe miejsce. - Uśmiechnął się Rainie.
- No .... dobrze... weźmiesz udział w turnieju. - Zawahała się Escrim. - Obiecuję.
- A zatem do działa. - Podsumował gwardzista. - Powiedz tylko skąd zamierzasz wytrząsnąć pięknisia co to przybędzie na ratunek naszej księżniczce? Wolałbym wiedzieć kogo dołączymy do spółki. - Spytał wyraźnie uradowany Rainie.
- Jestem pewna że w tej sprawie również zdołam coś wymyślić. - Z wahaniem stwierdziła La Tranchte.

Dane gracza: Escrim

Nazwa użytkownika:
Escrim
Ranga:
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
Inne Postacie:
Feyla, Ilia, Winka, Nurdin, Bluen, Awel, Groszek,
Martwe postacie:
Acila
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
So gru 12, 2015 6:47 pm
Ostatnia wizyta:
Wt wrz 26, 2017 7:09 pm
Liczba postów:
89 | Znajdź posty użytkownika
(0.12% wszystkich postów / 0.13 posty dziennie)
Ostatni post:
Blaski i cienie.
Śr paź 11, 2017 11:13 am
Najaktywniejszy w dziale:
Arturon
(Posty: 80 / 89.89% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Dwa oblicza obowiązku.
(Posty: 80 / 89.89% postów użytkownika)
cron