Profil użytkownika Drim

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Drimilianos z rodziny Czarnej Róży, Drim w skrócie.
Rasa: Tygrysołak od siedemnastego (17) roku życia, dawniej człowiek.
Wiek: Trzydzieści cztery (34) lata


Aura

Aura ta charakteryzuje się raczej średnią siłą, jednakże nadrabia to niezwykle twardą powłoką, która ugina się na wszystkie strony prezentując nieświadomie swe tępe krańce zabarwione na kobaltowo. Nie są one w stanie wyrządzić krzywdy. Ponadto odstrasza okropną chropowatością. U góry całej powierzchni przyjmuje srebrny odcień, natomiast na dole, przechodzi on w żelazny. Emanacja niesie ze sobą zapach mokrej sierści, można wciąż odróżnić coraz bardziej zanikający smród ludzkiego potu. Znienacka pojawiają się niepokojące dźwięki w postaci krzyków agonii wywołujących strach. Towarzyszy temu poczucie straty przepełniające czytającego smutkiem. Przechodzi to jednak wraz z rozbłyskiem szmaragdowego światła, uspokajającego swą przyjemną kolorystyką. Nieznośnie wręcz lepi się do podniebienia, uniemożliwiając otwarcie ust, w celu ugaszenia pragnienia, spowodowanego przez jej pikantność parzącą w język.


Wygląd

Drim z jednej strony wygląda niczym przeciętny tygrys skrzyżowany z istotą humanoidalną, o ile można powiedzieć, iż takie coś kiedykolwiek będzie czymś przeciętnym. Nie oznacza to jednak, że nie posiada, na swój sposób, charakterystycznego wyglądu. To, co łatwo zauważyć, to fakt, iż przebywa on wiecznie w formie leżącej gdzieś pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, ze znacznym wychyleniem na tę futrzastą część.

W formie tej wygląda on następująco: Wzrost jego wynosi ponad cztery (4) łokcie (ok. 240 cm/2,4 m), przez co jest o wiele większy niż przeciętny człowiek, a nawet tygrysołak. Jest też znacznie masywniejszy, w każdym tego słowa znaczeniu, jeśli chodzi o budowę ciała. Jego umięśnione ciało waży około trzy (3) centary (ok. 120 kg), na co składają się w główniej mierze kości oraz mięśnie, a w mniejszym stopniu cała reszta. Ręce jego i nogi są przeciętnie długie w stosunku do reszty ciała, ogon zaś jego, usadowiony na części ciała nazywanej pospolicie "zadkiem", długi jest na więcej niż jeden (1) krok (około 90 cm/0,9 m)

Ciało Drimilianosa, nie licząc pewnych mniej lub bardziej zauważalnych szczegółów, jest w pełni zwierzęce. Skórę jego, która sama w sobie ma kolor beżowy, przechodzący nieco w jasny róż, pokryta jest gęstym, brązowym futrem, które okazjonalnie pokryte jest wzorem z czarnych pasków, co widać głównie po ramionach, nogach, plecach oraz nosie Drima. Ostatnim kolorem, który można odnaleźć w jego umaszczeniu jest biały, ciągnący się od pyska, przez brzuch i kroczę aż do końca dolnej części ogona.

Głowa tygrysołaka jest niemal całkowicie zwierzęca w każdym tego słowa znaczeniu. Jedynie lazurowe oczy, które bez wątpienia należą do kogoś, kto posiada, bądź też posiadał człowieczeństwo oraz szare, krótkie, a przy tym zaniedbane włosy sprawiają, iż patrząc na niego widać coś więcej niż tylko tygrysa na tylnych kończynach. Ręce jego także przejawiają pewne oznaki ludzkiej natury, mają bowiem kształt rąk, a nie łap. Choć poza tym nie ma w nich nic humanoidalnego, pokrywa je bowiem futro, a i posiadają tygrysie pazury zamiast paznokci. Nogi Drima są w pełni zwierzęce, choć dopasowane do dwunożnego trybu życia, postawa zaś w miarę wyprostowana, choć jest on w stanie także poruszać się jak na tygrysa przystało - na czterech kończynach.

Jedynym ubiorem noszonym przez zmiennokształtnego, jest coś na kształt płaszcza. Mowa bowiem o sporym kawałku wytrzymałego, lecz niezbyt miłego w dotyku materiału, posiadającego jedynie otwór na głowę przyozdobiony kolorowym wzorem. Po ubraniu przez Drima, odzienie sięga niemal do ziemi. Prawy bok płaszcza posiada od wewnętrznej strony guziki, lewy zaś bok - dziury, przez które ów guziki da się przecisnąć. Dzięki temu, po zapięciu płaszcza, całe ciało Drima - z wyjątkiem głowy - jest szczelnie okryte przed wodą i wszystkim innym z zewnątrz, wliczając w to wzrok innych istot. Jeśli zaś guziki nie trzymają razem materiału, osłania on głównie plecy, ogon i ramiona zmiennokształtnego, odsłaniając całą resztę.

Głos jego nie jest czymś, co przeciętne ucho będzie w stanie nie-znienawidzić po dłuższej rozmowie. Brzmi on bowiem niczym wynik nieudanego eksperymentu maga, który lepiej dobić, by oszczędzić zbędnych cierpień. Głęboki, męski głos przeplata się z rozdzierającym uszy tonem, który przypomina odgłosy i ryki dzikiego kotowatego przy każdym możliwym słowie. Prościej mówiąc, głos jego jest niczym zniekształcona krzyżówka ludzkiej i tygrysiej mowy. Poza tym często zdarza się Drmiowi wypowiadać literę "r" dłużej, niż trzeba, a gdy targają nim emocję, niektóre słowa przekształcają się w zwierzęcy ryk bądź pomruki.


Charakter

Drim to osoba dobra, lecz chaotyczna w swej naturze, gdyż można u niego wyróżnić dwa rodzaje zachowań - gdy wokół nie ma nikogo, kogo jest mu obcy lub stwarza zagrożenie, budzi się ludzka strona, którą miotają przemyślenia, wyrzuty sumienia, smutek, samotność oraz chęć wyrwania się z klątwy bycia tygrysołakiem. Gdy tak nie jest, przemawia przez niego głównie dzika strona, zwierzęca, agresywna, impulsywna, gotowa walczyć z byle powodu.

Bez względu na sytuację, jest dosyć naiwny. Łatwo go okłamać i zwodzić, wpierw jednak trzeba zdobyć jego zaufanie, co, zależnie od sytuacji, może być mniej lub bardziej trudne. Wierzy, iż ludzie są dobrzy, "nieludzkie" istoty zaś to swoiste wcielenia zła. Jedynie duchom ufa bez względu na ich formę zarówno za życia, jak i po śmierci, są bowiem i tak martwe, więc raczej nic mu nie mogą zrobić.

Jest gotów zrobić wszystko za obietnicę wyzwolenia z klątwy bycia tygrysołakiem, nawet rzeczy, które są sprzeczne z nim samym. W ten sposób jest też łatwo wcisnąć mu nawet najbardziej oczywiste kłamstwa bądź też zmusić go do niezwykle głupich, idiotycznych, a nawet niebezpiecznych rzeczy.

Przy rozmowie z kimś innym niż Oko, jest małomówny, nieśmiały oraz niepewny siebie, co widać i słychać. Nie jest jednak obojętne mu, co inni mówią - słucha uważnie, starając się zrozumieć drugą stronę, o ile ma na to ochotę. Jednak, gdy tylko może, stara się unikać kontaktu z innymi, wciąż bowiem żyje w nim wstyd wobec tego, czym się stał.

Atrybuty

Krzepa:Stalowe mięśnie, Wytrwały, Odporny,
Zwinność:Zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:Dobry wzrok, Czuły słuch, Czuły nos, Wyostrzony smak, Wyostrzone czucie, Wyostrzony zm.mag,
Umysł:Niezbyt bystry, Niezbyt błyskotliwy, Łatwy do złamania,
Prezencja:Odszczepieniec, Szarak,

Cechy specjalne

Cechy Rasowe - Tygrysołak [D]Choć narodzony człowiekiem, Drimilianos jest obecnie tygrysołakiem. Już za ludzkiego życia był niezwykle obdarzony fizycznie, a teraz, jako pół zwierz, jest jeszcze potężniejszy pod względem siły, zwinności oraz ostrości zmysłów. Potrafi on także rozmawiać ze zwierzętami, ugryzienia jego zaś i tylko ugryzienia potrafią przemienić osłabione - lub po prostu słabe - ofiary w tygrysołaka. Ze względu na problemy z kontrolą emocji, nie potrafi zmienić swej formy na w pełni ludzką bądź zwierzęcą.
Krzepa, Zwinność i Głód [D]Dar ten prawdopodobnie został w pewien sposób odziedziczony po tygrysołaku, który go przemienił, choć równie dobrze mógł być skrywany w jego ludzkim ciele, by następnie się uaktywnić po przemianie. Mianowicie, Drimilianos potrafi przekraczać swoje fizyczne limity, czyli podnieść więcej, biegnąć szybciej, a także lepiej wycelować swe ciosy. To jednak ma swoją cenę - im dłużej i im bardziej przekracza swe limity, tym szybciej wykorzystuje energię, którą czerpie z jedzenia. Mówiąc prościej - robi się głodny o wiele szybciej, co może być niebezpieczne, gdyż może dojść do momentu, gdy z głodu nie będzie w stanie poruszyć choćby palcem.
Niezrównoważony Emocjonalnie [S]Odkąd stał się tygrysołakiem, jest on w pewnym sensie podzielony. Podział ten nie działa dobrze na jego psychikę, szczególnie po tylu latach. Wskutek tego, jest niestabilny emocjonalnie do tego stopnia, iż bezgraniczny smutek potrafi obrócić się w furię, furia w nagły napad zauroczenia, a zauroczenie w smutek. Prościej mówiąc, może stać się wszystko z jego emocjami, czasami bez absolutnie żadnego powodu. Chaos, jaki panuje w jego emocjach, sprawia, iż nie potrafi zmienić formy, przez co na wieki tkwi w ciele hybrydy.
Zwierz [S]Jego zwierzęca strona jest na tyle silna, iż wpływa na jego zachowanie. Jego instynkty są o wiele silniejsze niż u człowieka, jednak nadal na tyle słabe, by dało się je czasami kontrolować. Jako przedstawiciel kotowatych, ma słabość do bawienia się swoją ofiarą podczas polowania, a kłębek wełny bądź innego materiału działa na niego niemal hipnotyzująco. Potrafi też, zamiast przemawiać, warczeć, mruczeć lub ryczeć, zależnie od sytuacji. Czasami zdarza mu się czyścić w tradycyjny dla kotowatego sposób, poprzez lizanie futra. Muzyka zaś oraz odpowiednio umiejscowione głaskanie działa na niego uspokajająco.
Dziki Berserker [S]Walka to coś, co budzi jego tygrysią część. Im brutalniejsza potyczka, tym bardziej Drimilianos zapomina o tym, czemu walczy lub z kim, zaczyna się liczyć wyłącznie walka. Nawet ból, urwana kończyna czy śmierć wszystkich dookoła przestaje mieć znaczenie po pewnym momencie, gdyż płomień walki nie przestaje gasnąć w jego sercu do momentu, gdy serce nie przestanie bić. Innym sposobem na powstrzymanie tego szału jest pozbawienie go przytomności.

Umiejętności

Walka w zwarciu (Ręce, nogi, pazury, ogon) [W]
Skradanie [W] [Ciche przemieszczanie się, maskowanie się przy pomocy otoczenia]
Pływanie [W]
Tropienie [O]
Nekromancja [O]
Identyfikowanie źródeł magii [O] [Odnajdywanie miejsc, gdzie magia działa o wiele mocniej, bądź też gdzie nic tejże nie zakłóca]
Sztuka przetrwania [O] [Zapewnianie sobie schronienia, przygotowywanie oraz konserwowanie jedzenia, zajmowanie się prostrzymi ranami i chorobami]
Polowanie [O]
Medytacja [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Inkantacje
Śmierci [A]Magia, której podstawy odkrył poprzez księgę, którą Oko ukradł jakiemuś nieszczęsnemu czarodziejowi. Trenuje od wielu lat, jednak jego niestabilny umysł utrudnia praktykę. Zna dwa czary - jeden pozwalający na przyzwanie maksymalnie trzech duchów na minutę, dwóch na dwie minuty lub jednego na trzy minuty, przy czym nie potrafi dokładnie wybrać, kogo czar przyzwie. Drugi zaś jest zabezpieczający, odsyła on bowiem przyzwane duchy w trybie natychmiastowym, co nie działa na potężniejsze byty.

Magiczne przedmioty

Towarzysz

Oko - Chochlik
Wysoki na cztery (4) pędzi (ok. 80 cm/0,8m), fioletowy chochlik o nieco krótszych od niego, owadzich skrzydłach w liczbie dwóch par. Niema istota, która dołączyła do Drimilianosa, by odzyskać głos, a co za tym idzie - humor, którego nie potrafi w sobie odnaleźć, odkąd nie może gadać. Nienawidzi żartów, słownych oraz wykonywanych fizycznie, bez względu na jakość tegoż żartu. Wiecznie poważny, impulsywny, bezpośredni, a przy tym uzdolniony w magii umysłu - używanej poprzez rozkazy - której używa głównie do telepatii (choć zna też inne, prostsze wykorzystania tej magii), oraz w improwizacji wszelakiej.

Historia

"[...]Bestie, będące hybrydami człowieka i tygrysa od wielu lat terroryzują tych, których spotkają. Często są to bezrozumne potwory, niemogące zapanować nad sobą, gdyż resztki człowieczeństwa zatraciły, wbijając swe pazury i kły w ludzkie mięso."

Fragment księgi "Byty, legendy i cała prawda o nich", autorstwa uczonego maga z Maurii (księge spisano w 532 r. e. a.)




~~~
Rozdział 1 - Kołyska z czarnych róż
~~~


Drimia i Lianos, zwani parą Czarnych Róż, byli ogrodnikami o niezwykłych zdolnościach. O ile osobno nie potrafili wiele zdziałać, to jednak wspólnie potrafili dokonywać cudu przy uprawie roślin. To właśnie dzięki odmianie róż, o płatkach czarnych niczym Otchłań, zyskali przydomek dla siebie, oraz dla swojego przyszłego dziecka. Byli na tyle bogaci, iż przed narodzinami dziecka udało im się wykupić spory kawał ziemi, o powierzchni jednego łana, wraz z bogato wyposażonym domem, ogródkiem, polem uprawnym oraz profesjonalną służbą, opłaconą z góry na następne kilkanaście lat.

Drimilianos, który otrzymał swoje imię w spadku zarówno od ojca, jak i matki, narodził się w swym domu, przy asyście wynajętego lekarza, któremu nie obce były tego typu zadania. Chłopiec przyszedł na świat bezproblemowo, matka zaś nie cierpiała bardziej, niż powinna. Rósł silny i zdrowy każdego dnia, a energią tryskał niczym wulkan magmą. Nic nie wskazywało na to, by cokolwiek niezwykłego drzemało w tej młodej duszyczce. I wbrew temu, co pomyśleć można przy tego typu historiach - tak też było. Nic nadzwyczajnego nie działo się z ciałem, umysłem bądź zdolnościami magicznymi chłopca. Zdawał się do bólu normalny, co w świecie, gdzie można spotkać najróżniejsze dziwy i potwory, które urodziły się jako ludzie, było szczęśliwym zbiegiem okoliczności dla Drimii i Lianosa, nienawidzili bowiem wybryków natury, a przy tym pragnęli jedynie spokojnego, rodzinnego życia.

I tak oto, Drimilianos powoli doświadczał upływu czasu. Z niemowlaka stał się dzieckiem, z dziecka stał się młodzieńcem, a następnie wyrósł z niego porządny, młody dorosły. Przez ten czas brał nauki w domu od opłaconych nauczycieli, jednak nie interesowało go to. Zamiast tego, wolał pracę fizyczną, pomoc swoim rodzicom oraz okazjonalne bójki w mieście, do których bez wahania dołączał. Był typowym osiłkiem, o budowie, którą używają poeci by opisywać mężnych bohaterów oraz charakterze zawiadaki, który w głębi serca jest porządnym człowiekiem, trzymającym się tego, co wpoili mu jego rodzice.


~~~
Rozdział 2 - Przekleństwo z bestialskich kłów
~~~


Do siedemnastego roku życia, Drim nie zdołał nawet otrzeć się o rasę inną niż człowiek, jedyne zwierzęta zaś, jakie widział, to te, które nie były niczym niezwykłym. Ciężko było powiedzieć, czy to po prostu mnóstwo szczęścia, czy też fakt, iż był on dosyć ostrożny odnośnie do tego, gdzie idzie i o jakiej porze. Przejął bowiem po swej matce i ojcu nienawiść wobec nieludzkich istot i wszystkiego, co do takich istot podobne. Nawet magii unikał jak ognia. W końcu jednak ta bezproblemowa passa musiała odejść, wraz z jego dotychczasowym życiem.

Podczas jednej z bójek w karczmie, w której z radością okładał po gębach tych, którym się należało z różnych, mało ważnych powodów, pojawiła się tajemnicza postać, otulona czerwoną tkaniną. Wszyscy momentalnie przestali rozmawiać i pięściować stojących naprzeciwko mężczyzn, dziwny zapach bowiem roznosił się spod płaszcza. Do nielicznych dotarło, iż jest to zapach krwi, która w rzeczywistości zabarwiła odzienie tajemniczej postaci. Ktoś odważny spojrzał przez okno karczmy, by ujrzeć kilka rozszarpanych na kawałki zwłok. Krzyk paniki wydostał się z ust jednej z nielicznych tu dam, a to sprawiło, iż zakrwawiony płaszcz opadł na ziemię, ukazując monstrum, będące w połowie tygrysem, a w połowie człowiekiem.

To, co działo się dalej, określono "Incydentem z Brunatnego Kufla", co odnosi się do nazwy karczmy. Każda pojedyncza osoba w karczmie zmarła, okaleczona w tak brutalny sposób, iż zidentyfikowanie zwłok było równoznaczne z układaniem mięsnych puzzli. Tygrysołak, który tego dokonał, został zamordowany przez straże, gdy tylko te dotarły na miejsce, czyli w momencie, gdy nie było ocalałych. Zwłoki bestii poćwiartowano, spalono, a prochy przeklęto, by uspokoić mieszkańców, lecz to nie zmieniało faktu, iż tak wielu zmarło. Niestety, nikt nie wiedział, że pośród szczątków ludzkich leży jedyny ocalały, którego stan, choć krytyczny, pozwalał na życie pomimo braku pomocy medycznej. Niezdolny do wołania o pomoc, Drimilianos czekał na to, co zrobią z nim, uznając go za kolejne zwłoki.

Ledwie pół godziny od złapania winowajcy incydentu, wszystkie ciała zdecydowano pochować w masowym grobie, by zaoszczędzić widoku tym, którzy mieszkali najbliższej miejsca rzezi. Wśród ciał był oczywiście członek rodu Czarnej Róży, który w tamtym momencie nie miał już sił na nic, a i wizja śmierci, która zakończyłaby jego cierpienia, zdawała się działać kojąco w obliczu pogrzebania żywcem. Stracił resztki świadomości wskutek wykrwawienia akurat, gdy rzucili go jako ostatnie ciało, po czym zaczęli przysypywać wszystko ziemią.

Zaczął śnić swój - jak sam myślał - ostatni sen. Coś było nie tak. Widział ciemność, a pośród ciemności dwa wielkie ślepia. Tygrysie ślepia.


~~~
Rozdzdział 3 - Przyjaciel ze ścieżki losu.
~~~


Drimilianos przebudził się, czując w ustach zastygłą krew oraz nienaturalnie ostre kły. Leżał w kałuży, czuł, że żył, lecz gdy otworzył oczy, zamarł. Był środek nocy, on znajdował się na trawiastym pustkowiu, na horyzoncie nie malowało się ani jedno miasto, jedynie lasy. On sam zaś taplał się w jeziorku krwi, otoczonym przez martwe sarny. Spojrzał w swe odbicie, malujące się na szkarłatnym płynie. Nie był już człowiekiem, był tym, co miał potępiać, co nauczano go, by nienawidził. Był Tygrysołakiem.

Wszelkie rany przestały istnieć, a jego nowe ciało zdawało się niezwykle potężnie, wspaniałe. Było boskie, gdyby nie fakt, że takie potworne. Rozdarty emocjonalnie przez to, co się stało, nie mogąc pojąć, czemu żyje ani zdecydować się, co ma teraz robić, ledwie wstał, a już padł na kolana, krzycząc w niebo, pytając o rozwiązanie tego problemu. Pewnie spędziłby tak resztę swojego życia, aż do śmierci głodowej, gdyby nie nagły plaskacz, wykonany przez niezwykle drobną dłoń. Zszokowany, Drim spojrzał przed siebie, by ujrzeć oburzonego chochlika, który tak, jak go natura stworzyła - czyli nago - latał sobie przed jego twarzą. Był niemal trzy razy mniejszy od tygrysołaka, a mimo tego patrzył na niego z determinacją, która skutecznie uciszyła byłego człowieka.

Po krótkiej chwili fioletowa, skrzydlata istota rozpoczęła mozolny proces, w którym celem było pozbycie się resztek paniki z umysłu Drima. Nawiązała się niby-konwersacja. Niby, bowiem Oko - bo tak się przedstawił chochlik - jest niemową, a przekazywał swe słowa poprzez magię umysłu, czyli mówiąc bardziej wprost - telepatycznie. Gdy tylko Drimilianos się uspokoił, przedstawił historię, która go tu sprowadziła. Oko także przedstawił swoją, opowiadając o tym, jak to stracił humor, przyjaciół oraz mowę wskutek klątwy, rzuconej przez jednego z ludzi, z którego zażartował. Oboje byli w sytuacji, którą chcieli wymazać z kart historii.

Szybko nawiązała się przyjaźń między tygrysołakiem, który z jednej strony odrzucał swą fizyczną formę, a z drugiej pragnął ją zachować i chochlikiem, który stracił to, co napędzało jego radość. Usiedli wspólnie na trawie, patrząc w gwiazdy, rozpaczając nad swym losem. Jeden pocieszał drugiego i na odwrót, aż w końcu oboje jednocześnie przekazali sobie jedną myśl - "Gdyby tylko duchy mogły odnaleźć dla ciebie rozwiązanie". W ten sposób zrodził się pomysł, a pomysł tchnął iskierkę życia w erupcję nadziei. Wspólnie zdecydowali, iż Drim, jako jedyny z nich posiadający zdolność mowy, postara się zdobyć magiczne moce, zdolne do przyzywania duchów, by te odkryły przed nimi coś, co ocali ich przed obecnym losem.

Lecz nim ruszyli w świat, Drim zdecydował się na ryzykowny krok - odwiedził swych rodziców. Dokonał tego pod osłoną nocy. I choć z początku rzucili się na niego zarówno ci, którzy służyli za strażników domu, jak i sami rodzice, to jednak jego oczy, ostatnia, widoczna cząstka ludzkiej natury, wraz z jego słowami, przekonały wszystkich, iż on to on. Poprosił o nocleg na jedną noc oraz o małą przysługę i o nic więcej.

Następnego dnia, otrzymał to, o co prosił - płaszcz, pasujący do jego rozmiarów, by mógł okryć swe ciało, które nawet pomimo futra, wydawało się nagie. Nim odszedł ze swojego domu, przysiągł, iż powróci tu jako człowiek, choćby i u kresu swego życia. I choć słowa te mówił szczerze, to jednak pewna jego część nie chciała tego, nie zgadzała się na ten los. Dwie części tej samej osoby walczyły o to, która ma racje, lecz żadna nie mogła zdominować drugiej. W ten sposób rozpoczęła się i trwa podróż tygrysołaka, u którego boku dzielnie kroczy chochlik.

Nie wiadomo kiedy, czas mijał, a Drim miał już trzydzieści cztery lata. Wciąż kroczył swą ścieżką i nie zamierzał przestać. Pomimo tego, iż przez ten czas odkrył w sobie wiele wad i skaz, wśród nich także wiele darów. Czuł się podzielony, jednak mimo tego, chciał, by obietnica została dopełniona. Na swej drodze odkrył magię, która pozwoliła mu przyzywać dusze, lecz jak dotąd nie odnalazł tej, która była zdolna pomóc. Dlatego też, dalej szuka, trenuje, rozmyśla.


~~~
Rozdział 4 (czasy forumowe) - ???
~~~

Dane gracza: Drim

Nazwa użytkownika:
Drim
Ranga:
Szukający drogi
Nagrody:
Obrazek
Inne Postacie:
Lullasy, Hyiaxinthe, Urzaklabina, Evangeline, Avarralie, Siyne, Violetine, Fonos, Krakenia, Toffee, Elion,
Martwe postacie:
Shadei
Status:
OFFLINE
 
 
Strona WWW:
http://vulcarae.deviantart.com/
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
51103480
Grupy:
Dołączył(a):
Wt paź 20, 2015 6:44 pm
Ostatnia wizyta:
Wt wrz 19, 2017 8:22 pm
Liczba postów:
30 | Znajdź posty użytkownika
(0.04% wszystkich postów / 0.04 posty dziennie)
Ostatni post:
Miasto, ah miasto!
Pt gru 01, 2017 8:32 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Wodospady
(Posty: 19 / 63.33% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Kotek i rybka
(Posty: 19 / 63.33% postów użytkownika)
cron