Profil użytkownika Nurdin

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Nurdin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 130


Aura

Wbrew pozorom aura ta jest silniejsza niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Stopione żelazo silnie wiąże się ze złotym połyskiem, jakoby perfekcyjnie wykuta tarcza. Imponuje twardą powierzchnią i sztywnością, a od spodu powłoka umiejętnie rani szorstkością. Posiada także tępe brzegi i zaskakuje bezdźwięcznością. Również niewielu dostrzeże nikłą poświatę, która zdaje się posiadać koloryt obsydianu. Odurza natychmiastowo długo warzonym piwem. Smakuje aż do obrzydzenia gorzko i czasem pozostawia po sobie suchość.


Wygląd

Nurdin wygląda nieco groteskowo i przerysowanie, ale jak sam prawi jest dumny z własnej sylwetki. "To praca wyrzeźbiła to cudne ciało" zwykł mawiać. Potężne ramiona, szeroki tors i masywne uda to podstawa dla kogoś, kto codziennie dźwiga sztaby metalu, a olbrzymim młotem kowalskim posługuje się z lekkością, niczym skryba piórem. Krasnoluda wyróżnia też pokaźny brzuch i stosunkowo niewielka w porównaniu do reszty ciała głowa. Nurdin nosi białą brodę, długie wąsy i włosy spadające mu na plecy. Swoim gniewnym spojrzeniem mógłby straszyć dzieci.
Ubiór kowala od razu zdradza jego profesję. Na cienkiej tunice nosi ochronny fartuch z licznymi metalowymi dodatkami i schowkami na narzędzia. Całość dopełniają ciężkie buty, wielki pas, szelki i ochronniki na ręce. Zwykle nosi też przy sobie ogromny kowalski młot, zapominając niejednokrotnie, że trzyma w rękach niebezpieczne narzędzie, a że ma zwyczaj gestykulować, gdy coś mówi, to tymże młotem rozwalił już niejedną ścianę.


Charakter

Mimo iż swoim wyglądem Nurdin budzi strach u niejednego wojownika, usposobienie na łagodne i dobroduszne. Unika walki, a ewentualne spory stara się rozwiązywać kompromisowo. Powyższe nie przeszkadza mu jednak by zmieszać z błotem każdego nowego klienta witającego do jego kuźni. Wynika to z jego osobistego twierdzenia, że narzędzia popsute to narzędzia, o które się nie dbało, a za to należy się właścicielowi przygana. Nurdin dość specyficznie okazuje swoje uczucia. Im bardziej kogoś lubi, tym chętniej z tym kimś się kłóci. Ze swoją podopieczną Feylą, krasnolud spiera się niemal zawsze.
Podejście do pracy stanowi odbicie sylwetki Nurdina. Kowal uważa, że każda robota powinna zostać wykonana solidnie i "po mojemu", co oznacza konstrukcję masywną, ciężką i znacznie przesadzoną niż wskazywała, by na to rzeczywista potrzeba. Z tego powodu mieszkańcy wsi Nurdina borykają się z licznymi problemami. Po naprawie łańcucha, wiadro ze studni musi wyciągać trzech chłopów, drzwi od spichlerza potrafi otworzyć tylko Nurdin, a połowa wozów jest tak ciężka, iż wymagałaby zaprzęgu słoni.
Krasnolud z racji tuszy jest dość powolny, uwielbia dobrze zjeść, wybić i zabawić się w szanowanym towarzystwie. Wedle siebie posiada dworskie maniery i doskonale pasuje do politycznych elit.

Atrybuty

Krzepa:Stalowe mięśnie, Wytrwały, Nie do zdarcia,
Zwinność:Niezbyt zręczny, Powolny,
Percepcja:Pozbawiony zm.mag.,
Umysł:Niezbyt bystry,
Prezencja:Odpychający, Nieokrzesany, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Odborność na ból. [Z]Twarda skóra krasnoluda sama w sobie mogłaby robić za zbroję.

Umiejętności

Architektura [O]
Fizyka [W]
Matematyka [O]
Budownictwo [W]
Górnictwo [M]
Jubilerstwo [W]
Kowalstwo [AM]
Płatnerstwo [W]
Targowanie się [O]
Unieszkodliwianie mechanizmów [P]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Nurdin jak większość z krasnoludów prowadził zapiski dotyczące swojego żywota. Od czasu do czasu pozwalał sobie na krótką przerwę w pracy, siadał w wielgachnym fotelu i przeglądał własnoręcznie spisane kroniki. Pisał tak samo, jak tworzył, to znaczy rozwlekle i podniosłym stylu. Jedynie rozdział dotyczący początków swojego życia był dość skromny, gdyż krasnolud niechętnie wracał myślami do tamtych czasów.
Krasnoludzkie miasta charakteryzują się tym iż co drugi postawiony w nich budynek to kuźnia, a kowal, mimo iż jest zajęciem powszechnie szanowanym, wcale nie ma w nich łatwego losu. Wnikało to przede wszystkim z braku zleceń i możliwości utrzymania się z własnej pracy. Co gorsza, techniczne umysły krasnoludów nie dopuszczały do siebie argumentów a zaburzonej równowadze między podażą a popytem. Na wyobraźnię miejscowych kowali dużo bardziej działało powiedzenie, iż dobry rzemieślnik zawsze znajdzie pracę dla siebie, a nieudacznicy zmuszeni są do opuszczenia rodzinnych stron i szukania zajęć gdzieś w świecie. Jeśli do powyższego dodać naturalny upór krasnoludów to w rezultacie otrzymujemy głodujących, lecz twardo obstających przy swoim mistrzów kowalstwa, do których zaliczał się Nurdin.
Wyjątkowość Nurdina polegała na tym, iż jako nieliczny potrafił on dostrzec, że coś w tym układzie jest nie tak, jak być powinno. W tym okresie krasnolud był zgorzkniały i opryskliwy dla wszystkich. Narzekał na swój byt, ale za nic w świecie nie zamierzał jako pierwszy opuszczać rodzinnych stron. Jednak czarę goryczy przelały wymyślone przez Dorima przeróżne fuzje i spółki. Ten przemądrzały brodacz wykombinował sobie, że kuźniom będzie wiodło się znacznie lepiej, jeśli połączą się w jedno wielkie przedsięwzięcie, a zamiast kilkunastu drobnych warsztatów powinien powstać jeden gigantyczny. Nurdin sprzeciwiał się tej koncepcji, widząc jak dawni i szanowani mistrzowie cechu zmieniają się w nosicieli wody, rozpalaczy ognia, szlifierzy, miechowych czy nawet zwykłych sprzątaczy.
Ostatecznie Nurdin zdecydował się odejść, oznajmiając głośno, iż w tym mieście utrzymują się nie najlepsi kowale a ci, którzy swoją dumę schowali głęboko w kieszeń. Nie omieszkał też dodać, że większość z nich nie potrafi już trzymać młota, przez co wyjątkowo narazi się miejscowej społeczności.
Przez jakiś czas tułał się po świecie, szukając zatrudnienia, jednak ludzie również nie wykazywali zrozumienia dla jego metod pracy. Wszystko to zmieniło się, odkąd przyjął pod swój dach dziewczynkę imieniem Feyla. Właściwie do tej pory krasnolud nie potrafi zrozumieć, co takiego kierowało nim że zdecydował się przyjąć tę chudą smarkulę. Sama mu się napatoczyła w kuźni. Powinien jej wtedy sprawić solidne lanie i wyrzucić gdzie pieprz rośnie, a zamiast tego zdecydował się ukarać małą, zmuszając do ciężkiej pracy. Pracy, do której wbrew wszystkiemu dziewczyna garnęła się z ochotą i zacięciem, mimo że większość z powierzonych zadań była ponad jej siły.
Nurdin zgodził się zatrudnić Feyle na dłużej, chociaż już wtedy zmysł kowalski podpowiadał mu, że kobiet, a zwłaszcza małych ludzkich dziewczynek, nie powinno się wpuszczać na warsztat. Miał przynajmniej na tyle rozumu, by stanowczo oznajmić, że nie życzy sobie żadnych zmian w swoim domostwie, a w szczególności zasłon w oknach, kwiatów, zwierząt, czy babskich różowych dodatków gdziekolwiek. No i oczywiście teraz ma to wszystko. Co gorsza, ta mała paskuda przerobiła go w jakiś tajemniczy sposób, by on sam stał frontem do klienta, przez co, zamiast budzić grozę i trzymać miejscowych na odpowiedni dystans doszło do tego, że okoliczne baby zaczęły spraszać go na popołudniowe herbatki i podwieczorki. Gdyby nie fakt, że już był siwy, zapewne właśnie to czekałoby jego brodę.
Metody wychowawcze Nurdina były równie surowe jak on sam. Polegały na dyscyplinie, surowej sile i przekonaniu, iż to on ma zawsze rację. Mała Feyla wprawdzie jako kowalka czyniła spore postępy, ale jako dzieciak okazywała się nie do zniesienia. Najczęściej dokuczano jej od brudasów i wiedźmy, przez co jego podopieczna bez przerwy wdawała się w bójki ze starszymi chłopakami. Dziwnym zwyczajem tych szczeniaków było zabieranie pokonanemu butów. Początkowo Nurdin wyrabiał dla swojej czeladniczki dwie pary tygodniowo, jednak z czasem to Feyla zaczynała znosić do kuźni zdobyte trofea. Niestety wcale to nie poprawiło sytuacji Nurdina, gdyż wiązało się z nieustannymi wizytami matek i zapłakanych bachorów. Najpierw przepraszali, potem zawracali parę butów ze skrzyni, następnie babsko dziękowało i odchodziło, lecz zamiast dać im święty spokój, po dwóch dniach pojawiło się znowu z jakimś durnym plackiem lub po buty drugiego z synów.
Nagle kuźnia Nurdina zamiast być spokojnym warsztatem gdzieś na uboczu stała się centrum życia towarzyskiego wsi, a jego samego zaczęto poważać znacznie bardziej niż jakąkolwiek miejscową władzę.

Dane gracza: Nurdin

Nazwa użytkownika:
Nurdin
Ranga:
Mieszkaniec Sennej Krainy
Inne Postacie:
Feyla, Winka, Awel, Ilia, Escrim, Bluen, Groszek,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Śr sty 14, 2015 3:35 pm
Ostatnia wizyta:
Wt wrz 18, 2018 12:50 pm
Liczba postów:
110 | Znajdź posty użytkownika
(0.14% wszystkich postów / 0.08 posty dziennie)
Ostatni post:
[Gdzieś w lesie] Wędrówka.
Wt wrz 18, 2018 12:49 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Szepczący Las
(Posty: 73 / 66.36% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Gdzieś w lesie] Wędrówka.
(Posty: 73 / 66.36% postów użytkownika)
cron