Profil użytkownika Kharginei

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Kharginei
Rasa: Lisołak
Wiek: 22


Aura

Aura o niezbyt pokaźnej sile mieni się głównie barwą barachitową, która gdzieniegdzie odwiedzana jest przez przebłyski cyny i miedzi w raczej chaotycznej kompozycji. Włączając w zgłębianie emanacji pozostałe zmysły jesteś w stanie usłyszeć delikatnie trzaskające płomienie i głęboki ton. Wokół czasem wyraźny, a niekiedy jedynie ledwo wyczuwalny zapach sierści, jakby zwierzak, do którego on należy skrywał się i nie okazywał zbytniej chęci na zabawy z Tobą. Wyciągasz dłoń w jej kierunku, a całość jest miękka i z początku wydaje się nieco tępa. Dopiero z czasem wyczuwasz, że skrywa w sobie również giętkość, wtedy też dochodzisz do miejsca, w którym wyraźniej odczuwalny staję się smak, jest słodka i nieco słona zarazem, dodatkowo lepi się w ustach czytelnika. Nad całością tej aury o dominację walczą ametystowa i szmaragdowa poświata, a ich starcie jest niemal tak zacięte, że wydają się obie dominować w tej wyjątkowej aranżacji.


Wygląd

POSTAĆ LUDZKA
Średniego wzrostu dziewczyna o piwnych oczach i rudych włosach do ramion. Kosmyki to jej największy atut - gęste, mocne i lśniące przypominają momentami złoto, zwłaszcza w słońcu. Twarz drobna, aczkolwiek owalna o małym podbródku i wysokim czole, zasłoniętym częściowo przez niesforną grzywkę o nieokreślonym kształcie. Policzki przyozdabiają drobne piegi świadczące o jej miłości do promieni słonecznych - Kharginei ma dość interesujący odcień skóry. Nie zalicza się do bladych istot, ale również nie do śniadych. Brązowe oczy idące lekko w szpic, mogą częściowo zdradzać jej pochodzenie. Usta koloru dojrzałych malin, pełne i widoczne, nos o proporcjonalnej wielkości do reszty twarzy.
Kharginei to dość szczupła osoba - widząc ją z daleka, można powiedzieć, że przypomina większość kobiet mijanych na ulicy. Talia wąska jak u osy, biodra lekko szersze, biust średniej wielkości. Sylwetka lisołaczki jest dość proporcjonalna - nie ma figury chłopca, ale z drugiej strony, krągłości nie są widoczne na pierwszy rzut oka (na przykład, pod sukienką), co stanowi wyraz jej smukłości.
Jeśli chodzi o ubiór: preferuje raczej swobodę, niż szyk i elegancję. Unika długich sukienek czy rozkloszowanych bluzek. Codzienny ubiór stanowią koszule z lnu o różnych odcieniach (zazwyczaj zapinane na guziki) oraz spodnie poniżej kolan i zbójeckie buty z cholewką. Obuwie to jej największa słabość, ponieważ - gdy tylko ma pieniądze - lubi kupować nowe materiały, by przyodziać stopy czymś oryginalnym. Mężczyźni na jej widok lekko kraśnieją, mówią o niej "ładna dziewczyna... po prostu ładna, i tyle".

HYBRYDA

Jako hybryda, jest nieco wyższa, niż w swej ludzkiej formie ze względu na spiczaste, aczkolwiek małe uszy. Do form człowieka dochodzi długi i puszysty ogon mieniący się w słońcu. Włosy pozostają rude, ale przybierają płomienny, intensywny odcień rudego koloru, przechodząc w czerwień. Czasami zakłada w tej postaci maskę - pod jej wpływem, ludzka twarz przemienia się w mordkę lisa z wydłużonym ryjkiem. Mordka ta jest drobna, delikatna i przyjemna w dotyku.


POSTAĆ LISA
Gdy znajduje się w niebezpieczeństwie pod swą zwierzęcą postacią, wydobywa z siebie głośny pisk - charakterystyczne dźwięki lisów. Przypomina przeciętnego lisa rudego, jest dość mała, nawet jak na dumną przedstawicielkę gatunku. Uszy koloru lekko kremowego z czarnymi obwódkami wokół, sierść rudo- brązowa. Na przednich łapach ma białe łatki, na tylnych łapach, łatki są koloru czarnego. Z daleka wygląda jak brązowa plama ze śmiesznymi nóżkami. Daleko skacze, chodzi powoli i dostojnie jak inne psowate gatunki.


Charakter

Powiedzieć o niej "ładna, lecz głupiutka" to najlepsze określenie i nie jest przy tym nacechowane negatywnie. Ot, stwierdzenie faktu. Ale o tym za chwilę, najpierw trochę o zaletach, bo chyba lepiej zacząć od czegoś pozytywnego (pierwsze wrażenie jest najlepsze). Co sama Kharginei mogłaby o sobie powiedzieć? "Może nie jestem zbyt bystra, ale za to sprytna, dzielna, czasem nawet odważna i śmiała. Nie potrafię jednak dostrzec wyraźnej granicy pomiędzy dobrem a złem, jestem tylko nieco nikczemną Lisołaczką."
Otóż, jej cechy charakteru są typowo - rzeklibyśmy - lisie. Lis kojarzy się nam z cwanym bohaterem, rozbójnikiem, chytrym, przebiegłym i raczej mało lojalnym. Słyszeliście kiedyś powiedzenie o lojalnym lisie? Albo przyjacielskim lisie? Nie, ale szczanego lisa na pewno pamiętacie. Ciężko opisać charakter kogoś, kto częściej występuje pod postacią zwierzęcą, bo pod postacią ludzką Kharginei zachowuje się trochę inaczej. Stara się zachowywać jak człowiek, ale nie zawsze jej to wychodzi z powodzeniem.
Typ indywidualistki o słabym układzie nerwowym. Osobliwe połączenie choleryka z naturalnym przeciwieństwem - flegmatykiem. Mówi mało, cicho i sprawia wrażenie wiecznie czymś zajętej bądź znudzonej. Nawet, gdy nie ma nic do roboty, woli wziąć do ręki kawałek sznurka, by uniknąć rozmowy. Nietowarzyska i czepialska. Ma duże poczucie humoru i skłonność do mędrkowania. W kontaktach z płcią przeciwną, wykazuje nieśmiałość, a nawet wstydliwość. Nie jest przekonana, czy można ją nazwać istotą pewną siebie... Gdyby podsumować wszystkie jej cechy charakteru do tej pory wymienione, w oczach wyobraźni powinien pojawić się obraz humorzastej i dziwnej kobiety. Może sprawiać takie wrażenie i niewiele pomyli się ktoś, kto rozmawia z nią po raz pierwszy. Przy bliższym poznaniu, prawie nic nie zyskuje, jedynie robi się bardziej szczera, gdy czuje, że na więcej może sobie pozwolić. Miewa jadowite, bezceremonialne komentarze, od których robi się nieprzyjemnie. Wykazuje cechy ostrożnej samotniczki, być może nie chce ryzykować poprzez zaufanie do innej istoty? Za wiele ma do stracenia- przede wszystkim, dumę.

Jej największym marzeniem jest odnaleźć czarodzieja, który ją uratował.

Atrybuty

Krzepa:Niezbyt silny, Niezbyt wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Zręczny, Powolny, Dokładny,
Percepcja:Czuły słuch, Kiepski węch, Czuły język,
Umysł:Niezbyt bystry,
Prezencja:Ładny, Nieokrzesany, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Odporność na trucizny [Z]Mimo że jej organizm jest dość wrażliwy i podatny na zmiany pogody, nie dotyczy to działania trucizn. Jest odporna, jeśli chodzi o trucizny.
Rozmawianie ze zwierzętami [Z]Dotyczy zwierząt poruszających się po lasach, polach (nie potrafi rozmawiać z morskimi stworzeniami). Zdolność ta przejawia się również, gdy ma do czynienia z hybrydą. Najchętniej rozmawia z panterołakami, innymi lisołakami, niedźwiedziołakami i wilkołakami. Rozmowa może toczyć się w myślach postaci, nie musi artykułować dźwięków, by zrozumieć sens.
Amnezja [K]Ciężko do końca określić, czy mamy tu do czynienia z klątwą, a może z darem? Czy w Lisołaczce istnieje ukryty potencjał, by przemienić klątwę w moc? Amnezja dotyczy czasu przeszłego - Kharginei nie potrafi przyswajać informacji z przeszłości. Wygląda na to, że znajomości z nią nie należą do najłatwiejszych! Amnezja przestaje działać w momencie, gdy Kharginei kogoś polubi, zaufa, zaprzyjaźni się. Jak typowy lis, jest płocha i raczej nieufna, a przy tym, bardzo ostrożna. Słyszał ktoś, by lis miał przyjaciela? Owszem - może zostać nim jedynie pies, ale oboje muszą dać się oswoić. Póki lis jest nieoswojony, nie ufa nikomu, stąd Amnezja. Zaczyna działać w momencie silnego zagrożenia, musi wystąpić czynnik stresogenny, takie jak bezpośrednie zagrożenie życia. Wówczas Kharginei - jak typowy lis wykazujący się silnymi zdolnościami adaptacyjnymi - zmienia miejsce pobytu i zaczyna swą podróż od nowa... Zadrzesz z lisem? Zadzierasz z całym światem. I nawet piekielny nie jest w stanie Ci przeszkodzić (w mniemaniu lisa, oczywiście, a nie piekielnego).
Czuły słuch i język [D]Lisy z natury mają bardzo dobry słuch - w tym przypadku jest tak samo. Co może usłyszeć Kharginei? Nie wyjawi Ci tego w trakcie pierwszego kontaktu. Kharginei jest obdarzona również czułym językiem - dzięki temu zmysł smaku jest u niej na bardzo wysokim poziomie. Nie jednego śmiałka może zadziwić tym darem - jak wiele jest w stanie rozpoznać poprzez kubki smakowe.
Lisie cechy charakteru [S]Kto wie jaki jest lis z charakteru, skoro nigdy nikomu nie ufa i nie opowiada o sobie? Ha! Kharginei posiada wiele lisich cech charakteru, które wystąpują nawet pod postacią człowieka. Chytrość, przebiegłość, fałszywość, przemądrzałość i zgorzknienie.

Umiejętności

Jeździectwo [osioł] [P] Dopiero uczy się poruszać na jakimkolwiek wehikule - póki co, osiołek sprawda sie dla niej w sam raz.
Tropienie [O] Przydaje się w dziczy, kiedy może liczyć tylko na siebie.
Zastawianie pułapek [O] Czasem trzeba kogoś przechytrzyć, by coś zjeść.
Gotowanie [O] Niestraszna jej umiejętność gotowania, potrafi zrobić proste potrawy.
Tkactwo [M] Bardzo pięknie szyje - przy pomocy wielu materiałów potrafi skroić i uszyć idealne ubranie.
Taniec i śpiew [W] Rusza się zaiste zalotnie. Zdolność kokieterii objawia się poprzez umiłowanie sztuki.
Astronomia [O] Gdy gwiazdy sprzyjają rytuałom, ona odprawia je. Astronomia to rzecz ważna przy tego rodzaju kwestiach. Mimo że nie umie czytać, ani pisać, wiedzę o astronomii pobiera od mędrców. Poza tym, ma zmysł obserwacji otoczenia i jest w stanie nauczyć się wielu rzeczy na wyczucie.
Pływanie [O] Umiejętność przydaje się w naturalnym środowisku. Ruszanie rękoma pod wodą nie jest takie straszne, potrafi pływać kraulem i trochę stylem określanym jako "
Rytualizm [P] Coś tam potrafi zdziałać, jednak potrzebuje do tego nauczyciela - najlepiej o anielskiej cierpliwości, bowiem jej umysł nie należy do zbyt lotnych. Uczy się trochę wolniej niż przeciętna osoba, ale ma świadomość swoich niedociągnięć. Rytualizm jest potrzebny do odprawiania rytuałów, po które i tak często sięgać nie będzie. Raczej jest to umiejętność "

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Rytuały
Ziemi [N]Przy pomocy odpowiednich specyfików, pory dnia, miejsca, czasu i narzędzi, potrafi dokonać niewielkiego zaklęca. Póki co, sztuczka udała się tylko raz i to przypadkowo. Pod postacią lisa nie potrafi wykonywać żadnego czaru, jednak - z tego co pamięta - znalazła się kiedyś w niebezpieczeństwie w swej zwierzęcej formie. Ktoś chciał ją napaść zaatakować... kto to był? Przecież jest tylko ładnym, małym liskiem z długim rudym ogonem! Jak dobrze, że choruje na amnezję - dzięki tej zdolności, nie pamięta ogromnego niedźwiedzia chcącego zakraść się do jej nory. Co się dalej wydarzyło? Ziemia zasypała wszystko... niedźwiedzia też. Lęk, znowu się odezwał!
Ognia [N]Obok Ziemi, to kolejny żywioł uwielbiany przez Lisołaczkę. Wzniecenie go lub wyciszenie, możliwe jest nie tylko dzięki umiejętnościom, ale również sile woli i układowi gwiazd. Wykorzystuje magię, kiedy nie ma pod ręką żadnego kamienia, aby wzniecić iskrę. Jak wiadomo, przyrządzanie posiłków w trakcie podróży, nie należy do najłatwiejszych...

Magiczne przedmioty

Śpiewające pudełko [ZAC]Niewielkie brązowe pudełko - po jego otwarciu, ze skrzynki da się usłyszeć odgłosy, śpiew, czasem wrzask. Można otworzyć tylko w niebezpieczeństwie. Czasami pudełeczko otwiera się samo. Przedmiot lubi zmieniać miejsce przechowywania - nawet, jeśli Kharginei położy go na półce, chwilę później, może być w walizce. Pudełeczko ma zdolność przestrzegania przed zwadą... ale co jeszcze potrafi? Wie tylko ono.
Dziobak [ZAK]Gliniana maska wyglądem przypominająca dziobaka. Zawiera dwa otwory na oczy oraz długi nos. Po jej założeniu, współgra z właścicielem - może odegnać demony. Gdy Lisołaczka znajduje się w ludzkiej formie, maska nie zmienia wyglądu. Inaczej jest w sytuacji, gdy Kharginei przemienia się w hybrydę. Wówczas Dziobak po zetknięciu z twarzą właścicielki, formuje się w mordkę lisa i zespala z właścicielką. Wydłużony gliniany koniec zamienia się w ryjek lisa.
Karmelowe żabki [ZAC]Słodycze o smaku karmelu - po skosztowaniu przenoszą do świata fantazji. Napełnią brzuch i ośmielą w kontaktach międzyludzkich. Możliwe, że są afrodyzjakiem.

Towarzysz

Kuku i Zefir
Kuku
Mała wiewiórka. Jej sierść jest koloru szaro-brązowego, dość nietypowa. Wyglądem przypomina mysz. Gdyby nie puszysty rudy ogon, można by ją wziąć za innego tego typu gryzonia. Wiewiórka gryzie i niełatwo w ogóle nawiązać z nią kontakt. Kuku lubi jedynie swoją panią Kharginei oraz inne lisołaki. Często zmienia zdanie i piszczy, gdy ktoś chce ją dotknąć. Kharginei porozumiewa się z nią za pomocą specjalnego gwizdka.
W trakcie podróży, Kuku znajduje sobie domek w torbie - szybko zasypia włożona do kieszonki. Gdy chce wyjść na zewnątrz, pohuśtać się na drzewach albo pobiegać, niepostrzeżenie wyskakuje z torby. Zwykle - po niedługim czasie - znajduje Kharginei, niezależnie od odległości.

Zefir
Duży i tęgi szary osioł, na którym zwykła podróżować Lisołaczka. Jest bardzo powolny i nudny, prawie nie wydaje żadnych dźwięków. Kharginei podróżuje nim na krótkie dystanse i uczy zwierzaka posłuszeństwa. Jazda na nim jest trudna i wymaga ton cierpliwości - nasz milusiński jest leniwy i w połowie trasy może się zatrzymać i... zasnąć.

Historia

ROZDZIAŁ PIERWSZY: WSTĘP

Przyszła na świat jako niepozorny lisek w odległym kupieckim mieście Vaerren. Jako lisek lubiła przeszkadzać innym zwierzakom - z powodu niewielkich rozmiarów, potrafiła zakraść się do niedźwiedziej lub borsuczej norki. Zbyt leniwa, aby samodzielnie zbudować dla siebie legowisko, wysługiwała się cudzą pomocą albo oszukiwała. Któregoś razu niedźwiedzia mama pomyliła swoje dzieci, zostawiając lisiątko u swego boku, a wyrzucając prawowitego potomka. Zapytawszy o imię przybyszki, nie potrafiła odpowiedzieć.
- Może chcesz nazywać się Kharginei? - spytał ktoś, kto dla małego liska był tylko wielką, mruczącą wściekle czarną plamą.
- T-tak... - zająknęła się. I została Kharginei.
Dni mijały wolno, jednak niedźwiedzia mama nie zamierzała na stałe przygarnąć liska. "Wkrótce po zakończeniu zimy, wyrzucę ją stąd, nie martwcie się", mówiła do swoich niedźwiadków, kiedy Kharginei oddaliła się tylko.
Lisica, świadoma tego, w co się wplątała, postanowiła uciec. Kiedy tylko zbliżyła się do ujścia jamy, została brutalnie zaatakowana przez największego z niedźwiadków - najstarszego syna niedźwiedziej mamy. Podrapał ją prosto w nos tak, że do tej pory ma problemy z odróżnieniem zapachów. Niedźwiedzie znalazły sobie nową kryjówkę, a lisek został całkiem sam - bez pożywienia, bez towarzystwa i jakiejkolwiek nadziei na przetrwanie...

ROZDZIAŁ DRUGI: NOWE ŻYCIE

Kolejne wspomnienie związane ze swoim życiem, jest związane z młodym czarodziejem. Nie pamięta siebie zbyt dobrze z okresu "przyjaźni" z niedźwiedziami. Obudziła się w jakiejś komnacie pełnej luster i na moment, przestraszyła.
- Gdzie, gdzie jestem?! - krzyknęła, nie wiedząc co się dzieje.
- Spokojnie, jesteś bezpieczna. - Uśmiechnął się serdecznie blondyn. Ha, jaki był przystojny! Może nie należał do najwyższych i umięśnionych, miał za to tatuaż w kształcie smoka na plecach. Gdy próbowała usiąść, blondyn powstrzymał ją, podszedł do łoża i poprawił tylko kilka poduszek.
- Ja mam... nogi?! Ludzkie nogi? - zapytała, ale z jej ust nie wydobył się żaden dźwięk. Dotknęła ostrożnie swoich "nowych" ust i zachwyciła ich pięknem. Miały rubinowy odcień. Odwróciła twarz w lewo i w odbiciu ujrzała piękną kobietę z rudą czupryną i medialonem na szyi. Po uniesieniu kołdry, okazało się, iż jest naga. A blondyn... tak, on również stał przed nią całkiem nagi.
- Przepraszam, że cię przestraszyłem - rzekł zarumieniony jej pięknem i odwrócił się. Przyoblekł amarantowy szlafrok zasłaniając to, co Kharginei chciała bardzo zobaczyć. Młodzieniec spojrzał na nią i zachwycił. "Czy to możlwie? Czy możliwa jest miłość od pierwszego wejrzenia? Jak jej teraz wytłumaczyć kim była w poprzednim wcieleniu?", rozmyślał. Nie chciał w sposób brutalny sprowadzać ją na ziemię. Podsunął pod jej nos kawałek brzozowej kory.
- Czujesz zapach?
- Nieznacznie... - odparła słabo i opadła bezsilnie na poduszki. "Jeszcze za wcześnie na uświadamianie", zmartwił się blondyn, po czym drzwi zamknęły się za nim.

Następne dni, a później tygodnie, mijały im spokojnie. Młodzieniec często zaglądał do jej komnaty, zmieniał pościel i dużo rozmawiali. Przywykł do widoku jej nagiego, szczupłego ciała - niestety, nie znalazł do tej pory niczego, co mogłaby ubrać. Czasami widywała przy łóżku znajomego chłopca, czasami starca z siwą, długą brodą i szlafmycą na głowie.
- Nie bój się, to mój nauczyciel - mówił tylko blondyn, kiedy starzec zbliżał się do jej łóżka. Chłopiec któregoś razu podał swoje imię.
- Powinienem to dawno zrobić, gdzie moje maniery... Na imię mi Kacper. Miło mi cię poznać, Kharginei.
Po przedstawieniu, nigdy go więcej nie widziała. Od starca dowiedziała się, że Kacper jest Opiekunem, nie utożsamia się z pozostałymi czarodziejami. A opiekował się wieloma zmiennokształtnymi, głównie lisołakami.
- Jesteś lisołakiem, a nie lisem - poinformował godnie starzec imieniem Eryk. - Nie chcieliśmy mówić ci tego przedtem. Znaleźliśmy cię w jamie pogryzioną, z uszkodzonym nosem. Baliśmy się, że umrzesz. Pomogłem Kacprowi przemienić cię w kobietę, abyś miała możliwość dalszej egzystencji.
- Zaraz... - zastanowiła się, drapiąc po małym podbródku. - Skąd Kacper wie, jak mam na imię? Skąd zna moje imię, skoro nawet ja nie wiedziałam, jak mi na imię...
Ból głowy przybrał na sile. Nie dosłyszała odpowiedzi. Cały czas wydawało jej się, że śni. Jak przez mgłę ujrzała postać starszego człowieka zbliżającą się do blondyna, którego postrzegała jako swego wybawcę.
- Trzeba... pamięć... wymazać. - Tylko to zdołała usłyszeć, nim zamknęła oczy. Czuła, że ktoś odkrywa kołdrę i unosi ją delikatnie zmuszając, by włożyła koszulę nocną. Nie wiedziała, skąd nagle wzięło się ubranie w tym zaklętym pomieszczeniu.
- Myślisz, wuju, że tak będzie dobrze? - Zatroskał się młodzieniec, gdy na czole Lisołaczki dostrzegł strużki potu. Kap, kap, kap... prosto na poduszki.
- Tak. Czar amnezji ma to do siebie, że część wspomnień wymazuje. Nie będzie w pełni świadoma nowej tożsamości, ale póki psychika nie zacznie działać odpowiednio, czar nie zniknie.
- A skutki uboczne, wuju?
- Skutki uboczne zawsze jakieś będą. Musimy być dobrej myśli. Zyskała dzięki tobie drugie życie, to się liczy jedynie.
- Nie tylko dzięki mnie. - Zarumienił się Kacper i ukłonił wujowi. Tup, tup, tup. Wyszli z komnaty, a następnie, każdy poszedł w swoją stronę.

ROZDZIAŁ TRZECI: POŻEGNANIE

Kharginei jeszcze nie odzyskała pełni świadomości. W jej mniemaniu, jest kimś dziwnym - czasami zamienia się w zwierzę, czasami w jego hybrydę. Gdy się bardzo skupi, w okamgnieniu może zamienić się w dość ładną kobietę. Nie ma jednak poczucia, że jest wówczas człowiekiem. Jedynymi istotami, z którymi się dotąd przyjaźniła, były wróżki. Niezwykle małe stworzonka, a do tego, urocze i pomocne. Zamieszkała z nimi niedługo po wyprowadzce z komnaty. Któregoś dnia w drzwiach stanął znajomy blondyn - sprawiał wrażenie przystojniejszego, niż dotychczas. Nie miała pojęcia jak długo się nie widzieli, ale czuła, że już czas się rozstać. Na stoliczku obok łóżka, w którym spędzała wtedy najwięcej czasu, znajdowała się gliniana maska, kilka czekoladek i najzwyklejsze pudełeczko.
- Kharginei? - Głos Kacpra nie brzmiał tak samo jak przedtem.
- No...? Co się dzieje, czemu masz taką minę?
Na jej usta został złożony długi i soczysty pocałunek. Wyznanie, które padło do dziś wraca do niej w snach. Najpiękniejsza chwila w jej nowym życiu.
- Nie mogę cię dłużej chronić. Jesteś już na tyle silna, by wyjść z komnaty - rozpoczął niepewnie ukochany. - Moją posługą jest bycie czarodziejem i opiekowanie się... niektórymi stworzeniami. - Uśmiechnął się wspaniałomyślnie. - Również takimi błądzącymi po tym świecie. Takimi jak ty, moja droga.

Podsunął pod jej perkaty nos kawałek szmatki. Spojrzała pytająco na maga, ale ten nie udzielił jej odpowiedzi dotyczącej pochodzenia części garderoby.
- Co czujesz? - zapytał po prostu.
- Czuję... krew. Niedobrze mi - odparła tylko i lekko skuliła. - Czyj to zapach?
Brak odpowiedzi. Wzięła do ręki nieznany przedmiot, a następnie, delikatnie liznęła. "Człowiek...", szepnęła zlękniona znając już pochodzenie przedmiotu. Pokręciła głową w geście, że nie zamierza mieć z tym gatunkiem nic wspólnego.
- Dobrze więc. Już wszystko wiem. Schronisz się u pewnych małych przyjaciółek...

Rozstanie przebiegło łagodnie, nie padły żadne miłosne wyznania, ani obietnice. W prezencie dostała śpiewające pudełko od swojego maga. Powiedział, aby uważała na niego, bo ma w sobie tajemniczą moc, której nie sposób kontrolować. Przedmiot miał strzec ją przez niebezpieczeństwem, a kto wie... może i wspomóc w innych rzeczach?

"Powiedział, bym o nic się nie martwiła..."
"Nie martw się, Khar."
"Będzie dobrze, maleńka"
Zwykłe słowa pocieszenia, a znaczą tak wiele. Wiedziała, że nigdy więcej go nie zobaczy. Natychmiast po jej odejściu, po prostu zniknął. Wszedł do jakiejś dziury mieniącej się na złoto-czerwono i zniknął. Miała go nigdy więcej nie zobaczyć. Łzy napływały do oczu raz po raz. Szła prosto, tak jak jej kazał. Prosto, prosto - do lasu. Tam miały na nią czekać.

ROZDZIAŁ CZWARTY: PRZYJAŹŃ Z WRÓŻKAMI

"Trala-li, trala-la", brzmiały odgłosy dochodzące z chatki w lesie. Dość osobliwej, maleńkiej chatki, która zwiększała rozmiar, gdy zbliżała się doń. Z wróżkami, osobliwymi małymi stworzonkami, spędziła nieco ponad dwa lata. Zamieszkała z nimi i zaprzyjaźniła się - czuła, że zna je całe życie. Pomagała oporządzić chatkę, gdy była o to proszona, miała sporo wolnego czasu. Zajmowała się tkactwem i gotowaniem, czyli tym, co wówczas umiała najbardziej. Wróżki były z niej zadowolone, ich znajomość rozwijała się wręcz sielankowo. W chatce, oprócz niej, mieszkały cztery wyżej wspomniane istoty, dwa chochliki oraz czarownica. Ta ostatnia nie odzywała się prawie wcale, a gdy widziała, że Kharginei jest nieopodal, skurczała się w sobie i gapiła w dal.

Któregoś dnia czarownica postanowiła zdjąć zasłonę milczenia i zapoznać lisołaczkę.
- Dlaczego ty cały czas udajesz? - zagadnęła zaskakująco śmiało, mówiąc do pleców Kharginei. Lisołaczka po chwili odwróciła się i spojrzała pytająco.
- Nie wiem o co ci chodzi.
- Kiedy pokażesz nam prawdziwą twarz? Przyzwyczailiśmy się do ciebie, ale niebawem będziesz musiała stąd odejść.
- Tak myślisz?
- Tak... chyba nie sądziłaś, że zostaniesz tu na zawsze.
Aby pozbyć się Khar z chatki, czarownica uknuła intrygę. Rzuciła na hybrydę małe zaklęcie zmieniające myśli, wskutek czego już na następny dzień, pozbyła się nieproszonego gościa. Co prawda, zaklęte pudełeczko, z którym Kharginei podróżowała, ostrzegało, by nie rozmawiać z wiedźmą, lecz upór lisołaczki zignorował przestrogę.
- Przyszłyśmy się pożegnać, bo widzimy, że odchodzisz. - Podleciały trzy wróżki, każda w innej sukience. - Proszę, to dla ciebie... może nie jest to prezent najwyższej rangi, ale powinien poprawić ci humor.
W dłoni Kharginei znalazła się mała paczuszka, a w środku kryły się karmelowe żabki. Uśmiechnęła się, bowiem słyszała o tych smakołykach i pomachała na pożegnanie.

Od tamtej pory, Kharginei przemierza świat samotnie, po cichu licząc, że spotka jeszcze czarodzieja, któremu zawdzięcza swoją tożsamość...

ROZDZIAŁ PIĄTY: CZAROWNICA I DZIOBAK

Kiedy oddaliła się od chatki czarodziejek, usłyszała ciche tupanie obcasów. Intuicja podpowiedziała, że ktoś za nią biegnie, więc cofnęła się w bok, aby uniknąć czołowego zderzenia i sięgnęła po sztylet, wydobywszy go zza paska u portek. Okazało się, że goni ją czarownica, więc stanęła pod drzewem i obserwując dalszy rozwój wypadków. Nie ufała tej nikczemnej blondynce (do tego, dość brzydkiej i krągłej), lecz nie miała pretensji, iż się jej pozbyła. "Może to i lepiej, że nie będę z nimi mieszkać...", pomyślała.
- Och, tu jesteś! - krzyknęła zaskoczona czarownica i uśmiechnęła się do niej. - Pewnie myślisz o mnie jak najgorzej...
- Wcale nie - odparła cierpko Kharginei. - Czego chcesz? Mało ci, że nie mam gdzie mieszkać? Przez ciebie.

Rozmowa przebiegła w lodowatej atmosferze. Czarownica zjawiła się przed Khar na prośbę wróżek. Stworzonka były niepocieszone i obraziły się śmiertelnie na czarownicę. Postanowiła zrekompensować swój głupi uczynek.
- Jeśli chcesz, możesz zostać moją uczennicą. Wyczuwam w tobie magię ognia, co prawda, dość lichą i niemrawą, ale... ona istnieje. Z góry mówię, że nie zostaniesz profesjonalistką, a magia w tym wypadku, polega na rytuałach.

Jak się okazało, blondynka imieniem Klaudyna, specjalizowała się w rytualnych zaklęciach.
- Proszę, to dla ciebie.
Kharginei spojrzała nieufnie, z nieskrywanym zaskoczeniem na tajemniczy przedmiot, który znalazł się u jej stóp. Wyglądał dziwnie, był zrobiony z gliny, a wyglądem przypominał dziobaka. Klaudyna odparła, iż jest to maska. Dość specyficzna.
- To prezent od jednego z magów, który cię uratował - zagadnęła tajemniczo.
- Jak to się stało, że się... spotkaliście? - Kharginei usiadła pod drzewem, zrobiło jej się słabo. Sięgnęła po bukłak z wodą i upiła kilka łyków.
- Miał długą brodę i wręczył mi tę maksę dla ciebie. Powiedział, że zadziała tylko, jeśli przemienisz się w hybrydę. A póki co, widzę przed sobą dość ładną kobietę...
~*~
KONIEC (dalsze losy Kharginei zostaną dopisane wraz z kontynuowaniem opowieści)

Dane gracza: Kharginei

Nazwa użytkownika:
Kharginei
Ranga:
Błądzący na granicy światów
Inne Postacie:
Ellcora, Aaliya, Noelia, Gertrude, Dafne, Delain,
Martwe postacie:
Enitia, Elsker
Płeć:
Kobieta
Status:
OFFLINE
Wiek:
24
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pt gru 12, 2014 8:19 pm
Ostatnia wizyta:
Pn paź 30, 2017 10:50 am
Liczba postów:
22 | Znajdź posty użytkownika
(0.03% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
Nieobecności
Cz paź 26, 2017 11:31 am
Najaktywniejszy w dziale:
Księga Boskich Praw
(Posty: 7 / 31.82% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Powrót w bezpieczne krainy
(Posty: 6 / 27.27% postów użytkownika)

Podpis

Magiczne przedmioty: Dziobak| Śpiewające pudełko
Lisołaczka: Forma zwierzęca
cron