Profil użytkownika Cerau

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Cerau Zarmir
Rasa: Wampir, przemieniony z człowieka.
Wiek: 42


Aura

Średnio widoczna aura tli się w złocie, do którego to lepi się sieć upleciona z cyny. Niektórzy dostrzegą w niej nawet nutkę miedzi, chociaż ginie ona pod równie łagodnym blaskiem rubinowej poświaty. Pachnie ludzkim potem oraz dodatkowym, tajemniczym składnikiem. Liczni śmią twierdzić, że źródłem jest złoto bądź też zaschnięta krew, jednakże każdy jest w stanie zinterpretować składową na swój sposób. Gładka powierzchnia lubuje się w twardości oraz giętkości, ale nie pogardzi również niezwykła ostrością. Łagodny, aczkolwiek gorzki smak w głównej mierze lepi się przyjemnie do ust i rzadko kiedy wspomni o swojej suchej pamiątce.


Wygląd

Cerau nie wyróżnia się z tłumu. Jest średniego wzrostu mężczyzną o krótko ściętych czarnych włosach. Jak przystało na skrytobójcę jest drobnej budowy, co nie przeszkadza mu w byciu wysportowanym i umięśnionym. Jego oczy są koloru ciemnobrązowego. Ma prężny krok po którym widać, że mężczyzna jest pewny siebie. Zazwyczaj ma na sobie czarny płaszcz z kapturem, bardzo dobrze zlewający się z tłem miasta w nocy. Oczywiście, w ciemnych uliczkach praktycznie nie da się go dostrzec. Natomiast na co dzień, wśród normalnych mieszkańców ubiera się tak jak oni. Zwykłe spodnie, koszula... Nic specjalnego. Idealny kamuflaż. Spotykając go na ulicy, nie powiedziałby nikt, że ten mężczyzna może być skrytobójcą, mordercą czy przemytnikiem. Oczywiście, jego oczy patrzące na świat ze spokojem wzbudziłyby zainteresowanie, jednakże nigdy nie nasunęły by komuś do głowy tego, że ten mężczyzna może władać półświatkiem miasta.


Charakter

Cerau ma bardzo swoisty charakter. Jest mężczyzną spokojnym i opanowanym, stawiającym na przemyślane podejmowanie decyzji, nie postępowanie pochopnie. Mimo wszystko, w jakimkolwiek postępowaniu stara się znaleźć możliwość zysku w jakiejkolwiek postaci.
Dla nieznajomych jest kompletnie obojętny, jego twarz nie przejawia żadnych uczuć, skrywając się pod maską obojętności. Bardzo przydaje się to w interesach, gdyż nieraz głupio rzucone słowo, spojrzenie czy reakcja mogła coś zdradzić i skutkować czymś dla niego niekorzystnym. Dla osób które zna, jego nastawienie bardzo się nie zmienia. Nadal zachowuje dystans i obojętność, starając się nie okazywać żadnych uczuć, które uznaje za słabość. Lubi flirtować z kobietami, zwłaszcza tymi ładnymi i pięknymi. Jest dość inteligentny i nie ma problemów z rozmową, w jego osobistym słowniku nie występuje takie określenie jak "nieśmiałość". Nie boi się spojrzeć zagrożeniu w oczy, jest odważny, skrupulatny, metodyczny i się nie poddaje. Zawsze to on woli mieć ostatnie słowo.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Wytrwały, Wytrzymały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Bardzo szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Dobry słuch, Wyostrzony węch, Wyostrzone czucie, Słaby zm.mag.,
Umysł:Bystry, Ineligentny, Silna wola,
Prezencja:Ładny, Szarmancki, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Odporność na zmęczenia, przemiana w kruka. [Z]Cechy rasowe.
Wrażliwość na światło, srebro i czosnek. [W]Cecha rasowa.
Głód krwi. [K]Cecha rasowa.

Umiejętności

Otwieranie zamków [W] Czy umiejętność otwierania zamków w fachu złodzieja nie jest przydatna? Odpowiem od razu, jest. To wręcz wymagana umiejętność w takim zawodzie.
Skradanie się [W] To kolejna umiejętność, która w jego fachu, czyli skrytobójstwie, złodziejstwie jest bardzo przydatną. Ba, wymaganą nawet.
Skrytobójstwo [M] Jest bardzo dobrym skrytobójcą. Wykonał wiele zleceń, więc umie to nie tylko w teorii, ale również w praktyce.
Sporządzanie trucizn [P] Nie jest to jego ulubiony sposób na eliminację celów, ale umie sporządzić proste i skuteczne trucizny.
Szpiegostwo [W] Zdobycie informacji? Żaden problem, szpiegowanie kogoś? Również nie problem, trochę się na tym zna i nie raz wykorzystał tą umiejętność.
Szulerstwo [W] Coś, w czym czuje się jak ryba w wodzie. Zachowanie spokoju i umiejętne zachowywanie się to dla niego żaden problem. Bardzo przekonująco kłamie i wprowadza ludzi w błąd. Przydaje się to w wielu kwestiach, od rozmowy, na handlu kończąc.
Targowanie się [O] Chociaż nie zajmuje się handlem, potrafi się targować. W końcu, chociaż głównie w tym się ta umiejętność przydaje, to znalazł dla niej inne zastosowania. Zresztą... W przemycie też często mu się przydaje.
Unieszkodliwianie mechanizmów [O] Druga strona medalu, umiejąc samemu robić pułapki, umie też takie unieszkodliwić. Prócz tego, przy otwieraniu zamków też się to może przydać.
Zastawianie pułapek [P] Przeciwieństwo unieszkodliwiania mechanizmów.
Jubilerstwo [O] W przemycie często musi określić wartość jakiegoś przedmiotu, nawet kamieni szlachetnych bo i takie mu się przez ręce przemykały.
Krawiectwo [P] -
Anatomia [O] Znajomość słabych punktów w ciele przeciwnika, ułatwia jego eliminację, wiedza potrzebna w fachu skrytobójcy i nawet przy zwykłych walkach się może przydać.
Handel [O] Ogranicza się to raczej do przemytu, przecież w przemycie umiejętność handlu jest potrzebna.
Etykieta [O] No co? Znajomość etykiety się przydaje, zwłaszcza kiedy chce się wykonać zlecenie w bardziej wyrafinowany sposób. Na przykład spędzić jakiś czas na czyimś dworze, bankiecie, podając się za kogoś innego... No trzeba się umieć tam jakoś zachować.
Prawo [O] Częsta styczność z prawem skutkowała poznaniem trochę wiedzy z tego zakresu. Zresztą... Niektórzy strażnicy są na tyle głupi, że jak znajomość prawa jest nawet przydatną przy wyłganiu się z zarzucanych przewinień.
Polityka [O] No co? Znajomość polityki się przydaje, dobrze wiedzieć co w trawie piszczy, kiedy włada się podziemiem miasta. Zwłaszcza, że utrzymuje się jakiś tam kontakt z władzami.
Władanie sztyletami [W] O ile ta umiejętność bardziej przydaje mu się przy samym skrytobójstwie, to mimo wszystko, potrafi się obsługiwać bronią w postaci sztyletów. Nie tylko w zwarciu, ale umie również celnie rzucać nożami, co się może na prawdę przydać!
Uniki [M] Braki w władaniu sztyletami nadrabia unikami. Innymi słowy, o ile nie da sobie rady walcząc sztyletem i nie zablokuje albo nie zmieni kierunku jakiegoś wrogiego ataku,to bez trudności go uniknie.
Aktorstwo [W] Nigdy się nie uczył aktorstwa, to umiejętność praktycznie wrodzona. Bez trudności umie wczuć się w kogoś innego, zwłaszcza, że nie raz taka konieczność była. Co za tym idzie, nieźle gra.
Kuglarstwo [P] Czasem potrzeba bylo rozluźnić atmosferę w jakiejś karczmie. No co? Czasem potrzeba to zrobić, w końcu to wchodzi w zbudzanie zaufania.
Taniec [O] Tak jak z etykietą, czasem się przydawało więc się nauczył.
Czytanie aur [O] [loteria]
Insektologia [M] [loteria]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Łuk z płaczącej wierzby [ZAK][loteria] Strzały z niego wystrzelone są śmiercionośne, jednakże trzymanie cięciwy powoduje napływ najgorszych wspomnień.

Towarzysz


Historia

Cerau urodził się... W burdelu. Na ulicy... Jak kto woli. Obydwie wersje są bardzo bliskie prawdy. Matka była zwykłą prostytutką, ojciec? Klientem. Nawet nie wiedział kim on był. Matki? Również nigdy nie poznał. Matka miała za dobre serce by go uśmiercić lub porzucić więc przez kilka dni, może tygodni zajmowała się nim. Po jakimś czasie jednak podrzuciła go pod losowy don napotkany w mieście. Oczywiście w Fargoth. Był to baardzo wczesny poranek. Niewiele później, drzwi otworzyła młoda kobieta, zaalarmowana płaczem dziecka. Zauważyła dziecko pod drzwiami i od razu je podniosła, wnosząc do środka. Los chciał, że mały bachor trafił pod dach jednego z bardziej liczących się złodziei w mieście. Oczywiście, nie był kimś mogącym wywierać większy wpływ na otoczenie, jednak choć powoli, powiększał swoje wpływy. Niestety, nie było to wystarczające. Cerau dorastał - imię nadał mu złodziej, który nazywał się Marc, został też jego przybranym ojcem. Marc prócz oczywistego zajęcia - czystego złodziejstwa zajmował się również skrytobójstwem. Miał kilku swoich ludzi. Prócz tego, starał się sprzedawać i sprowadzać różne rzeczy na czarnym rynku. Cerau zaprzyjaźnił się w najmłodszych latach z dwójką dzieci współpracowników swojego przybranego ojca - Johnem i Eirą. Miał wtedy bodajże dwanaście lat. Szybko nawiazali wspólny język i byli ze sobą blisko. Cerau szybko zaczął wykonywać małe prace na rzecz swojego ojczyma. A tutaj coś zwinąć, tutaj coś zagadać, stanąć na czatach... Eira i John mieli podobnie, tylko, że ze swoimi własnymi rodzicami. Wszystko szło bardzo ładnie. W wieku dwudziestu czterech lat stało się coś, czego się można było tak na prawdę spodziewać. Marc wpadł w zasadzkę i cóż... No niestety, nie przeżył tego. Jego żona umarła niewiele po nim, głównie spowodowane było to depresją, znacznym pogorszeniem się zdrowia i nie tylko. W każdym razie, ona sama niewiele miała wspólnego z półświatkiem. Więc czy Cerau tego chciał, czy nie, przejął interesy swojego przybranego ojca. W tamtym czasie akurat był razem z Eirą w związku, no cóż, od dawna ich ku sobie ciągnęło. Po jakimś czasie jednakże zrezygnowali z tego, jako, że po prostu nie kleiło się to im. Sam Cerau przeprowadził inteligentnie zbieranie informacji an temat zleceniodawcy morderstwa Marca.

***

- Zabiłeś mojego ojca. - W tych słowach było wręcz czuć nienawiść.
- Zabiłem jego. Jego żonki nawet nie tknąłem, nie było po co, sama wpędziła się do grobu. Nigdy się nie liczyła. Teraz zabiję Ciebie i będzie po wszystkim. - Pewny siebie mężczyzna uśmiechał się szeroko.
- Nie tak łatwo. Ja to wszystko zaplanowałem. Myślałeś, że wpadłem w twoje sidła. Ale przegrałeś. To Ty wpadłeś w moje. Moi ludzie właśnie eliminują Twoich. A ja zaraz załatwię Ciebie. Przynajmniej było miło porozmawiać. - Odparł spokojnym tonem Cerau. To nie był blef. Wygrał to starcie. Był młody, ale inteligentny, sprytny i przebiegły.
Walka była krótka. Przeciwnik wyprowadził pchnięcie sztyletem w brzuch Cerau, który zgrabnie zmienił drogę ręki trzymającą sztylet i wyprowadził uderzenie łokciem w brzuch aż Tiago stracił oddech. Tiago... Mężczyzna w okolicy trzydziestki, przystojny, ambitny... Jednakże, mniej sprytny od samego Cerau. Ten dobył sztyletu, którym po krótkiej chwili podciął mu gardło. To było banalne...

***

Mijały lata. A Cerau eliminował co zbyt ambitnych przeciwników. Szybko zaczął ich dominować. Coraz mniej przemytników porywało się na jego władzę w tutejszym półświatku. W wieku trzydziestu pięciu lat mógł powiedzieć "Fargoth jest moje" i nie wiele mijałoby się to z prawdą. Jego wpływy były ogromne, mógł wywierać wpływ na politykę, oczywiście niewielki, jednakże, groźba nie obudzenia się kolejnego dnia była przekonująca, a to nie były żarty. Przemyt, zlecenia... Wszystko było jego. To mu jednak nie wystarczało. Kiedy miał czterdzieści dwa lata, w Fargoth było już tylko kilku panów półświatka prócz niego samego. Oczywiście, praktycznie się nie liczyli. I tak to on tu niepodzielnie rządził. Jednakże, nie wystarczało mu to. Jego wpływy w bardzo małym oczywiście zakresie sięgnęły również takich miast jak Elisia i Serenaa. Oczywiście, nie osobiście. Warto też wspomnieć, że dla przykrywki swoich nieczystych interesów, Cerau prowadzi średniej wielkości antykwariat. Idealna przykrywka? Idealna.

*** NA FORUM ***

Jeden ze złodziei przeciwnych monopolowi Cerau w Fargoth postanowił mu się sprzeciwić. Miał na imię Teo, podczas próby zabicia Cerau został zabity przez Akarsanę, Cerau co prawda ledwo przeżył to starcie, jednak przeżył. Jego towarzysz - John, niestety tyle szczęścia nie miał. Jednak jego poświęcenie tak na prawdę uratowało przywódcę półświatka w mieście. W ten sposób Cerau pożegnał swojego przyjaciela, na jego miejsce przyjął... Akarsę, która została jego prawą ręką, no a Kris - jeden z jego najbardziej zaufanych ludzi miał jej pomagać oswoić się z nowymi obowiązkami. No i pomóc jej, gdyż nie miała doświadczenie, które nawet on posiadał.

Cerau znalazłszy pewien list, a jego treść to "Twoim zadaniem jest przemierzenie gęstwin lasów które napotkasz. Nie będzie to zbyt trudne, gdyż w końcu spotkasz na swojej drodze wąską aleje. To między jej cierniami odnajdziesz tętniący życiem port. Z niego masz wypłynąć na Morze Cienia. Następnie kieruj się na północ aż dojrzysz nikłe opary mgły. Dopłyń do miasta. Tam się widzimy. Nie zawiedź mnie" No cóż... jak się okazało, nie znalazł nic, nie znalazł tej osoby, znaczy... znalazł, ale nie wiedział, że to ta, a później ta osoba nagle zniknęła. Może to i dobrze? W następstwie kolejnych wydarzeń trafił do dziwnego towarzystwa, złożonego z jakiegoś dziwnego nieumarłego, dwóch wampirów - poniekąd też będących nieumarłymi - oraz smokołaczki. Bieg wydarzeń doprowadził do tego, że Cerau został przemieniony w wampira przez Reatrei - wampirzycę.

CDN.

Dane gracza: Cerau

Nazwa użytkownika:
Cerau
Ranga:
Błądzący po drugiej stronie
Inne Postacie:
Cerau, Stayer, Srdan, Riordian,
Martwe postacie:
Cengreth, Jared, Carnivean, Evanesca, Aradisa, Dyathe
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
So paź 25, 2014 10:00 pm
Ostatnia wizyta:
Śr gru 06, 2017 8:55 pm
Liczba postów:
64 | Znajdź posty użytkownika
(0.09% wszystkich postów / 0.06 posty dziennie)
Ostatni post:
[Ulice miasta] Interesy i zabawa mogą iść w parze!
So wrz 09, 2017 6:09 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Fargoth
(Posty: 25 / 39.06% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Fargoth] Zakaz konkurencji
(Posty: 18 / 28.12% postów użytkownika)
cron