Profil użytkownika Sicissa

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Sicissa
Rasa: Kotołak
Wiek: 25 ale nie jest pewna.


Aura

Dosyć silna emanacja gnie się i wiję w złotych wstęgach zaciskając to oraz na zamianę rozluźniając swoje więzy. Pulsuje adrenaliną, co daje wrażenie łagodnych wibracji, które jednakże nie brzmią żadną melodią. Poświatę ma bardzo lekką, jakoby namaszczona została topazem pachnącym kocią dzikością. Mimo wszystko aura jest twarda, a także posiada w sobie pazury ostrości. Na swej powłoce mieni się wyjątkowo gładką dróżką, a ona zaś smakuje odrobinę słono. Zdarza się to niebywale rzadko, bowiem głównie drażni język gorzkim smakiem o delikatnej nutce pikanterii.


Wygląd

Sicissa jest drobnej postury kobietką. 166cm wzrostu, 55kg wagi, niewielkie piersi. Twarz okalają sięgające do łopatek rude włosy. Zarówno usta
oraz brwi są w rawie tym samym kolorze. Ma niewielki, lekko zadarty nosek. Srebrno-błękitne oczy potrafią patrzeć zarówno poważnie jak i bardzo
niewinnie. Jedyną rzeczą, która ją szpeci jest, znajdująca się pod lewym okiem, blizna w kształcie dwóch linii, połączonych ze sobą mniej więcej w
połowie długości. Jak u każdego kotołaka zamiast paznokci ma niewielkie pazurki - bardzo pomocny przy wspinaczce.
W ciągu dnia ubiera się w różnych odcieniach zieleni. Zazwyczaj jest to jasnozielona koszula, ciemnozielona, skórzana kamizelka oraz w tym samym
kolorze spodnie. Gdy siedzi, często owija się swoim długim, puszystym i rudym ogonem.
Gdy wykonuje zlecenie, bądź też gdy nocą kradnie coś dla swojej zachcianki, zakłada przylegający do ciała strój. Na pierwszy rzut oka wydaje się
być szary, jednak po przyjrzeniu się widac, że tak naprawdę jest to wiele łat w różnych odcieniach tego koloru.


Charakter

Dziewczyna lubi towarzystwo innych istot wprost proporcjonalnie do zawartości ich sakiewek. Zazwyczaj jednak nie okrada biedaków, uznając
to za mało wartościowy i zbędny trud. Z drugiej strony jest nałogową hazardzistką. Kocha wszelkie gry i zabawy, w których stawką są monety i
inne wartościowe błyskotki. Dosyć łatwo ją nimi przekupić, choć kotołaczka ma tendencję do odbierania ''nagrody'' przed wykonaniem zlecenia i
rezygnowanie z niego.
Zazwyczaj w kontaktach jest miła, czasem udaje głupią, lub zauroczoną - wszystko po to, by potencjalne cele straciły czujność. Zdarza jej się
czasem zaciągnąć kogoś na siano. Nigdy jednak mężczyzn, Sicissa gustuje jedynie w kobietach. Jeżeli jakaś jej się spodoba, prawie natychmiast
zaczyna się do niej przymilać.
Często wydaje z siebie kocie odgłosy. Gdy jest zadowolona - mruczy, gdy zła - prycha i macha ogonem, a kiedy czegoś chce - miauczy. Choć
się stara, nie zawsze umie się przed tym powstrzymać.

Atrybuty

Krzepa:Raczej silny, Wytrwały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Precyzyjny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Czuły słuch, Czuły nos, B. wyostrzobe czucie, Pozbawiony zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Silna wola,
Prezencja:Piękny,

Cechy specjalne

Bezszelestne poruszanie się [Z]Gdy jej stopy stykają się z ziemią nie wydają żadnego odgłosu. Niezwykle przysdatne, gdy chce się przekreść miedzy wartownikami.
Orientacja w terenie [Z]Nigdy się nie zgubi. Zarówno w krętych zaułkach miasta jak i na otwartym terenie.
Widzenie w ciemnościach [Z]Dzięki kocim genom może w razie konieczności rozszerzać i zwężać źrenice. Dzięki tej zdolnonosci nawet największy mrok nie stanowi dla niej problemu.
Sprawna wspinaczka [Z]Wczepienie pazurków w nieróności ściany bardzo ułatwia wspinaczkę...

Umiejętności

Otwieranie zamków [M]
Pływanie [O]
Gimnastyka [O]
Sporządzanie trucizn [P]
Szulerstwo [O]
Targowanie się [P]
Unieszkodliwianie mechanizmów [W]
Aktorstwo [O]
Kradzież kieszonkowa [M]
Zastawianie pułapek [P]
Jubilerstwo [O]
Zielarstwo [P]
Uniki [W]

Magia

Nie potrafi używać magii.

Magiczne przedmioty

Pierścionek [ZAC][loteria] Po założeniu nie da się go zdjąć.

Towarzysz

Jeż
[loteria] Mały, słodki i kolczasty.

Historia

Moje życie nie jest ani wyjątkowo ciekawe, ani wyjątkowe. Urodziłam się w Ostatnim bastionie. Nie pamiętam swoich rodziców, od zawsze żyłam na
ulicy. Kradłam by przeżyć. Zarówno jedzenie ze straganów jak i sakiewki co bardziej pijanych gości karczmy. Gdy podrosłam mój wygląd sprawił, że
czasem ktoś łakomy na tego typu urodę płacił za moje ''towarzystwo''. Jeśli jednak nie musiałam, starałam się tego unikać. Każdy dzień to był walka
o przetrwanie, każdy dzień mógł być tym, w którym umrę. Od noża jakiegoś rzezimieszka, albo za mocno pobita, gdy znów ktoś mnie przyłapie na
podkradaniu jedzenia.
Nie wiem ile mogłam mieć lat, gdy moje życie się odmieniło. Byłam wtedy młoda, głupia i... tego dnia wyjątkowo zdesperowana. Jak zwykle
wieczorem czaiłam się w zaułku naprzeciwko karczmy. Miałam stamtąd całkiem znośne pole widzenia na jej drzwi. Moje spojrzenie przykuł dosyć
dobrze zbudowany mężczyzna, wyglądał na podpitego. Ostrożnie ruszyłam za nim. Gdy już sądziłam, że jego sakiewka zmieniła właściciela i
zamierzałam odwrócić się i uciec ile sił w nastoletnich nogach poczułam, że ktoś złapał mnie za rękę. Z przerażenia serce podeszło mi do gardła,
próbowałam się wyrwać, ale to nic nie dało. Podniosłam oczy i ujrzałam mężczyznę, którego właśnie próbowałam okraść. Patrzył na mnie jakby w
zadumie. Po chwili puścił mnie i odszedł jakby nic się nie stało. Byłam tak przerażona, że uciekłam nie oglądając się za siebie. Gdy uznałam, ze
jestem bezpieczna zorientowałam się, że nie dość, że odebrał swoją sakiewkę, to zabrał również moje oszczędności. Syknęłam głośno wkurzona.
Postanowiłam go odszukać i odebrać swoją własność.
Trochę to trwało, ale udało mi się go znów dorwać w swoje śliczne rączki. Niestety i tym razem mnie złapał. Miałam ochotę się rozpłakać... Chyba
ten mężczyzna to zauważył, bo zlitował się nade mną. Zaproponował, że zostanie moim nauczycielem. Przez następne kilkanaście lat uczył mnie jak
prawidłowo kraść, kłamać i otwierać zamki, jak również wszystkich innych umiejętności, jakie mogą przydać się wprawnemu złodziejowi. Nie nauczył
mnie jedynie walczyć - uważał, że najlepiej jej unikać. Sprawny złodziej nie daje się wykryć, więc nie musi walczyć ani tym bardziej zabijać.
Zawsze powtarzał, że nie jesteśmy skrytobójcami...
Mój mistrz był już stary, gdy zabiła go choroba. Starałam się mu pomóc na ile mogłam, kupując dla niego lei uśmierzające ból i te mające go
wyleczyć. Jednak jego ciało chyba już nie miało sił by dalej walczyć. Odszedł spokojny. Jedyny człowiek który dobrze mnie traktował. Był dla mnie
jak ojciec i takiego go zapamiętam. Wesołego, ale gdy trzeba było surowego. Zawsze się zastanawiałem, czy to dlatego mnie przygarnął, bo czuł,
ze niedługo odejdzie z tego świata?
Nie mogłam dłużej zostać w naszej kryjówce. póki żył chronił nas jego autorytet, teraz jego rywale postanowili zagarnąć teren, który przez te
wszystkie lata należał do nas. Uciekłam więc z miasta. Teraz szukam swojego miejsca, a kiedyś może i swojego ucznia.

Dane gracza: Sicissa

Nazwa użytkownika:
Sicissa
Ranga:
Szukający drogi
Inne Postacie:
Akkarin, Fûtherg, Adrastos,
Martwe postacie:
Tantlak
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt cze 18, 2013 6:22 pm
Ostatnia wizyta:
Śr lut 01, 2017 8:55 pm
Liczba postów:
34 | Znajdź posty użytkownika
(0.04% wszystkich postów / 0.02 posty dziennie)
Ostatni post:
[Smocza Paszcza] Ahoj przygodo!
Śr lut 01, 2017 8:56 pm
Najaktywniejszy w dziale:
[Smocza Paszcze]+18
(Posty: 10 / 29.41% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Wśród wydm i piaskowców] Wykopaliska
(Posty: 10 / 29.41% postów użytkownika)
cron