Profil użytkownika Dolhard

Avatar użytkownika
[Ta karta była modyfikowana, zmiany nie zostały jeszcze zaakceptowane]

Ogólne

Potęga:
Imię: Dolhard
Rasa: Pradawny Smok
Wiek: Już nawet nie pamięta kiedy ilość wieków, zamienił na ilość tysiącleci


Aura

Niezwykle potężna, bardzo ciemna i matowa aura, o szafirowej poświacie. Ma ciężki i męczący zapach lasu. Słychać przy niej spokojną, głęboką melodię przerywaną niekiedy jękami torturowanych i szczekiem metalu. Jest gładka i ma pikantny smak.


Wygląd

Cechy wspólne dla wszystkich postaci: Nie wiadomo dlaczego, pewnie nawet sam smok nie wie, ale niezależnie od postaci jego oczy maję kolor krwi. Doskonale widać w nich jego wiek, odbija się w nich echo powstających i upadających królestw.
Smocza postać: Od zawsze był nieco większy niż pozostałe smoki. Po drugiej przemianie jaka nastąpiła z powodu, już nieżyjących, starożytnych smoków zyskał na fizycznej potędze. Z pewnością był największym z żyjących smoków. Jego łuski są złote, lśnią jakby ktoś bez wytchnienia je polerował, ale kolor złota jest nietypowy, jakby ktoś do tego złota dodał nieco srebra, zanim nałożył mieszankę na łuski.
Elfia postać: Nie jest podobny do żadnego elfa, ponieważ który to elf ma ponad 2 metry wzrostu i umięśnienie godne kulturysty ? Jedynie co go łączy z innymi elfami, to charakterystyczne spiczaste uszy. Kolor włosów, tak jak i u ludzkiej postaci, jest taki sam łuski jego smoczej postaci.
Ludzka postać: Kiedyś przybierał postać dziecka. Teraz postać człowieka przedstawia z każdej miary doświadczonego wojownika. Stalowe spojrzenie czerwonych oczu w połączeniu z 204 centymetrami wzrostu odstraszy nawet największego rzezimieszka. Tylko włosy jak u jego elfiej postaci nie pasują do tego wizerunku.


Charakter

Jak większość smoczego rodu jest pewny siebie, wręcz władczy. Zawsze był porywczy, impulsywny, nie wiele zastanawiał się nad tym co powinien zrobić, jak zareagować w danej sytuacji. Robił to co mu serce dyktowało, a skutki jego czynów czy słów, na prawdę niewiele dla niego znaczyły. Przez angażowanie się w konflikty innych ras został wygnany ze swojej. Nie żałował tego mimo, że wiele razy Ci dla których poświęcił wszystko go zdradzili wbijając sztylet w plecy i kilka razy przekręcając, aby sprawić większy ból. Te tysiąclecia niepostrzeżenie włamały się do jego serca, zostawiając za sobą cynizm, a tłumiąc dobre cechy, takie jak empatia. Pewna elfka zmieniła go, a raczej on się dla niej i dla ich dziecka zmienił. Spoważniał, stał się bardziej odpowiedzialny, a mnie impulsywny. Jednak i te piękne chwile minęły bezpowrotnie.
Następną przemianę przeszedł za sprawą duchów nieżyjących już smoków, ten stary smok w końcu stał się taki jaki powinien być. Dalej władczy, ale już nie tak porywczy. Teraz zastanowi się nad możliwymi zachowaniami w danej sytuacji i wybierze najkorzystniejszą opcję. Choć dalej cyniczny, już nie kpi z pozytywnych wartości. Jednak całego jego opanowania i samokontroli, nikt nie chciałby wystawiać na próbę.
Z całą pewnością mozna o nim powiedzieć, że jest mądrym przedstawicielem swej rasy, ale to nie znaczy, że miłym.

Atrybuty

Krzepa:Stalowe mięśnie, Niezłomny, Nie do zdarcia,
Zwinność:Zręczny, Szybki,
Percepcja:Dobry wzrok, Dobry słuch, Wyczulony na magię,
Umysł:Bystry, Ineligentny, Żelazna wola,
Prezencja:Piękny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Talent Magiczny [Z]Przyswajanie wiedzy z zakresu magii przychodzi mu w sposób ponad przeciętny
Latanie [D]Za pomocą skrzydeł potrafi latać
Zdolność Przemian [D]Potrafi przybrać ludzką i elfią postać
Aura Strachu [D]Potrafi zaszczepić w sercach innych strach o rónym natęzeniu, zależnie od charakteru postaci
Zianie Ogniem [M]W smoczej formie potrafi ziać ogniem
Rozległa Wiedza [Z]Wiedza, która nabył przez całe swoje bardzo długie zycie
Mowa Smoków [Z]Język w jakim kontaktuje się z innymi przedstawicielami swojej rasy
Odpornośc Psychiczna [D]Jest odporny na wszelkie próby wtragnięcia do jego umysłu, czy kontroli nad nim

Umiejętności

Czytanie Aur [W]
Walka w Smoczej Postaci [AM]
Władanie Bronią [O]
Uniki [O]
Taktyka [O]
Strategia [O]
Walka Wręcz (w innych niż smocza postać) [M]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Magia Mocy [AM]Magia tworzenia efektów mocy
Magia Umysłu [A]Magia wpływania na umysł, dominacji nad innymi istotami
Magia Ognia [A]Magia kontrolowania zywiołu ognia

Magiczne przedmioty

Towarzysz


Historia

Do pewnego wieku pozostawał pod opieką matki, która uczyła go jak polować czy przetrwać samodzielnie. Natomiast pod okiem swojego ojca uczył się podstawowej magii. Niestety, jego idee nie zostały zaakceptowane przez jego rasę. Dostał ultimatum, albo zapomni o swoich przekonaniach, albo zostanie zmuszony aby zapomniał o swojej rodzinie i przyjaciołach. Wybrał idee, ojca z powodu jego nadmiernej arogancji i chciwości, nienawidził. Matka wolała poświęcać każdą cząstkę siebie jego słabszym braciom i siostrom. A rodzeństwo, mimo wspólnych psotów, nigdy nie zdołał na tyle pokochać, aby się dla nich poświęcić. Tak więc, została wciągnięty w wir walk ludzi z elfami, czy ludzi z ludźmi. Zaufał tym, którzy głosili, że chcą stworzyć lepszy świat. Szczęście nie dopisało mu, został zdradzony. Skatowany, po ciężkiej walce z wojskami dotychczasowych przyjaciół został zabity. Nie zostawił tego tak. Powrócił, gdy na tronie zdążył zasiąść wnuk ówczesnego króla zdrajców. Zrównał z ziemią całe miasto. Został najemnikiem, nie wierzył już w nic. Zwątpił we wszystko, oprócz tego, że tego świata nie można zmienić. W końcu jednak się opamiętał i aby zapomnieć, zebrał wszystkie swoje skarby do dobrze ukrytej jaskini i zasnął.
Po kilku długich wiekach obudził go złodziejaszek, postanowił sprawdzić czy coś się zmieniło. W niedługim czasie po tym poznał Aurill. Niepozorna, choć niezaprzeczalnie wyjątkowa pod każdym względem elfka zdobyła jego serce. Co dziwniejsze, on zdołał skraść jej serce. Połączyła ich mocna więź miłości. Owocem tego została Aravira. Niestety, nie wiedział dlaczego obudził się daleko od miejsca, które ostatnio zapamiętał. Gdy się zorientował, że minęło kilka lat, jego jedynym pragnieniem było sprawdzenie co z jego rodziną. I znów miał w pewnym sensie pecha. Córka arogantka i buntowniczka znienawidziła go. Na całe szczęście ukochana wybaczyła mu. Od tamtej pory, znów razem poznają przyszłość. Sam, ma nadzieję, że będą szczęśliwi. Coś się w nim zmieniło, coś umarło, robiąc miejsce dla czegoś nowego. Zrozumiał, że nie był dobry, nie był nawet w porządku. Stał się opanowanym i bardziej rozważnym smokiem, który robi użytek ze swojej wiedzy.

Trzecia przemiana:
Wyobraźcie sobie czarną otchłań, coś na kształt raju dla wampirów, a w niej pełno głosów o rożnej barwie. Jedne szeptały gorączkowo, jakby w panice i strachu. Drugie dyskutowały ze sobą, a ich głosy były pełne szacunku. A jeszcze inne wrzeszczały, a jeśli wsiąść pod uwagę, że na pewno należało do smoków, to bardziej odpowiednim określeniem będzie, iż ryczały na tyle głośno, aby zagłuszać resztę. W takim otoczeniu nawet Starożytny może oszaleć i zacząć gadać sam do siebie. Na razie Dolharda tylko to irytowało, miał zamiar to skończyć nim w jego mózgu poczynią się nieodwracalne szkody.
- Milczeć - nawet nie odniósł głosu, a reszta go usłuchała. Był istotą która emanowała władczością.
- Co tu się dzieje ? - spytał lekko zirytowanym głosem.
- Zostałeś wybrany - odpowiedział mu głos po chwili nerwowych szeptów. [i]''Widać, że prawdziwi z nich plotkarze, wręcz czuć od nich smykałkę do rozmów''[i] - pomyślał cierpko.
- Do czego ? - powiedział, a raczej warknął, czego skutkiem było zamilknięcie kilku głosów.
- Ty już nie będziesz tylko smokiem. Jesteś najstarszym z obecnie żyjących smoków. Twoja pamięć sięga czasów o których książki już dawno zniszczały. Twoje ciało pamięta bitwy i wojny, bardziej krwawych niż większość może to sobie wyobrazić, a teraz tam gdzie leżały stosy ciał, tętni życiem las. W swojej młodości poznałeś smoki, które były najbliższe tym pierwszym z nas. One teraz są wśród nas, czuwają. Jednak na świecie, który zastrzega sobie jeszcze do Ciebie prawa, Ty jeden pamiętasz. W Tobie jednym nasza spuścizna jest najczystsza - powiedział głos i mówił by dalej, jednak już wściekły Dolhard przerwał mu.
- Przestań pieprzyć mi tu, o spuściźnie i o historii rasy, która się mnie wyparła. Nie wyciągnęli ręki, gdy potrzebowałem tego najbardziej. Nie pomogli wstać, gdy upadłem - przerwał, aby zaczerpnąć pełnego gniewu oddechu. Jego oczy w tym czasie ciskały błyskawice - A teraz śmiesz mi mówić, że mam być chodzącą książką, albo tym bardziej ogierem rozpłodowym. Prędzej wyrwę każdemu smokowi, który do mnie podejdzie ogon i zrobię sobie z niego buty i ubranie, niż zacznę przewodzić i dawać rady - skończył pełen żaru.
- Nie każemy Ci nikomu przewodzić, Twoje zadanie kończy się na trwaniu, dłużej niż cokolwiek na tamtym świecie. Masz pamiętać... - powiedział głos, a reszta milcząco potwierdziła słowa, które wypowiedziało jedno z nich.
Ciemność się rozstąpiła, a on znalazł się w swojej smoczej postaci, wśród chmur.
- [i]No to pięknie mnie wkopali[i]

Dane gracza: Dolhard

Nazwa użytkownika:
Dolhard
Ranga:
Kroczący w Snach
Inne Postacie:
Meiro, Varlein,
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
Wiek:
28
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Wt sie 04, 2009 12:39 pm
Ostatnia wizyta:
Pn wrz 24, 2012 8:10 pm
Liczba postów:
243 | Znajdź posty użytkownika
(0.31% wszystkich postów / 0.07 posty dziennie)
Ostatni post:
[Karczma Pod Srebrnym Gryfem]
Pn lip 04, 2011 4:41 pm
Najaktywniejszy w dziale:
Kryształowe Królestwo
(Posty: 80 / 32.92% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
Zakupy
(Posty: 20 / 8.23% postów użytkownika)

Podpis

"Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej."
"Z rogacza kpić wesoło było, skończyło się wesele, gdy się samemu rogaczem zostało."
cron