Profil użytkownika Kazimir

Avatar użytkownika
[Ta karta była modyfikowana, zmiany nie zostały jeszcze zaakceptowane]

Ogólne

Potęga:
Imię: Kazimir Shengeli
Rasa: Człowiek
Wiek: 22


Aura

Średnia, lśniąca, żelazna aura, od której czuć chłód. Bije od niej obsydianowa poświata. Słychać liczne pojawiające się i znikające głosy, szczęk oręża i czuć zapach ludzkiej skóry. Jest twarda w dotyku i gorzka w smaku.


Wygląd

Kazimir wyróżnia się potężną posturą, jego ciało jest silne i wytrzymałe. Jego twarz być może mogła by uchodzić za bardzo ładną gdyby nie zdobiące ją blizny, które obecne są również na reszcie jego ciała. Włosy Kazimira są długie i ciemne. Aktualnie ma na sobie lekką zbroję, złożoną z napierśnika oraz karwasza wraz z resztą opancerzenia na prawej ręce.


Charakter

Kazimir jest osobą ostrożną dobierająca swoje towarzystwo, życie nauczyło go, że nie zawsze wszystko jest takie jak się wydaje. Stara się być uczciwy
wobec ludzi i żyć według pewnych zasad. Ceni siłę. W rzeczywistości jest perfekcjonistą i marzycielem zarazem, szuka dla siebie miejsca w którym
mógłby czuć się dobrze i celu na który mógłby obrać kurs.

Atrybuty

Krzepa:Silny, Wytrwały, Odporny,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:Wyostrzony wzrok, Dobry słuch, Wyostrzony węch, Pozbawiony zm.mag.,
Umysł:Słaba wola,
Prezencja:Godny, Przekonywujący,

Cechy specjalne

Ukryta moc magiczna [M]Moc wzrasta im Kasimir czuje większy gniew.
Biegłość w broni palnej [Z]Kazimir zna podstawowe zasady obsługi każdej broni palnej.
Biegłość w broni białej [Z]Kazimir zna podstawowe zasady obsługi każdej broni białej.

Umiejętności

Miecze dwuręczne [W]
Broń palna krótka [W]
Tropienie [W]
Broń palna długa [O]
Walka wręcz [O]
Uniki [O]
Jeździectwo [O]
Pływanie [O]
Wspinaczka [O]
Przetrwanie [O]
Zielarstwo [P]
Alchemia [P]
Handel [P]
Żeglarstwo [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce
Chaos [A]Kazimir posiadł w sobie ten pierwiastek magii, który ujawnia się w najbardziej nieoczekiwanych momentach.

Magiczne przedmioty

Claymore „Gram” (Wrath) [ART]Kazimir otrzymał ten miecz od samego Boga. Broń jest solidnie wykonana i niebywale ostra. Miecz nigdy się nie tępi. Jest w nim coś tajemniczego. Inną ciekawą właściwością jest odporność tego miecza na magie, która nie chce mieć z nim nic wspólnego. Ma też niesamowitą zdolność wracania do swojego właściciela. Sam Gram jest wielkim dwuręczny mieczem mierzącym, aż cztery łokcie. Ma długą prostą głownie o przekroju trójkątnym zwężającym się ku szczytowi. Posiada jelec z ramionami skośnymi, pochylającymi się ku głowni i zakończonych ażurowymi rozetkami oraz wąsami ujmującymi część zastawy. Jest wiernym przyjacielem Kazimira.

Towarzysz


Historia

Życie Kazimira zaczęło się krwawo, urodził się on bowiem na polu bitwy, od początku wróżyło mu to niebezpieczne i brutalne życie. Został znaleziony
w kałuży krwi i wód płodowych swojej matki, brzemienna matka , nie zwracając uwagi na swój poważny stan, ruszyła do boju u boku
współplemieńców, broniąc ziem swego klanu. Niestety los nie był dla niej łaskawy. Była to jej ostatnia bitwa. Przygarnięty przez najeźdźców, którzy
docenili chęć życia dziecka, stał się jednym z nomadów. Dorastał pośród nich i był przez nich szkolony. Pomimo, że nieco różnił się fizycznie od
pozostałych członków klanu był akceptowany. Razem braćmi nomadami napadał kolejne wioski na wschodnich pustkowiach i palił kolejne domy, aż
do momentu gdy pewnego dnia nie dowiedział się o swojej przeszłości. Stało to się gdy pewnego razu Kazimir zdobył na polu bitwy piękny naszyjnik.
Pewna stara kobieta z klanu zafascynowana tym świecidełkiem, zaoferowała mu pewną propozycje. Zdradzi mu sekret przeszłości w zamian za skarb.
Z początku Kazimir podszedł do tej sprawy bardzo sceptycznie, jednak jako, że zawsze był ciekawy swojej przeszłości zgodził się na taki układ.
Przyszedł do kobiety oddając jej naszyjnik, tego samego dnia kobieta zginęła. Oślepiałego z bólu i furii mężczyznę opanowały złe duchy, wywołując w
nim rządzę mordu, tego samego dnia zabił w swoim gniewie jeszcze kilku swoich braci i uciekł w kierunku Morza Cienia. Wycieńczony podróżą i
grożącym mu pościgiem padł wycieńczony na ziemie. Nie miał szczęścia. Następnego ranka obudziło go słone powietrze i odgłosy mew. Został złapany
jako galernik na okręt. Nie wiedział, gdzie się znajduje, czuł jedynie smaganie bicza i unoszący się wszędzie pot. Z pełną świadomością, że na taki los
sobie zasłużył, pracował tak rok. Jednak żaden człowiek nie może żyć długo zakuty w kajdany. Każdy w końcu chce rozwinąć skrzydła. Pewnego dnia
zdążyło się, że natrafiła się okazja do ucieczki. Było to kiedy wracali do Trytonii, był sztorm, a fale na morzu były naprawdę ogromne, nie była to
pierwsza taka nawałnica w życiu chłopaka. Kazimir przeżył już wtedy takich wiele. Jednak tym razem zdarzyło się coś odmiennego z początku nic
tego nie zapowiadało, ale nagle statkiem coś wstrząsnęło. Było to dziwne, bo znajdowali się na środku morza. Pracowali jednak dalej poganiani
biczem dozorcy. Wtedy, nagle coś ponownie uderzyło w statek i nagle w kadłubie pojawiła się wielka wyrwa, pełna ostrych zębisk. W tym samym
czasie dozorca, który stracił równowagę i wpadł pomiędzy galerników, został przez nich dosłownie rozszarpany. Wioślarze znajdując klucze zaczęli
uwalniać się z metalowych okowów, zwracając się przeciwko łowcom niewolników. Na próżno, gdy wyszli na pokład okazało się, że pozostało tylko
kilku nielicznych, a reszta załogantów uciekła na szalupach. Niedługo zasmakowali smaku wolności, gdyż chwile potem statek został wywrócony
dnem do góry. Pamiętając koszmar ostatniej nocy, chłopak obudził się cudem na plaży w towarzystwie dwóch innych zbiegów. Obudziły ich odgłosy
idących żołnierzy, tych samym, którzy byli na statku. Nie mogąc nic poradzić, na ten fatalny zbieg okoliczności zaczęli uciekać, pędząc na złamanie
karku przez pola i lasy, w końcu postanowili rozdzielić się by zmniejszyć szanse złapania siebie. Każdy ruszył w inna stronę. Tym razem Kazimirowi
poszczęściło się, zgubił pościg. Jednak ruszył dalej w stronę, w która podążał. To właśnie podczas tej podróży znalazł swój miecz. „Gram”. Odnalazł go
samotnie idąc przez pola Maurat. Stał wbity samotnie w trakt, którym szedł młody Shengeli, nie należał on do nikogo, był sam. Z początku z
nieufnością na koniec potraktował to jak łud szczęścia i zabrał miecz ze sobą. Żyjąc jedynie z tego co znalazł w drodze doszedł aż do Nuur miasteczka
niedaleko strażnicy czuwania, z początku najął się jako pracownik przy rozbiorce starego kościoła. Była to ciężka praca i mało płatna. Ale pozwalała
przeżyć. Pewnego dnia zauważył go pewien stary człowiek o imieniu Gregory, dostrzegając jego siłę najął go jako ochroniarza swojej posesji. Jako, że
Kasimir umiał też dobrze walczyć był idealnym do tego kandydatem. Sam staruszek nie był kimś wielkim w Nuur, był zielarzem produkującym
rozmaite specyfiki dla miasta. Shengeli miał odstraszyć potencjalnych złodziejaszków i bandytów, którzy nachodzili starca. Z początku szło dobrze,
chłopak pilnował zielarni, kilka razy przyłapał złodziei na gorącym uczynku, dwa razy nawet pokonał grożących Gregoremu bandziorów. Pełnił
także role pomocnika zielarza, pomagając mu w obowiązkach. Jednak sam Kazimir nie wiedział z kim tak naprawdę zaczął walczyć. Okazało się, że
naiwność starca wprawiła go w kłopoty, to była bardziej zorganizowana przestępczość. Za trzecim razem bandytów było więcej, weszli bez ostrzeżenia,
a chłopak stawił im czoła. Pokonując w pojedynkę trzech, w końcu został powalony przez herszta tej bandy. Widząc to starzec, rzucił się na niego.
Broniąc się wódz bandytów powalił również starca, jednak przez omyłkę zamachnął się za mocno mieczem, rozcinając Gregoremu tętnice. Mężczyzna
padł na ziemie pozostawiając w dłoni Kazimirowi mały flakonik. Chłopak widząc w tym ostatnią szanse wyjścia cało z sytuacji wypił cały flakonik.
Okazało się, że był to dziwny narkotyk, który sprawił, że Shengeli nie czuł bólu i wypełniał go gniew. Nie zważając na swoje rany w furii gniewu
najpierw zabił Wodza a potem resztę bandytów. Obudził się wcześnie rano w środku zielarni, która pełna była czarnej sadzy. Nie wiedział co tu się
stało. Nie pamiętał. Widział jedynie mały flakonik jaki dał mu wczorajszego dnia starzec. Przestraszony zabrał pieniądze i jak najszybciej wyruszył z
miasta. Ruszył dalej na północ do Elisi. Na szczęście nie wzbudził podejrzeń. Z początku nie wiedział co ze sobą zrobić, żyjąc ze zgromadzonych
pieniędzy, mieszkał przez pewien czas w oberży. Szczęśliwym trafem zdarzyło się, że też tu został zauważony. Spostrzegł go pewien szlachcic Wagner
von Jurngen proponując mu stałą posadę w organizacji najemników. Kazimir zgodził się, ponieważ w rzeczywistości był dobry tylko w zabijaniu, był
to dla niego odpowiedni fakt. Teraz jest jednym z najemników zwanych „Szarzy”.

Dane gracza: Kazimir

Nazwa użytkownika:
Kazimir
Ranga:
Przybysz z Krainy Rzeczywistości
Inne Postacie:
Orpheus, Roxalane,
Martwe postacie:
Ranga:
LOL?
Status:
OFFLINE
Wiek:
48
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
GG:
8893760
Grupy:
Dołączył(a):
Wt kwi 27, 2010 3:42 pm
Ostatnia wizyta:
Wt sie 30, 2016 5:45 pm
Liczba postów:
80 | Znajdź posty użytkownika
(0.10% wszystkich postów / 0.03 posty dziennie)
Ostatni post:
[Obozowisko] Nowi wyznawcy
Cz lis 11, 2010 3:27 am
Najaktywniejszy w dziale:
Równina Maurat
(Posty: 27 / 33.75% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[Skraj lasu otaczającego Elisię] Początek wspólnej przygody
(Posty: 27 / 33.75% postów użytkownika)

Podpis

Think of me wherever you are
When it seems like you're reaching the end
Call on me, know in your heart
One who will always defend
I am thy friend
cron