Profil użytkownika Evanlyn

Avatar użytkownika

Ogólne

Potęga:
Imię: Evanlyn an Anarloth
Rasa: Człowiek
Wiek: 35


Aura

Cynowa aura o słabej sile i topazowej poświacie. Wokół niej nie słychać żadnego dźwięku. Towarzyszy jej woń metalu oraz mieszanina zapachów prosto z ulic miast i siół. W dotyku jest giętka i gładka a w smaku kwaśna.


Wygląd

Ktoś kto widzi Evanlyn po raz pierwszy widzi piękną, dostojną kobietę, o długich, lśniących, falistych włosach, koloru dojrzałego zboża. Przy jasnej cerze i złocistych włosach od razu można spostrzec odcinające się od reszty głębokie, intensywnie niebieskie oczy. Wyraz jej twarzy jest prawie zawsze spokojny i pogodny, wydaje się emanować dobrocią. Jak na kobietę jest dość wysoka, mierzy prawie 170 cm wzrostu. Jest dość szczupła, ma małe piersi, ale w porównaniu dość szeroki biodra. Są w wglądzie Evanlyn jednak rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka. Suknia bowiem skrywa wiele blizn na jej ciele. Największe z nich zdobią jej brzuch, jest ich kilka, większość po prawej stronie schodzące w dół. Jedna z nich znajduje się jednak po drugiej stronie i jest zdecydowanie bardziej widoczna, wypukła i zawsze lekko zaczerwieniona. Podobne, choć dużo mniejsze blizny zdobią jej lewą nogę, i prawe ramie. Przez co Evanlyn prawie nigdy nie pokazuje się z nagimi ramionami, nawet w miejscach prywatnych. Jeżeli jest zmuszona nosić suknię bez rękawów skrzętnie okrywa je chustą. Kobieta porusza się z gracją i wrodzonym spokojem. Można by porównać ją do delikatnego kwiatu kwitnącego w ogrodzie. Evanlyn naprawdę wygląda na bardzo delikatną kobietę, to przynajmniej widzą ci, którzy nie mają pojęcia o jej przeszłości.


Charakter

Evanlyn jest spokojna i opanowana, a także posłuszna. Jest osobą niezwykle cierpliwą, raczej nie zdarza jej się wybuchać pod wpływem gniewu czy innych złych emocji. Z drugiej jednak strony bardzo często działa w porywach serca, to ono dyktuje jej co ma robić. Evanlyn szczerze bowiem wierzy, że te dobre uczucia, które drzemią w naszych serca stają się drogowskazem dla działań. Od zawsze była silna, wojna jednak sprawiła, że stała się o wiele silniejsza, niewiele jest rzeczy które mogą ją złamać. Tak jak niewielu rzeczom się dziwi, widział już tyle, że wydaje jej się iż świat nie ma przed nią tajemnic. Niestety to doprowadziło, że Evanlyn często po porostu chodzi smutna. Jest bardzo wyrozumiałą osobą, stara się rozumieć każdego, choć rzecz jasna nie zawsze jej się tu udaje. Nie jest typem samotnika, ale wojna zmieniła ją do tego stopnia, że kiedy zostaje sama zamyka się w swoim własnym małym świecie, tylko po to by wspomnienia nie wracały. Stroni jednak do bali i uczt, zdecydowanie woli mniejsze towarzystwo, zwłaszcza tych, którzy znają jej przeszłość i rozumieją ją. Czasem w nocy śnią jej się koszmary, zaraz po powrocie w ogóle nie mogła spać. Teraz to się zmieniło, bywają jednak noce, które zamiast w łóżku spędza w pracowni by zapomnieć. Czasem, kiedy już nie może powstrzymać wspomnień zastanawia się jak mogła być wojownikiem, zawsze jednak dochodzi do tego samego wniosku - że wolała zabijać, niż zobaczyć jak jej ojciec ginie.

Atrybuty

Krzepa:Raczej wytrwały,
Zwinność:Bardzo zręczny, Szybki, Dokładny,
Percepcja:Nieznaczny zm.mag.,
Umysł:Pojętny, Silna wola,
Prezencja:Piękny, Godny, Charyzmatyczny,

Cechy specjalne

Tajemnicza choroba [Z]Evanlyn choruje na coś czego żaden medyk nie potrafi zidentyfikować. Nie wiadomo skąd wzięło się to u dziewczyny. Medycy jednak zgodnie twierdzą, że prawdopodobnie jest to choroba nieuleczalna, która z wiekiem może się pogłębić. Objawia się ona natomiast drżeniem rąk. To właśnie dlatego Evanlyn została ranna podczas bitwy - drżenie było tak duże, że dziewczyna upuściła miecz. Obecnie drżenie zdarza jej się sporadycznie, przez to jednak kobieta czasem wypuszcza z rąk przedmioty. Poza tym choroba zacząco wpływa na psychikę Evanlyn, za każdym bowiem razem kiedy objawy wracają, wracają też wspomnienia tamtej bitwy.

Umiejętności

Jazda Konna [W] Od zawsze była szkolona w tej kwestii, już jako dziecko dobrze jeździła konno, jednak dopiero na wojnie nauczyła się jak powinno postępować się z wielkimi, bojowymi rumakami.
Posługiwanie się mieczem [W] Evanlyn już jako dziecko udawała chłopca, by móc uczyć się walki, oczywiście nie trwało to długo, ale dzięki temu, że znała podstawy kiedy trafiła do armii łatwiej i szybciej było jej się uczyć. Dopiero jednak kiedy wyjechała na prawdziwą wojnę i musiała walczyć z prawdziwymi przeciwnikami nauczyła się jak powinno posługiać się mieczem.
Uniki [W] Kolejna umiejętność, którą zdobyła na wojnie. Często to właśnie tylko dzięki nim udawało jej się uniknąć śmierci.
Haft [P] Jak przystało na kobietę, musiała zaznajomić się przynajmniej z jego podstawami.
Alchemia [O] Nie, Evanlyn nie zna się na mieszaniu trucizn i innych specyfików alchemicznych. Ma jednak jedną pasję związaną jakby nie było właśnie z alchemią. Ulubionym zajęciem Evanlyn jest bowiem mieszanie własnych perfum i olejków. Ma nawet swoją pracownie, przesiąkniętą już wszelkiego rodzaju zapachami. Evanlyn uwielbia w niej przesiadywać, zwłaszcza kiedy jest zdenerwowana, to jej oaza spokoju. Poza tym zabawa w ''alchemika'' to jedyna czynność przy której jeszcze nie ujawniła się jej choroba.
Taniec [O] Mimo średniej chęci czasem jednak musiała przebywać na balach, a taka umiejętność była do tego dość niezbędna.
Etykieta [O] Przebywając w pewnych kręgach po prostu musiała ją poznać.
Śpiew [P] Kolejna rzecz jakiej uczono jej w dzieciństwie, chyba jedyna którą naprawdę lubiła i nadal lubi.
Gotowanie [O] Do tego miała naturalny dar, jednak nie specjalnie chciała go rozwijać, w gruncie rzeczy nauczyła się gotować dość dobrze.
Tkactwo [P] Po powrocie z wojny domownicy za wszelką cenę chcęli żeby zapomniała o tym co tam widziała, dlatego wynajdywali jej różnego rodzaju ''kobiece'' zajęcia. Właśnie wtedy nauczoną ją tkać. Evanlyn nawet polubiła tę czynność, odpręża ją podobnie jak mieszanie perfum.
Zielarstwo [O] Zajęła się tym równolegle z alchemią, bowiem często to właśnie kwiaty i zioła dają jej możliwość tworzenia nowych zapachów, musi więc je znać i wiedzieć jak wykorzystać.
Pisanie i czytanie [W] Umie pisać i czytać, w dodatku pisze pięknie i zdobnie, nauka takiego stylu pisma była jedną z jej, jak to nazywał ojciec''fanaberii'', na którą rzecz jasna się zgodził.
Poliglotyzm [W] Evanlyn zna kilka języków, sama chciała się ich uczyć, a jej ojciec rzecz jasna na to pozwolił, w końcu była jego jedyną córką, w dodatku najmłodszym dzieckiem.
Historia [P]
Fizyka [P]
Rysunek [P]
Geografia [P]

Magia

        Sposób rzucania zaklęć: Moce

Magiczne przedmioty

Towarzysz

Śliwka i Alabaster
Alabaster to biały ogier na którym jeździ Evanlyn, nie ma w nim nic szczególnego, ani magicznego. To całkiem zwykły, młody koń, którego dostała od ojca po powrocie z wojny.
Śliwka natomiast to jeszcze mały, zaledwie półroczny kotek, a właściwie kotka, która z jakiś powodów przybłąkała się do ogrodu przy dworze Evanlyn. Jako, że została znaleziona przez dziewczynę właśnie na drzewie śliwkowym została nazwaną Śliwką. Kiedy Evanlyn ją znalazła kotka miała bardzo
poranioną łapkę i była strasznie wychodzona. Teraz jednak jest już małym, wesołym i rozrabiającym zwierzątkiem. Kotka jest czarna na grzbiecie, ale jej
łapki zdobią białe ''skarpetki'' podobnie kształtują się kolory jej sierści na pyszczku.

Historia

Evanlyn urodziła się jako ósme dziecko, jest najmłodsza ze swojego rodzeństwa. Pochodzi ze stolicy Lirien, jej ojciec był wojownikiem, tak samo jak jej siedmiu braci. Wychowała się w atmosferze miłości i dobroci. Jako jedyna córka, w dodatku najmłodsza miała wiele przywilejów, czyli innymi słowy była rozpieszczana. Jako dziecko jednak nie ciągnęło jej do kobiecych zajęć, lubiła uciekać i przesiadywać na drzewach w wielkim ogrodzie jaki ojciec zbudował dla matki za jej dworem. Evanlyn była dzieckiem dość buntowniczym. Dopiero kiedy weszła w okres dojrzewania zmieniła się, stała się bardzie stateczna, wyrozumiała i tolerancyjna, bardziej też zaczęła rozumieć co dzieje się wokół niej. Stała się też bardziej posłuszna. Kiedy zginął najstarszy z jej braci przeżyła to okrutnie, Brana bowiem traktowała jak ojca i równie mocno go kochała. Potem przyszły wieści o śmierci kolejnych z braci. Z każdą nową wiadomością Evanlin stawała się co raz bardziej przybita i zamknięta w sobie. Każdego roku przychodziła nowa wiadomość o śmierci jej rodzeństwa. Kiedy Evanlyn miała dwadzieścia lat nie była już w stanie znieść myśli o tym, że każdego dnia może usłyszeć wieść, że znów zginął ktoś kogo kochała. Ojciec koniecznie chciał wydać ją za mąż, ale widzą w jakim jest stanie odstąpił. Wraz z jej matką zdecydował się odesłań Evanlyn do dalekiej krainy zwanej Alaranią. Evanlyn została wysłana na wybrzeże, wraz ze swoją przyjaciółką i opiekunką, kobieta miały sprawić, że dziewczyna dojdzie do siebie. I tak się stało Evanlyn zaczęła pobierać nauki tamtejszego języka, pisma, poznała nowe krainy i obyczaje. Odzyskała spokój. Dwa lata nie widziała jednak rodziców i swojej ojczyzny. W końcu zaczęła tęsknić. Pewnego jednak dnia z Lirien przyszedł do niej list. Wojna... znów wojna... wojna, która zabrała jej ostatnich trzech braci. Każda kolejna śmierć sprawiała, że mimo bólu Evanlyn stawała się silniejsza. Jeszcze tego samego dnia dziewczyna wyjechała do swojej ojczyzny.

Nie zdążyła rzecz jasna na pogrzeb braci. Zastała jedynie w ogrodzie siedem grobów. Całe jej rodzeństwo zginęło. Wszystkich braci pochowano pod wielkim drzewem, a w okół posadzono siedem krzaków róż. Evanlyn długo stała i wpatrywała się w ich groby, w milczeniu, nie roniąc jednak przy tym ani jednej łzy. Tamtego dnia dziewczyna szczerze znienawidziła wojnę i postanowiła sobie, że już nigdy nie pozwoli bo ona zabrała kogokolwiek ze jej rodziny.
Niedługo potem jednak wybuchła kolejna wojna,a do jej dworu przyszedł posłaniec z wiadomością. Zgodnie z tradycją ktoś z dworu musiał pójść do wojska. Ojciec Evanlyn, dość już stary i schorowany, ale też honorowy nie mając więcej synów sam postanowił wypełnić ten obowiązek. Evanlyn postanowiła jednak, że wypełni obietnicę jaką kiedyś złożyła nad grobami braci. Ukradła ojcu zbroję i konia i udając mężczyznę uciekła - na wojnę. Ojciec dziewczyny był zrozpaczony, wiedział bowiem, że nadejdzie dzień w którym i ona zginie, jeśli nie w walce, to za zdradę, pewien był bowiem, że któregoś dnia wojownicy odkryją, że jest kobietą. Jedyne co mógł zrobić w tej sytuacji to udawać, że Evanlyn naprawdę jest jego synem. W swojej roztropności puszczono też plotke, że jego córka po wieści, że kolejny z braci wyjechał na wojnę znów została odesłana do dalekich krain. Evanlyn szybko pożałowała swojej decyzji. Obóz, treningi, ciągłe zmęczeniem sądziła, że trafiła do prawdziwego piekła. We znaki dawało jej się
dosłownie wszystko. Ciągle była połamana i zmęczona, jej dłonie były pokryte wiecznymi zadrapaniami, a ciało miała całe w sińcach. Treningi były dla niej mordercze, początkowo nie radziła sobie dosłownie z niczym. Ileż to razy miała ochotę uciec, wiedziała jednak, że dezercja nie wchodzi w rachubę. Żyła z dnia na dzień, powoli, bardzo powoli zaczynała przyzwyczajać się do ciężkiego życia wojownika. Nigdy jednak nie wyrastała ponad przeciętną. Zawsze trzymała się z tyłu, z boku, by nikt nie zwracał na nią uwagi. Z resztą wojownicy nie darzyli jej szczególną sympatią, uważali bowiem, że jest zbyt słaba, zbyt nieuważna i nieroztropna. Na szczęście mimo tego nikt nie podejrzewał nawet, że jest kobietą. Znacznie ułatwiała jej to budowa ciała. Evanlyn od zawsze miała małe piersi, szerokie biodra i dość szerokie ramiona. Była może uważana za trochę zniewieściałego wojownika, ale nikomu nawet nie przyszło do głowy, że naprawdę jest kobietą.
Evanlyn była przekonana, że gorzej już być nie może, że to co przeżyła podczas treningów było koszmarem. Prawdziwe piekło przyszło jednak dopiero później, kiedy treningi zamieniły się w prawdziwą walkę, z prawdziwym przeciwnikiem. Wtedy dopiero Evanlyn poznała co to prawdziwy koszmar. Nie byłą doskonałym szermierzem, nie znał prawdziwej wojny. Każdego kolejnego dnia ból, jaki przynosiły wspomnienia rozdzierał jej serce. Z bitwy na bitwę jednak zaczęło przychodzić otępienie. Obojętność. Evanlyn zaczęła traktować zabijanie jak coś do czego została przeznaczona. Nie była jednak doskonałym szermierzem, a to, że udawało jej się przeżyć zawdzięczała swojej szybkości i gibkości, to uniki pozwoliły jej przetrwać. Evanlyn spędziła na wojnie pięć długich lat. W jej rodzinnym domu już dawno pogodzono się z faktem, że któregoś dnia przyjdzie do nich wieść o jej śmierci. Stało się jednak coś nieoczekiwanego. Evanlyn odniosła w boju taką ranę, że została odesłana do domu. Tamten dzień dziewczyna pamięta doskonale bowiem, to właśnie tamtego dnia zaczęła się jej choroba. Po raz pierwszy jej dłonie zadrżały podczas bitwy i dziewczyna upuściła miecz. Cudem uszła z życiem. Przez długi czas leżała w domu swoich rodziców, były niewielkie szansę, że przeżyję. W końcu jednak powoli, bardzo powoli zaczęła dochodzić do siebie. Kiedy było już wiadomo, że Evanlyn na pewno przeżyje. Ojciec, z jednej strony zadowolony, że jego ostatnie dziecko powróciło do domu, z drugiej zły na nią, że śmiała pójść na wojnę zrobił coś, co uniemożliwiło jej powrót do wojowników. Ogłosił, że jego syn zmarł wycieńczony chorobą i gorączką. Odbył się cichy pogrzeb Evanlyn jako wojownika. A w ogrodzie postawiono ósmy nagrobek, jakby Evanlyn naprawdę umarła. Wkrótce potem oficjalnie już ogłoszono, że prawdziwa Evanlyn wróciła do kraju. Choć tak naprawdę przecież nigdy więcej go nie opuściła.

Kiedy jednak na dwór przybyła nowa arcyksiężna Evanlyn zostałam zaproszona na wesele arcyksięcia Eohaida z jego wybranką. Właśnie tego dnia zawitał niespodziewanie jej były dowódca i jednocześnie namiestnik królestwa - Ellestill. Nie poznał jej. Z resztą nikt by jej nie poznał. Przybył by zobaczyć się z jej ojcem, jednak zamiast z nim rozmawiał z Evanlyn i zaprosił ją na bal w pałacu. Nie mogła odmówić, nie namiestnikowi, nawet jeśli by chciała.

Dwa miesiące później Evanlyn była już żoną namiestnika i nosiła pod sercem jego dziecko. I tak oto została panią na jego dworze. Zaprzyjaźniła się również z nową arcyksiężną dzięki temu, że uczyła ją lirieńskiego. Jakiś czas później, niż jeszcze przyszło rozwiązanie ciąży, jej mąż wracając z wyprawy z Nowo Brawen przyprowadził do domu małą, jasnowłosą dziewczynkę. Miała okołu sześciu lat, była niezwykle smutna i przestraszona. Prawie nie mówiła, głównie siedziała skulona gdzieś w kącie. Nikt nie wiedział nawet jak ma na imię, nadano więc jej nowe - Len. I od tamtego dnia stała się członkiem rodziny, a Iv zyskała córkę, którą pokochała całym sercem.

Dziś Len ma już jedenaście lat i trójkę rodzeństwa. Jako pierwszego Evanlyn urodziła Edgara, jasnowłosego chłopca o fiołkowych oczach, który dziś ma już pięć lat i jest wesołym rozrabiaką. Dwa lata później na świat przyszła Jaśminka (3 lata w chwili obecnej), a rok po niej Lili (2 lata w chwili obecnej)

Dane gracza: Evanlyn

Nazwa użytkownika:
Evanlyn
Ranga:
Kroczący w Snach
Martwe postacie:
Status:
OFFLINE
 
 
PW:
Wyślij prywatną wiadomość
Grupy:
Dołączył(a):
Pn paź 03, 2011 10:11 pm
Ostatnia wizyta:
Pn maja 05, 2014 12:35 am
Liczba postów:
226 | Znajdź posty użytkownika
(0.28% wszystkich postów / 0.09 posty dziennie)
Ostatni post:
[Żelazna Twierdza]Intrygi i kłamstwa.
Pn maja 05, 2014 12:35 am
Najaktywniejszy w dziale:
Dwór Namiestnika
(Posty: 103 / 45.58% postów użytkownika)
Najaktywniejszy w wątku:
[ Marchia Astron- oris] Samotny dwór
(Posty: 56 / 24.78% postów użytkownika)
cron